Poseł Adam Andruszkiewicz skomentował artykuł, który pojawił się na łamach Wirtualnej Polski. Redaktor pisał w nim, że TVP znieważyła Rafalalę w wieczornym wydaniu „Wiadomości”, mówiąc o niej w rodzaju męskim. „Teraz każdy czuje przyzwolenie na nienawistne komentarze i życzenie mi śmierci” – cytował także wypowiedź Rafała B., który wczoraj usłyszał prokuratorskie zarzuty w związku z haniebnym zachowaniem wobec nastolatki.

„Mężczyzna przebierający się za kobietę w centrum Warszawy […] – reportaż w tonie uderzającym w środowisko LGBT zapowiedziany został przez Michała Adamczyka. Ekspertem w materiale nieprzypadkowo okazał się Artur Zawisza – były poseł PiS-u. Transseksualistkę nazwał „nieszczęsnym dziwadłem, które powinno się izolować”. Jego opinia nie powinna dziwić. To nie pierwszy raz, kiedy Zawisza bezceremonialnie nie krył niechęci do transseksualistki. Skonfrontowany z celebrytką w programie „Tak czy Nie” na antenie Polsat News, nie potrafił spojrzeć jej w oczy. Zawisza opuścił studio. – Jestem zażenowany, że muszę siedzieć w jednym studiu z „tym czymś” – dodał.” – czytamy w artykule na portalu Wirtualna Polska.

 

W dalszej części artykułu czytamy, że Rafalala to przecież pseudonim artystyczny „Niny Kukawskiej”, choć prokuratura stawiała zarzuty… Rafałowi B. W treści przeczytaliśmy również, że Rafalala to artystyka, transseksualistka, która na stałe wpisała się w obrazek społeczności LGBT w Polsce. Pojawiła się także nuta zrozumienia dla haniebnego zachowania – „Rafalala od dziewczyny miała usłyszeć nieprzychylny komentarz dotyczący jej wyglądu. Homofobiczne zachowanie rozwścieczyło ją do tego stopnia, że sprawy nie puściła wolno i jak zawsze – zareagowała”.

 

 

„Przeczytałem artykuł, że TVP „znieważyła Rafalale, mówiąc o niej w rodzaju męskim”. No przepraszam bardzo, ale nas Polaków, NIKT nie zmusi, by nazywać „Kobietą” wielkiego, agresywnego faceta w sukience. Wasze chore sny o zniszczeniu normalności w Polsce, pozostawcie za Odrą” – skwitował krótko poseł Adam Andruszkiewicz.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych miał ciężki orzech do zgryzienia. Znany transseksualista zaatakował nastoletnia dziewczynkę bo miała „śmiać się” z wyglądu Rafalali. Co prawda złoży zawiadomienie w tej sprawie, ale już tłumaczy zachowanie agresora. Zajmie się natomiast… komentarzami.

 

„Sieć obiegł film zamieszczony na Snapchacie przez Rafalalę, znaną transseksualistkę. Chwali się na nim atakiem na dziewczynkę, na oko 13-letnią, która miała zaśmiać się na widok Rafalali. „Śmiejesz się komuś w twarz? Jak, kurwa, nie? To jest kurwa śmieszne? Co cię kurwa śmieszy we mnie? Przyjemnie kurwa? Pośmiejemy się kurwa?” – krzyczy Rafalala do przestraszonego dziecka, szarpie dziewczynkę i oblewa napojem. Temat podchwyciły natychmiast wszelkie prawicowe portale. „Lewacki terror”, „prostytutka”, „to coś” – piszą szmatławce w swoim stylu starając się podsycać nienawiść do osób LGBTQ. W komentarzach roi się od homofobii, nawoływania do eksterminacji osób nieheteronormatywnych, bluzgów i mowy nienawiści rodem z propagandy III Rzeszy. Zajmiemy się ich autorami” – pisze OMZRiK.

 

Ale to jest tylko jedna strona medalu; jest też druga. Wielokrotnie stajemy w obronie osób LGBTQ i będziemy to robić nadal, jednak nie możemy przyznać, że nic się nie stało, bo atakująca jest trans. Rafalala zachowała się skandalicznie. Potrafimy zrozumieć, że ciężko jest żyć, gdy wciąż wytykają cię palcami i spotykasz się na każdym kroku z nietolerancją. Jednak atakowanie bezbronnego dziecka to gruba przesada! Być może rzeczywiście dziewczynka naśmiewała się, ale to nie jest powód, by ją szarpać, wyzywać i oblewać kawą!” – tłumaczą zachowanie agresora.

