Alarm bombowy w Głogowie: Zatrzymano sprawcę

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o alarmie bombowym, jaki miał miejsce w leżącym na Dolnym Śląsku Głogowie. Było to we wtorek 10 lipca. Bomba miała być rzekomo podłożona w miejscowym Sądzie Rejonowym. Przed południem, około godz. 11 otrzymano anonimowy telefon, w którym niezidentyfikowana osoba poinformowała, że w sądzie został podłożony ładunek wybuchowy. Nie bagatelizowano tego zawiadomienie i podjęto decyzję o ewakuacji.

 

Z budynku Sądu Rejonowego ewakuowano wówczas kilkudziesięciu pracowników, a także osoby mające uczestniczyć w rozprawach, które zaplanowane były na tamten dzień. W działania zaangażowano specjalną grupę policyjnych pirotechników.

 

Po przeszukaniu pomieszczeń w sądzie, okazało się, że alarm można uznać za fałszywy. Po dwóch dniach, funkcjonariuszom policji udało się zatrzymać sprawcę całego zamieszania. Odpowiedzialny za wywołanie alarmu oraz przekazanie informacji o rzekomym podłożeniu bomby jest 27-latek mieszkający w znajdującym się niedaleko od Głogowa Lubinie.

 

Nie są znane informacje na temat szczegółów co do motywacji mężczyzny, jednak swoim działaniem chciał on zdaniem policji wywołać przeświadczenie, że może dojść do wielkiego zagrożenia dla ludzi lub mienia o szczególnej wartości (w tym przypadku budynku Sądu Rejonowego w Głogowie).

 

– 12 lipca policjanci Wydziału Kryminalnego zatrzymali 27–letniego mieszkańca Lubina. Jest on podejrzany o wywołanie w dniu 10 lipca 2018 roku, fałszywego alarmu i doprowadzenie do utrudnień w funkcjonowaniu Sądu Rejonowego w Głogowie. W wyniku wszczętego alarmu, zarządzono ewakuację wszystkich osób przebywających w budynku sądu. Gmach został przeszukany przez policyjnych pirotechników, którzy nie odnaleźli żadnych ładunków wybuchowych czy niebezpiecznych przedmiotów – poinformował podinsp. Bogdan Kaleta, pełniący funkcję oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Głogowie.

 

Zatrzymany 27-latek został objęty dozorem policyjnym, a także usłyszał zarzut wywołania fałszywego alarmu o podłożeniu ładunku wybuchowego. Za ten czyn grozi mu w świetle polskiego prawa kara nawet 8 lat pozbawienia wolności.

 

Warto mieć na uwadze, że poza wywołaniem strachu oraz obaw wśród ludzi, działanie mieszkańca Lubina zaburzyło w tym przypadku funkcjonowanie przez spore utrudnienia i zmiany co do zaplanowanych na 10 lipca spraw.

 

Ta sytuacja to niejedyny problem jaki w ostatnim czasie spotyka miasto Głogów. W ostatnim czasie zaognił się tam konflikt części radnych z zastępczynią prezydenta miasta Bożeną Kowalczykowską, dotyczący sprawy Zielonego Przedszkola, którą zajmował się także tragicznie zmarły samorządowiec i endecki działacz Paweł Chruszcz. Sprawa tej zagadkowej i dramatyczna śmierci również nie została jeszcze wyjaśniona. Dodatkowo od lat problemem Głogowian jest trujący arsen i jego stężenie w powietrzu.

 




Źródło:

Kraj

Świat