Skandal w szkole. Jak można się tak zachować?!

„Rozczarowanie było ogromne, a żadna z pań nawet nie zainteresowała się, dlaczego przed salą mój syn płacze i krzyczy” – tak zrozpaczona matka relacjonuje zakończenie roku w jeden z polskich szkół. Jej syn z zespołem Aspergera miał zostać niewpuszczony na uroczystość zakończenia roku, a nauczycielki udawać, że go nie widzą.

 

Z racji na dobro dziecka matka nie ujawnia konkretnej placówki. Wiemy jedynie, że była to szkoła prywatna. Jak przyznaje kobieta, uprzedziła szkołę, iż jej syn wybiera się na zakończenie roku i chce wziąć udział w zaplanowanych uroczystościach. Na miejscu okazało się, że chłopiec musi czekać pod zamkniętą salą a świadectwo przekazano mu na korytarzu w przykrej okoliczności.

 

Mimo, iż chłopiec przygnębiony tą sytuacją płakał i próbował zwrócić na siebie uwagę, nauczycielki miały ostentacyjnie udawać, że go nie widzą, co jeszcze bardziej rozjuszało ucznia. Co więcej, poszkodowany chłopiec przyniósł ze sobą po kwiatku dla każdej z nauczycielek. Olany przez kadrę pedagogiczną podarował wszystkie pani świetliczance i logopedzie, które – w odczuciu chłopca – „jedyne w tej szkole traktowały go z szacunkiem i miłością” – pisze matka.

 

Kobieta podkreśla, że nie wymagała z synem żadnego specjalnego traktowania, a jedynie zakończenia szkoły na równych warunkach co inne dzieci. Matka ubolewa, że jej dziecko bardzo źle to przeżyło. Warto podkreślić, że była to szkoła prywatna która pobierała opłaty za edukowanie dzieci.

 

Jeśli powyższe doniesienia potwierdzą się będziemy mieli do czynienia z niemałym skandalem – dyskryminacją dziecka. Sprawą już zajęło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

 




Kraj

Świat