Niepokojące doniesienia docierają ze stolicy Polski. Doszło tam do dwóch ataków, w tym jednego na terenie plebanii przy znajdującym się na Muranowie kościele. Na Mokotowie zaatakował zaś nożownik, zatrzymany później na pod jednym z hoteli.

 

Najpierw do ataku doszło w plebanii przy kościele św. Augustyna, gdzie sprawca zaatakował mężczyznę, który okazał się być ojcem jednego z księży archidiecezji. Przyszedł on w celu wyspowiadania się. Po ataku przeprowadzono akcję reanimacyjną i przetransportowano napadniętego do szpitala, jednak nie udało się uratować życia ofierze. Zaatakowany został również miejscowy ksiądz, który zauważywszy co się dzieje ruszył na ratunek. W tym przypadku sprawca napaści miał nie posługiwać się nożem. Kiedy został obezwładniony przez przybyłych kilka minut później funkcjonariuszy policji, stracił przytomność, w związku z czym także został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa pod nadzorem policji.

 

Polećmy Bogu zmarłego w wyniku dzisiejszej napaści w przedsionku domu parafialnego przy kościele św. Augustyna w Warszawie – napisał na Twitterze rzecznik rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński.

 

Do kolejnego ataku doszło na Mokotowie, gdzie zamaskowany nożownik zaatakował 40-latka przy ul. Sobieskiego, zadając mu kilka ciosów ostrym narzędziem. Pomimo reanimacji, ofiary ataku nie udało się uratować i mężczyzna zmarł na miejscu.

 

Sprawca w tym przypadku, po dokonaniu zbrodni porzucił torbę oraz nóż i zaczął uciekać. Chwilę później policji udało się go złapać  w okolicach znajdującego się niedaleko hotelu.

 

Policja nie wiąże ze sobą obydwu zdarzeń. Śledczy badają jednak okoliczności obydwu ataków, które poskutkowały dzisiejszego wieczoru śmiercią dwóch osób.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; tvp.info

 

MB

 

 

W Montrealu ksiądz odprawiający mszę został zaatakowany przez nożownika. Do ataku doszło w kościele pod wezwaniem świętego Józefa, największej świątyni w Kanadzie. Msza była transmitowana w katolickiej telewizji.

 

Rannego księdza przewieziono do szpitala. Na szczęście jego stan jest stabilny.

 

77-letni kapłan Claude Grou został pchnięty nożem przez 26-letniego meżczyznę. Napastnika zatrzymała ochrona, po czym oddała go w ręce policji. Mężczyzna jest znany policji. Władze nie ujawniły motywów ataku.

 

Premier Kanady Justin Trudeau skomentował wydarzenie na Twitterze: „Co za okropny atak”, życząc jednocześnie rannemu szybkiego powrotu do zdrowia.

 

Ksiądz Grou jest rektorem oratorium św. Józefa.

 

 

 

 

Źródło: tvp.info, Twitter.com, youtube.com
fot. youtube.com
LS

Sprawcą krwawego ataku w stolicy Dolnego Śląska jest 29-letni Muhammed E. Morderstwa przy użyciu noża dokonał on w budynku jednego z miejscowych centrów handlowych, a dokładniej na terenie wrocławskiej Galerii Dominikańskiej. Bardziej szczegółowe informacje w tej sprawie opisał portal rmf24.pl.

 

Dramatyczne sceny w znajdującej się w centrum miasta galerii, rozegrać się miały zdaniem policji, po kłótni jaka wywiązała się pomiędzy dwoma mężczyznami pochodzącymi z Turcji. W następstwie ich sporu, Muhammed E. zaatakował 20-letniego rodaka, używając do tego noża o długości 25 centymetrów. Według informacji przekazanych przez prokuraturę, nożownik zadał zaatakowanemu łącznie 12 ciosów wymierzonych w klatkę piersiową, a także brzuch i ramiona. 20-letniego obywatela Turcji nie udało się uratować i zmarł on w wyniku odniesionych ran.

 

Sprawca zabójstwa został zatrzymany i został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Jak przekazała rzecznik wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus, 29-latek przyznał się do dokonania morderstwa i złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa, prokuratura nie chce jednak ujawniać ich treści.

 

Odpowiedzialnemu za dokonanie morderstwa w centrum Wrocławia Muhammedowi E. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

Po godzinie 20 w sobotę nożownik zaatakował mężczyznę w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Ofiara nie przeżyła. Napastnik obecnie czeka na zarzuty.

