Obecnie w południowokoreańskim Pjongczangu trwają zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jednak przed rozpoczęciem całej sportowej rywalizacji na dobre, wizytę w Korei Południowej składał Prezydent Polski- Andrzej Duda.

 

W programie wizyty znalazło się nadanie polskiemu prezydentowi tytułu Honorowego Obywatela Seulu.Wśród przywilejów jakie Andrzej Duda zyskał z tego względu są m.in: darmowy wstęp do muzeów w stolicy Korei Południowej, a także pierwszeństwo w uczestnictwie w wydarzeniach kulturalnych.

 

Miejsce przy okazji tego wydarzenia miała również dość zabawna sytuacja. Żart Prezydenta Andrzeja Dudy rozbawił bowiem zebranych Koreańczyków.

 

– I niech ten medal w kolorze złotym będzie dobrą prognozą dla polskich zawodników. Jeszcze się Igrzyska nie zaczęły a Polak już dostał medal – powiedział polski prezydent.

 

 

 

 

Fotograf prezydencki Jakub Szymczuk opublikował na Twitterze wyjątkowe zdjęcie z ubiegłotygodniowego pobytu prezydenta Andrzeja Dudy w Korei Południowej.

 

Strefa zdemilitaryzowana. Granica — Korea Północ/Południe. Najciekawsze przejście graniczne na świecie, gdzie żołnierze północy patrzą na Ciebie przez lornetkę z odległości 30 cm – tak napisał fotograf Jakub Szymczuk na swoim profilu na Twitterze.

 

Na zdjęciu widnieje prezydent Andrzej Duda oraz szef jego gabinetu Krzysztof Szczerski, przed którym żołnierz północnokoreański spogląda przez lornetkę zza szyby.

 

Jakub Szymczuk jest laureatem Grand Press Photo oraz Nagrody Kapuscińskiego – czytamy na serwisie wiadomosci.radiozet.pl.

 

 

O Igrzyskach Olimpijskich, które rozpoczęły się w piątek 9 lutego, jest ostatnio głośno. W ceremonii otwarcia brali udział uczestnicy z całego świata. Wcześniej odbyły się treningi i kwalifikacje, Media prześcigają się wiadomościami o zmaganiach w Pjongczangu. Niestety, nie wszyscy jednak od początku interesowali się tymi wydarzeniami – czytamy na wprost.pl.

 

Teresa Bochwic, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, stosunkowo niedawno, a mianowicie przed samym rozpoczęciem zimowych Igrzysk Olimpijskich, wykazała zainteresowanie wyborem kraju, który jest ich gospodarzem. Zaliczyła jednak poważną wpadkę: – Czy mnie wzrok i słuch mylą, czy rzeczywiście mistrzostwa świata w skokach narciarskich są w Korei Płn? Która grozi atomowa bronią połowie świata? Pjongjang, dawniej nazywany Phenian, stolica Korei Płn? – opublikowała na Twitterze.

 

 

Przedstawicielka KRRiT nazwała zimowe igrzyska olimpijskie „mistrzostwami świata w skokach narciarskich”. Ponadto, trzeba zaznaczyć, że ich gospodarzem jest Korea Południowa i miasto Pjongczang, a nie Pjongjang w Korei Północnej. Dopiero kiedy pewien internauta postanowił wyprowadzić Teresę Bochwic z błędu, napisała: – Aaaaaa To kasuje tamto pytanie – donosi portal wprost.pl.

 

 

„Atak był powszechny i kosztował miliardy, a Korea Północna jest bezpośrednio za niego odpowiedzialna” – stwierdził doradca do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego w Białym Domu Tom Bossert dla „Wall Street Journal”.

 

Mowa o wirusie WannaCry, który kilka miesięcy temu zaatakował systemy komputerowe szpitali, banków i firm na całym świecie. Jego atak sparaliżował pracę wielu instytucji.

 

Tom Bossert ostrzegł, że USA pociągną do odpowiedzialności każdego, kto im zagraża, jednak nie wyszczególnił tutaj możliwych podjętych działań.

 

Ten rodzaj przestępczości jest jednym z największych zagrożeń współczesnego świata, gdyż pozwala w prosty i bezpieczny dla atakującego sposób zniszczyć infrastrukturę krytyczną każdego państwa.

 

Wspomniany wirus WannaCry to złośliwe oprogramowanie, przez które komputery zaatakowanych były szyfrowane. W ten sposób żądano okupu.

 

Cyberprzestępczość generuje szkody rzędu miliardów dolarów. Ostatni atak kosztował 5 mld dolarów, ale szacuje się, że w 2018 r. koszty mogą wynieść aż 180 mld dolarów.

 

Niewielu jest takich, którym udało się uciec od morderczego uścisku reżimu Korei Północnej, ale ci, którym się udało opowiadają o tajemniczej chorobie, na którą masowo umierają ludzie żyjący w okolicy Punggye-ri.

 

W tym regionie znajduje się koreański ośrodek atomowy.

„Myśleliśmy, że umieramy, bo jesteśmy biedni. Dopiero po ucieczce uświadomiliśmy sobie, że przez te wszystkie lata narażali nas na rakotwórcze promieniowanie”

– mówi Lee Jeong Hwa, jeden ze zbiegów, cytowany przez CBS.

 

Wielu mówi o zdeformowanych ciałach noworodków, u których nawet ciężko rozpoznać płeć. Według nich, dzieci były natychmiast zabijane.

 

Co na to lekarze? Przebadali zbiegów pod kątem napromieniowania, ale nie wykryli u nich niepokojących symptomów. Tajemniczych chorób nie wykluczono ponieważ brakuje dokładnych badań w miejscu, gdzie prowadzone były testy broni nuklearnej.