O sprawie poinformowała agencja AFP. Marokańskie siły ostrzelała łódź, którą płynęli na morzu migranci. Na pokładzie było wówczas 25 ludzi. 

 

Strzały w kierunku łodzi miały paść w momencie, kiedy nie uzyskano odpowiedzi od pilota łodzi motorowerowej na wezwanie statku patrolowego. W wyniku tego dramatycznego zajścia, postrzelona została czwórka osób. Jedna z nich, 22-letnia Marokanka z miasta Tetuanu straciła w wyniku odniesionych ran życie. Stan innej poszkodowanej osoby, pochodzącej z Al-Hoceimy, oceniony został jako krytyczny, po tym jak amputowano jej rękę w szpitalu. Dwóch pozostałych rannych, pochodzi podobnie jak zastrzelona 22-latka z leżącej na północy Maroka miejscowości Tetuanu.

 

Zdaniem miejscowych władz, organizatorzy przemytu byli Hiszpanami. Lokalne służby wszczęły dochodzenie w tej sprawie, a pilot łodzi został aresztowany.

 

– Osoba kierująca łodzią była Hiszpanem i „odmówiła posłuszeństwa” na marokańskich wodach w okolicy M’dig-Fnideq – przekazała AFP, powołując się na źródła w tamtejszych władzach.

 

Od początku tego roku, na teren Hiszpanii przedostać miało się drogą lądową lub morską 38 000 nielegalnych imigrantów. Takie są dane Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji. Zdaniem strony marokańskiej natomiast, udaremnić udało się próby przedostania się do Unii Europejskiej 54 tysięcy imigrantów.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Kampania przed wyborami samorządowymi rozkręciła się już na całego. Wiadomość jaka dziś obiegła internet rozbudziła jednak emocje na nowo. Trzeba przyznać, że sporo z nich wiąże się z humorystycznym spojrzeniem na polityczną scenę w Polsce. Wszystko przez pewnego znanego kandydata Kukiz’15.

 

Start do Sejmiku województwa śląskiego z list Kukiz’15 ogłosił Marcin Najman. Jest to zarazem celebryta, jak i też sportowiec. W 2016 roku został mistrzem Europy K-1 w wadze ciężkiej. Mimo to jednak dla wielu jest obiektem żartów, w związku z jego „przygodami” w boksie i MMA. Zdarzało mu się zdaniem kibiców zbyt często przegrywać walki przez „poddanie”, a ponad to Najman wdał się w w konflikty z różnorakimi osobami. Na jego temat niejednokrotnie rozpisywały się portale plotkarskie.

 

Popularność Marcin Najman zyskał za sprawą znanego reality show Big Brother. Brał on udział w piątej edycji programu- Big Brother VIP, był to 2008 rok. W tej serii udział brały też takie osoby jak m.in. aktor Jarosław Jakimowicz, wokalista Marcin Miller, Jolanta Rutowicz (zwyciężczyni poprzedniej edycji) oraz inny bokser- Albert Sosnowski.

 

Marcin Najman nie jest pierwszą gwiazdą z pozapolitycznego świata, który startuje z list ruchu Kukiz’15. Podobnie było wcześniej w przypadku posła Piotra Liroya-Marca czy też samego lidera posła Pawła Kukiza.

 

Na facebookowej stronie pięściarza pojawiło się w dniu dzisiejszym sporo postów na temat tego, że postanowił on teraz zaangażować się w politykę. Niektórzy z internautów nie kryją w komentarzach irytacji z powodu ich ilości. Spora część wypowiedzi osób komentujących w swojej treści ironicznie traktuje tą kandydaturę.

 

 

 Przestań stręczyć już tym . Znasz się na samorządzie jak pies na gwiazdach – napisał jeden z użytkowników Facebooka na profilu boksera.

 

–  Co Pan mógłby wnieść dobrego do sejmu ? Pytam bo nie nachodzi mnie żadna myśl – czytamy w innym komentarzu.

 

– W sztukach walki nie wyszło to w polityce próbuje – zarzuca kolejny internauta.

 

– Spokojnie przegra jak zawsze – napisano ironicznie też w jednym z komentarzy. Tego typu szyderczych wypowiedzi pojawia się więcej. Jak się okazuje, nawet niektórzy sympatycy Kukiz’15 są niezadowoleni z uczestnictwa Marcina Najmana w wyborach.

 

Choć na tle krytyki i żartów nie są one liczne, to jednak zdarzają się też komentarze nawołujące do tego, aby dać szansę bokserowi. Niektórzy zwracają uwagę, że z Liroya również się naśmiewano, kiedy postanowił startować w wyborach.

 

 

Źródło: Facebook/Marcin Najman ; sport.se.pl ; Wikipedia

 

W ostatnich latach co jakiś czas nasze państwo jest atakowane przez unijnych komisarzy w związku z naszymi wewnętrznymi decyzjami. Tak jest też choćby w przypadku kwestii Sądu Najwyższego. Wielu osobom taka sytuacja nie odpowiada, choć wielu zwolenników „totalnej opozycji” uważa to za słuszne działania. Tymczasem Szwajcarzy do Unii Europejskiej raczej się nie spieszą, a humory jak widać i tak im dopisują.

 

Szwajcaria nie jest dużym państwem i przy swoim położeniu oraz zorganizowaniu radzi sobie bez przynależności do Unii Europejskiej. Okazuje się nawet, że treść unijnych przepisów, może wywoływać śmiech nawet podczas obrad w szwajcarskim parlamencie.

 

Po internecie krąży nagranie, na którym widać byłego szwajcarskiego ministra finansów- Rudolfa Merza. Czytając unijne regulacje dotyczące kwestii importowanego mięsa, co chwilę nie może on powstrzymać się od śmiechu.

 

 

 

Źródło: niezlomni.com ; Facebook/@AntyMedia

Fot.: Wikimedia Commons

 

We Francji wraz z napływem migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu wzrosło zagrożenie atakami terrorystycznymi. W związku z tym na ulicach łatwo jest spotkać uzbrojonych funkcjonariuszy policji, a także żołnierzy. Jednak nie tylko głośnych zamachów obawiają się Francuzi.

 

Na Lazurowym Wybrzeżu, nosić na sobie kamizeli kuloodporne mają teraz również lekarze, pielęgniarze, a także kierowcy pogotowia ratunkowego. Ma to zapewnić im bezpieczeństwo w trakcie pełnienia obowiązków na terenie dzielnic imigranckich w Nicei oraz innych popularnych kurortach.

 

Takie odzienie ma zapewniać bezpieczeństwo pracownikom tamtejszej służby zdrowia, ze względu na mające tam miejsce porachunki przestępcze, a także chronić przed atakami nożowników i zamachami terrorystycznymi.

 

Zagrożenie stanowić ma również zachowanie młodocianych band w imigranckich gettach. Młodzi imigranci strzelają bowiem niejednokrotnie z wiatrówek do policyjnych radiowozów, wozów straży pożarnej, jak i też karetek.

 

Władze w ramach uspokojenia poinformowały, że założone pod fartuchami kamizelki, mają nie rzucać się w oczy, kiedy założą je na siebie lekarze oraz pielęgniarze.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

W zeszłym tygodniu pojawiły się informacje o przygotowywaniu skargi przeciwko naszemu państwu przez Fransa Timmermansa, wiceszefa Komisji Europejskiej. Dziś decyzja w tej sprawie została podjęta.

 

Komisja Europejska zdecydowała się skierować Polsce skargę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Dotyczy ona kwestii zmian w Sądzie Najwyższym.

 

W związku z tymi podjętymi przez unijnych sekretarzy krokami, w przyszłym tygodniu unijny Trybunał Sprawiedliwości może wydać postanowienie, które będzie nakazywać wstrzymanie przez Polskę działań przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym do momentu, kiedy zapadnie ostateczny wyrok w tej sprawie. KE wnioskuje tutaj o tryb przyspieszony, co oznacza iż wyrok w głównej sprawie zapadłby w czasie od kilku miesięcy do pół roku.

