Wściekłość w PiS po zdradzie SOP-u: Wcześniej był nasz, a teraz już nie jest

Wściekłość w PiS po zdradzie SOP-u: Wcześniej był nasz, a teraz już nie jest
Autor Kacper Baran
Kacper Baran17.01.2024 | 7 min.

Ostatnio w obozie PiS doszło do poważnego kryzysu zaufania do Służby Ochrony Państwa. Wszystko za sprawą zdarzeń z 9 stycznia, kiedy to funkcjonariusze wkroczyli do opuszczonego Pałacu Prezydenckiego. W PiS uznano to za zdradę i dowód, że SOP przestał być "nasz". Szczególnie duże oburzenie wywołała postawa zastępcy komendanta Bartłomieja Hebdy, którego oskarżono o zdradę prezydenta. Cała sytuacja pokazała głęboki rozdźwięk między PiS a formacją, która jeszcze niedawno cieszyła się pełnym zaufaniem partii.

Zaufanie do SOP stopniało

W obozie PiS doszło ostatnio do poważnego kryzysu zaufania do Służby Ochrony Państwa. Jak donoszą media, w centrali partii panuje przekonanie, że formacja ta przestała być "nasza", a wręcz obrała wrogą postawę wobec prezydenta Andrzeja Dudy. Taki stan rzeczy miał ujawnić się 9 stycznia, kiedy funkcjonariusze SOP weszli do opuszczonego Pałacu Prezydenckiego.

Zdaniem polityków PiS był to akt zdrady ze strony SOP. Wcześniej formacja ta cieszyła się pełnym zaufaniem partii rządzącej, jednak po tym incydencie nastawienie diametralnie się zmieniło. Jak stwierdził jeden z informatorów, teraz na funkcjonariuszy "patrzy się z podejrzliwością".

W PiS panuje przekonanie, że SOP nie tylko przestał być "nasz", ale wręcz obrał wrogą postawę wobec prezydenta Dudy. Świadczyć ma o tym fakt, że dwaj zastępcy komendanta SOP pomogli zatrzymać polityków partii. Tego rodzaju zachowanie odebrano jako akt zdrady i przejaw braku lojalności wobec obozu rządzącego.

Kulminacja kryzysu 9 stycznia

Kulminacją kryzysu stały się wydarzenia z 9 stycznia, kiedy prezydent przebywał poza Pałacem Prezydenckim. Wówczas do pustego Pałacu wkroczyli funkcjonariusze SOP wraz z zastępcami komendanta Krzysztofem Królem i Bartłomiejem Hebdą.

Hebda był dotąd uważany za zaufanego człowieka prezydenta Dudy. Jednak po tym zdarzeniu oskarżono go o "zdradę głowy państwa". Szefowa KPRP nazwała go nawet "Judaszem". Tego rodzaju oskarżenia świadczą o gwałtownym załamaniu się zaufania do SOP w obozie władzy.

Oficerowie SOP pomogli zatrzymać polityków PiS

Kolejnym powodem gniewu PiS na SOP był udział funkcjonariuszy tej formacji w zatrzymaniu polityków partii rządzącej. Jak donoszą media, dwaj zastępcy komendanta osobiście pomogli w realizacji tej akcji. Dla wielu osób w PiS był to kolejny dowód na to, że SOP przestał być im przychylny.

Wcześniej formacja ta postrzegana była jako "swoja", gotowa wesprzeć obóz rządzący. Jednak udział jej oficerów w zatrzymaniu polityków PiS obnażył rysy na relacjach i pokazał, że SOP nie jest bezkrytycznie oddany partii. Taka postawa spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem i oskarżeniami o zdradę ze strony wpływowych osób w PiS.

Te wydarzenia ujawniły głębokie podziały i brak zaufania między PiS a formacją, która jeszcze niedawno była postrzegana jako zaprzyjaźniona i ściśle związana z obozem rządzącym. Obecnie relacje te uległy poważnemu ochłodzeniu.

Czytaj więcej: Leszek Miller komentuje: Prezydent gra w szachy, ale myśli, że gra inaczej

Hebda został nazwany zdrajcą przez Grażynę Ignaczak-Bandych

Szczególne oburzenie w PiS wywołała postawa Bartłomieja Hebdy, zastępcy komendanta SOP uważanego wcześniej za zaufanego człowieka prezydenta Dudy. Jednak po tym, jak 9 stycznia wszedł wraz z innymi funkcjonariuszami do opuszczonego Pałacu Prezydenckiego, oskarżono go o "zdradę głowy państwa".

Szefowa Kancelarii Prezydenta RP Grażyna Ignaczak-Bandych posunęła się nawet do nazwania Hebdy "Judaszem". Świadczy to o tym, jak głęboko urażone czują się osoby z otoczenia prezydenta. Zarzut zdrady padł także z ust innych polityków PiS. Widać wyraźnie, że Hebda utracił całkowicie ich zaufanie.

Jeszcze niedawno był on postrzegany jako lojalny wobec obozu rządzącego. Jednak po wkroczeniu do Pałacu Prezydenckiego został oskarżony o brak przywiązania do głowy państwa i formacji, która go powołała. Te zarzuty świadczą o głębokim kryzysie zaufania między PiS a SOP.

Wąsik zagroził Hebdzie konsekwencjami

Po tym, jak zastępca komendanta SOP Bartłomiej Hebda wszedł wraz z innymi funkcjonariuszami do pustego Pałacu Prezydenckiego, spotkało się to ze zdecydowaną reakcją polityków PiS. Jednym z nich był Maciej Wąsik, który publicznie zagroził Hebdzie konsekwencjami.

