Jak podała prywatna stacja telewizyjna NTV: „Co najmniej jedna osoba zginęła, a cztery znajdują się pod gruzami ośmiopiętrowego budynku mieszkalnego, który zawalił się w środę w Stambule”.

 

Do zdarzenia doszło w dzielnicy Kartal w azjatyckiej części największego miasta Turcji. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zawalenia się budynku.

 

Źródło: nczas.com
LS

Doszło do brutalnego morderstwa doktorantki Ceren Damar Şenel. z Çankaya University w Ankarze (Turcja) przez jednego ze studentów prawa. Uczeń postanowił odebrać kobiecie życie po tym, jak przyłapała go na ściąganiu.

 

Absurdalny motyw zabójcy wstrząsnął całym krajem. Student prawa najpierw dźgnął pracownicę uniwersytetu nożem, a następnie postrzelił, używając broni należącej do jego ojca. Pomimo wszelkich starań sanitariuszy, kobiety nie udało się uratować.

 

Całe szczęście na złapanie sprawcy nie trzeba było długo czekać i niedługo później doszło do jego zatrzymania. Jak się okazało, zabił on ofiarę z zemsty, bowiem doktorantka w czasie egzaminu przyłapała go na ściąganiu i najprawdopodobniej wyprosiła z sali.

 

Prokuratura poinformowała o wszczęciu kolejnego dochodzenia, które prowadzone jest przeciwko studentowi, który publicznie cieszył się ze śmierci Şenel.

 

– Miejmy nadzieję, że to przykładne zachowanie pozytywnie odbije się w naszych egzaminach. Miłego dnia wszystkim – napisał student o inicjałach MB.

 

W ubiegłym roku, liczba wypadków z użyciem broni wzrosła w Turcji o 28 proc. Z powodu morderstwa powrócił temat dostępu do broni palnej w kraju, której obywatele są w posiadaniu ponad 25 milionów sztuk.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Tureckie lotnictwo atakowało w piątek i sobotę cele Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w Iraku, ignorując protesty w Bagdadzie, gdzie zarzuca się Ankarze naruszanie irackiej suwerenności oraz stwarzania zagrożenia dla ludności cywilnej.

 

 

Jak pisze nczas.com, o nalotach przeprowadzonych 14 oraz 15 grudnia 2018 roku, w których zginęło siedmiu bojowników PKK, tureckie siły zbrojne poinformowały na Twitterze, zapowiadając kontynuację takich ataków, dopóki PKK będzie szukała schronienia w Iraku.

 

 

W piątek Ankara poinformowała o atakach tureckiego lotnictwa, w których zginęło ośmiu bojowników PKK. Bagdad zareagował wezwaniem tureckiego ambasadora, by przekazać mu protest przeciwko takim atakom.

 

 

Siły tureckie regularnie atakują bazy PKK w górzystym terenie na północy Iraku. Ankara twierdzi, że kurdyjscy bojownicy przygotowują tam zamachy na terytorium Turcji.

 

 

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył w sobotę, że naloty na cele PKK w rejonie Sindżaru w Iraku „zmieniły tamte miejsca w cmentarzyska”. I zapowiedział „Zakopiemy ich w dołach, które wykopali”.

 

 

Rzecznik tureckiego MSZ Hami Aksoy oświadczył, że „działania terrorystycznej organizacji PKK na terytorium Iraku i Syrii stały się dla Turcji kwestią bezpieczeństwa narodowego”.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak podaje portal tvp.info, w czwartek prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że „Turcja nie wycofa się ze stref, które kontroluje w Syrii, do czasu aż odbędą się tam wybory”. Zasugerował również, że rozważy referendum w sprawie kontynuowania procesu akcesji do Unii Europejskiej.

Prezydent oświadczył na forum międzynarodowym w Stambule, że „Kiedy tylko Syryjczycy przeprowadzą wybory, (…) zostawimy Syrię jej właścicielom i wycofamy się”.

Turcja wysłała swoje wojska do Syrii już w sierpniu 2016 roku, w celu oczyszczenia terenów przygranicznych z bojowników dżihadystycznego Państwa Islamskiego . Na początku 2018 roku siły tureckie rozpoczęły operacją ofensywną ofensywę pod kryptonimem „Gałązka oliwna” w Afrinie w północno-zachodniej Syrii, która pozwoliła przejąć kontrolę nad regionem zajmowanym wcześniej przez milicję syryjskich Kurdów o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Ankara uznaje bowiem YPG za organizację terrorystyczną.

17 września w Soczi Erdogan i prezydent Rosji Władimir Putin uzgodnili stworzenie w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii strefy buforowej, oddzielającej pozycje sił rządowych od rebeliantów. Strefa ta od 15 października ma być patrolowana wspólnie przez siły Turcji i Rosji, co ma zapobiec dalszym walkom.

Podczas forum Prezydent Erdogan zasugerował, że Turcja może w referendum zdecydować, czy kontynuować proces akcesji do UE.

