Liberalno-Społeczni, to nazwa nowego koła poselskiego powołanego przez Ryszarda Petru, Joanne Scheuring-Wielgus i Jonanne Schmidt.

 

„Będziemy promować i proponować rozwiązania, które wspierają przedsiębiorczość i dbają o prawdziwe społeczne potrzeby” zapowiedział na twitterze Ryszard Petru. Dzięki założeniu koła „Zyskujemy większe możliwości działania i czas w debacie parlamentarnej.”- pisze na portalu społecznościowym Petru. „Będziemy promować i proponować rozwiązania, które wspierają przedsiębiorczość i dbają o prawdziwe społeczne potrzeby.” Deklaruje były przewodniczący .Nowoczesna.

 

Na konferencji prasowej, gdzie ogłoszono powstanie klubu, zapowiedziano, że jest to zalążek przyszłej partii politycznej, która zostanie powołana już po wyborach samorządowych. Użytkowników twittera szczególnie zainteresowała nazwa nowego koła poselskiego. Liberalni i Solidarni to w skrócie LiS, identycznie jak wspólna inicjatywa Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony sprzed około dziesięciu lat.

 

Nowa partia będzie zapewne swoim programem i założeniami przypominać poprzednią partię Ryszarda Petru, .Nowoczesna, obecnie będącą „tonącym okrętem” w polskiej polityce. Czas pokaże czy do nowej inicjatywy dołączy więcej posłów .Nowoczesna.

Ryszard Petru w wywiadzie dla portalu Interia.pl potwierdził, że .Nowoczesna ma duży problem z pieniędzmi. Będąc bardziej precyzyjnym – ma naprawdę gigantyczny dług, który tak naprawdę pogrzebie jej szansę na „drugi oddech” w polityce.

 

„Nie życzę Nowoczesnej źle, ale Nowoczesna dzisiaj od Platformy niczym się nie odróżnia. Będzie z tego jedna partia. Platforma nieraz proponowała nam połączenie” – przyznał Petru w wywiadzie.

 

„Wzięcie kredytu było decyzją zarządu. Była to decyzja konieczna w obliczu błędu popełnionego przez Michała Pihowicza. Jak długo byłem przewodniczącym, dług ten spłacałem bo taka jest odpowiedzialność przewodniczącego” – dodał.

 

Jak przyznał Petru, kiedy przegrywał wybory z Katarzyną Lubnauer o fotel przewodniczącego .Nowoczesnej, dług był na poziomie… 1,8 mln złotych!

 

„Zebrałem na Nowoczesną kilkanaście milionów złotych od zera, nikt inny tego nie zrobił. Pozyskałem pieniądze na kampanię, potem przez dwa i pół roku finansowałem partię. Mój wkład jest bardzo duży” – dodał były przewodniczący Nowoczesnej.

 

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, polityk chce założyć nową partię wraz z posłankami, które razem z nim opuściły Nowoczesną – Joanną Scheuring-Wielgus i Joanną Schmidt, a także z posłami z Unii Europejskich Demokratów, wśród których jest Stefan Niesiołowski.

 

„Będę przygotowywał partię, którą chciałbym – nie tylko ja sam, ale w większym gronie – utworzyć tuż po wyborach samorządowych. Nazwałem to społeczno-liberalną. Oznacza to takie ugrupowanie, które z jednej strony promuje przedsiębiorczość, niskie podatki” – mówił Ryszard Petru.

Założyciel i były przewodniczący Nowoczesnej, Ryszard Petru, odszedł niedawno z partii. Jak również zapowiedział, założy nowe stowarzyszenie. O inicjatywie mówiła również posłanka Joanna Schmidt, która wymieniła nawet konkretne nazwiska. Jak donoszą media, do nowej partii Petru mają należeć politycy z Unii Europejskich Demokratów. Jednym z nich jest Stefan Niesiołowski, który jakiś czas temu nazwał Petru „pisowskim dywersantem”.

 

– Będę przygotowywał partię, którą chciałbym – nie tylko ja sam, ale w większym gronie – utworzyć tuż po wyborach samorządowych. Nazwałem to społeczno-liberalną. Oznacza to takie ugrupowanie, które z jednej strony promuje przedsiębiorczość, niskie podatki

– mówił Ryszard Petru.

 

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, polityk chce założyć nową partię wraz z posłankami, które razem z nim opuściły Nowoczesną – Joanną Scheuring-Wielgus i Joanną Schmidt, a także z posłami z Unii Europejskich Demokratów, wśród których jest Stefan Niesiołowski.

 

Warto jednak przypomnieć, jak wyżej wymieniony polityk nazwał w przeszłości Ryszarda Petru:

To jest propisowska dywersja. On szkodzi Polsce. Petru nie jest świadomy tego, że jest narzędziem PiS-u i dywersantem

– mówił Niesiołowski w trakcie rozmowy ze Superstacją.

 

Przed wyborami w 2015 roku stwierdził również, że Petru to „narzędzie w rękach PiS-u”.

Ryszard Petru, były gościem programu „Polityczne Graffiti” w Polsat News. Podczas rozmowy zapowiedział utworzenie nowej partii, która rozpocznie działalność po wyborach samorządowych.

 

„Będę przygotowywał partię, którą chciałbym – nie tylko ja sam, ale w większym gronie – utworzyć tuż po wyborach samorządowych. Nazwałem ją społeczno-liberalną. Oznacza to takie ugrupowanie, które z jednej strony promuje przedsiębiorczość, niskie podatki” – mówił w programie Ryszard Petru.