 

Przypomnijmy, że nie tak dawno pojawił się reportaż telewizji TVN o skandalicznych wydarzeniach związanych z funkcjonowaniem garstki neonazistów, którzy mieli organizować rocznicę urodzin Adolfa Hitlera, a już niektórzy zwęszyli okazję, żeby spróbować przypiąć łatkę wobec tych, z którymi prowadzą prywatną wojnę. Na stronie Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pojawił się tekst, który łączy obecnego posła Adama Andruszkiewicza z grupą „leśnych” nazistów.

 

„Informacja o jego zaangażowaniu w organizację festiwalu „Orle Gniazdo”, na którym jak ujawnili dziennikarze TVN powszechnie hajlowano, noszono swastyki i propagowano faszystowski ustrój państwa oraz rasizm, to zarzuty dużo cięższego kalibru […] Nasz Ośrodek od dawna alarmował, że Andruszkiewicz jako były prezes skrajnie prawicowej organizacji zamieszany był w propagowanie treści rasistowskich i antyimigranckich” – czytamy na profilu społecznościowym organizacji.

 

Problem w tym, że zarzuty mają się nijak do rzeczywistości. Skąd więc nieukrywana niechęć organizacji do jednego z najbardziej popularnych posłów obecnej kadencji Sejmu? Cała historia zaczęła się w 2015 roku, kiedy to Adam Andruszkiewicz, jako lokalny działacz zajął się kwestią finansowania działalności Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych z pieniędzy… mieszkańców miasta Białegostoku.

 

„Rafał Gaweł, znany z donoszenia na mieszkańców Białegostoku i szeregu zarzutów kryminalnych – otrzymał na swoją drewnianą budę zwaną szumnie ,,teatrem” z naszej, miejskiej kasy….PONAD 180 TYSIĘCY ZŁ !!!!! Co zrobił dla Białegostoku p. Gaweł, za tak grube pieniądze? Nasze, z naszych podatków? Opluł nasze miasto w wywiadach, doniósł na wielu jego mieszkańców do organów ścigania….żałosne. Środowiska narodowe czy patriotyczne, które wzmacniają pozytywne wartości, tworzą setki świetnych i pożytecznych inicjatyw, robią to zazwyczaj z własnych środków (jak MW czy RN) – natomiast lewactwo jak widać, jest na tyle bezczelne, że jeszcze na swe żałosne działania, potrafi wyżebrać dotacje z miasta – pisał wówczas Adam Andruszkiewicz publikując treść odpowiedzi prezydenta miasta na wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

 

Tak zaczęła się prywatna krucjata ówczesnego szefa „Teatru TrzyRzecze” wobec narodowców w Białymstoku. Dziś mieszkańcy miasta już nie pamiętają Rafała Gawła, ale za to pamięta o nim białostocka Prokuratura. Jak informowało Polskie Radio, Rafał Gaweł został oskarżony m.in. o oszustwa, których część związana jest z działalnością stowarzyszenia prowadzącego Teatr TrzyRzecze i skazała go na karę czterech lat więzienia, 10 lat zakazu prowadzenia działalności gospodarczej oraz zajmowania funkcji w takich podmiotach oraz stowarzyszeniach korzystających z publicznych dotacji. Dodatkowo miał też zapłacić 12 tys. zł tytułem naprawy szkody. Dopełnieniem było dorzucenie do dość pokaźnej listy zarzutów, kolejnych sześciu, związanych z działalnością na szkodę różnych podmiotów – firm i fundacji.

 

Wobec przedstawionych faktów, wypada jedynie dodać wpisy posła Andruszkiewicza, opublikowane tuż po medialnych informacjach dotyczących reportażu TVN. Dlaczego więc OMZRiK na siłę brnie w kreowaną, sprzeczną z rzeczywistością wersję?

 

 

 

Być może odpowiedzią na to pytanie będzie nieodłączny fragment każdego posta publikowanego na łamach profilu: „Utrzymujemy się wyłącznie z prywatnych darowizn, dlatego jesteśmy niezależni od władz. Jeśli popierasz nasze działania możesz nam pomóc: PayPal i karta płatnicza: https://www.omzrik.pl/donacja Dane do przelewu: Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, ul Górczewska 53 01-401 Warszawa nr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540 tytuł : „darowizna na działalność statutową” IBAN : PL19249000050000452084358540 SWIFT: ALBPPLPW”.

 

Dziś o godzinie 10.30 rozpoczęła się wspólna konwencja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Dotyczyła ona porozumienia na Mazowszu przed wyborami samorządowymi, które będą miały miejsce jesienią. – Nudna i strasznie sztuczna. Klepanie wyuczonych na pamięć frazesów i hasełek. Znów głównie o PiSie. A już kiedy PO zaczyna mówić o uczciwości to już lepiej wyłączyć telewizor i iść na spacer – tak opisał całą sytuację poseł Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni).

