W ostatniej kolejce meczów w grupie H Kolumbia i Polska wygrały swoje mecze po 1 – 0. Oznacza to, że do fazy pucharowej przeszła wspomniana Kolumbia oraz Japonia. Biało-czerwoni zajęli ostatnie miejsce w grupie i w marnym stylu pożegnali się z mundialem.

 

Uwagę światowych mediów skupił jednak impas jaki zaistniał w końcówce meczu Polaków. Drużyna Adama Nawałki wygrywała i nie była zainteresowana zbytnim podkręceniem tempa spotkania, zaś Japończykom zależało by przegrać dokładnie w takich okolicznościach, czyli przy wyniku 0-1. Dlaczego?

 

Otóż, wobec remisu Japonii z Senegalem 2-2 i zwycięstwie Kolumbii nad Senegalem 1-0, Japonia miała awans na syk. Z równym bilansem bramkowym i remisie w bezpośrednim meczu, o wyjściu z grupy decyduje klasyfikacja fair play, czy awansuje ten kto zebrał mniej żółtych kartek. W tej statystyce lepsza była Japonia, zatem mimo, iż przegrywała, nie była zainteresowana podkręcaniem tempa widowiska ryzykując stratę brami lub kartkę. Dlatego rywale Polaków wymienili mnóstwo podać z tyłu i starali się maksymalnie zastopować grę.

 

To antyfutbol – grzmią światowe media. Wszyscy dziennikarze sportowi zgodnie podkreślają, że taktyka Japonii nie jest zgodna z zasadą walki do końca czy ducha gry. Francuski dziennik L’equipe wytyka Japonii rozczarowanie widzów i celową porażkę po strzeleniu przez Polaków bramki. Niemiecki Bild nazwał z kolei mecz „żenującym” i wyraził nadzieje na srogą porażkę Japończyków w kolejnej fazie mundialu.

Ten Koreańczyk z pewnością długo zapamięta wyjazd do Meksyku. Znalazł się we właściwym miejscu i czasie, bowiem akurat wtedy gdy jego drużyna sensacyjnie pokonała Niemców i wyeliminowała Mistrzów Świata z mundialu. Dzięki temu Meksyk cieszy się z awansu do fazy pucharowej turnieju. 

 

Meksykanie kochają futbol. Po dobrych występach ich drużyny w tegorocznych mistrzostwach świata, jeszcze wczoraj w  końcówce ostatniego meczu fazy grupowej wisiało nad nimi odpadnięcie z turnieju mimo zwycięstwa z Mistrzami Świata w meczu otwarcia. Jednakże spektakularne bramki Koreańczyków przyniosły zwrot akcji i pożegnanie Niemców z turniejem.

 

Nic więc dziwnego, że ogarnięci szałem radości Meksykanie wielką sympatią otoczyli drobnego Koreańczyka. Mężczyzna trafił w ich objęcia w ramach wielkiej wdzięczności kibiców Meksyku za uratowanie ich awansu.

„Dziękuje tym PRAWDZIWYM kibicom ze są z nami na dobre i na złe.” – pisze na swoim Instagramie Marta, żona Kamila Glika. Poprzez wpis w portalu społecznościowym wyraża swoją opinię nt. zawirowania wokół polskiej kadry na mundialu. 

 

„Dostaje od Was mnóstwo wiadomości i choć nie daję rady na nie wszystkie odpisywać, wierzcie mi że dzięki Wam nie poddajemy się!” – zapewnia Marta. W ten sposób dziękuje za wsparcie tych kibiców, którzy – jej zdaniem – nie krytykują kadry i nadal chcą zobaczyć jej zwycięstwo w dzisiejszym meczu z Japonią.

 

Tego oczekuje również żona piłkarza. Liczy na dobry występ z Japonią na pożegnanie z mistrzostwami świata w Rosji. Wpis opatrzyła zdjęciem swoim i córki ze stadionem narodowym na drugim planie.

Tak koledzy pomagają niewidomemu kibicowi reprezentacji Brazylii zobrazować grę i poczuć smak zwycięstwa. Ich radość jest bezcenna. 

 

Trwa końcówka meczu Kostaryka – Brazylia. Canarinios wciąż nie objęli prowadzenia, a  po zremisowanym pierwszym meczu może to poważnie zagrozić ich wyjściu z grupy. Drużyna fanów z filmu własnie wyprowadza jedną z ostatnich akcji meczu po której, jak się za chwilę okaże, padnie gol. To musi uradować każdego kibica.

 

Włącznie z niewidomym. Dzięki życzliwości kolegów ich niewidomy przyjaciel ma okazję poczuć przebieg akcji i cieszyć się ze zdobytej bramki. Brazylia wygra to spotkanie 2 do 0.

 

Dzięki plastikowej makiecie boiska i prowadzeniu rąk niewidomy chłopak może zwizualizować sobie grę. Zobaczcie sami, tak wygląda szczera radość:

Blamaż Polaków na rozgrywanym w Rosji mundialu zapewne przyniesie duże zmiany personalne w kadrze. Na pierwszy ogień najprawdopodobniej pójdzie obecny selekcjoner Adam Nawałka, który zapowiedział oddanie się do dyspozycji PZPN po meczu z Japonią. W gronie kandydatów do objęcia kadry pojawia się Michał Probierz. 