Prezydent jawnie skrytykował UE za to, że każe Turcji czekać na członkostwo: „Mamy 2018 rok, a oni wciąż każą nam czekać. Naszym zadaniem jest spytać 81 milionów ludzi i zobaczyć, co oni zdecydują”.

W zeszłym tygodniu Erdogan oświadczył, że Turcja zamierza jak najszybciej spełnić wszystkie kryteria liberalizacji wizowej z UE. Problemy ze spełnieniem 72 warunków mogą być związane z mającą obowiązywać karą śmierci. Erdogan w reakcji na udaremnioną próbę zamachu stanu w 2016 r. opowiedział się za jej niezwłocznym przywróceniem. Komisarz UE ds. rozszerzenia Johannes Hahn skomentował wówczas, że wykluczyłoby to członkostwo Turcji w UE.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

LS

Jak podaje tvp.info, we wtorek prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział: „Niemożliwe jest kontynuowanie wysiłków na rzecz pokoju w Syrii, dopóki u władzy w tym kraju pozostaje prezydent Baszar el-Asad”.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przebywa obecnie w USA w Nowym Jorku w związku z trwającą tam sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Polityk oznajmił podczas wywiadu, że pomimo amerykańskich sankcji na Iran Turcja nie przestanie kupować od tego kraju gazu ziemnego.

Turecki przywódca odniósł się także do sprawy amerykańskiego pastora Andrew Brunsona, który od października 2016 roku jest przetrzymywany w Turcji pod zarzutem szpiegostwa, wspierania kurdyjskich separatystów, udziału w udaremnionym zamachu stanu z lipca 2016 roku oraz utrzymywania kontaktów z organizacją mieszkającego w USA islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena.

Jak mówił Erdogan: „To sprawa sądowa. Brunson został zatrzymany pod zarzutami działalności terrorystycznej. (…) 12 października odbędzie się kolejna rozprawa. Nie wiemy, co postanowi sąd, a politycy nie będą mieli w tej sprawie nic do powiedzenia”.

„Jako prezydent nie mam prawa nakazać jego (Brunsona) uwolnienia. Nasze sądownictwo jest niezawisłe. Poczekajmy i przekonajmy się, jaką decyzję podejmie sąd” dodał.

Andrew Brunson został aresztowany w Turcji podczas masowych represji i czystek związanych z próbą puczu. Po 20 miesiącach przetrzymywania w więzieniu pastora objęto aresztem domowym. Grozi mu do 35 lat pozbawienia wolności.

Źródło: TVP.info
fot. Wikipedia Commons

Lokal wyborczy, w którym padły strzały został zorganizowany w szkole podstawowej. W całym zdarzeniu życie straciły 3 osoby. Wśród zabitych znalazł się ważny w regionie polityk opozycji.

 

Tegoroczne wybory w Turcji wywołują sporo emocji. Turcy wybierają dzisiaj zarówno prezydenta, jak i też skład tureckiego parlamentu. Rangi tym wyborom dodaje fakt, że doszło do zmiany tureckiego prawa względem systemu politycznego, co miało miejsce w dniu 16 kwietnia bieżącego roku. Powoduje to, że prezydent będzie miał po niedzielnych wyborach więcej władzy w państwie.

 

Chociaż faworytem wyborów jest obecnie urzędujący prezydent Recep Erdogan, to jednak pierwszy raz od wielu lat według sondaży może dojść do drugiej tury. Poważnym rywalem Erdogana z Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, który może się do tego przyczynić jest Muharrem Ince- kandydat partii CHP.

 

W trakcie wyborów doszło też do tragedii. W jednym z lokalów wyborczych doszło do ataku. W wyniku strzałów z broni palnej zginęły 3 osoby, w tym jeden z polityków opozycji Mehmet Siddik Durmaz, który pełni funkcje przewodniczącego partii IYI w regionie Karaçoban. Jak przekazał portal express.co.uk, młody człowiek miał podejść w lokalu do kandydata na posła co stało się czynnikiem wywołującym następnie bijatykę. Później awantura przerodziła się w strzelaninę. Budynek szkoły, w której się tragedia rozegrała znajduje się w prowincji Erzurum, a dokładniej w miejscowości Kopal. Oprócz Durmaza, życie straciło też dwóch innych działaczy opozycyjnego ugrupowania IYI.

 

– Młody człowiek podszedł do kandydata na posła AKP, którego nazwiska nie znam. Nie zdecydowaliśmy się go zatrzymać. Wywiązała się bójka. Strzelanina – zakomunikowali przedstawiciele partii IYI za pośrednictwem konta na Twitterze, potwierdzając dramatyczne doniesienia.

 

Opozycje wobec obecnego obozu władzy w Turcji stanowi Sojusz Narodowy, w skład którego wchodzi właśnie partia IYI. Przy okazji tegorocznych wyborów parlamentarnych, to porozumienie opozycyjnych ugrupowań może liczyć na 32,8 procent poparcia wyborców.

