Jak poinformowały rosyjskie agencje informacyjne, dwójka policjantów doznało obrażeń w wyniku wybuchu granatu w Nazraniu w Inguszetii na rosyjskim Kaukazie Północnym. Sprawcy, którzy dopuścili się ataku na funkcjonariuszy, przy próbie zatrzymania zostali zabici.

 

MSW Inguszetii powiadomiło, że zdarzenie miało miejsce nieopodal jednego z centrów handlowych. W czasie próby zatrzymania jeden z dwójki podejrzanych o terroryzm napastników rzucił w mundurowych granatem – ranni funkcjonariusze zostali przetransportowani do szpitala.

 

Według niektórych źródeł jest jeszcze jedna ofiara śmiertelna: jak podają niektóre media, wskutek zdarzenia śmierci uległ pracownik ochrony.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: REUTERS/Maxim Shemetov,
EM

W polskiej służbie policji powstała nowa grupa „SPEED”. Do jej obowiązków należeć będzie przeciwdziałanie niebezpiecznym i agresywnym zachowaniom na drodze oraz redukcja liczby wypadków drogowych.

 

Na polskich drogach nie brakuje kierowców, którzy nadużywając pedału gazu, łamią przepisy.
W związku z tym Komendant Stołecznej Policji powołał nową grupę „SPEED”. W jej skład wejdą funkcjonariusze z warszawskiej drogówki, wspierani przez mundurowych z innych komórek.

 

Policjanci danego zespołu przemieszczają się głównie w nieoznakowanych radiowozach. Jednak oprócz nich, będą wykorzystywać także nowy, oznakowany pojazd – Kia Stinger (w najmocniejszej wersji GT z silnikiem 3.3 T-GDI V6/370 KM i napędem na cztery koła).

 

Już po pierwszych tygodniach działań grupy możemy zobaczyć efekty. Policjanci namierzyli aż 975 kierujących, którzy zignorowali ograniczenia prędkości, a 209 z nich straciło prawo jazdy na 3 miesiące. W tym czasie wypisano 612 mandatów i zatrzymano 41 dowodów rejestracyjnych.

 

Źródło: radiozet.pl
Fot.: policja.pl
EM

Chociaż na temat zachowania zasad demokracji, praworządności, trójpodziału władzy oraz wolności słowa w kontekście tego co dzieje się w Polsce na arenie UE dyskutowano niejednokrotnie, to jednak unijni urzędnicy nie podejmują dyskusji nad tym co od kilku tygodni dzieje się w Paryżu i innych francuskich miastach przy okazji demonstracji tzw. „Żółtych Kamizelek”. A jak widać na nagraniach dzieje się sporo złego jak na państwo uznawane za demokratyczne.

 

Krótkimi, ale mogącymi mocno bulwersować nagraniami podzielił się za pośrednictwem Facebooka poseł Adam Andruszkiewicz. Na filmikach tych widać jak funkcjonariusze francuskiej policji agresywnie traktują osobę na wózku inwalidzki oraz jak w bezlitosny sposób ciągną kobietę po ziemi.

 

– Bicie ludzi na wózkach inwalidzkich, szarpanie Kobiet za włosy…to nie zapowiedź horroru, tylko sytuacja we Francji! Czy Tusk, Schetyna, Lubnauer, feministki i inni „obrońcy konstytucji” już stanęli w obronie słabych i bitych obywateli unijnych? Czy są zdolni tylko do atakowania Polski, gdzie takich scen nie ma?! UDOSTĘPNIAMY! – Skomentował i zaapelował w opisie do materiału poseł Andruszkiewicz.

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej najbardziej w swojej politycznej działalności zasłynął z zachować, których dopuszczanie się nie przystoi parlamentarzyście. Głośno było o nim przy okazji nieudanego sejmowego puczu w wykonaniu opozycji totalnej, który okrzyknięty został mianem „ciamajdanu”. Teraz Michał Szczerba po raz kolejny przypomniał o sobie w niezbyt mądry sposób.

 

Poseł Michał Szczerba gościł w programie na antenie Polskiego Radia 24. Wśród poruszanych tematów znalazły się kwestie związane z tym co dzieje się w ostatnich tygodniach w Paryżu i na terenie innych francuskich miast. Internet obiegły nagrania i zdjęcia prezentujące nie tylko skalę zniszczeń jakie mają miejsce przy okazji protestów „żółtych kamizelek”, ale również brutalność funkcjonariuszy francuskiej policji przy okazji pacyfikowania demonstracji.