 

Były szkoleniowiec Jagiellonii Białystok zasłyną w Polsce jako charakterny, zdeterminowany i pobudliwy trener, który często wspomina o szerszych problemach polskiej piłki m. in. brak zaplecza treningowego i rozwiniętego systemu szkolenia młodzieży. Obecnie Probierz rozpocznie z Cracovią drugi sezon jako szkoleniowiec. Poprzedni zakończył na 9 miejscu w Ekstraklasie.

 

Kiedy emocje związane z kompromitującą porażką Polaków opadły, ruszyła karuzela nazwisk. Wszystko wskazuje na to, iż epizod Adama Nawałki z polską kadrą zakończy się. Pod wodzą byłego szkoleniowca Górnika Zabrze, Piłkarska Reprezentacja Polski doszła do ćwierćfinału euro 2016 i awansowała na mundial gdzie zawiodła w sposób którego nikt nie przewidywał. Adam Nawałka doprowadził także Polaków do historycznego, 7-go miejsca w rankingu FIFA, wobec czego Polska w nowej formie rozgrywek, lidze narodów, zmierzy się z takimi reprezentacjami jak Włochy.

 

Kto ewentualnie obejmie rolę szkoleniowca narodowej drużyny? Wiele osób wskazuje na Probierza. Obok niego pojawiają się też dwa inne, znane polskim kibicom nazwiska. To Jacek Magiera, był szkoleniowiec Legii Warszawa oraz Włoch Gianni de Basi. Ten drugi był blisko objęcia stanowiska selekcjonera kadry w 2016 roku, gdy negocjacje Adama Nawałki i PZPNu ws. nowego kontraktu nie układały się najlepiej.

 

Czy Michał Probierz jest zainteresowany stanowiskiem trenera Piłkarskiej Reprezentacji Polski? Deklaratywnie nie, chociaż znany jest z nieprzewidywalnych decyzji. W rozmowie z Piotrem Wołosikiem z Przeglądu Sportowego stwierdza: „Proszę nie łączyć mnie z trenowaniem reprezentacji Polski. Mocno zaufał mi w Cracovii prezes Filipiak, dostałem od niego wsparcie w trudnym momencie. A poza tym sam nie chcę”. – jasno odpowiada trener. Jednakże nic nie jest jeszcze przesądzone.

 

 

Stany Zjednoczone, Meksyk i Kanada wspólnymi siłami zorganizują Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2026 roku. Decyzja została podjęta przez FIFA na kongresie w Moskwie.

 

 

Dzisiejsze głosowanie zdecydowanie wygrała wspólna kandydatura państw Ameryki Północnej. Otrzymała ona 135 głosów wobec 65 głosów na kandydaturę Maroko. Jeden delegat wybrał, że nie chciałby Mistrzostw Świata w żadnym z tych krajów. Przed głosowaniem odbyły się prezentacje obu kandydatur. Federacje miały piętnaście minut na ostateczne przekonanie delegatów do swojej lokalizacji.

 

 

W mundialu za osiem lat weźmie udział 48 drużyn, co daje łącznie 80 meczów w turnieju. Większość ciężaru organizacyjnego wezmą na siebie Stany Zjednoczone Ameryki, tam zostanie rozegranych 60 meczów. Pozostałe 20 zostanie podzielone między Meksyk i Kanadę. Finał odbędzie się w New Jersey na MetLife Stadium, domowym stadionie  futbolistów New York Giants i New York Jets. „Dziękujemy za obdarzenie nas takim zaufaniem. Dzisiaj jedynym zwycięzcą jest futbol”- mówił Carlos Cordiero, prezes piłkarskiej federacji USA.

 

 

Jest to pierwszy przypadek, gdy mundial zorganizują trzy kraje. Dotychczas jedynie raz było dwóch współgospodarzy, w roku 2002 była to Japonia i Korea Południowa. Głosowanie nad gospodarzem Mistrzostw Świata odbyło się pierwszy raz od ośmiu lat. Przyznano wtedy status gospodarza Rosji w roku 2018, a cztery lata później Katarowi. W podejmującym  decyzję 22-osobowym Komitecie Wykonawczym w następnych latach wybuchł potężny skandal korupcyjny. Po tych zajściach podjęto kroki w celu zwiększenia transparentności, w dzisiejszym głosowaniu mieli prawo brać udział przedstawiciele wszystkich federacji członkowskich. Kanada zadebiutuje w roli gospodarza Mundialu, Meksyk dostąpi tego zaszczytu po raz drugi, a USA po raz trzeci.

Krzysztof Krawczyk, znany polski wokalista, z okazji zbliżającego się mundialu postanowił zrobić niespodziankę kibicom piłki nożnej i nagrał piosenkę o Robercie Lewandowskim.

