Wiemy więcej o wypadku na Słowacji!

Do kolizji samochodowej doszło na jednej ze słowackich dróg, na której wyścigi postanowili urządzić trzej kierowcy  wyższej klasy aut: czarny Mercedesa C43 AMG, żółte Ferrari i czarne Porsche Cayenne.

Jak się okazało szarżującymi na drodze kierowcami byli Polacy.

 

W chwili zdarzenia na czele trójki aut prowadził czarny Mercedes. W zawrotnym tempie kierowcy jechali pasem ruchu przeznaczonym do jazdy z naprzeciwka. W momencie niebezpiecznie bliskiego kontaktu z nadjeżdżającą naprzeciw białą Skodą Fabią Combi pierwszy pojazd zdążył wrócić na drugi pas, lecz pozostałe dwa auta doprowadziły do kolizji. Zginął 57-letni kierowca Fabii, zaś jego 50-letnia żona trafiła do szpitala, zaś obrażenia 21-letni syn skończyły się na problemie z ręką i dużej ilości stłuczeń.

 

O incydencie pisaliśmy już tutaj, gdzie udostępnione zostało również nagranie. Na jaw wyszło jednak, że samochodów było więcej.

 

Sprawcy wypadku zostali zatrzymani w areszcie, a kierowca mercedesa Łukasz K. nie krył zdziwienia odnośnie kary. Twierdzi, że nie jest nikomu winny, bo udało mu się wrócić na pas, a prędkość przekroczył minimalnie. Dziwi się też, że nie otrzyma jedynie mandatu.

 

Śledczy z miejscowości Dolny Kubin obarczyli mężczyzn winą za spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Za decyzją sądu, 42-letni kierowca Porsche, który spowodował wypadek trafił do aresztu. Kierowca Mercedesa dorobił się mandatu w wysokości 150 euro, zaś właściciel Ferrari Adam Sz. został wezwany do sądu. Warto wspomnieć, że macocha rajdowca wpłaciła kaucję w wysokości 20 tys. euro, zaś dawniej w wypadku zginęła jego rodzona matka.

 

Decyzji sądu nie popiera słowacka prokuratura, która murem stała za aresztowaniem każdego z mężczyzn. W związku z zaistniałą sytuacją prokurator na ów postanowienie wniósł zażalenie wspominając o prawdopodobieństwie ich ucieczki, a także posunięcia się do kolejnych przestępstw na drodze.

 

Dzięki świadkom zdarzenia na jaw wyszło, że grono sprawców wypadku składało się nie z trzech, a z pięciu osób. Oprócz Mercedesa, Ferrari i Porsche jechał także Ford Mustang GT, a także Lamborghini Aventador S. Funkcjonariusze policji posiadają niezbite dowody na autentyczność tych informacji. Najprawdopodobniej, dwójka „tajemniczych” kierowców również zostanie ukarana.

 

Źródło: http://www.auto-swiat.pl

http://www.rmf24.pl

Fot.: http://www.pixabay.com

EM




Kraj

Świat