 

Wybory w Turcji śledzi cały świat. Atmosfera wokół decyzji ludności tureckiej jest gorąca, zwłaszcza kiedy popatrzymy na to jak dużą rolę w najbliższych latach może odgrywać Turcja w geopolityce, relacjach na linii NATO-Rosja oraz konfliktach zbrojnych mających miejsce na Bliskim Wschodzie.

 

Jak podaje PAP, turecka policja, która prowadziła operację wymierzoną w osoby związane ze zwolennikami kaznodziei Fethullaha Gulena, zatrzymała 47 osób.

Fethullah Gulen został oskarżony przez władze w Ankarze o zorganizowanie nieudanego puczu w 2016 roku.

Operacja policyjna przeprowadzana była na terenie 31 tureckich prowincji oraz trwała od wtorku, na tydzień przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w Turcji.

Władze, które odpowiadają za przeprowadzaną operację i zatrzymania, utrzymują, że podejrzani działali jako duchowi przewodnicy członków armii biorących udział w puczu.

Po udaremnionym lipcowym puczu z 2016 roku Turcja wprowadziła stan wyjątkowy, a krajowe władze przeprowadziły czystki wśród zwolenników Gulena. W sumie zatrzymano aż 160 tysięcy  osób, prawie taka sama liczba ludzi została zwolniona z pracy. Ponad 50 tysięcy z nich zostało formalnie oskarżonych i przebywa w areszcie, czekając na proces.

Prezydent Turcji Recepa Tayyipa Erdogana jest oskarżany przez krytyków o wykorzystywanie udaremnionego puczu jako pretekstu do zwalczania przeciwników politycznych.
Rząd jednak twierdzi, że działania te są niezbędne ze względu na bezpieczeństwo Turcji.

Jak podaje serwis pap.pl, „Zdaniem tureckich władz to mieszkający w USA islamski kaznodzieja Gulen stoi za próbą wojskowego zamachu stanu. Jego ruch FETO uważany jest przez Ankarę za organizację terrorystyczną. Sam Gulen odpiera wszystkie zarzuty.”

Jak podaje portal RadioMaryja.pl, powołując się na komunikat tureckiego Ministerstwa Sprawiedliwości, w Turcji aż 2 tysiące osób otrzymało wyroki więzienia, w tym około 1,5 tys. dożywotniego pozbawienia wolności, pod zarzutem udziału w nieudanym puczu z lipca 2016 roku.

171 z 287 procesów sądowych odbytych przed tureckimi sądami w sprawie próby przewrotu, przygotowanego według tureckiej policji przez zamieszkującego Stany Zjednoczone Ameryki tureckiego kaznodzieję Fethullaha Gulena.

Abduhamit Gul, minister sprawiedliwości w Turcji, podał w czwartkowym wywiadzie telewizyjnym dokładne dane dotyczące zakończonych spraw sądowych w sprawie nieudanego zamachu stanu, jak podaje radiomaryja.pl ” 2 140 osób skazanych, w tym 1 500 na dożywotnie więzienie oraz 631 na kary od jednego miesiąca pozbawienia wolności do 20 więzienia”.

Według informacji podanych przez ministra aż 1478 osób zwolniono bez orzeczenia winy.

Przypominamy, że podczas próby zamachu stanu (noc z 15 na 16 lipca 2016 roku) zginęło 250 osób. Tureckie władze podjęły starania ukarania wszystkich uczestników i współorganizatorów puczu.

20 lipca 2016 roku rząd ogłosił stan wyjątkowy w  wyniku którego ponad 140 tys. osób zostało zwolnionych z pracy lub zawieszonych.

Organizacje broniące praw człowieka oskarżają tureckie władze o wykorzystywanie stanu wyjątkowego do wyciszenia krytyki publicznej rządu.

Do skandalicznej sytuacji doszło przy okazji towarzyskiego meczu Turcji z Tunezją. Zdecydowano w pewnym momencie o przerwaniu meczu, ze względu na zachowanie jednego z piłkarzy. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2.

 

Osobą, która miała na boisku dopuścić się niesportowego zachowania był turecki napastnik- Cenk Tosun. Zawodnik został wyrzucony z murawy za wykonanie gestu podrzynania gardła w stronę jednego z zasiadających na trybunach kibiców. Była to 59. minuta spotkania.

 

Jak podaje angielski „Dailymail”, takie zachowanie Tosuna miało zostać uprzednio sprowokowane. Mówi się, że na trybunach miał zostać zaatakowany jego ojciec. Jednakże media w Turcji mówią o racy, która miała zostać rzucona w samego piłkarza.

 

Ukaranie tureckiego zawodnika czerwoną kartką łatwo całej sytuacji nie zakończyło. Tosun nieustępliwie próbował przedostać się bliżej kibica, w stronę którego wykonywał gesty i nie opuszczał boiska. Rozwijała się awantura.

 

Kilka minut po tym jak swoje groźby wystosował Turek, sędzia zdecydował o przerwaniu spotkania, zakończonego remisem.

 

https://twitter.com/ParcaliAslanorg/status/1002635091875717121