Informowaliśmy dziś o decyzji polskiego premiera, zgodnie z którą Polska nie weźmie udziału w szczycie Grupy Wyszechradzkiej i Izraela, który miał odbyć się 19 lutego w Jerozolimie. Naszego państwa miał ostatecznie nie reprezentować tam ani szef polskiego rządu ani szef MSZ Jacek Czaputowicz czy inny przedstawiciel rządu. Teraz wiadomo, że szczyt został zerwany.

 

O tym, że szczyt w dniu jutrzejszym nie odbędzie się poinformował premier Czech Andrej Babisz. Jest to następstwo wycofania się Polski i wyraz solidarności ze strony Czech, Słowacji oraz Węgier.

 

Odwołanie szczytu, w którym udział wziąć mieli według pierwotnej wersji premierzy czterech środkowo-europejskich państw (w tym Polski) wraz z premierem Izraela, nie oznacza tego, że nasi partnerzy z Grupy Wyszechradzkiej nie udadzą się do Jerozolimy. Spotkania dwustronne z Benjaminem Netanjahu zapowiedzieli bowiem premierzy Węgier, Słowacji oraz Czech.

 

Jak przekazał premier Andrej Babisz, szczyt V4-Izrael odbędzie się w innym terminie. Ma on zostać zorganizowany dopiero wtedy, gdy zakończą się zapewne trudne uzgodnienia w tej sprawie pomiędzy stroną polską a izraelską. Być może nastąpi to w drugiej połowie bieżącego roku.

 

– Słowa, które padły z ust ministra Katza są absolutnie niedopuszczalne – stwierdził w dniu dzisiejszym szef polskiego rządu odnosząc się do wczorajszej wypowiedzi jednego z przedstawicieli izraelskiego rządu, który pokusił się o skandaliczne stwierdzenie, że Polacy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

– Słowa, które padły z ust ministra Katza są absolutnie niedopuszczalne– stwierdził w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Takie słowa są niedopuszczalne nie tylko w dyplomacji, ale też w sferze publicznej. Polacy ucierpieli najbardziej obok Żydów i Romów. W Zachodniej Europie i w wielu innych miejscach ratowani Żydów zostało przypłacone wielką ofiarą – ocenił premier Mateusz Morawiecki.

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

MB

 

To co wcześniej było tematem spekulacji stało się faktem! Polskie władze nie wyślą swojego reprezentanta na szczyt Grupy Wyszechradzkiej i Izraela, który zaplanowany jest na 19 lutego i odbędzie się w Jerozolimie. Takie postawienie sprawy to efekt ochłodzenia relacji na linii Polska-Izrael. Jednoznaczną decyzję w tej kwestii ogłosił dziś premier Mateusz Morawiecki.

 

– Podjąłem decyzję o odwołaniu polskiej delegacji na szczyt V4 w Izraelu – poinformował oficjalnie szef polskiego rządu.

 

Po niedzielnej rozmowie telefonicznej pomiędzy Mateuszem Morawieckim a Benjaminem Netanjahu zapowiadano, że nasze państwo reprezentował będzie w Jerozolimie szef polskiego MSZ  Jacek Czaputowicz. Stanęło to jednak pod znakiem zapytania po wypowiedzi, którą popełnił izraelski minister spraw zagranicznych stwierdzając w niedzielny wieczór podczas jednego z telewizyjnych wywiadów, iż „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki„.

 

– Sprawa jest dla mnie jasna, minister Czaputowicz nie pojedzie do Izraela. Wszystko się dzieje na bieżąco, premier Orban jest w samolocie, premier Pellegrini już wylądował, to jest ich decyzja co teraz zrobią – rozwiał wątpliwości premier Morawiecki.

 

Źródło: Onet.pl

 

MB

 

 

Jak poinformował portal wPolityce.pl, premier Mateusz Morawiecki poinformował przez telefon premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że nie weźmie udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej, organizowanym przez Izrael. Polskę reprezentpwać będzie szef MSZ Jacek Czaputowicz. Ma to być reakcja na słowa Netanjahu, który – zdaniem „Jerusalem Post” – stwierdził, że „Polacy mordowali Żydów”.

 

Jak poinformował w czwartek wieczorem „Jerusalem Post”, w czasie wizyty w Warszawie premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście.

 

– Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Benjamin Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie; jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie – oświadczyła w piątek kancelaria szefa izraelskiego rządu.

19 lutego zaplanowany został szczyt Grupy Wyszehradzkiej – Polska, Słowacja, Czechy, Węgry – w Izraelu, w którym udział weźmie premier państwa Benjamin Netanjahu.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: flickr.com
EM

 

 

Znany publicysta nie szczędzi słów. Rafał Ziemkiewicz postanowił dosadnie podsumować temat relacji polsko-izraelskich.