 

Artysta poinformował na swojej stronie internetowej, że od pewnego czasu pracuje nad swoją nową płytą. Ma ona być skierowana do kibiców piłki nożnej z okazji zbliżających się Mistrzostw Świata w Rosji. Niedawno w sieci znalazła się nowa piosenka Krawczyka zatytułowana „Lewandowski, gol dla Polski”. Wokalista podkreśla, że wkrótce poda więcej informacji w tej sprawie – czytamy na portalu wprost.pl.

 

Oficjalnym hymnem tegorocznych Mistrzostw Świata w Rosji jest utwór „Colors” Jasona Derulo. Piosenka ta została udostępniona w Internecie 8 marca i powstała w wyniku współpracy z Coca Colą.

 

Tegoroczny mundial rozpocznie się 14 czerwca i potrwa do 15 lipca. Polska zagra w grupie H, w której zmierzy się najpierw z Senegalem w Moskwie, później z Kolumbią w Kazaniu i z Japonią w Wołgogradzie.

 

Polscy piłkarze w ramach przygotowań do Mistrzostw Świata w Rosji rozegrali dwa mecze towarzyskie w ubiegłym miesiącu – z Nigerią, z którą przegrali 0:1 oraz z Koreą Południową, z którą wygrali zmagania 3:2. Ten mecz był niezwykle emocjonujący. Polaków czekają jeszcze dwa spotkania towarzyskie: 8 czerwca, kiedy zagrają z Chile i cztery dni później z Litwą.

 

Dziennikarka stacji telewizyjnej TVN Weronika Przybylska wraz z innymi osobami zadawała pytania na konferencji prasowej. Polska reprezentacja w piłce nożnej zagra niedługo dwa mecze sparingowe przed mundialem w Rosji, dlatego też media zadały kilka pytań naszym reprezentantom – donosi serwis blastingnews.com.

 

Jak się szybko okazało, dziennikarka Weronika Przybylska zadawała pytania, które w ogóle nie dotyczyły piłki nożnej. Najpierw zapytała o to, jak podoba się zawodnikom sytuacja z lisem na murawie – zwierzę wtargnęło na boisko podczas jednego z treningów. Wojciech Szczęsny odparł, że zanim obejrzał materiał na kanale „Łączy nas Piłka”, w ogóle nie miał o tym pojęcia.

 

Piłkarze wraz ze sztabem szkoleniowym mieli nadzieję, że kolejne pytania związane będą ze sportem. Dziennikarka zapytała jednak, czy często zdarzają się podobne sytuacje. Nie uzyskała odpowiedzi na to pytanie, gdyż ktoś rzucił:

 

– A możemy już porozmawiać o sporcie?

– zapytał ktoś z obecnych na sali.

 

 

Jak informuje portal weszlo.com, w mediach pojawiły się komunikaty, że mecz 24. kolejki Nice I Ligi GKS Tychy z Ruchem Chorzów odbędzie się w Wielki Piątek o godzinie 20:45.

 

– Oficjalne pismo do klubu jeszcze nie wpłynęło, dlatego czekamy z oświadczeniem. Jak na razie portal 90minut.pl poinformował, że mecz ma być rozgrywany w Wielki Piątek, a transmisję przeprowadzi Polsat Sport. Stąd też reakcja klubu, ale, jak mówię, oficjalnej decyzji jeszcze nie dostaliśmy

– mówił rzecznik prasowy GKS-u Tychy, Krzysztof Trzosek w rozmowie z serwisem weszlo.com.

 

– Dopiero gdy będzie decyzja, odniesiemy się do niej. Z moich informacji wynika, że trwają rozmowy pomiędzy Tychami i Polsatem, ale nie wiem jaki jest ich przebieg

– powiedział rzecznik prasowy Ruchu Chorzów, Witold Jajszczok podczas rozmów ztym samym portalem.

 

Z wypowiedzi rzeczników prasowych klubów wynika więc, że Ruch Chorzów oczekuje na spotkanie. Z kolei GKS Tychy wyraził się jasno: nie wyobraża sobie rozgrywać derbowego meczu w Wielki Piątek.

 

– Powtarzałem już wielokrotnie, że jestem przeciwny. Uważam, że są inne terminy do rozgrywania meczów piłkarskich. Praktycznie pół Europy nie gra, a my jesteśmy krajem katolickim. To nie jest dzień na rozgrywanie imprez sportowych. Domyślam się, że ludzie, którzy o tym decydują, siedzą w domach, a dziennikarze i piłkarze będą na stadionie w tym czasie. A chyba się pan ze mną zgodzi, że powinni być w innym miejscu. Nie chce niczego narzucać, bo każdy może wierzyć w co chce. Jednak nie jesteśmy laickim krajem, powinniśmy przestrzegać pewnych wartości

– mówił trener GKS-u Tychy, Ryszard Tarasiewicz w rozmowie z weszlo.com.

 

Decyzja Polsatu i PZPN-u co do daty meczu derbowego nie została jeszcze rozstrzygnięta.