Do zdarzenia doszło na południu kraju, a dokładniej na terenie Marsylii. We wtorkowe popołudnie, przed godz. 17, nożownik zaatakował w centrum miasta. 

 

W wyniku ataku do jakiego doszło w centrum Marsylii poszkodowane zostały cztery osoby. Rany zadane ostrym narzędziem otrzymała 52-letnia kobieta, a także trzech mężczyzn w wieku: 23, 27 oraz 35 lat. Takie informacje przekazał lokalny dziennik „La Provence”. Niestety stan jednej z rannych osób oceniony został jako poważny.

 

Jak donoszą media we Francji, kiedy funkcjonariusze policji dotarli na miejsce zdarzenia, napastnik wyciągnął broń, którą skierował w ich stronę. W reakcji na to, jeden z policjantów oddał kilka strzałów, w wyniku których sprawca ataku poniósł śmierć.

 

Jak przekazał „La Provence”, sprawcą okazał się być 36-letni mężczyzna wiodący życie bezdomnego. Był on już znany wcześniej policji, w związku z zabójstwem, do którego doszło w 2003 roku. Motywy jakimi się kierował dokonując we wtorkowe popołudnie nożowniczego ataku, nie są oficjalnie znane.

 

Źródło: La Provence ; fakt.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Niepokojące doniesienia ze stolicy. Na Dworcu Wileńskim doszło do niebezpiecznych scen. Policja poszukuje mężczyzny, który dopuścił się tam nożowniczego ataku. O sytuacji poinformowało radio RMF FM.

 

Funkcjonariusze przybyli na miejsce po tym, jak otrzymali zgłoszenie, że na terenie dworca znajduje się ranny człowiek, który leży na jednym z peronów po ataku na jego życie. Była to osoba, której zadano ranę kłutą szyi.

 

Nagrania z kamer znajdującego się na dworcu monitoringu zostały zabezpieczone w celu szybszego ujęcia sprawcy napaści.

 

Według ustaleń RMF FM, policjanci w trakcie akcji zdecydowali się na użycie broni. Nastąpiło to, gdy zauważyli oni uciekającego mężczyznę, który jednak nie chciał się zatrzymać. Wtedy właśnie padły strzały ostrzegawcze. Uciekającego człowieka udało się schwytać, jednak okazało się, że nie miał on najprawdopodobniej związku z brutalnym atakiem na Dworcu Wileńskim.

 

Policja kontynuuje poszukiwania nożownika.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: fshoq.com

 

MB

 

Nożowniczego ataku na przypadkowego przechodnia dopuścił się w centrum Wrocławia 16-letni Samuel. Napastnik wbił swojej ofierze ostre narzędzie w szyję. Zaatakowana osoba cudem przeżyła.

 

Młody nożownik usłyszał w czwartek wyrok w sprawie tego brutalnego ataku, którego dopuścił się on 3 grudnia 2017 roku. To wtedy właśnie, około godz. 14,  przechodząc wraz z kolegą w rejonie zbiegu ulic Ruskiej oraz Kazimierza Wielkiego, zaatakował on Wojciecha O. Mężczyzna został zaczepiony, a następnie raniony nożem, gdy zapytał o co chodzi młodym agresorom. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji ratowników, a także sprawnie przeprowadzonej operacji, udało się uratować życie Wojciecha O.

 

W trakcie śledztwa wyszło na jaw, iż nastolatek był po spożyciu dopalaczy. Kiedy doszło do jego zatrzymania, zajął się nim sąd dla nieletnich. Sędzia podjął jednak decyzje, aby Samuel był sądzony jak dorosły, zgodnie z przepisem odnoszącym się do osób dopuszczających się najcięższych przestępstw.

 

Nożownikowi, prokuratura postawiła zarzut usiłowania zabójstwa oraz ciężkiego uszkodzenia ciała. Jak przekazał portal gazetawroclawska.pl, Samuel usłyszał wyrok ośmiu lat więzienia. Jest to najniższy wymiar kary, jaki jest możliwy w sprawach dotyczących usiłowania zabójstwa. Wyrok nie jest jednak prawomocny, w związku z czym, skazany może odwołać się jeszcze do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

 

Cała ta dramatyczna sytuacja, do której doszło w centrum miasta w środku dnia pokazuje, jak ważna jest walka z dopalaczami, gdyż chodzi tu nie tylko o zdrowie i bezpieczeństwo zażywających te środki, ale nawet przypadkowo napotkanych przez nich osób na ulicy.

 

 

Źródło: gazetawroclawska.pl ; wp.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Szwedzka policja zatrzymała już dwie osoby powiązane z atakiem nożownika, do którego doszło rano przed Uniwersytetem Soederntoern w Huddinge pod Sztokholmem. Jedna z ofiar jest ranna.