 

Podczas konwencji wypowiedział się lider PO Grzegorz Schetyna. Jak powiedział polityk, połączenie sił PO i Nowoczesnej frustruje lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego do tego stopnia, że zdecydował się on „rozpocząć sezon polowań na posłów opozycji”. Schetyna dodał również, że porozumienie obu tych partii politycznych „pogoni PiS” – czytamy na portalu dorzeczy.pl.

 

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej oświadczył także, że sojusz Nowoczesnej i PO, który opiera się na porozumieniu programowym ma na celu danie nadziei Polakom. Jak stwierdził polityk, kolejne wybory będą identycznym symbolem jak wybory samorządowe 28 lat temu. Grzegorz Schetyna zapewnił, że przywróci „wolność i suwerenność”.

 

Poseł Wolnych i Solidarnych Adam Andruszkiewicz postanowił skomentować tę konwencję.

– Konwencja koalicji PO-Nowoczesna, nudna i strasznie sztuczna. Klepanie wyuczonych na pamięć frazesów i hasełek. Znów głównie o PiSie. A już kiedy PO zaczyna mówić o uczciwości to już lepiej wyłączyć telewizor i iść na spacer

– ocenił.

Poseł Adam Andruszkiewicz zwraca uwagę, że na fali poprawiających się wyników sondaży w obozie totalnej opozycji zapanowała euforia i pierwsze przepychanki „o korytko”. Wojować mają Grzegorz Schetyna i Sławomir Neumann z… Donaldem Tuskiem.

 

„Na pewno na emeryturę nie pójdę. W 2019 tak, będę tutaj i niech nikt nie myśli, że będę oglądał wyłącznie telewizję czy grał w piłkę z wnukami, chociaż z całą pewnością będę o tym pamiętał. Nie będę dzisiaj formułował żadnych scenariuszy. Mam nadzieję, że nie będzie potrzeby żądnych akcji ratunkowych. Wszystko będzie zależało od sytuacji” – ten fragment wywiadu Donalda Tuska z Andrzejem Morozowskim wzbudził wiele komentarzy. Jedni dopatrują się w nim jasnej zapowiedzi, drudzy – dystansowania się. Poseł Andruszkiewicz przekonuje, że to wstęp do walki między najważniejszymi postaciami w Platformie Obywatelskiej.

 

„Ciekawie w opozycji totalnej. Chwilowo sondaże wzrosły i zaczęła się walka o korytko. Schetyna i Neumann wypychają Tuska na kandydata na prezydenta, ten zaś zapewne chce walczyć o funkcję premiera. Będzie więc wojna domowa. A Nowoczesna? W przyszłym roku, nie będzie już istnieć” – pisze na swoim Twitterze poseł Andruszkiewicz.

 

W rozmowie z portalem tysol.pl poseł Adam Andruszkiewicz poruszył kwestię braku odpowiedzialności polityków za afery, w których pieniądze tracili zwykli Polacy. Poseł Wolnych i Solidarnych komentował dzisiejsze zatrzymanie Jacka Kapicy przez agentów CBA.

 

„Chciałbym, żeby to zatrzymanie było taką inauguracją programu „Cela +” z przytupem. Wyborcy są zniecierpliwieni, że tych wyroków nie ma. Na co PiS czeka? To właśnie brak programu „Cela +” i rozliczeń poprzedniej ekipy tak rozzuchwaliło opozycję, że stała się totalna, wygaduje bzdury o łamaniu demokracji i skarży na Polskę w Unii Europejskiej” – mówił młody polityk.

 

„Zatrzymań za mało, a po drugie są nieefektywne. Ja bym chciał, żeby za tymi zatrzymaniami szły wieloletnie wyroki więzienia. Te 21 mld zł to suma kolosalna. To się powinno kwalifikować na 25 lat więzienia. Jeśli prawo na to nie pozwala, to powinno się zmienić prawo” – dodał.

 

„Jeżdżę na rozmowy z Polakami, rozmawiam również z wyborcami PiS i widzę ich niecierpliwość w rozliczaniu byłej ekipy. Ludzie są rozczarowani, bo widzą w telewizorze uśmiechniętych i bezkarnych posłów Platformy, za których rządów Polacy byli okradani na miliardy złotych” – powiedział Adam Andruszkiewicz w wywiadzie dla tysol.pl.

Młody poseł koła Wolni i Solidarni dał się poznać jako polityk o ciętym języku, nie uznający kompromisów. Tym razem postanowił skomentować tweet Ewy Kopacz, która delikatnie mówiąc, delikatnie się zagalopowała.

 

Była szefowa rządu, premier Ewa Kopacz powiedziała, że symbolem rządów premiera Morawieckiego będzie „gafa”.

 

„Pani Premier, waszym symbolem jest złoto z Amber Gold, ośmiorniczki u Sowy, pałowanie ludzi na 11 XI, wyrzucani lokatorzy z kamienic i dzieci odbierane rodzicom bo „byli za biedni”. Czasem jednak lepiej milczeć” – napisał poseł Andruszkiewicz.