 

Nie żyje mężczyzna, zaatakowany w sobotę wieczorem ostrym narzędziem w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Policja zatrzymała już podejrzewanego o napaść.

 

„Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do kłótni, jeden z nich ugodził nożem drugiego. Niestety, ciosy okazały się śmiertelne” – poinformował Łukasz Dudkowiak, rzecznik prasowy wrocławskiej komendy.

 

Według świadków doszło do fizycznej kłótni między dwoma mężczyznami. Po pewnym czasie jeden z nich wyciągnął nóż.

 

„Była panika, były krzyki przerażenia, gdy ludzie zobaczyli, co się stało. Według świadków było kilka – może trzy, może sześć – ciosów nożem, dużym nożem. Ludzie kryli się, gdzie mogli. Trzech mężczyzn zaczęło gonić sprawcę, który po drodze wyrzucił nóż. Wtedy na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusz groził, że użyje broni” – opowiadał reporter TVN 24 Tomasz Kanik.

 

Na szczęście całą sytuację zauważył patrol jadący na inną interwencję. „Policjanci podjęli czynności, wezwali tego mężczyznę do odrzucenia noża, obezwładnili go i skutecznie zatrzymali” – dodaje Rajski.

 

Mężczyzna trafił już do policyjnego aresztu, w chwili zdarzenia był trzeźwy. Okazało się, że zarówno on, jak i ofiara to obywatele Turcji. Zatrzymany 29-latek nie mówi po polsku, dlatego policja czeka z przesłuchaniem i postawieniem mu zarzutów na przyjazd tłumacza.

 

Za zabójstwo grozi do 25 lat więzienia lub dożywocie.

 

Źródło: tvn24.pl
fot. youtube.com
LS

Niestety to kolejna tragiczna śmierć, do której dochodzi w Europie przy okazji ataku przy użyciu ostrego narzędzia. Tym razem ofiarą krwawej zbrodni padła Jodie Chesney. Ta pochodząca z Londynu dziewczyna miała zaledwie 17 lat, a życie straciła w dniu urodzin swojego ojca. Sprawę opisał „The Sun”.

 

Do ataku doszło w znajdującym się w Ramford parku, gdzie tamtego dnia (2 marca) około godz. 21:30, na jednej z ławek siedziała 17-latka ze swoim chłopakiem i jednym z przyjaciół. Do pary zakochanych podeszła nagle grupa kilku mężczyzn. Wszyscy oprócz jednego z nich mieli mieć na twarzach kominiarki.

 

Nagle jeden z agresorów wyciągnął nóż, a następnie zadał nim cios w plecy dziewczyny. Nożownik podobno nawet miał nie być niczym prowokowany. Napastnik użył na tyle dużo siły, że broń pękła, a w ciele dziewczyny zostało ostrze noża.

 

Pierwszy ruszył z pomocą Eddie, czyli chłopak Jodie. Bardzo poruszające są relacje świadków dotyczące tego jak wyglądała tamta sytuacja. Chłopak trzymał zaatakowaną dziewczynę w swych ramionach i tamując krew błagał, by nie umierała.

 

Przebywający w okolicy ludzie również starali się pomóc 17-latce. Pewna kobieta zatelefonowała na pogotowie wzywając karetkę i instruując, którędy mają dotrzeć na miejsce ataku. Niestety, ratownicy przyjechali zbyt późno, kiedy dziewczyna już nie żyła.

 

Jodie Chesney mieszkała w Dagenham, wraz z ojcem Peterem oraz macochą. Uchodziła za bardzo dobrą uczennicę. Uczęszczała na Savering Sixth Form College, a także była skautką.

 

Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, a policja zaczęła poszukiwania w celu ujęcia sprawcy zabójstwa.

 

 

Źródło: „The Sun” ; fakt.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Do zdarzenia doszło na południu kraju, a dokładniej na terenie Marsylii. We wtorkowe popołudnie, przed godz. 17, nożownik zaatakował w centrum miasta. 

 

W wyniku ataku do jakiego doszło w centrum Marsylii poszkodowane zostały cztery osoby. Rany zadane ostrym narzędziem otrzymała 52-letnia kobieta, a także trzech mężczyzn w wieku: 23, 27 oraz 35 lat. Takie informacje przekazał lokalny dziennik „La Provence”. Niestety stan jednej z rannych osób oceniony został jako poważny.

 

Jak donoszą media we Francji, kiedy funkcjonariusze policji dotarli na miejsce zdarzenia, napastnik wyciągnął broń, którą skierował w ich stronę. W reakcji na to, jeden z policjantów oddał kilka strzałów, w wyniku których sprawca ataku poniósł śmierć.