 

Według relacji świadków uzbrojony w nóż mężczyzna biegał za ludźmi na placu przed uniwersytetem. Jedna osoba doznała poważnych obrażeń i została zabrana helikopterem do szpitala.

Podejrzany o usiłowanie zabójstwa sprawca został obezwładniony przez studentów szkoły policyjnej, której wydział mieści się na Uniwersytecie Soederntoern. Drugą osobę powiązaną z atakiem zatrzymała policja.

Jak donosi policja, nieznane są motywy działania napastników. Według władz uniwersytetu incydent nie miał związku z działalnością szkoły.

 

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons
LS

Niepokojące informacje docierające z Wielkopolski przekazał portal rmf24.pl. Dramatyczne sceny rozegrały się w jednym ze sklepów na terenie miejscowości Mosina niedaleko Poznania.

 

W wyniku ataku ranna została 70-letnia kobieta, którą zaatakował 60-letni mężczyzna przy użyciu ostrego narzędzia. Okoliczności całego zajścia są wyjaśniane przez policję. Sprawca został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

Jak wyjaśnił w rozmowie z Polską Agencją Prasową mł. insp. Andrzej Browiak, atak na kobietę miał miejsce w lokalnym markecie około południa.

 

– W jednym z marketów w Mosinie mężczyzna z niewiadomych przyczyn podszedł od tyłu do kobiety i ugodził ją nożem w plecy – wyjaśnił rzecz wielkopolskiej policji.

 

Poszkodowana kobieta została przetransportowana do szpitala. Na szczęście nie doznała ona poważnych ran w wyniku ataku.

 

– Na szczęście obrażenia nie okazały się bardzo poważne. Kobieta już opuściła szpital – przekazał mł. insp. Andrzej Browiak.

 

Obecnie nie ma oficjalnych informacji na temat motywów działania 66-letniego nożownika.

 

– Zbieramy także wszystkie dowody, materiały, które pomogą policji, prokuratorowi na sformułowanie ewentualnych zarzutów – powiedział mł. insp. Browiak.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Cała Polska żyje tym co wydarzyło się w niedzielę około godz. 20 w Gdańsku. Podczas finału tegorocznej edycji WOŚP doszło do zamachu na życie prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Nożownik wtargnął na scenę i zadał politykowi kilka ciosów nożem.

 

Dla wielu osób zastanawiające, a nawet bulwersujące jest to, że po dokonaniu ataku, sprawca chodził po scenie wznosząc ręce. Zdołał także przejąć mikrofon, aby w skrócie wyjaśnić domniemane motywy swojego działania.

 

Jak ustalono za usiłowaniem zabójstwa stać miał 27-letni przestępca z Gdańska, który skazany był za dokonywanie napadów na banki. W jego kryminalnej kartotece znajdować ma się również naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. 27-latek na niedawno miał opuścił więzienie. Teraz grozić mu może nawet najsurowszy wymiar kary.

 

Halo! Halo! Nazywam się Stefan Wilmont! Siedziałem niewinny w więzieniu! Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała! Dlatego właśnie zginął Adamowicz – wykrzykiwał nożownik do mikrofonu przed tym jak został obezwładniony.

 

 

W nocy lekarze poinformowali, że udało się przywrócić akcję serca Pawłowi Adamowiczowi. Stan zdrowia określany jest jednak nadal jako bardzo ciężki. Prezydent Gdańska w wyniku ataku doznał ran w jamie brzusznej, rany przepony oraz rany serca. W trakcie operacji przetoczono 41 jednostek krwi.

 

 

Źródło: TVP Info ; YouTube/Maczeg

 

MB

 

Doszło do przerażającego incydentu podczas finału WOŚP (poprzedni wpis: tutaj). Na jaw wyszły kolejne, wstrząsające informacje.

 

– Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest operowany w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym – poinformował zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej Piotr Grzelak. Według nieoficjalnych informacji Radio Gdańsk, politykowi zadano cios w okolice serca, a jego stan jest bardzo poważny.

 

Sprawcę wypadku zatrzymała ochrona i przekazała w ręce funkcjonariuszom policji. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM napastnik to 27-latek z Gdańska, notowany za czyny zagrażające życiu i zdrowiu. Oprócz noża, mężczyzna miał także plakietkę z oznaczeniem „media”. Trwa dochodzenie, czy to właśnie dzięki tej plakietce napastnikowi udało się wtargnąć na scenę finału WOŚP w Gdańsku.

 

Tuż przed atakiem na samorządowca mężczyzna krzyczał, że siedział w więzieniu, a „Platforma Obywatelska go torturowała i dlatego zginął Adamowicz”. „Nazywam się Stefan Wilmont – tak się przedstawił.

