To najbardziej kuriozalne przejście dla pieszych jakie możecie zobaczyć! I znajduje się w Polsce, a dokładniej w Słupecznie w województwie lubelskim. Czyżby trwały przygotowania do najnowszej produkcji komediowej? Na to wygląda. Nic, tylko przyjechać i nakręcić…

 

Przy drodze ani śladu po poboczach czy chodnikach. Ale za to już z daleka bije światło ostrzegawcze zasilane z baterii na energię słoneczną, widać też betonowy próg zwalniający i kilka znaków ostrzegających o zbliżającym się przejściu dla pieszych. No i kilka hektarów pola z jednej i drugiej strony. Ale gdzie się podziali ci piesi?

 

– Nikt z tego przejścia nie korzysta. No może czasem jakiś dzik zabłąkany przebiegnie – nabijają się mieszkańcy lubelskiej wioski, która z powodu zebry w szczerym polu cierpi na natłok gości.

 

– Razem z sąsiadami mamy zamiar postawić szlaban i zacząć opłaty pobierać. W końcu mamy jakąś atrakcję turystyczną – śmieje się Tomasz Stępień. – To miłe, że nasze Słupeczno stało się takie sławne. Ale mówiąc poważnie, dzięki temu, że jest ta zebra nareszcie wyremontowano nam drogę. Bez niej ciągle jeździlibyśmy po dziurach – cieszy się mieszkaniec wsi.

 

Ale kto wpadł na pomysł wykonania tak absurdalnego przejścia dla pieszych? Albo raczej dlaczego w ogóle ono powstało? Otóż warunkiem otrzymania dopłaty do inwestycji było stworzenie dwóch przejść dla pieszych! Według planów powinny znajdować się one w odległości kilkuset metrów. Tak więc jedno przejście znajduje się w wiosce, a ponieważ wielkością nie grzeszy, drugie zostało umiejscowione w polu…

 

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: Jarosław Górny/newspix.pl
EM

Żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podjęła decyzję o startowaniu jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej w majowych wyborach do PE.
W rozmowie z dziennikarzami Onetu zdradziła cel swojej decyzji.

 

– Piszą o tym jak powinnam obchodzić żałobę, co mówić, co czuć, jak wyglądać, co jeść, z kim rozmawiać, a z kim nie. Powiem to jeszcze raz dobitnie: startuję nie „dzięki śmierci Pawła”, robię to „przez śmierć Pawła” – oświadczyła Magdalena Adamowicz.

 

Jak mówi, polityką rządzi „pijar, udawanie, przebieranki, kupowanie głosów pustymi obietnicami”. Kandydatka Koalicji Europejskiej zapewnia, że startuje do Parlamentu Europejskiego w celu zapobiegnięcia wymarcia prawdziwych wartości demokratycznych i przełamania bariery w tematach dotyczących mowy nienawiści.

 

Żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska pragnie zauważyć, że po śmierci jej męża, problem tzw. hejtu dotknął boleśnie ją samą. – Mówię o nienawiści, pogardzie, infamii, wyszydzaniu każdej realnej albo wyimaginowanej cechy. Powód tak naprawdę nie ma znaczenia – hejtujemy wszystko i wszystkich, bo można, bo zatraciliśmy w sobie moralne hamulce, bo przestaliśmy reagować na zło. – kontynuuje.

 

– Boli mnie, kiedy czytam, że lansuję się na śmierci Pawła – oznajmiła Adamowicz, kwitując, że startując w wyborach europejskich ma do spełnienia ważną misję – być może najważniejszą dla nas wszystkich.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: tvn24.pl
EM

 

Rumuński Senat odrzucił projekty ustaw o związkach partnerskich – akty te uwzględniały m.in. przywileje dla par homoseksualnych.

 

Projekt ten przedstawiony został przez Sojusz Liberałów i Demokratów i obejmował uznanie związków partnerskich dwóch osób tej samej lub różnej płci jako rodzinę tworzącą wspólne gospodarstwo domowe i planującą wspólne życie. Taka para byłaby m.in. zobowiązana do wspólnego wychowywania swoich dzieci.

 

W innym projekcie planowano traktowanie przemocy w takich związkach tak jak domowej, zawierał on także prawo do dziedziczenia na takich samych warunkach jak heteroseksualne pary. Projekt obejmował także przywileje socjalne i podatkowe tak jak w innych małżeństwach. Wszystkie projekty zostały jednak odrzucone przez rumuński Senat.