 

„Upraszczając: niskie podatki, promocja przedsiębiorczości, ale jednocześnie umiejętność zajęcia się tymi, którzy najbardziej potrzebują, żeby były dwa filary, by pieniądze szły na tego typu potrzeby, a nie na wyprawki dla wszystkich czy 500+ dla wszystkich. 500+ dla osób ubogich i średnio-zamożnych, ale na pewno nie dla bogatych” – zapowiadał.

Przewodniczący Kukiz’15 podczas rozmowy z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM odniósł się do odejścia Ryszarda Petru z Nowoczesnej. – On jest geniuszem – powiedział.

 

Założyciel i były lider Nowoczesnej Ryszard Petru poinformował w piątek, że odchodzi z partii.

 

– Czynię to ze smutkiem i żalem, to są bardzo ważne dla mnie trzy lata, ale nasi wyborcy oczekują ode mnie i od nas wyrazistości, jednoznaczności i szczerości, a tego nie ma

– mówił Ryszard Petru. Dodał również po chwili, że nie zamierza odpowiadać za partię, na którą nie ma żadnego wpływu.

 

Do takiej decyzji byłego lidera Nowoczesnej odniósł się poseł Paweł Kukiz:

– Petru, z którego tak często ludzie sobie kpią, jest geniuszem i tego nie doceniacie

– mówił na antenie RMF FM.

 

Kukiz przypomniał także, że „Nowoczesna jest zadłużona po uszy”:

– On odpiął znaczek, wyszedł z partii, która ma potężne długi, a długi będzie spłacać Lubnauer

– dodał.

Ryszard Petru opuścił Nowoczesną. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Petru to założyciel ugrupowania, które w 2015 roku po raz pierwszy wprowadziło swoich posłów do Sejmu. Otwarcie trzeba powiedzieć, że czarna passa ugrupowania Katarzyny Lubnauer trwa.

 

„Czynię to ze smutkiem i żalem, to są bardzo ważne dla mnie trzy lata, ale nasi wyborcy oczekują ode mnie i od nas wyrazistości, jednoznaczności i szczerości a tego nie ma” – powiedział Petru.

„Nie mogę brać odpowiedzialności za partię, na którą nie mam wpływu. Nie mogę odpowiadać za brak propozycji programowych, kiedy moje propozycje nie są wysłuchiwane” – dodał.

 

Petru swoją decyzję ogłosił podczas konferencji prasowej, w trakcie której wyjął partyjną wpinkę z klapy swojej marynarki.

Spowalnia sie gospodarke a potem zdziewieni że na rozwiazywanie realnych problemów brakuje pieniędzy (pisownia oryginalna) – tak napisał Ryszard Petru na Twitterze. Na reakcję Internautów nie trzeba było długo czekać. Jak zwykle nie mieli dla niego litości.

 

Założyciel i były przewodniczący Nowoczesnej znany jest ze swoich nadzwyczajnych zdolności językowych kolejny raz został wyśmiany. Na swoim profilu na Twitterze opublikował wpis, w którym wytyka rządowi brak środków na „rozwiązywanie realnych problemów”, co według niego jest skutkiem spowolnionej gospodarki przez niedziele wolne od handlu.

 

 

Internauci zareagowali błyskawicznie. Byli dla polityka bezlitośni:

Tymczasem zdaniem specjalistów, polska gospodarka od wielu lat nie miała się aż tak dobrze. Podczas debaty Gazety Polskiej pt. „100-lecie współpracy gospodarczej Polski i USA”, która miała miejsce w czwartek, prelegenci z Ameryki chwalili Polskę, mówiąc, że staje się coraz ważniejszym krajem i zajmuje coraz większą pozycję – informuje portal niezalezna.pl.

 

Posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus wystąpiła dzisiaj rano na antenie Polsat News. Jej wypowiedź jednak wywołała falę ironicznych komentarzy. Nie zabrakło również porównania do Ryszarda Petru.

 

Jak informuje dorzeczy.pl, w dzisiejszym programie na antenie Polsat News udział wzięli między innymi Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości oraz posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus. Kilka godzin temu do sieci trafił fragment programu, w którym posłanka, kierując słowa do Ryszarda Czarneckiego, wypowiedziała tajemnicze zdanie:

–  I proszę mi nie wciskać tutaj dziecka z kąpielą do brzucha i proszę mi nie wmawiać, że ja coś powiedziałam.

 

Czytając komentarze internautów pod nagraniem bez problemu widać, że posłanka Joanna Scheuring-Wielgus została przez nich wyśmiana. Użytkownicy Twittera nawiązują do wypowiedzi Ryszarda Petru, który między innymi zasłynął z przekręcania przysłów.

 

– Teoria o „Petrufikacji” czyli ryśkowieniu umysłów wszystkich członków .Nowoczesnej znowu się potwierdza

– pisał jeden z użytkowników Twittera.

– Wierna uczennica Ryszarda….kiedy wreszcie skonczy sie ich blazenada…

– czytamy na profilu innego z internautów.

Ryszard Petru był gościem rozmowy w RMF FM. Były przewodniczący Nowoczesnej przekonywał, że prawo aborcyjne w Polsce powinno być oparte o model niemiecki.

 

Jestem zwolennikiem miękkiej liberalizacji ustawy aborcyjnej na wzór niemiecki, który polega na tym, że jeżeli kobieta jest w sytuacji, kiedy jest skłonna usunąć ciążę, żeby nie robiła tego pochopnie, żeby przeszła przez proces konsultacji, również psychologicznych, żeby ta decyzja nie była podejmowana nagle” – mówił Ryszard Petru.