 

Zdaniem posła PO, nie powinno porównywać się tych wydarzeń z… brutalnością polskiej policji. Michał Szczerba uważa, że to policjanci u nas działają zbyt agresywnie na „polityczne zamówienie”.

 

– Wiem o sprawie protestów Żółtych Kamizelek we Francji, ale nie porównuję ich z brutalnością polskiej policji, która bardzo często działa na polityczne zamówienie – stwierdził poseł.

 

Jak zwykle to bywa w rozmowach z politykami pokroju Michała Szczerby, starał się on kolejny raz skupiać na niechęci do Prawa i Sprawiedliwości oraz oskarżeniach wobec obozu rządzącego.

 

– Polityka to rzecz coraz bardziej niemiła, szczególnie w państwie PiS, gdzie Kaczyński kreuje nastroje słowami o mordach zdradzieckich, za które nigdy nie przeprosił – powiedział.

 

Padły pytania również o koalicję zawiązaną na tzw. „totalnej opozycji”, pomiędzy Platformą Obywatelską a Nowoczesną. Wiele osób uważa, że Nowoczesna kończy swoje istnienie poprzez bycie wchłoniętą przez większego gracza po tej stronie sceny politycznej.

 

– Wolałbym, żeby był jeden duży klub Koalicji Obywatelskiej w którym byłaby pełna PO i pełna Nowoczesna – odniósł się do tego tematu poseł Szczerba.

 

 

 

Źródło: Polskie Radio 24 ; tysol.pl ; Twitter

Fot.: Flickr

 

MB

 

We Francji od kilkunastu dni trwają żywiołowe protesty przeciwko polityce rządu. Przebierając na sile mocno się radykalizują. Co znamienne nie tylko jeśli chodzi o zachowanie protestujących. Także policja i siły porządkowe posuwają się coraz dalej.

 

W ostatnich godzinach świat obiegły filmiki, na których pokazany jest prowadzony równolegle z protestem „żółtych kamizelek” strajk licealistów.  Ubiegłej nocy w pobliżu szkoły średniej Saint-Exupéry w Mantes-la-Jolie (przedmieścia Paryża)   spalono dwa samochody i doszło do bójek z policją.  W wyniku tych wydarzeń rano aresztowano 146 osób. Wśród zatrzymanych byli uczniowie. Nie to jednak zbulwersowało światową opinię publiczną. Chodzi raczej o sposób traktowania młodych ludzi, który można zobaczyć na poniższym nagraniu. Łatwo sobie wyobrazić jakie komentarze w zachodniej prasie towarzyszyłyby takim zdarzeniom gdyby miały one miejsce w Polsce…

 

/red./

 

Źródło: twitter.com

Jak poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, zatrzymanie podejrzanego przeprowadzili funkcjonariusze z Andrychowa. 41-latek starał się doprowadzić do poważnej katastrofy. O sprawie poinformował portal rmf24.pl

 

Mężczyzna ten jest mieszkańcem miejscowości Bulowice. W ubiegłym tygodniu dopuścił się on skandalicznego zachowania. Na znajdującym się w Andrychowie przejeździe kolejowym, umieścił on rower, plecak oraz inne rzeczy na torach. Chciał w ten sposób doprowadzić do wykolejenia pociągu. Na szczęście do katastrofy kolejowej ostatecznie nie doszło i nikt przy całej sytuacji nie ucierpiał.

 

– Pomimo iż pociąg potrącił przeszkodę, nikomu nic się nie stało. Sprawca uciekł wówczas z miejsca zdarzenia. Andrychowscy kryminalni ustalili jego tożsamość i zatrzymali – wyjaśnił rzecznik małopolskiej policji, cytowany przez rmf24.pl.

 

Jak się jednak okazało, nie był to jeden karygodny czyn jakiego dopuścił się 41-letni podejrzany. Na swoim koncie ma mieć on już więcej przestępstw.

 

– Z początkiem sierpnia porysował samochód w Andrychowie, a miesiąc później w Bulowicach przeciął przewody elektryczne i instalacyjne w ciągniku rolniczymi, który stał na prywatnej posesji. W połowie listopada w Andrychowie naruszył nietykalność cielesną przypadkowo napotkanej kobiety. Kierował też groźby karalne wobec członków swej rodziny – mówił Sebastian Gleń.

 

Mężczyzna usłyszał już pięć zarzutów. Według rzecznika policji, grozi mu za dokonane przestępstwa 8 lat więzienia. Do znacznej części podejrzany się przyznaje.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Od stycznia bieżącego roku wzrosła znacząca ilość kontroli drogowych polskich kierowców w Niemczech. Zollamt (niemiecki urząd celny) zwiększył swoje inspekcje nawet o 200 procent! Wszystko to za sprawą Pakietu Drogowego, jaki wtedy miał wejść – i wszedł w życie w maju.

 

W ramach wzmożonych kontroli celnicy z zachodu dokonują sprawdzania polskich kierowców ciężarówek. Jak twierdzi Łukasza Włoch, ekspert z Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców, Urząd Celny w Niemczech wykonuje nawet 200 procent kontroli więcej.

 

– Z naszych doświadczeń wynika, że jeszcze do niedawna odbywały się średnio 3 rewizje drogowe w ciągu miesiąca. Jednak od początku roku nastąpił znaczący wzrost – w samym tylko lutym, otrzymaliśmy już 9 wniosków ze strony Urzędu Celnego z wezwaniem do przedstawienia stosownych dokumentów pracowniczych – tłumaczył „Faktowi” Łukasz Włoch.

 

Przyczyną są uprawnienia do zatrzymania pojazdów i weryfikowania legalności zatrudnienia kierowców z krajów Unii Europejskiej, do których ma dostęp coraz więcej pracowników Urzędu Celnego.

 

– Niemiecki Zollamt szkoli coraz więcej swoich urzędników z zakresu przeprowadzania kontroli drogowych. Dotychczas na otrzymywanych przez nas pismach urzędowych z prośbą o udostępnienie dokumentów transportowych, powtarzały się stale te same nazwiska osób reprezentujących Urząd Celny. Od jakiegoś czasu zauważyliśmy jednak, że tendencja ta ulega zmianie i coraz większa liczba pracowników zyskuje uprawnienia do wykonywania tego typu czynności – wyjaśnił Włoch.

 

Przepisy Pakietu Drogowego zostały przyjęte przez Komisję Europejską i mają za zadanie regulację funkcjonowania transportu.

 

– Odzwierciedleniem tego jest chociażby liczba szczegółowych zapytań, dołączonych do każdego wezwania. Dotychczas standardowo otrzymywaliśmy maksymalnie 10 pytań, jednak wraz z nowym rokiem średnia liczba wzrosła do około 20 – mówił.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Ulice Paryża sieją postrach na całym świecie – można by rzec, że chwilami przypominają wydarzenia, z jakimi w Polsce spotkaliśmy się w czasie stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Brutalność policji jest przerażająca.

 

Gwałtowne manifestacje i walka ze służbą policji wciąż nie ustają.. Rośnie agresja zarówno wśród funkcjonariuszy, jak i uczestników protestu „Żółtych kamizelek”.

 

Podobnie jak w trakcie stanu wojennego w Polsce, francuskie służby znęcają się nad tymi, którzy wpadną w ich ręce. Pałują i kopią bez litości.

 

„Francuska policja pełna zimnej krwi. Bardzo zimnej.”

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @nicolasgregoire
Fot.: Twitter – @nicolasgregoire
EM

 

Fala antyrządowych protestów we Francji zatacza coraz szersze kręgi. Biorąc pod uwagę ich przebieg i emocje jakie im towarzyszą kluczową rolę w ostatnich dniach odgrywały siły porządkowe. Tymczasem wiele wskazuje na to, że one same mogą stanowić poważny problem dla ekipy prezydenta Macrona.

 

Tymczasem siły porządkowe same mogą stać się problemem dla rządzących. Coraz częściej, zwłaszcza w obliczu radykalizacji protestujących, nie chcą one czynnie występować przeciwko demonstrantom. Jedną z takich sytuacji pokazuje poniższy filmik. Policjanci nie zamierzali interweniować, co więcej zdjęli kaski ochronne i wyraźnie zademonstrowali niechęć do występowania przeciwko uczestnikom protestu. Co w obliczu takiego zachowania sił porządkowych zrobi francuski rząd? Niebawem się przekonamy.

Francuscy policjanci zdejmują kaski i nie chcą walczyć przeciw protestantom.- Francuski rząd może mieć problem🤔🤔via @logicznyX on TT

Gepostet von Arek Pikuś am Sonntag, 2. Dezember 2018

/red./

Źródło: facebook.com