 

Rozpatrywanie tej sprawy odbywać się będzie równolegle do kwestii pytań prejudycjalnych zadanych przez sędziów SN trybunałowi.

 

Jest to kolejny raz kiedy unijni komisarze starają się wpływać na nasze wewnętrzne decyzje i reformy. Podobnie odbywało się to w przypadku sprawy Puszczy Białowieskiej, kiedy trybunał wydał postanowienie nakazujące Polsce wstrzymanie działań.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Max Pixel

 

Akcja o nazwie „Marsz dla Życia” kojarzy się głównie z radosną rodzinną atmosferą, troską o bezbronnych oraz manifestowaniem tego, że każde życie jest ważne od poczęcia do śmierci. Agresywne ataki na tę inicjatywę ze strony przedstawicieli lewicy pokazują, jak dużo jest w tym środowisku hipokryzji.

 

Marsz promujący tradycyjny model rodziny i sprzeciwiający się zabijaniu dzieci nienarodzonych został zakłócony przez aktywistów środowiska LGBT i skrajnej lewicy w Berlinie. W tegorocznym pochodzie idącym przez stolicę Niemiec, udział wzięło ok. 6 tysięcy osób. Uczestniczyli w nim również tacy duchowni jak m.in. arcybiskup Berlina Matthias Heinrich czy też abp Heiner Koch.

 

Próby blokowania marszu oprócz środowisk LGBT i anarchistycznych ugrupowań, organizowali również przedstawiciele takich partii politycznych jak Zieloni i SPD. Zarzucają oni bowiem przeciwnikom aborcji… bycie „przeciwnikami praw człowieka”.

 

Zakłócanie „Marszu dla Życia” przerodziło się w pewnym momencie w zamieszki. W związku z tym interwencję podjęli funkcjonariusze służb. Z nimi wówczas starli kontrmanifestanci. Niemiecka policja aresztowała kilkoro z nich.

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; YouTube/Ruptly

Fot.: Pxhere

 

Wszystko rozegrało się w Tyrowie pod Ostródą, leżącym na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Na drodze krajowej nr 16 miał tam miejsce wypadek z udziałem pojazdu wiozącego dzieci.

 

Autobus szkolny zderzył się z tirem w tamtej okolicy. W sumie wewnątrz autobusu znajdować miało się 9 podróżujących. W tym przypadku gimnazjaliści z Tyrowa jechali do zespołu szkół w Samborowie.

 

W wyniku tego zdarzenia ucierpiały również dzieci Przetransportowano siedmioro z nich. Równocześnie jednak pojawiają się informacje, że tylko troje miało widoczne obrażenia, ale nie ma zagrożenia dla ich życia. Czworo trafiło do szpitala profilaktycznie po wypadku.

 

Niestety życie straciło w zderzeniu dwoje ludzi. Jest to kierowca autobusu oraz opiekunka pilnująca tego dnia dzieci. Kierowca ciężarówki był reanimowany. Kiedy udało się go uratować, został zabrany karetką.

 

Zderzenie miało miejsce na prostym odcinku drogi. Według wstępnych ustaleń, ciężarówka miała czołowo zderzyć się ze szkolnym autobusem, po tym jak zjechała na przeciwległy pas.

 

Źródło: rmf24.pl

 

O sprawie „Zielonego Przedszkola” w Głogowie stało się głośno po śmierci radnego Pawła Chruszcza. Wiele wątpliwości budziło funkcjonowanie placówki oraz podejrzenia o mającą w niej miejsce korupcję. W przedszkolu dochodziło również do stosowania przemocy wobec dzieci.

 

O niepokojących doniesienia na temat „Zielonego Przedszkola” informował Magazyn Śledczy Anity Gargas. Również teraz, w przypadku postawienia zarzutów dyrektor placówki, informacja o tym pojawiła się na twitterowym profilu programu.

