Wyścig po fotel prezydenta Warszawy wystartował z mocnym przytupem. Kandydaci Rafał Trzaskowski (Platforma Obywatelska) oraz Patryk Jaki (Prawo i Sprawiedliwość) udowadniają swoją aktywnością na portalach społecznościowych oraz odpowiadaniem na swoje materiały, że walka o władze w stolicy pełna będzie emocji. Komentarze wywołał też spot szefa komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji posła i kandydata Patryka Jakiego…

 

Najpierw Rafał Trzaskowski w swoim filmie zaatakował Patryka Jakiego, zarzucając mu iż nie zna problemów z jakimi spotyka się Warszawa. Patryk Jaki mieszka w stolicy jednak już od ok. 10 lat, a w internecie wciąż znaleźć można materiały, w których Trzaskowski deklaruje się jako człowiek związany z Krakowem. Również jednak Patryk Jaki zaliczył dość poważną wpadkę w swoim spocie wyborczym.

 

– Nie można dzielić warszawiaków. Nie ma znaczenia skąd pochodzisz. Warszawa jest miastem otwartym dla wszystkich. Prezydent Warszawy nie może nikogo wykluczać. Chcemy wolnej i przyjaznej dla wszystkich stolicy – stwierdził przy publikacji filmu Jaki.

 

W samym spocie obecna jest krytyka wobec kontrkandydata. Rafała Trzaskowskiego określa się „Kandydatem Hanny Gronkiewicz-Waltz”. W zamyśle, na nagraniu pokazana miała zostać również warszawska Praga. Omyłkowo pojawia się jednak… stolica Czech. Tym sposobem, dano kolejny argument zwolennikom Platformy Obywatelskiej do krytyki oraz zarzucania Patrykowi Jakiemu braku związku ze stolicą.

 

 

 

Wybory samorządowe w Polsce odbędą się najbliższej jesieni, a dokładniej w listopadzie. Po aferze związanej z dziką reprywatyzacją kamienic, niezwykle ciekawy może okazać się wyścig po fotele prezydentów polskich miast. Warto pamiętać, że ten skandaliczny proceder miał miejsce nie tylko w stolicy.

 

Nieoficjalne ustalenia dotyczące kandydatów PiS-u w niektórych z dużych miast poznał Robert Mazurek z RMF FM. Jak pisze rmf24.pl, informacje na temat kandydata na prezydenta Warszawy mają pochodzić z dwóch różnych źródeł, co może potwierdzać ich prawdziwość.

 

W stolicy zgodnie z przewidywaniami Prawo i Sprawiedliwość ma postawić na wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. W ostatnim czasie zyskał on na popularności jako przewodniczący komisji powołanej właśnie w celu wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej.

 

Sprawa nie była jednak taka oczywista, ponieważ Patryk Jaki nie jest członkiem partii Prawo i Sprawiedliwość a ich koalicjanta wewnątrz Zjednoczonej Prawicy- Solidarnej Polski, której liderem jest minister Zbigniew Ziobro. Sondaże jednak były w tej kwestii jednoznaczne.

 

W dawnej stolicy Polski- Krakowie, powalczyć o fotel prezydenta miasta z Jackiem Majchrowskim miałaby przewodnicząca innej komisji, wyjaśniającej aferę Amber Gold, posłanka Małgorzata Wassermann. W Krakowie w ostatnim czasie stworzono mapę prezentującą powiązania ludzi mających również dopuszczać się dzikiej reprywatyzacji. Wśród nich mają być m.in. politycy Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej, urzędujący prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, oraz przestępcy tacy jak np. lokalny gangster o pseudonimie „Łapa”.

 

Również w Łodzi kandydatem PiS-u na prezydenta ma być kobieta. Według nieoficjalnych doniesień ma nią być rzeczniczka rządu rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Kolejnym dużym miastem, gdzie partia rządząca ma postawić na kobiecą kandydaturę jest Wrocław. Tutaj o prezydenturę walczyć miałaby posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka. Co ciekawe do głosowania na nią zachęcał w poprzednich wyborach Kazimierz Ujazdowski, który obecnie jest kandydatem… Platformy Obywatelskiej.

 

Jeżeli obydwie panie wystartują w Łodzi oraz we Wrocławiu, będą walczyć o fotele prezydenckie w tych miastach po raz drugi.

 

W Poznaniu natomiast, do walki w wyborach na prezydenta, planowanym kandydatem PiS-u ma być popularny wydawca Tadeusz Zysk.