 

„Szanowni Państwo! Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci atakiem na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jaki miał miejsce podczas finału WOŚP w Gdańsku. W tej chwili prezydent jest operowany i jeśli będę mogła przekazać Państwu informacje na temat jego stanu zdrowia, zrobię to niezwłocznie. Jednocześnie w imieniu Prezydenta i jego rodziny proszę o zrozumienie i uszanowanie tej trudnej dla wszystkich sytuacji i nie niepokojenie rodziny i bliskich osób.”  -poinformowała rzecznik Rzecznik prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

 

Jak informuje policja, nic nie wskazuje na to, aby atak miał związek z finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie potwierdza także informacji o rannym asystencie prezydenta, ani o jakiejkolwiek innej ofierze.

 

Źródło: rmf24.pl; natemat.pl
Fot.: YouTube – Prawica MEDIA
EM

Doszło do tragedii w niemieckim mieście Bad Kreuznach, w której w miejscowym szpitalu nożem zaatakowano ciężarną Polkę. Obrażenia okazały się na tyle silne, że nie udało się uratować jej nienarodzonego dziecka.

 

Zdarzenie miało miejsce w piątek, 11 stycznia. To wtedy 25-letni Afgańczyk udał się do szpitala, aby odwiedzić 25-letnią Polkę. W trakcie rozmowy wywiązała się między nimi kłótnia, w wyniku której napastnik ugodził nożem kobietę.

 

Wskutek ataku, 25-latka została ciężko ranna i natychmiast trafiła na stół operacyjny. Największych obrażeń doznało jej jeszcze nienarodzone dziecko, którego niestety nie udało się uratować. Stan kobiety lekarze oceniają jako stabilny.

 

Sprawca wypadku początkowo uciekł ze szpitala, jednak po chwili udało się go złapać na miejskim dworcu kolejowym. Obecnie przebywa w areszcie pod zarzutem usiłowania morderstwa i spowodowania obrażeń ciała.

 

Nie jest na razie wiadomo, czy Polkę i Afgańczyka coś łączyło.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Ofiarami uzbrojonych w nóż agresorów stać mieli się przypadkowi ludzie. Do zdarzenia doszło w miejscowości Brodnica, w województwie kujawsko-pomorskim. O sprawie poinformował portal tvp.info.

 

Napaści z użyciem noża dopuściło się dwóch mężczyzn. Grożąc zaatakowanym ludziom, żądali oni oddania pieniędzy oraz telefonów.

 

Jak relacjonuje w rozmowie z tvp.info asp. szt. Agnieszka Łukaszewska z KPP w Brodnicy, jeden z rannych zdołał dotrzeć na policję, aby poinformować o tym co zaszło. 26-latek został dźgnięty w szyję. Kiedy dotarł na komendę stracił przytomność, wcześniej udało mu się jednak wskazać sprawców zdarzenia. Jeden z dyżurujących funkcjonariuszy policji rzucił się mężczyźnie na pomoc, drugi wezwał pogotowie.

 

– Mężczyzna został pchnięty nożem w szyję. Miał też liczne rany na rękach – powiedziała asp. szt. Agnieszka Łukaszewska z KPP w Brodnicy w rozmowie z tvp.info.

 

26-latek został zaatakowany nad rzeką Drwęcą, gdy wraz ze znajomymi siedział w okolicy bulwaru Mełnickiego. Agresorzy zaczepili go, a kiedy im się sprzeciwił, ci zadali mu kilka ciosów nożem.

 

Do akcji szybko włączyli się również technicy kryminalistyki. Informacje na temat okoliczności incydentu udało się uzyskać jeszcze w czasie udzielania pomocy rannemu mężczyźnie, który dotarł na komendę.

 

Alarmując przy tym inne patrole, policjanci ruszyli w kierunku bulwaru Mełnickiego, przy którym zraniono mężczyznę. Już po kilkunastu minutach spostrzegli oni podejrzanego, który na widok policji zaczął uciekać. Po niedługim pościgu udało się go ująć. Znaleziono przy nim skradziony 26-latkowi telefon.

 

Niedługo potem, do funkcjonariuszy zgłosiła się para mieszkańców Brodnicy, której udało się schwytać drugiego z napastników. Wcześniej miało dojść do podobnego zdarzenia jak w przypadku 26-latka. Tym razem jednak zaatakowana została kobieta, którą zmuszono do oddania 20 zł, grożąc jej nożem.

 

Nożownikami okazali się być mężczyźni w wieku 27 oraz 21 lat. Jeden z nich nie ma stałego pobytu, natomiast drugi jest mieszkańcem województwa łódzkiego. Zostali oni doprowadzeni do policyjnego aresztu. Najprawdopodobniej, do Brodnicy przybyli przed nocą sylwestrową.

 

Jak powiedziała w rozmowie z dziennikarzem tvp.info rzeczniczka KPP w Brodnicy, zatrzymani byli wcześniej znani policji. Za usiłowanie zabójstwa, a także rozbój z użyciem noża, grozi im 25 lat więzienia.

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB