W ostatnich dniach wyraźnie obserwujemy wzmożenie politycznej aktywności byłego premiera, Donalda Tuska. W oczywisty sposób testuje on możliwość i szanse powrotu na polską scenę polityczną. Na temat tej ewentualności rozmawialiśmy z liderem stowarzyszenia „Dla Polski”, posłem Adamem Andruszkiewiczem.

 

Obawa się Pan powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki?

 

Bardzo. Daleki jest bowiem od pychy i przekonania, że wybory za rok wygrają się same. Poza Zjednoczoną Prawicą, WiSem czy częścią Kukiza oraz środowisk antysystemowych w Polsce istnieją potężne i wpływowe lobby finansowe i gospodarcze, którym nie w smak są zmiany jakie dokonują się w naszym kraju po 2015 roku. Środowiska te nie będą biernie czekały na kolejną po 2015 roku porażkę. Dysponują pieniędzmi, mediami oraz poparciem płynącym z lewicowo-liberalnych kręgów w Niemczech czy Francji. To naprawdę olbrzymia siła. Dodatkowo, sam Donald Tusk to niezwykle niebezpieczny przeciwnik. Jego medialne kreacje niewiele mają wspólnego z realnymi działaniami, ale wielu Polaków, nad czym ubolewam, daje się im zwieść. Dodatkowo, jako naród zbyt łatwo wybaczamy i szybko zapominamy, co też może mu pomóc. Słowem, za rok cały biało-czerwony obóz czeka niezwykle zażarta batalia o lepsze jutro Polski i Polaków.

 

Wierzy Pan w to, że opozycja uzna przywództwo Tuska, a ten doprowadzi do jej zjednoczenia i startu ze wspólnej listy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?

 

Uzna. Z dwóch powodów. Po pierwsze, wspomniane wcześniej środowiska i grupy wpływów jasno jej to nakażą. Po drugie, zachęta, tak to ładnie nazwijmy, przyjdzie z Brukseli. Eurokraci i lewicowo-liberalny salon zrobi wszystko aby pozbyć się polskiego rządu myślącego po polsku. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie czy do takiego zjednoczenia opozycji dojdzie już w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego czy dopiero do krajowego, ale jestem przekonany, że to jest w zasadzie przesądzone.

 

Dlaczego powrót Tuska jest, w Pana przekonaniu, zagrożeniem dla Polski?

 

Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest osiem lat rządów koalicji PO-PSL w okresie 2007-2015. Skok na OFE, afera Amber Gold, rejterada na odcinku międzynarodowym, uległość w relacjach z Rosją… Kompromitacje ważnych postaci obu ugrupowań z Janem Burym i Sławomirem Nowakiem na czele. Naprawdę na ten temat można mówić godzinami. Jest jednak jeszcze jeden aspekt, który sprawia, ze przyszłoroczne wybory będą tak ważne. 2015 rok udowodnił, że PO i spółka wbrew swojemu przekonaniu mają z kim przegrać. Jeśli wrócą do władzy nie będą mieli żadnych skrupułów. Chciałbym się mylić, ale moim zdaniem następstwa takiego zwycięstwa będą dla naszego kraju katastrofalne. O czym mówię? Na przykład o prywatyzacji z takim mozołem odbudowywanego, sektora bankowego, rodzimych kopalni czy polskich mediów publicznych

 

Co zatem zrobić by nie dopuścić do powrotu Tuska i spółki do władzy?

 

Tu naprawdę nie ma miejsca na półśrodki. Pod sztandarami obozu patriotycznego trzeba zebrać wszystkie siły, którym na sercu leży przyszłość Polski. Nie zawsze musimy się we wszystkim zgadzać, możemy się o pewne sprawy spierać, ale przede wszystkim nie możemy dopuścić do powrotu  skompromitowanej ekipy Tuska do władzy. Pokażmy swoją polityczną dojrzałość, Tusk jest śmiertelnym zagrożeniem, bądźmy więc mądrzy przed szkodą, nie po niej! To nasz obowiązek względem Polski i następnych pokoleń, które rozliczą nas nie z dobrych chęci ale realnych czynów i działań!

 

Dziękujemy za rozmowę.   

Poseł Wolnych i Solidarnych Jarosław Porwich był w czasach PRL-u działaczem antykomunistycznej opozycji. Dziś jest członkiem NSZZ „Solidarność” oraz stowarzyszenia ‚Dla Polski’ Adama Andruszkiewicza. W wywiadzie udzielonym dla wPolityce.pl poseł Porwich odniósł się m.in. do ostatnich dyskusji na temat zmian w Sądzie Najwyższym, jak również działań funkcjonariuszy przy okazji demonstracji zwolenników tzw. ‚totalnej opozycji’.

 

– Niedługo być może dojdzie do takich sytuacji, że Sąd Najwyższy wyda postanowienie, że zawiesza niektóre przepisy ustawy 500 plus, czy ustawy, która przywróciła nam poprzedni wiek emerytalny. Nie możemy do tego absolutnie dopuścić – stwierdził stanowczo Jarosław Porwich komentując decyzję Sądu Najwyższego o zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN. W opinii posła, SN w tej sytuacji przekracza swoje uprawnienia.

 

Kiedy dziennikarz przypomniał o zarzutach stawianych przez przedstawicieli opozycji totalnej obecnemu obozowi rządzącemu, dotyczących rzekomego szkodzenia Polsce oraz chęci wyprowadzania naszego państwa z UE, poseł Porwich odpowiedział krótko: „Tak im jest łatwiej. Tęsknią do tego co było – tylko tyle i aż tyle.

 

Sympatycy ‚opozycji totalnej’ niedawno wystosowali list do funkcjonariuszy polskiej policji. Postanowili w nim zwrócić uwagę, że nie chcą powrotu do czasów Milicji Obywatelskiej oraz ZOMO. W jego treści przypominają też, że policja nie jest własnością jednej partii. List ten został podpisany m.in. przez byłych prezydentów i ma związek z ostatnimi wydarzeniami pod Sejmem, kiedy policja była atakowana przez demonstrantów, ale jednak sama była później oskarżana przez opozycję o zbyt agresywną reakcję.

 

Odnosząc się do tej sprawy, poseł koła WiS podkreślił jak szczególnie pokojowym podejściem cechują się policjanci w naszym kraju.

 

– Polska policja charakteryzuje się anielską cierpliwością. Po drugie można ją określić mianem gołąbków pokoju. Należy jej się pokojowy Nobel. Pisanie takiego listu do dzisiejszej policji, w którym zawiera się między innymi taki zwrot, aby nie wracać do takiego czasu, kiedy były MO i ZOMO… Przypomnę, że ten list podpisały osoby, które należały do PZPR, a także osoby, które miały ścisłe związki z SB. Podpisali go też ludzie, którym nie podoba się partia, która objęła władzę w wyniku wyborów z października 2015 roku. Wielu z tych osób nie darzę szacunkiem – powiedział w wywiadzie udzielonym dla wPolityce.pl poseł Jarosław Porwich.

 

 

Źródło: wPolityce.pl

Fot.: Facebook/porwichjaroslaw

 

Media obiegła informacja o powrocie do pracy w Sądzie Najwyższym profesor Małgorzaty Gersdorf. Pojawiła się tam dzisiaj przez godziną 9 rano. Jej powrót był początkowo zapowiadany na pierwsze dni przyszłego tygodnia. Jak widać plany się zmieniły, a sama zainteresowana uparcie nie zamierza ustąpić ze stanowiska wbrew zmianom jakie ostatnio zaszły.

 

– Jestem I prezesem Sądu Najwyższego do 2020 roku, nikt tego nie zmieni, bo normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – stwierdziła Małgorzata Gersdorf.

 

W rozmowie z dziennikarzami twierdzi ona, że według swojej opinii nadal jest I prezesem Sądu Najwyższego oraz jak sądzi, nikt nie może tego zmienić. Takie stawianie sprawy jednak uznawane jest przez dużą część społeczeństwa jako zwyczajna nieznajomość prawa oraz brak wiedzy na temat tego kto je stanowi w naszym kraju.

 

– Pan prezydent uważa, że nie, a ja uważam, że jestem I prezesem SN do 2020 r. i tego nikt nie zmieni, bo konstytucja jest konstytucją i tu nie ma zasady +lex wyższe od lex niższego+, ponieważ normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – podkreśliła. Ja nie walczę o swój interes, o swoją pozycję i swój święty spokój, ponieważ gdybym chciała mieć święty spokój, to dawno bym odeszła z tego stanowisko. Ja walczę o państwo, praworządność i zachowanie konstytucyjne – powiedziała kontrowersyjna sędzina.

