Sprawa relacji polsko-izraelskich nie milknie. Sposobem na rozwiązanie tego problemu postanowiła podzielić się na Facebooku Krystyna Janda.

 

Izraelski minister spraw zagranicznych Yisrael Katz bezpośrednio i głośno przypomniał w poniedziałek rasistowskie powiedzenie, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Szef izraelskiej dyplomacji nie krył się ze zdaniem, że wielu Polaków współpracowało z nazistami i brało udział w zagładzie Żydów w czasie Holokaustu. Tym samym opowiedział się za utrzymywaniem relacji z Polską.

 

W reakcji na te słowa premier Mateusz Morawiecki odwołał udział polskiej delegacji w szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu.

 

– Podjąłem decyzje o odwołaniu polskiej delegacji ze spotkania w Izraelu, które było wcześniej zaplanowane, a więc również nie pojedzie tam minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz – oznajmił Morawiecki. – Podjąłem taką decyzję, ponieważ te sformułowania, które padły z ust powołanego na ministra spraw zagranicznych pana Katza, są absolutnie niedopuszczalne. Są niedopuszczalne nie tylko w dyplomacji, ale dla mnie one są niedopuszczalne absolutnie w sferze publicznej – dodał.

 

W sprawie zabrać głos postanowiła także aktorka Krystyna Janda.

 

„Polska nie pojedzie na szczyt do Izraela żeby przypieczętować opinię o nas. Zamiast z uśmiechem i przyjaźnią zrozumieć że zdarzają się błędy i wpadki, potwierdzimy” – napisała.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Krystyna Janda
Fot.: flickr.com
EM

Trwa piłkarski mundial w Rosji. Polscy kibice w napięciu wyczekują pierwszego gwizdka w jutrzejszym meczu z Senegalem, który będzie pierwszym wyzwaniem dla naszych piłkarzy na tegorocznych mistrzostwach świata. Jednakże nie wszyscy skupiają się na wspieraniu polskich piłkarzy. Gwiazdy kojarzone z sympatiami wobec „opozycji totalnej”, publicznie dopuszczają się krytyki wobec naszej reprezentacji, a nawet kibiców.

 

Takim zachowaniem „wykazała się” znana aktorka Krystyna Janda. Jej postawa jest mocno krytykowana przez wielu internautów oraz osób patriotycznie nastawionych m.in. do sportowych rozgrywek. Janda nie kryje już od dłuższego czasu swojej sympatii wobec „opozycji totalnej” i organizatorów antyrządowych manifestacji, którzy nawołują do obalenia obecnych rządów koalicji Zjednoczonej Prawicy.

 

Kontrowersyjna wypowiedź Krystyny Jandy padła podczas programu na stacji TVN24. W kolejnym wydaniu „Drugie śniadanie mistrzów”, aktorka wyraziła swoją pogardę wobec zachwytu polskich kibiców nad sukcesami naszych sportowców.

 

– Mamy absolutną świadomość, jaką piłka nożna ma siłę i jaki ma wpływ na narody i społeczeństwa. Jednak Polscy kibice przy byle sukcesie dostają zupełnie irracjonalnego obłędu i manię wielkości – wyraziła się w programie Krystyna Janda, krytykując przy tym radość i ekscytacje Polaków przy okazji sukcesów sportowych jakie spotykają nasz naród.

 

Tą wypowiedź oraz zachowanie aktorki skrytykował m.in. znany dawny bramkarz polskiej reprezentacji Jan Tomaszewski. Jego zdaniem aktorka nie zasługuje na zapamiętanie jej nazwiska wśród polskiej społeczności.

 

– Nie wiem skąd biorą się takie głosy. Pani Janda mówiąc te słowa określiła swoją nienawiść do Polski, bo jak to inaczej nazwać? Jeżeli ktoś źle życzy drużynie narodowej to nie wiem o co chodzi. Przecież nasi piłkarze reprezentują całą Polskę, czyli mnie, a nawet panią Jandę. W polskim interesie jest, aby rozsławiać naszych sportowców walczących w Mundialu – skomentował całą sytuację Jan Tomaszewski, wypowiadając się dla „Super Expressu”.

 

Zdaniem zasłużonego dla polskiej piłki bramkarza, tego typu słowa to zupełna kompromitacja.

 

– To tak jakbym życzył, aby kandydujący do Oscara film z udziałem pani Jandy odpadł w przedbiegach. To absurd! Z całych sił na pewno trzymałbym kciuki za tę ekranizację. Dlatego, bo to sprawia, że o Polsce jest głośno i możemy być z niej dumni. Staram się pozostawić to bez komentarza, bo jest to ogromna kompromitacja – stwierdził Tomaszewski.