 

Ostateczne decyzje musi zatwierdzić Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Do tego czasu, należy uznawać takowe doniesienia za nieoficjalne.

 

 

Na warszawskim Targówku, 27-letni mieszkaniec groził maczetą dostawcy pizzy. Przerażony mężczyzna wycofał się i zawiadomił funkcjonariuszy policji.

 

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna odebrał pizzę od dostawcy i zamiast zapłacić mu należność, zagroził mu narzędziem przypominającym maczetę. Policjanci zabezpieczyli niebezpieczne narzędzie, którym mężczyzna sterroryzował pokrzywdzonego. Mateusz M. usłyszał dwa zarzuty dotyczące zmuszenia 23-latka do określonego zachowania i zniszczenia cudzego mienia, a prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór.

 

Do zdarzenia doszło na klatce schodowej bloku przy ul. Wyszogrodzkiej. Mieszkanka zawiadomiła o wybiciu szyby w drzwiach na klatce schodowej przez nieznanego mężczyznę i zniszczeniu kamery monitoringu. W trakcie ustaleń na miejscu zdarzenia do policjantów podszedł 23-letni dostawca pizzy. Oświadczył, że realizując zamówienie, przyjechał z towarem pod wskazany adres. Na miejscu czekał na niego klient. Kiedy pokrzywdzony wręczył zamówienie i zażądał zapłaty za pizzę, w sumie prawie 70 złotych, zamawiający wyjął narzędzie przypominające maczetę i grożąc nim uszkodzeniem ciała, zasugerował, aby „odpuścił” i sobie poszedł.

 

Patrolowcy ustalili rysopis sprawcy i natychmiast ruszyli na jego poszukiwania. Już kilkanaście minut później w rejonie Parku Bródnowskiego funkcjonariusze zatrzymali opisanego mężczyznę. Policjanci znaleźli przy nim także niebezpieczne narzędzie, którym najprawdopodobniej 27-latek zagroził dostawcy pizzy. Mateusz M. usłyszał zarzuty zmuszania 23-latka do określonego zachowania, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 3 i zniszczenia mienia zagrożonego karą do 5 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora został objęty dozorem policyjnym.

Zgodnie z informacjami podanymi na portalu wsensie.pl, na jednym z serwisów aukcyjnych zostały znalezione dokumenty, dzięki którym można lepiej zrozumieć planowaną przez nazistów zagładę Warszawy, a także dowiedzieć się nieznanych dotąd faktów. Według „Dziennika Gazety Prawnej” dokumenty te sprowadzone zostały już do Polski. Obecnie trwa analiza zbioru przez historyków.

 

Dokumenty podpisane są mianem „Geheim” (z niemieckiego –  „tajne”). Zawarto w nich kilkadziesiąt stron niemieckich tabel, statystyk i zdjęć stolicy Polski. Zdaniem historyków, którzy rozpoczęli już badania nad znaleziskiem, dokumentacja może zawierać do tej pory nieznane fakty o taktyce nazistów podczas drugiej wojny światowej.

 

– A przede wszystkim to, jak bezwzględną i systematyczną taktykę eksterminacji przyjęto w przypadku stolicy Polski

– napisano w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

 

Jak podaje portal wsensie.pl, zbiór został wystawiony na sprzedaż na serwisie aukcyjnym eBay przez obywatela Niemiec. Paczka została nadana z Ilmenau w Turyngii, z terenów dawnej NRD.

 

Co ciekawe, specjaliści mówią o dokumentacji „praktyczny poradnik o tym, jak sparaliżować i zniszczyć wielką metropolię”.

Do niecodziennej sytuacji doszło na warszawskim Mokotowie, gdzie przyłapano kobietę biegającą nago wokół bloku i rozrzucającą różne przedmioty. O sprawie zawiadomiono straż miejską. Jak się później okazało, 51-latka była poszukiwana jako zaginiona w jednym z naszych krajów sąsiedzkich.

 

Zgodnie z komunikatem z portalu polsatnews.pl, strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego patrolowali w środę warszawską dzielnicę Mokotów. Podczas ich służby, około godziny 17.30 otrzymali zgłoszenie, że przed jedną z posesji przy ulicy Puławskiej biega naga kobieta. Rzucała ona kamieniami w okna i krzyczała coś, czego nikt nie zrozumiał.