 

Rozmowy na temat związków partnerskich zainicjował Liviu Dragnea, szef Partii Socjaldemokratycznej i przewodniczący niższej izby rumuńskiego parlamentu. W reakcji na dążenie do zmiany konstytucji rumuńskiej, organizacje pozarządowe doprowadziły do głosowania, które miało zadecydować o skonkretyzowaniu znaczenia małżeństwa w konstytucji, w ten sposób, aby nie było żadnych wątpliwości, że to związek kobiety i mężczyzny. Ostatecznie wyniki referendum okazały się jednak nieważne z powodu zbyt małej frekwencji.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: flickr.com
EM

Kwestia wiz stanowiła pewien zalążek nieporozumień między Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi. Jakiś czas temu pisaliśmy o wprowadzeniu wiz dla Amerykanów (więcej: tutaj). Teraz, jak zapowiada Georgette Mosbacher, doprowadzi ona do wprowadzenia programu bezwizowego dla Polaków.

 

Jak mówi abasador USA w Polsce, bardzo zależy jej na rozwiązaniu problemu z wizami – Chciałabym prosić wszystkich Polaków, by skorzystali z szansy otrzymania wizy i odwiedzenia Stanów Zjednoczonych, żebyśmy mogli osiągnąć ruch bezwizowy, obniżając wskaźnik odmowy przyznania wiz do koniecznych trzech procent. Pomóżcie mi w tym! Dziękuję. Musiałam wykorzystać okazję – oświadcza w programie „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News.

 

Zdaniem polityk, zmiany zostaną najprawdopodobniej wprowadzone jeszcze w tym roku. Jeśli jednak nie uda się ich zrealizować, na pewno nadejdą one w roku 2020.

 

Mosbacher rozmawiała również na temat bazy wojsk amerykańskich w Polsce nazywanej „Fort Trump”. Jak twierdzi, na ten moment należy mówić o zwiększeniu obecności żołnierzy, a nie o stałej bazie.

 

Wolimy mówić o trwałej obecności. Jesteśmy bowiem w trakcie negocjacji. Chciałabym jednak jasno powiedzieć – nasza obecność w Polsce będzie większa i trwała. W tej chwili jest tu cztery i pół tysiąca amerykańskich żołnierzy, rotacyjnie wprawdzie, ale przez cały czas. A będziemy mieć więcej oddziałów. Pracujemy nad planem, który sformalizuje obecność Stanów Zjednoczonych w Polsce na bardzo długi czas – podkreślała ambasador.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Pixabay
EM

 

 

Barry Dawson, 84-latek Z Wielkiej Brytanii śmiało może zostać okrzyknięty przez wielu mężczyzn bohaterem. Można by rzec, że kłamstwo ma krótkie nogi… Ale nie w tym wypadku! Kilka dni temu wyszło na jaw, że staruszek przez wiele lat udawał głuchoniemego, aby nie chciał słuchać narzekań swojej żony. Kobieta żyła w kłamstwie aż 62 lata!

 

– Przez dwa lata uczyłam się komunikacji przy pomocy rąk, ale gdy tylko zaczęło mi całkiem nieźle wychodzić, Barry zaczął mieć kłopoty ze wzrokiem. Teraz myślę, że to też udawał – mówiła w rozmowie z dziennikarzami wybranka Barry’ego, Dorothy.

 

Historia przedstawiana przez lokalne media wydaje się wręcz niemożliwa. Para, która żyła ze sobą ponad 60 lat, nigdy nie zamieniła ze sobą słowa, bowiem mężczyzna udawał głuchoniemego niemal od początku poznania.

 

Małżeństwo przez ten czas wychowało 6 dzieci i doczekało się 13 wnucząt. Żadne z nich nie słyszało wcześniej głosu Barry’ego.

 

W jaki sposób prawda wyszła na jaw? Jak się okazało, jedno z wnucząt pomysłowego mężczyzny znalazło w internecie nagranie, na którym Barry Dawson śpiewa karaoke na jednej z imprez. Wcześniej tłumaczył się, że brał udział w wieczorze charytatywnym.

 

Obecnie toczy się sprawa rozwodowa pary. Kobieta domaga się sporego zadośćuczynienia i podziału majątku. Obrona 84-latka uważa jednak, że to właśnie dzięki ukrywaniu umiejętności mowy i słuchu udało się utrzymać małżeństwo przez 60 lat.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: pixabay.com
EM

Do tej kuriozalnej sytuacji doszło na jednym z rosyjskich lotnisk, Moskwa-Domodiedowo. Służby aresztowały mężczyznę, który odprawę na lotnisku postanowił przeczekać nago.

 

Zatrzymany mężczyzna to 30-letni Rosjanin. Przebywający obok pasażerowie byli wyraźnie zawstydzeni i zaniepokojeni. Nie zabrakło oczywiście osób, które postanowiły wykorzystać okazję i nagrać całą sytuację.