 

Jak przekazał „La Provence”, sprawcą okazał się być 36-letni mężczyzna wiodący życie bezdomnego. Był on już znany wcześniej policji, w związku z zabójstwem, do którego doszło w 2003 roku. Motywy jakimi się kierował dokonując we wtorkowe popołudnie nożowniczego ataku, nie są oficjalnie znane.

 

Źródło: La Provence ; fakt.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Niepokojące doniesienia ze stolicy. Na Dworcu Wileńskim doszło do niebezpiecznych scen. Policja poszukuje mężczyzny, który dopuścił się tam nożowniczego ataku. O sytuacji poinformowało radio RMF FM.

 

Funkcjonariusze przybyli na miejsce po tym, jak otrzymali zgłoszenie, że na terenie dworca znajduje się ranny człowiek, który leży na jednym z peronów po ataku na jego życie. Była to osoba, której zadano ranę kłutą szyi.

 

Nagrania z kamer znajdującego się na dworcu monitoringu zostały zabezpieczone w celu szybszego ujęcia sprawcy napaści.

 

Według ustaleń RMF FM, policjanci w trakcie akcji zdecydowali się na użycie broni. Nastąpiło to, gdy zauważyli oni uciekającego mężczyznę, który jednak nie chciał się zatrzymać. Wtedy właśnie padły strzały ostrzegawcze. Uciekającego człowieka udało się schwytać, jednak okazało się, że nie miał on najprawdopodobniej związku z brutalnym atakiem na Dworcu Wileńskim.

 

Policja kontynuuje poszukiwania nożownika.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: fshoq.com

 

MB

 

Nożowniczego ataku na przypadkowego przechodnia dopuścił się w centrum Wrocławia 16-letni Samuel. Napastnik wbił swojej ofierze ostre narzędzie w szyję. Zaatakowana osoba cudem przeżyła.

 

Młody nożownik usłyszał w czwartek wyrok w sprawie tego brutalnego ataku, którego dopuścił się on 3 grudnia 2017 roku. To wtedy właśnie, około godz. 14,  przechodząc wraz z kolegą w rejonie zbiegu ulic Ruskiej oraz Kazimierza Wielkiego, zaatakował on Wojciecha O. Mężczyzna został zaczepiony, a następnie raniony nożem, gdy zapytał o co chodzi młodym agresorom. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji ratowników, a także sprawnie przeprowadzonej operacji, udało się uratować życie Wojciecha O.

 

W trakcie śledztwa wyszło na jaw, iż nastolatek był po spożyciu dopalaczy. Kiedy doszło do jego zatrzymania, zajął się nim sąd dla nieletnich. Sędzia podjął jednak decyzje, aby Samuel był sądzony jak dorosły, zgodnie z przepisem odnoszącym się do osób dopuszczających się najcięższych przestępstw.

 

Nożownikowi, prokuratura postawiła zarzut usiłowania zabójstwa oraz ciężkiego uszkodzenia ciała. Jak przekazał portal gazetawroclawska.pl, Samuel usłyszał wyrok ośmiu lat więzienia. Jest to najniższy wymiar kary, jaki jest możliwy w sprawach dotyczących usiłowania zabójstwa. Wyrok nie jest jednak prawomocny, w związku z czym, skazany może odwołać się jeszcze do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

 

Cała ta dramatyczna sytuacja, do której doszło w centrum miasta w środku dnia pokazuje, jak ważna jest walka z dopalaczami, gdyż chodzi tu nie tylko o zdrowie i bezpieczeństwo zażywających te środki, ale nawet przypadkowo napotkanych przez nich osób na ulicy.

 

 

Źródło: gazetawroclawska.pl ; wp.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Szwedzka policja zatrzymała już dwie osoby powiązane z atakiem nożownika, do którego doszło rano przed Uniwersytetem Soederntoern w Huddinge pod Sztokholmem. Jedna z ofiar jest ranna.

 

Według relacji świadków uzbrojony w nóż mężczyzna biegał za ludźmi na placu przed uniwersytetem. Jedna osoba doznała poważnych obrażeń i została zabrana helikopterem do szpitala.

Podejrzany o usiłowanie zabójstwa sprawca został obezwładniony przez studentów szkoły policyjnej, której wydział mieści się na Uniwersytecie Soederntoern. Drugą osobę powiązaną z atakiem zatrzymała policja.

Jak donosi policja, nieznane są motywy działania napastników. Według władz uniwersytetu incydent nie miał związku z działalnością szkoły.

 

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons
LS