 

 

 

„Najgorsze w tym wszystkim, że człowiek nawet nie może w odpowiedzi znienawidzić Żydów, bo przecież wie, że tym sk**synom właśnie o to chodzi ?
I dalej: „Mówiąc o sk***synach nie mam oczywiście na myśli narodu ani państwa tylko sk***synów”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikipedia
EM

W ostatnich dniach odbył się w Warszawie szczyt bliskowschodni. Niestety przy jego okazji, padło kilka wypowiedzi, które dla Polaków świadomych swojej historii i godności mogą być śmiało uznane za zwyczajnie skandaliczne. Do tej sprawy postanowił odnieść się poseł Sylwester Chruszcz odpowiadając wysokim urzędnikom Izraela oraz Stanów Zjednoczonych, którzy również dopuścili się niefortunnych sformułowań zabierając publicznie głos.

 

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo stwierdził, że Polska nie robi postępów w sprawie restytucji mienia ofiar Holokaustu. Premier Izraela Benjamin Netanjahu wywołał natomiast duże kontrowersje przez wypowiedź o rzekomej kolaboracji Polaków z niemieckimi nazistami. Obydwaj ci politycy po raz kolejny postawili Polaków w negatywnym świetle, choć w dziejach byliśmy jednymi z największych ofiar podczas II wojny światowej.

 

Mikeowi Pompeo oraz Benjaminowi Netanjahu odpowiedział poseł Sylwester Chruszcz będący prezesem stowarzyszenia Endecja. Lider Narodowej Demokracji odniósł się do tych skandalicznych wypowiedzi przypominając sekretarzowi stanu USA o tym, że kwestie o które on się upomina są już rozwiązane, a premierowi Izraela zwrócił uwagę o co ten rzeczywiście powinien się martwić.

 

Zobaczcie sami!

 

 

 

Źródło: Facebook/Sylwester Chruszcz

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Nie milkną echa szczytu bliskowschodniego, który w ostatnich dniach odbywał się w Warszawie. Spore zamieszanie wywołała relacja izraelskich mediów ze spotkania Benjamina Netanjahu z dziennikarzami.

 

Jak podały media, premier Izraela miał stwierdzić w czwartek, że Polacy kolaborowali z nazistami. Takie słowa paść miały podczas odpowiedzi na pytanie dotyczące ustawy o IPN, które padło podczas spotkania z dziennikarzami w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

 

Zdaniem dziennikarzy z Izraela, Netanjahu powiedzieć miał: Polacy kolaborowali z nazistami i nie znam nikogo, kto kiedykolwiek był sądzony za powiedzenie tego.

 

W tej sytuacji zareagować postanowił prezydent Andrzej Duda.

 

– Jeśli wypowiedź premiera Netanjahu brzmiała tak, jak podają media, gotów jestem udostępnić Rezydencję Prezydenta RP „Zameczek” w Wiśle na spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej. Izrael nie jest w tej sytuacji dobrym miejscem by się spotykać, mimo wcześniejszych ustaleń – odniósł się do zaistniałej sytuacji prezydent Duda w jednym ze swoich wpisów na Twitterze.

 

18 i 19 lutego w Jerozolimie zaplanowany jest Szczyt Grupy Wyszechradzkiej. Premierzy Polski, Węgier, Czech oraz Słowacji poza uczestnictwem w obradach, mieli odwiedzić też takie miejsca jak Muzeum Historii Holokaustu Yad Vashem oraz Ścianę Płaczu.

 

 

Teraz pojawiły się natomiast informacje, że wypowiedź Benjamina Netanjahu została zmanipulowana przez „Jerusalem Post”, które podało iż izraelski premier mówił o „narodzie polskim”.

 

– Otrzymaliśmy oficjalne wyjaśnienia strony izraelskiej dotyczące rzekomego cytatu słów premiera Izraela. Wygląda na to, że artykuł w „Jerusalem Post” to przykład szkodliwej manipulacji dziennikarskiej. Dobrze, że zostało to wyjaśnione po naszych interwencjach – poinformował Krzysztof Szczerski.

 

 

Do wpisu szefa gabinetu prezydenta odniosła się na Twitterze m.in. posłanka Anna Maria Siarkowska, zwracając uwagę na fakt, że w takiej sytuacji tego typu niuanse nie mają większego znaczenia.

