Paweł Wojtunik w telewizji TVN komentował zatrzymanie Stanisława Gawłowskiego – sekretarza partii Platforma Obywatelska. W rozmowie padło wiele zarzutów wobec całej operacji, zarówno pod adresem prokuratury jak i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

 

Nie znam całości materiału, natomiast decyzja sądu jest decyzją organu niezależnego i decyzja o 3-miesięcznym areszcie jest decyzją, nad którą zawsze należy się zastanowić, co nie znaczy, że mam zaufanie do organów prokuratury i CBA – myślę, że podobnie jak większość obywateli, bo oddzielając kwestię materiału, którym dysponował sąd, chciałbym podkreślić, że fatalnie oceniam komunikację, jaką prowadzi biuro w tej sprawie, bo to komunikacja budująca wątpliwości, a nie wyjaśniająca tę kwestię. Wspomnę choćby początek tej sprawy, przed świętami Bożego Narodzenia. Często mówię, że nie ma dobrych terminów, ale służby, prokuratura same poddają się krytyce, że sprawa co do terminu może mieć… Mam duże wątpliwości co do budowania napięcia i propagandy, używania narzędzi w postaci zatrzymania, przeszukania jako stygmatyzowania polityków opozycji” – mówił.

 

„Biuro powinno na to bardzo uważać. Proszę pamiętać, że biurem kierują osoby o silnych konotacjach politycznych, również prokuraturą kieruje czynny, aktywny polityk. W takiej sytuacji należy jasno i wyraźnie wyjaśniać opinii publicznej, znaczy komunikacja powinna być komunikacją obronną, a nie ofensywną wobec osoby podejrzewanej” – mówił Wojtunik.

 

Powiem bardzo elegancko, że nie chcę oceniać kompetencji pana Wąsika. Kiedy ja brałem udział w najważniejszych operacjach policyjnych, z zagrożeniem życia i zdrowia, pan Wąsik zajmował się hotelem sejmowym, wydawał pościel i dbał o klucze” – powiedział o obecnym zastępcy szefa CBA, ministrze Wąsiku były szef CBA.