Hejterzy to zmora social mediów. Szczególnie dają się we znaki politykom. Sprawa jest o tyle poważna, że od słów, do czynów wystarczy czasem zaledwie mały krok. Zaostrzający się język debaty politycznej rodzi zabójców.

 

Poseł Adam Andruszkiewicz zdecydował się opublikować wiadomość, jaką dostał na Facebooku. „Pan Ryszard, fan opozycji totalnej, postanowił pokazać językiem „miłości i demokracji”, co sądzi na mój temat. Tak właśnie wygląda „tolerancja” w ich wydaniu. Podajcie dalej, żeby wszystkim pokazać, jak pełni nienawiści i niebezpieczni są to ludzie!” – dodał komentarz.

 

 

W oczywisty sposób poseł przypomniał historię 63-letniego Ryszarda Cybę, który w łódzkiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem drugiego pracownika – Pawła Kowalskiego. Mężczyzna został skazany na dożywocie. Takiej kary domagał się prokurator.

 

Czy czeka nas eskalacja takich zachowań?

Niech pan się puknie w głowę, jak można porównywać posła RP do hitlerowca?! – powiedział poseł koła Wolni i Solidarni, Adam Andruszkiewicz do Michała Szczerby (Platforma Obywatelska). Do mocnej wymiany słów doszło na antenie stacji Polsat News w programie „Tak czy nie”.

 

W studio rozmawiano na temat emisji nagrania z 2009 roku, na którym słychać, jak przeciwnicy Parady Równości krzyczą „sodomici precz z ulicy”. Jednym z kontrmanifestantów był wtedy Adam Andruszkiewicz, który przyznał, że zna ten materiał. Jego zdaniem jednak nie ma powodów do przeprosin, gdyż nie wyrządził wtedy nikomu żadnej krzywdy – informuje portal dorzeczy.pl.

 

– Miałem 19 lat, to była legalna, uliczna demonstracja. Możemy polemizować, czy wznoszone hasła były dla kogoś kulturalne, ale demonstrowaliśmy pokojowo. Ja byłem wtedy nastolatkiem. Kiedy jestem posłem, wiem, że takiego języka się nie używa

– mówił Andruszkiewicz.

 

Michał Szczerba natomiast oświadczył, że nagranie to widzi po raz pierwszy i zastanowi się nad tym, czy nie powinien złożyć zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie.

 

– Hitlerowcy też krzyczeli do gejów „sodomici precz z ulicy”, a następnie gazowali ich w Oświęcimiu

– odrzekł poseł PO Michał Szczerba.

 

– Porównania do hitlerowców niech pan schowa w swoją kieszeń brudną, proszę nie pluć na mnie hitlerowcami. Niech pan się puknie w głowę, jak można porównywać posła RP do hitlerowca

– mówił poseł WiS.

 

Na te słowa Szczerba zareagował tłumaczeniem, że chodziło mu tylko o to, że podobne hasła działały w innych systemach.

 

– Jest pan niepoważny, porównywać kogoś do morderców, którzy dokonali Holokaustu, ludobójstwa.

– odparł Andruszkiewicz.

 

Zdaniem Szczerby poseł WiS powinien przeprosić za te słowa.

 

– Zaraz będziemy wszystkim szukać w życiorysach, co robili, jak mieli 18 lat i zobaczymy, co z tego wyniknie

– zareagował Andruszkiewicz.

 

Poseł Adam Andruszkiewicz (WiS/Endecja) gościł we wtorkowy wieczór u redaktora Michała Rachonia w programie Minęła 20 na antenie TVP Info. W jego trakcie zapowiedział nominacje do nagrody „Lisa Roku”. 

 

Nagroda w postaci sympatycznej maskotki liska ma przypaść dziennikarzowi, który popisał się największym tzw. „fake newsem roku”. Wyboru dokonać mają internauci.

 

– Będę organizować głosowania internetowe, w których internauci będą mogli przyznać tytuł „Lisa Roku” – powiedział poseł Andruszkiewicz i zapowiedział, że nominacje zbierał będzie od internautów na swoim facebookowym i twitterowym koncie.

 

 

Jak tłumaczy Adam Andruszkiewicz, pomysł wziął się z ilości fałszywych informacji publikowanych w ostatnim czasie przez niektóre media. Wystarczy przypomnieć artykuł Onetu, w którym okłamano opinię publiczną pisząc, że USA nakłada sankcje na nasze państwo, w związku z którymi prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki nie mają szansy na wizytę w Białym Domu. We wczorajszym wydaniu „Minęła 20” dyskutowano natomiast o innym przykładzie tego typu przekłamań. Newsweek napisał bowiem o rzekomym ukrywaniu majątku przez premiera Mateusza Morawieckiego.