Jak donoszą media, Wąsik miał powiedzieć wprost do Hebdy: "Ja panu tego nie daruję". Pokazuje to, jak głęboko zostało naruszone zaufanie między PiS a częścią kadry kierowniczej SOP. Funkcjonariusze, którzy byli lojalni wobec partii, nagle stali się obiektem gróźb i oskarżeń o zdradę ze strony polityków.

Incydent z 9 stycznia obnażył podziały w łonie formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Część funkcjonariuszy nadal cieszy się zaufaniem PiS, jednak inni, jak Hebda, zostali uznani za nielojalnych i wrogich partii. Te napięcia poważnie podważają zdolność SOP do skutecznego działania.

SOP oskarżony o zdradę przez polityków PiS

Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy 9 stycznia wkroczyli do pustego Pałacu Prezydenckiego, spotkali się z zarzutem zdrady ze strony polityków PiS. Wcześniej formacja ta cieszyła się pełnym poparciem i zaufaniem obozu rządzącego.

Jednak po tym incydencie w PiS zawrzało. Pojawiły się oskarżenia, że SOP przestał być lojalny i "nasz", a nawet obrał wrogą postawę wobec prezydenta Dudy. Zdaniem niektórych polityków PiS, działania funkcjonariuszy były wręcz wymierzone przeciwko głowie państwa i nosiły znamiona zdrady.

Zarzuty te padały z ust wpływowych polityków PiS i świadczą o poważnym kryzysie zaufania między partią rządzącą a formacją odpowiedzialną za ochronę najważniejszych osób w państwie. Widać wyraźnie, że relacje, które jeszcze niedawno uchodziły za bliskie, legły w gruzach po wydarzeniach 9 stycznia.

Morawiecki nadal chroniony przez funkcjonariuszy SOP

Pomimo kryzysu zaufania do Służby Ochrony Państwa, jaki wybuchł po 9 stycznia, nadal część funkcjonariuszy tej formacji cieszy się poparciem PiS. W szczególności ochrona osobista, która zabezpiecza byłego premiera Mateusza Morawieckiego, w dalszym ciągu budzi zaufanie partii.

Jak twierdzą informatorzy z PiS, do konkretnych funkcjonariuszy chroniących Morawieckiego nadal podchodzi się z ufnością. Pokazuje to, że mimo ogólnego kryzysu w relacjach z SOP, nie doszło do całkowitego załamania zaufania do formacji.

Morawiecki jako wiceprezes partii nadal korzysta z ochrony SOP. Widać więc, że pomimo pojawienia się poważnych rys, PiS wciąż polega na tej służbie w kwestii bezpieczeństwa swoich najważniejszych polityków. Jednak incydenty takie jak z 9 stycznia na długo zostaną w pamięci i rzucą cień na wzajemne relacje.

Podsumowanie

W niniejszym artykule omówiono kryzys zaufania między PiS a Służbą Ochrony Państwa, do jakiego doszło na początku 2023 roku. Przeanalizowano przyczyny pogorszenia się relacji oraz kluczowe wydarzenia, które wpłynęły na załamanie się wzajemnego zaufania. Zwrócono uwagę, że jeszcze niedawno SOP postrzegano jako formację ściśle związaną z obozem rządzącym.

Następnie omówiono przebieg wydarzeń z 9 stycznia, kiedy funkcjonariusze SOP wkroczyli do pustego Pałacu Prezydenckiego. Ten incydent uznano w PiS za akt zdrady i dowód, że służba przestała być lojalna. Wskazano, że szczególne oburzenie wywołała postawa wicekomendanta Bartłomieja Hebdy, oskarżonego ozdradę prezydenta.

Kolejno przybliżono udział SOP w zatrzymaniu polityków PiS, co również spotkało się z zarzutami braku lojalności. Następnie omówiono reakcję poszczególnych polityków, którzy publicznie wyrazili swoje oburzenie i stanowczo potępili działania funkcjonariuszy.

Na koniec zaznaczono, że mimo ogólnego kryzysu, część funkcjonariuszy SOP nadal cieszy się zaufaniem PiS, w tym ci odpowiedzialni za ochronę Mateusza Morawieckiego. Niemniej relacje obu stron legły w gruzach, co rzutuje na zdolność SOP do działania.

5 Podobnych Artykułów:

  1. Skandal w Warszawie! Muzeum Polin z muralem oficera KBW!
  2. Mastalerek nie zmienia zdania w sprawie ułaskawienia.
  3. Niespodzianka dla PiS ze strony Dudy. Wynosi spór na nowy poziom
  4. Wojownicze Żółwie Ninja: Zmutowany Chaos - zabawa dla małych i dużych
  5. Marszałek Szymon Hołownia: Posiedzenia Sejmu przełożone na następny tydzień. Powód jest jeden
tagTagi
shareUdostępnij
Autor Kacper Baran
Kacper Baran

Jako pasjonujący bloger, podzielam z czytelnikami moją miłość do światów filmowych, serialowych, kulinarnych oraz zdrowotnych. Zapraszam do podróży poprzez recenzje, opowieści i przepisy, odkrywając smaki, miejsca i tajemnice. Znajdziesz tu moją autorską perspektywę na te tematy, wzbogaconą unikalnymi spostrzeżeniami i inspiracjami.

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze (0)

email
email

Polecane artykuły

0