 

Kiedy strażnicy dotarli na miejsce zdarzenia, spostrzegli 51-letnią kobietę, która rzucała różne przedmioty (między innymi koc, okulary czy portfel). Jak ustalono, dokonała ona również zniszczenia okularów innej osoby, których wartość wyceniono na więcej niż tysiąc złotych – informuje serwis polsatnews.pl.

 

Strażnicy miejscy o sprawie zawiadomili policję, która ustaliła niedługo później, że kobieta jest poszukiwana jako zaginiona w jednym z sąsiadujących z Polską krajów. Dalsze działania są obecnie prowadzone przez policjantów – poinformował portal polsatnews.pl.

Urzędująca prezydent Warszawy- Hanna Gronkiewicz-Waltz konsekwentnie nie stawia się na przesłuchanie w charakterze świadka przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji. 

 

Ze względu na ostatnią nieusprawiedliwioną absencję na posiedzeniu, prezydent Gronkiewicz-Waltz została ukarana przez komisję weryfikacyjną grzywną w wysokości 10 tys. zł. Za takim finansowym ukaraniem głosowało 5 członków komisji, 3 wstrzymało się, a 1 był przeciw.

 

–  To, z czym spotykamy się dzisiaj, jest po prostu skandaliczne. Hanna Gronkiewicz-Waltz przez pół roku twierdziła, że nie może się stawić przed komisją, bo nie jest stroną postępowania. Kiedy komisja wzywa ją jako świadka, twierdzi, że nie może być świadkiem, bo jest stroną. To absurd, jakiego dawno nie widzieliśmy – ocenił Sebastian Kaleta, będący członkiem komisji.

 

Całą sytuację postanowił skomentować poseł Adam Andruszkiewicz (WiS). Jego zdaniem obecna prezydenta stolicy powinna dostać zakaz opuszczania kraju, ponieważ po zakończonej kadencji może chcieć wykorzystać możliwość wyjazdu za granicę, aby uniknąć konsekwencji prawnych.

 

 

 

 

Jak poinformował Zarząd Dróg Miejskich, na placu Krasińskich w stolicy znaleziony został niebezpieczny przedmiot – donosi serwis telewizjarepublika.pl.

 

– Nie ma możliwości dojazdu do parkingu podziemnego i posesji przy ul. Miodowej. Dzisiaj podczas prowadzonych prac przy kanalizacji na pl. Krasińskich nasi pracownicy znaleźli bombę na przystanku pl. Krasińskich 01. W związku z tym wezwaliśmy policję i saperów, którzy już są na miejscu. Mieszkańcy budynków mieszkalnych, pracownicy przedsiębiorstw znajdujących się na ul. Miodowej zostali już ewakuowani

– napisał na Facebooku Zarząd Dróg Miejskich.

 

 

 

W rozmowie z Robertem Mazurkiem padła dość nieoczekiwanie poważna deklaracja. Licytacja nazwisk w kontekście fotela prezydenta stolicy ruszyła, ale dziś, pojawiło się w niej nowe nazwisko.

 

Powiem jasno i precyzyjnie. Jeżeliby pan Robert Biedroń zdecydowałby się w najbliższym czasie na startowanie na prezydenta Warszawy, Sojusz Lewicy Demokratycznej by go poparł” – stwierdził Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

„A gdyby się nie zdecydował, to będziemy tę decyzję podejmowali do 12 maja, gdzie mamy konwencję Sojuszu Lewicy Demokratycznej i wszystkie decyzje kadrowe dotyczące „jedynek” i prezydentów miast do tego czasu zostaną podjęte. O tym będzie decydowała struktura składająca się z 1720 osób, struktura warszawska SLD. Wszystkie warianty są możliwe” – mówił dalej szef SLD.

„Polska wolna od pasożydów” – taka treść pojawiła się na banerze blisko Rotundy w Warszawie. Policja podjęła już działania mające na celu odnalezienie i ukaranie sprawcy.

 

Zdjęcie banera trafiło w sobotę na portale społecznościowe. Baner tego samego dnia rozmontowali pracownicy banku, po czym zawiadomili policję – informuje serwis dorzeczy.pl.

 

Poniżej zdjęcie skandalicznego napisu opublikowane na Facebooku przez mieszkankę Warszawy, p. Ewę Popiel.

 

– Policjanci będą teraz prowadzić czynności procesowe oraz operacyjne zmierzające do ustalenia sprawcy bądź sprawców tego zdarzenia

– powiedział nadkom. Robert Szumiata, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji w Warszawie.