 

 

Wcześniej informacje podane przez „Jerusalem Post” zdementowała Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce, odnosząc się do tego w liście skierowanym do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 

Informacje podane przez „Jerusalem Post” na temat wypowiedzi premiera Netanjahu są nieprawdziwe. Byłam obecna przy briefingu premiera i nie mówił on, że polski naród kolaborował z nazistami, a jedynie że żadna osoba nie została pozwana do sądu za wspominanie o tych Polakach, którzy z nimi współpracowali – napisała Anna Azari.

 

 

Źródło: Twitter ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Co drugi Izraelczyk ma negatywny stosunek do Polski. Większość badanych Żydów wie, że Polacy znajdowali się wśród ofiar II Wojny Światowej, jednocześnie aż dwie trzecie uważa, że Polska nie przyznaje się – choć powinna – do współudziału w Holocauście.

 

Sondaż przedstawiono kilku reporterom w czwartek w Ambasadzie RP w Tel Awiwie. Ankieta została przeprowadzona na zlecenie warszawskiego rządu w celu sprawdzenia, co Izraelczycy sądzą o Polsce i Polakach.

 

– Zleciliśmy tę ankietę, ponieważ doskonale wiemy, że stosunki dwustronne są bardzo ważne dla Polski i Izraela – ważniejsze niż stosunki z innymi krajami – powiedział ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski.

 

– Chcieliśmy się dowiedzieć, czy musimy coś zmienić w naszej polityce, tutaj w Ambasadzie Polskiej w Izraelu i w polskim rządzie w Warszawie – dodał Magierowski.

 

Wyniki sondażu pokazały, że aż 49 procent badanych Izraelczyków ma negatywny stosunek do Polski (wśród nich większość określiła go jako „raczej negatywny”, a 16 procent jako „zdecydowanie negatywny”).

 

W badaniu zawarto również ciekawe stwierdzenie: „W czasie Holokaustu Polacy byli również ofiarami nazistowskiego ucisku, mimo że ich cierpienia nie można porównać do tragedii narodu żydowskiego„. Z takim sformułowaniem zgodziło się mniej niż 3/4 badanych.

 

Tym samym, aż 67 procent osób podpisało się pod stwierdzeniem, że „Polska niechętnie w pełni akceptuje odpowiedzialność za rolę odgrywaną przez swoich obywateli podczas Holocaustu”. Możemy się jedynie domyślać, że ankietowanym chodziło o „umniejszanie roli Polaków”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: pixabay.com
EM

 

To nagranie stało się HITem Internetu! Pochodzi z 2014 roku, jednak teraz zaczęło żyć nowym życiem w sieci. Czterech Żydowskich żołnierzy cudem uniknęło śmierci w starciu z palestyńską oponą.

 

 

Konflikt na linii Palestyna – Izrael trwa od wielu lat. W jego trakcie dochodziło do wielu dramatycznych starć. Jedno z nich widzimy na omawianym nagraniu.

 

 

Czterech Żydowskich żołnierzy cudem uniknęło śmierci w starciu ze śmiertelnym zagrożeniem. Nie wiemy, czy inspiracją dla Palestyńczyków był nagrany kilka lat wcześniej film „Mordercza opona”.

 

Źródło: nczas.com, twitter.com
fot. twitter.com
LS

TVP. info ujawnia, że lider islamistycznego ugrupowania Hamas rządzącego w Strefie Gazy w wywiadzie dla izraelskiego dziennika oświadczenie: „Nowa wojna w Strefie Gazy zdecydowanie nie leży w naszym interesie”.

Dziennik „Jedijot Achronot” opublikował wywiad z Jahją Sinwarem, w którym oświadczył on: „na drodze wojny niczego nie osiągniemy”. Zawieszenie broni z Izraelem powinno, według niego, oznaczać „całkowite uspokojenie” i koniec izraelsko–egipskiej blokady Strefy Gazy.


Wywiad ukazał się w czasie, kiedy w martwym punkcie utknęły podejmowane przy mediacji Kairu wysiłki zmierzające do ogłoszenia zawieszenia broni w Strefie Gazy.


Hamas organizuje cotygodniowe protesty na granicy Izraela. Ich celem jest wywarcie presji na władze izraelskie, żeby zakończyły blokadę Gazy.

W piątek zginęło wskutek ostrzału ze strony izraelskiej kolejnych trzech Palestyńczyków, w tym 14-letni chłopiec. Uczestniczyli oni w cotygodniowej demonstracji przy granicy Izraela. W trakcie protestu z udziałem 20 tysięcy ludzi rzucano w stronę protestujących na terytorium izraelskiego między innymi zaimprowizowane granaty zapalające. Organizowane przez Hamas demonstracje są nazywane „Wielkim Marszem Powrotu” .

Od początku tych protestów było już po stronie palestyńskiej co najmniej 198 śmiertelnych ofiar.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

LS