 

Mężczyzna nie był agresywny i czekał cierpliwie w kolejce na swoją kolej. Miał ze sobą duży bagaż.

 

Na razie nie udało się ustalić, co było powodem takiego zachowania mężczyzny.

 

 

Źródło: nczas.com; YouTube – Вести Севастополь
Fot.: YouTube – Вести Севастополь
EM

Miliony obywateli Wielkiej Brytanii wyszło na ulice w celu odwołania brexitu. Marsz ruszył ulicami Londynu w sobotę. Wśród demonstrantów znaleźli się m.in. pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon i burmistrz stolicy Sadiq Khan.

 

3 lata temu Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej. Obecnie wielu z nich domaga się jednak drugiego referendum w tej sprawie. Jak informuje brytyjska prasa, sobotni przemarsz był jedną z największych manifestacji tego typu w historii.

 

 

 

Organizatorzy przekonują, że w samym Londynie zgromadziło się ponad milion osób. Na zorganizowanej przez demonstrujących paradzie pojawiły się karykatury premier Theresy May, a także plakaty przedstawiające Donalda Tuska, którego prosili o pomoc w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl; polskieradio24.pl
Fot.: Twitter – @Bart_Wielinski
EM

Do tej niecodziennej zagrywki doszło już kawał czasu temu, ale warto uświadomić każdego, jak kuriozalne sytuacje zdarzają się w piłce nożnej. To, co wydarzyło się na tym meczu przechodzi najśmielsze oczekiwania!

 

Ten wyjątkowa rywalizacja rozegrała się między drużyną Radomiak Radom, a klubem Rozwój – Katowice. W 50. minucie meczu piłkarz Radomiaka przy próbie oddania piłki gościom trochę się zapędził i… trafił do bramki przeciwników! Ale to nie wszystko! Chwilę później, drużyna z Radomia, w duchu fair play oddała rywalom bramkę, kojąc tym samym serce Golika.

 

 

Źródło, fot.: Facebook – Zebrra.tv
EM

Wojciech Cejrowski w najnowszym Radiowym Przeglądzie Prasy na kanale YouTube zabrał głos w kwestii szkolnictwa.

 

– Szkoły to ja bym wszystkie sprywatyzował, a nie zostawił żadnej państwowej szkoły, no może jakieś tam Akademia Wojskowa, czy coś takiego byśmy chcieli mieć państwowe – mówił Cejrowski dodając, iż „wtedy rodzice sobie wybierają szkołę, w której na przykład jest taki regulamin, że nauczyciel może chlasnąć linijką w łapę”.

 

– Z komitetu rodzicielskiego dostają nauczyciele zezwolenie, rodzice instalują sobie na wszelki wypadek kamerki, żeby mogli sobie na komórkach swoich śledzić czy dziecko prosto siedzi, czy nie i nauczyciel w czasie lekcji może wysłać SMS czy coś takiego: popatrz na swojego ancymona. (…) Ojciec wtedy z korporacji pisze: niech pan podejdzie do niego strzelili go schowanego, bo rozmawiałem z nim już 10 razy, że ma prosto siedzieć i odrabiać lekcje – kontynuuje.

 

Słowa znanego podróżnika skomentował współprowadzący audycję Andrzej Rudnik, który stwierdził, iż propozycje Cejrowskiego są bardzo niepoprawne politycznie. Jak odpowiada dziennikarz, nie ogląda się on na to, co jest poprawne politycznie, a na to, co jest dobre i zdrowe. Jak podkreśla, podobne metody stosowało się przez całe stulecia.

 

Cejrowski zaznacza, że w dzisiejszych czasach zabronione jest nawet stosowanie klapsa dla dziecka. Jak mówi, rodzice darzą miłością swoje dzieci, a jeśli według kogoś naruszają oni zasady, to takimi przypadkami powinny się zająć inne służby takie jak policja czy sąd. – Natomiast wprowadzanie generalnej zasady, że porządny rodzic, który kocha swoje dziecko i wyczerpał inne możliwości w ramach miłości wobec swojego dziecka, uważa, że teraz się należy klaps, taki rodzic jest ubezwłasnowolniony ze względu na jakiś mikroskopijny procent przypadków bydlaków. – kontynuuje i kwituje to faktem, że nie powinno się ograniczać „normalnych” ludzi ze względu na pewny odłamek pseudo rodziców.

 

 

Źródło: nczas.com; YouTube – Wojciech Cejrowski
Fot.: YouTube – Wojciech Cejrowski
EM