10 najgorszych sequeli w historii kina

10 najgorszych sequeli w historii kina
Autor Daniel Sobczak
Daniel Sobczak24.08.2023 | 7 min.

Sequele filmowe to zawsze ryzykowne przedsięwzięcia. Z jednej strony istnieje presja na powtórzenie sukcesu oryginalnej produkcji, z drugiej - oczekiwania widzów sięgają zenitu. Niestety, wielokrotnie okazywało się, że kontynuacje kultowych hitów po prostu nie dorównują pierwowzorom. Oto przegląd najgorszych sequeli w historii kina.

Batman i Robin

Nieudana kontynuacja serii o Batmanie

Po obiecujących filmach Tima Burtona w latach 80. i na początku lat 90., "Batman i Robin" Joela Schumachera okazał się całkowitym niewypałem. Film porzucił mroczny klimat poprzedników na rzecz jaskrawej estetyki zbliżonej do komiksu. Dodatkowo fabuła była chaotyczna i przeładowana postaciami, a aktorstwo przesadzone. Widzowie słusznie oczekiwali czegoś więcej po 4. odsłonie przygód Człowieka Nietoperza.

Słaba fabuła i aktorstwo

Banalny scenariusz, w którym Batman i Robin walczą z mróz-złoczyńcą panem Freeze, nie trzymał się kupy. Aktorzy, w tym George Clooney jako Bruce Wayne, nie mieli okazji dobrze zaprezentować swoich umiejętności. Film tonął w infantylnym humorze i tanich gagach jak łyżworolki w bucie Robina. Twórcy próbowali stworzyć lekki blockbuster, ale wyszedł im kiczowaty i źle zrealizowany obraz.

Kiepskie efekty specjalne

"Batman i Robin" był jednym z pierwszych filmów nadużywających wygenerowanych komputerowo efektów. Widać to szczególnie w scenach pościgów i walk, które wyglądają sztywno i sztucznie. Z perspektywy czasu ten sequel uznawany jest za jeden z najgorszych filmów o Batmanie w ogóle i z pewnością najsłabszą kontynuację kultowej serii z lat 80. i 90.

Ojciec Chrzestny III

Rozczarowujące zakończenie trylogii

Zamykająca trylogię część legendarnego "Ojca Chrzestnego" Francisa Forda Coppoli nie spełniła oczekiwań widzów. Po mistrzowskim "Ojcu Chrzestnym" i "Ojcu Chrzestnym II", trzecia odsłona miała swoje mocne strony, ale ogólnie pozostawiała niesmak. Akcja była poprowadzona chaotycznie, a fabuła nie trzymała poziomu poprzedników.

Bez wyrazu reżyserii Coppoli

Widać było, że Coppola nie włożył w ten film tyle serca, co we wcześniejsze części. Reżyseria była mdła i nijaka, nie było widać charakterystycznego stylu i rozmachu, który cechował poprzednie filmy. Sam Coppola przyznawał później, że zrobił trzecią część głównie dla pieniędzy i sławy, co odbiło się na jakości sequela.

Brak chemii między aktorami

Obsada powróciła w znanych rolach, ale zabrakło iskry między aktorami. Szczególnie relacja Michaela Corleone granego przez Al Pacino z córką Mary, graną przez Sophię Coppolę, wydaje się widzom wymuszona. Widzowie, którzy pokochali poprzednie części, nie znaleźli w trójce tego, co tak ich urzekło wcześniej.

Szklana Pułapka 2

Powtórka motywów z pierwszej części

Kontynuacja kultowego thrillera z Bruce'em Willisem w roli gliniarza Johna McClane'a okazała się zbędnym sequlem, który niewiele wnosił nowego. Fabuła była w zasadzie powtórką motywów z jedynki - McClane przeciwko terrorystom w wieżowcu Nakatomi Plaza. Tym razem akcja rozgrywała się na lotnisku w Waszyngtonie, ale schemat pozostał niemal identyczny.

Brak charakteru i oryginalności

Film Renny'ego Harlina był pozbawiony charakteru i oryginalności pierwszej części. Zabrakło świeżości i zaskakujących zwrotów akcji. Twórcy postawili na większą skalę zniszczeń i efektowne sceny akcji kosztem fabuły. Całość sprawiała wrażenie zrobionej „na szybko” po to, by zarobić na popularności pierwszej części.

Słabe aktorstwo Bruce'a Willisa

Nawet Bruce Willis wydaje się nieco znudzony powtarzaniem tej samej roli i schematów. Brakuje mu charakteru z pierwszego filmu, a jego aktorstwo sprawia wrażenie rutynowego. Fani liczyli, że twórcy wniosą coś nowego do kontynuacji kultowego thrillera. Niestety „Szklana Pułapka 2” okazała się rozczarowaniem.

Terminator: Genisys

10 najgorszych sequeli w historii kina

Niepotrzebne mieszanie fabuły

Piąta część cyklu o Terminatorze postanowiła namieszać w znanej i lubianej fabule serii. Twórcy zdecydowali się cofnąć w czasie i zmienić wydarzenia z pierwszych filmów, w efekcie powstała chaotyczna i niepotrzebnie komplikująca historię opowieść.

Słaba chemia między aktorami

Powrót Arnolda Schwarzeneggera jako T-800 i debiut Jai Courtney'a jako Kyle'a Reese'a nie zadziałały tak, jak powinny. Aktorom wyraźnie brakowało chemii, a ich relacja na ekranie wydaje się wymuszona. Nie ma w niej iskry, która cechowała poprzednie części z udziałem Schwarzy.