 

Do sprawy w dobitnych słowach odniósł się poseł Wolnych i Solidarnych Jarosław Porwich. W opublikowanym na Twitterze wpisie zwrócił uwagę na fakt, że prof. Gersdorf jest już sędzią w stanie spoczynku.

 

– Co to się porobiło, że sędziom trzeba przypominać o tym kto stanowi prawo i kto stwierdza jego zgodność z konstytucją? – Pyta w swoim wpisie poseł.

 

 

Wszystko zaczęło się od emisji programu „Woronicza 17” w ostatnią niedzielę. Wtedy właśnie ze studia TVP wyszli równocześnie przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Nowoczesnej. Miał być to wyraz protestu wobec faktu, że prowadzący program dziennikarz Michał Rachoń poruszył temat usług jakie świadczyła kobieta w wynajętym jej przez Stanisława Gawłowskiego mieszkaniu.

 

Politycy „totalnej opozycji” mają zapewne bardzo duży żal do Michała Rachonia, iż nie skupił się na marszu opozycji a faktach z życia polityka PO. Kilka dni po wydarzeniach w Telewizji Polskiej, do sprawy na Twitterze odniósł się europarlamentarzysta wybrany z ramienia Platformy Obywatelskiej- Dariusz Rosati.

 

– Pan Michał Rachoń spóźnił się ze swoimi talentami o 35 lat – w stanie wojennym byłby świetnym propagandzistą. Ale ma fart, trafił mu się PiS, bo inaczej klepałby biedę – stwierdził Rosati w swoim wpisie.

 

Zareagować na te słowa postanowił poseł Wolnych i Solidarnych Adam Andruszkiewicz. Szybko sprowadził on „na ziemię” przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, przypominając mu dzieje z jego kariery politycznej w czasach PRL-u.

 

– Panie Rosati, przecież to pan był komunistycznym partyjniakiem z PZPR. Stracił pan okazję, by siedzieć cicho – odpowiedział poseł Andruszkiewicz europosłowi PO.

 

 

Poseł Adam Andruszkiewicz oraz poseł Jarosław Porwich ogłosili dziś powstanie nowej siły politycznej – Stowarzyszenie „DLA POLSKI”. Celem jest aktywizacja młodego pokolenia oraz wymiana elit. Jednym z punktów programu jest także postawienie Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu.

 

Na konferencji prasowej padła też pierwsza propozycja, dotycząca parytetów dla młodych osób w administracji publicznej. Według posłów, to sposób na przełamanie układu.

 

„Chcemy przełamać pewien układ, który się wytworzył i całkowicie blokuje wymianę elit w państwie polskim „– tłumaczył poseł Andruszkiewicz.

 

Kolejnym punktem do realizacji jest postawienie byłego premiera, a obecnie przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu.

 

„Uważamy jego rządy za bardzo szkodliwe, wręcz złodziejskie. Nie ukrywam też, że będę chciał mobilizować społeczeństwo do tego, aby zablokować powrót Platformy Obywatelskiej do władzy” – podkreślał poseł.

 

Stowarzyszenie podejmie pracę nad tworzeniem struktur oraz prowadzi rozmowy z kolejnymi posłami, którzy być może już wkrótce zasilą szeregi Stowarzyszenia „DLA POLSKI”.

 

 

Szczegóły projektu mamy poznać 19 maja na Kongresie Inauguracyjnym w Warszawie. O politycznych planach posła pisaliśmy, gdy dowiedzieliśmy się o rezygnacji z funkcji prezesa Stowarzyszenia Endecja.

 

„Zgodnie z obietnicą rozpoczynam budowę nowej siły politycznej i już dziś zapraszam Was wszystkich do uczestnictwa! W sobotę 19 maja na spotkaniu w Warszawie rozpoczniemy budowę nowego ruchu, którego celem będzie wprowadzenie do Sejmu nowego pokolenia i szerokie, odważne reformy! Chcesz wziąć udział w Kongresie Inauguracyjnym i zmieniać ze mną Polskę?! Wyślij już dziś email na adres adam.andruszkiewicz@sejm.pl (napisz w mejlu kontakt do siebie) i weź udział w tym historycznym wydarzeniu. Spotkajmy się WSZYSCY w stolicy i zacznijmy nasz marsz do silnej Polski. Czekam na Twój email!” – napisał poseł Andruszkiewicz.