Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział nowe programy, które w znaczący sposób mają poprawić środowisko rozwoju dla przedsiębiorców. Najważniejszą zapowiedzią, jest deklaracja o nowej, niższej składce ZUS.

 

„Dziś spotykamy się w Warszawie, ale za chwilę ruszymy w Polskę. Ruszymy po to, żeby słuchać ludzi, wiedzieć, czego od nas oczekują, jakie są te nadzieje, który w kolejnych latach powinniśmy spełniać. Chcę to podkreślić na początku, że możemy to zrobić tylko działając zgodnie, pracując razem, w ramach Zjednoczonej Prawicy” – mówił premier Mateusz Morawiecki na konwencji Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy.

 

„Myślimy o tych małych przedsiębiorcach, to właśnie stąd, tui teraz chciałbym ogłosić pierwszą z tych zmian, z projektów, propozycji dla Polaków, którą mamy już na najbliższy czas. Pierwszym naszym projektem, naszą propozycją, który mamy dla Polaków, jest niższy ZUS. Bardziej proporcjonalny przy niższych dochodach, do wysokości 2,5-krotności wynagrodzenia minimalnego. Opozycja ma tylko jeden program – antyPiS. Nasz program nazywa się Polska” – zapowiedział premier Morawiecki.

 

„Widzieliśmy program naszych przeciwników, można nazwać go: nic się nie da, nic nowego nie jest możliwe. 500+ niemożliwe, banki i instytucje finansowe na sprzedaż, stocznie do zamknięcia, nierentowne, cukrownie też na sprzedaż, LOT musi być oddany w obce ręce, taka była filozofia. Weź kredyt, zmień pracę – taka to była oferta” – przypomniał premier.

 

„My pokazaliśmy, że można mieć zupełnie inną ofertę dla społeczeństwa. My pokazaliśmy, że można inaczej prowadzić politykę społeczną, gospodarczą, bo Zjednoczona Prawica, PiS, nasz obóz polityczny jest po to, żeby dawać społeczeństwu coraz więcej bezpieczeństwa w różnych wymiarach. Społecznym, finansowym, międzynarodowym, obronnym, prawnym” – podkreślił szef rządu.

Dziś w Warszawie odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy. W jej trakcie padło wiele deklaracji zapowiadających kolejne programy socjalne. Wiele wskazuje na to, że rząd bierze drugi oddech i szykuje się do ofensywy.

 

„My dzisiaj coś zaczynamy. Zaczynamy wielka drogę po Polsce. Jednocześnie zaczynamy wielką rozmowę z Polakami. To była mowa o dobrej zmianie. Tak, trwa dobra zmiana. Ale tę dobrą zmianę trzeba nieustannie podtrzymywać, także poparcie dla niej, bo w życiu publicznym, politycznym nic nie jest dane raz na zawsze, na długo. Trzeba nieustannie pracować, rozmawiać. Tym bardziej, że zdarzyły się nam potknięcia i w jakiejś mierze przełożyły się na poparcie” – diagnozował Jarosław Kaczyński.

 

„Oczywiście nie bierzcie pod uwagę tych sondaży, którymi epatuje część mediów i opozycja. Przypomnę sondaż, który był przed II turą wyborów, w których Lech Kaczyński walczył o zwycięstwo z Donaldem Tuskiem. Wynik był taki: Lech Kaczyński 38%, Donald Tusk 62%. A jaki był wynik? Lech Kaczyński 54%, Donald Tusk 46% (…) To nie znaczy, że mamy lekceważyć. Nie wolno lekceważyć tej sytuacji, że my możemy przegrać, chociaż to będzie przegrana przede wszystkim z samym ze sobą. Dlatego potrzebny jest wysiłek, wielka trasa. Chcemy dotrzeć do 600-700 punktów, województw, powiatów, wielu miast niepowiatowych. Chcemy dotrzeć po to, żeby przekazać to, co zrobiliśmy, powiedzieć o tym, ale spokojnie. Po prostu wykonujemy to, co do nas należy. Zapowiedzieliśmy i robimy” – mówił prezes Jarosław Kaczyński.

 

„Polacy powinni wiedzieć, że my ciągle myślimy, pamiętamy, chcemy zapewniać polskim rodzinom, wszystkim Polakom nową jakość, coś co ich wzmocni, będzie dowodem, że władza robi to, co do niej należy, czyli dba o obywateli. Ta droga musi być jednocześnie rozmową, bo my nie jedziemy po to, żeby przekazać nasz komunikat. To można by zrobić w telewizji, na dziesiątki innych sposób. Jedziemy, żeby słuchać tego, co mają nam do przekazania ci, którzy przyjdą. Słuchać i wyciągać wnioski. Rozmawiać, dyskutować, polemizować, bronić naszych racji, ale przede wszystkim chcemy być po tej trasie bogatsi o nowe doświadczenia” – przekonywał lider Prawa i Sprawiedliwości.

 

„Wszystkie do końca zrealizujemy. To kwestia niesłychanie ważna, moralności w polityce. My musimy być w polityce ludźmi bez skazy. Musimy starać się robić wszystko, żeby nie można nam było nic zarzucić, że wszystkie zarzuty, które padają, były tylko tymi wymyślonymi. Musimy być, by zwyciężyć, kontynuować nasze dzieło, partią czystych rąk i powtarzam: nie będzie żadnej tolerancji, albo użyje innego słowa: żadnego zmiłowania dla tych, którzy te ręce będą sobie brudzić” – mówił szef PiS, Jarosław Kaczyński.