Kiepskie efekty specjalne

Mimo ogromnego budżetu, efekty specjalne wyglądają tanio i sztucznie, szczególnie w porównaniu do rewelacyjnej pod tym względem dwójki Jamesa Camerona. Słabe CGI psuje sceny akcji i immersję. Niestety, ani fabuła ani realizacja "Genisys" nie dorównuje klasykom serii z lat 80. i 90.

Predator 2

Brak charakteru pierwszej części

Mroczny klimat i niepowtarzalny styl pierwszej części ustąpiły miejsca taniej sensacji w kontynuacji z 1990 roku. Reżyser Stephen Hopkins nie zdołał oddać klimatu oryginału z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Jego sequel jawi się jak tania podróbka bez duszy.

Nijaka fabuła i aktorstwo

Danny Glover próbuje zastąpić Schwarzeneggera w roli twardziela, który mierzy się z obcym łowcą. Niestety, ani on ani reszta obsady nie dorównują poprzednikom. Fabuła również pozostawia wiele do życzenia. Sequel nie wniósł praktycznie nic ciekawego ani oryginalnego do franczyzy.

Słabe efekty specjalne

Predator w tej odsłonie wygląda gorzej niż w pierwszym filmie, co jest sporym rozczarowaniem. Twórcy ewidentnie nie włożyli wystarczająco pracy w stworzenie wiarygodnego potwora. Tandetne efekty specjalne psują sceny z udziałem kosmity i potęgują kiepskie wrażenie z sequela.

Krzyk 2

Schematyczna kontynuacja pierwszej części

Po sukcesie oryginalnego "Krzyku", kontynuacja Wesa Cravena z 1997 roku powielała schematy z jedynki. Kolejny seryjny morderca terroryzuje nastolatków tym razem na planie filmu. Brak świeżości i zaskoczenia, które cechowały poprzednią odsłonę.

Brak napięcia i strachu

Mimo powrotu Neve Campbell jako Sidney, drugiej części brakuje klimatu grozy i napięcia rodem z klasycznych horrorów. Morderstwa i sceny ataków Ghostface'a wydają się wręcz parodią tanich straszaków, które bawią widza, ale go nie przerażają.

Kiepskie zakończenie

Zakończenie również rozczarowuje, gdyż zabójca okazuje się być mało pamiętnym bohaterem z obsady. Brak satysfakcjonującej konfrontacji finałowej i zwrotu akcji powoduje, że całość pozostawia niedosyt. Jako sequel kultowego slashera z lat 90., "Krzyk 2" nie dorasta swojemu pierwowzorowi do pięt.

Podsumowanie

Niestety historia kina obfituje w przykłady nieudanych sequeli, które rozczarowały fanów oryginalnych hitów. Często powstawały one tylko w celach komercyjnych i brakowało im serca oraz pomysłowości pierwowzorów. Twórcy albo zbyt mocno trzymali się schematów z pierwszych części, albo próbowali zbyt mocno zmienić sprawdzoną formułę. Choć zdarzają się godne kontynuacje, to jednak większość sequeli pozostawia widza z niedosytem. Dlatego zawsze lepiej podchodzić do nich z rezerwą i nie spodziewać się powtórki sukcesu oryginalnej produkcji.

Najczęstsze pytania

Dlaczego sequele często nie dorównują oryginałom?

Główne przyczyny to powielanie schematów z pierwszych części, brak pomysłowości twórców, niższy budżet oraz robienie sequela tylko w celach zarobkowych bez zaangażowania.

Które sequele zawiodły najbardziej?

Do najgorszych sequeli zaliczają się m.in. „Batman i Robin”, „Szklana Pułapka 2”, „Ojciec Chrzestny III” czy „Predator 2”. Filmy te mocno odbiegały poziomem od kultowych pierwowzorów.

Czy zdarzają się sequele lepsze od oryginałów?

Tak, choć rzadko. Przykłady to „Imperium kontratakuje” z sagi „Gwiezdne wojny”, „Terminator 2” czy „Aliens” z serii „Obcy”. Pokazują, że dobra kontynuacja jest możliwa.

Jakie błędy popełniają twórcy sequeli?

Najczęstsze błędy to kopiowanie fabuły pierwowzoru, obsadzanie słabszych aktorów, oszczędzanie na efektach specjalnych oraz brak zaangażowania w projekt.

Czego oczekują widzowie od dobrego sequela?

Widzowie oczekują przede wszystkim pomysłowej fabuły, charyzmatycznej obsady, klimatu i stylu zbliżonego do oryginału oraz zaangażowania twórców w projekt.

5 Podobnych Artykułów:

  1. Skandal w Warszawie! Muzeum Polin z muralem oficera KBW!
  2. Krzyż w Sejmie zagrożony? Hołownia ujawnił postawiony temat rozliczeń księży
  3. Niespodzianka dla PiS ze strony Dudy. Wynosi spór na nowy poziom
  4. Super Mario Bros. Film - przygoda Mario na wielkim ekranie
  5. Marszałek Szymon Hołownia: Posiedzenia Sejmu przełożone na następny tydzień. Powód jest jeden
tagTagi
shareUdostępnij
Autor Daniel Sobczak
Daniel Sobczak

Ekscytujący świat rozrywki i nowości filmowych. Na blogu dzielę się najświeższymi wiadomościami i ciekawostkami. Rozrywka to moja pasja, a informowanie to moje powołanie.

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze (0)

email
email

Polecane artykuły