 

Temat ten jest bulwersujący tym bardziej, że do „Zielonego Przedszkola” uczęszczają dzieci niepełnosprawne. To nad nimi znęcać się miała niegdyś jedna z byłych przedszkolanek. Po wyjściu tej sprawy na jaw i zwolnieniu agresywnej kobiety, rozwiązano całą grupę dzieci, co oburzyło w taki sposób potraktowanych rodziców.

 

Do tego przedszkola chodził również Mikołaj- syn lidera dolnośląskiej Endecji Pawła Chruszcza, który jako miejscowy radny zainteresował się tą sprawą. Z czasem okazało się, że wątpliwości co do transparentności w działalności przedszkola oraz jego powiązań z lokalną władzą jest więcej. W związku z tą właśnie aferą, na początku czerwca w Sejmie, miał spotkać się Paweł Chruszcz z Maciejem Wąsikiem, byłym wiceszefem CBA, któremu przekazać chciał dokumenty dotyczące sprawy „Zielonego Przedszkola”. Możliwe też, że nie był to jedyny temat jaki pragnął poruszyć z przedstawicielem służb głogowski radny. Towarzyszyć miał mu wtedy brat- prezes stowarzyszenia Endecja poseł Sylwester Chruszcz. Do umówionego spotkania jednak nie doszło, ponieważ Paweł Chruszcz zaginął 31 maja, a następnego dnia jego ciało zostało znalezione powieszone na słupie energetycznym na terenie jednej z okolicznych gmin.

 

Sprawa śmierci zaangażowanego w sprawy społeczne samorządowca i działacza środowisk patriotycznych nadal nie została wyjaśniona, a wokół niej pojawia się wiele pytań. Paweł Chruszcz tropił kilka poważnych afer. Dla jego znajomych pocieszające mogą być pojawiające się dziś informacje o tym, że wyjaśnianie sprawy „Zielonego Przedszkola” idzie do przodu.

 

 

Jak czytamy w umieszczonym na Twitterze wpisie, w przypadku dyrektor „Zielonego Przedszkola” Kingi M. zarzuty wiążą się z fałszowaniem podpisów pod dokumentami, a także podrabianiem opinii logopedycznej.

 

 

Pytania dotyczące lokalnych spraw, którymi zajmował się tragicznie zmarły Paweł Chruszcz, stawiał podczas sesji Rady Miasta Głogowa prezydentowi Rafaelowi Rokaszewiczowi poseł Sylwester Chruszcz. Było to niedługo po śmierci jego brata.

 

 

 

Źródło: Twitter/@MagazynSledczy ; Twitter/@andradomski ; YouTube/Portal GPI

 

 

Niepokojące doniesienia docierają po raz kolejny zza oceanu. Jak przekazują media w Stanach Zjednoczonych, na terenie Nowego Yorku doszło do ataku nożownika. Co szczególnie wstrząsające doszło do niego w żłobku.

 

W wyniku ataku, poszkodowanych miało zostać sześć osób. Wśród nich jest też trójka dzieci. Niestety stan zdrowia jednego dziecka określany jest jako poważny. Policję zaalarmował mężczyzna, który mieszka nieopodal miejsca, w którym rozegrał się dramat. Zareagował on, kiedy usłyszał płacz i krzyki docierające ze żłobka.

 

 

Co warte uwagi, żłobek prowadzony był w zwykłym mieszkaniu. W związku z tym, służby sprawdzić mają również czy właściciele byli uprawnieni, aby placówkę tą prowadzić.

 

Jak przekazał „The Sun” odpowiedzialna za przeprowadzenie ataku to kobieta. Napastniczka miała po wszystkim próbować odebrać sobie życie, zadając sobie kilka ciosów nożem. Została ona ostatecznie zatrzymana przez funkcjonariuszy.

 

Źródło: Twitter/@DailyMirror ; rmf24.pl

Fot.: Public Domain Pictures