„Przyjaciele, mobilizacja! Niemcy chcą zabrać młodym Polakom ich dziecko. Kiedy dziecko urodziło się w niemieckim szpitalu – tamtejszy urząd Jugendamt stwierdził, że rodzice są „za biedni” i dziecko należy Polakom odebrać. Kiedy młodzi rodzice chcąc ratować swoje Maleństwo uciekli z nim do Polski – to Niemcy wystawili za polską rodziną list gończy” – napisał na swoim profilu społecznościowym poseł Adam Andruszkiewicz (WiS).

 

„TO SKANDAL. W związku z tym, musimy działać! Jutro będę interweniował osobiście w Ministerstwie Sprawiedliwości. Natomiast dzisiaj wystosowałem list do Ambasadora Niemiec w Polsce – bardzo Was proszę o udostępnienie tego listu. Musimy WSZYSCYpokazać, że nie będzie naszej zgody na odbieranie polskich dzieci przez niemiecki urzędy! Przeczytaj list i UDOSTĘPNIJ!” – apeluje młody polityk.

 

Szanowny Panie Ambasadorze,

W ostatnich dniach media obiegła informacja, że niemiecki urząd Jugendamt, chciał odebrać młodym polskim rodzicom ich dziecko, urodzone w niemieckim szpitalu. Powodem odebrania Polakom dziecka przez niemiecki urząd miało być to, że są biedni. Zrozpaczeni rodzice, postanowili ratować swoje dziecko i uciec do Polski.

Dziś niemiecka policja wystawiła list gończy za młodymi polskimi rodzicami. Jako polski parlamentarzysta uważam, że działania zarówno niemieckiej policji jak i Jugendamtu, są skandaliczne. Po pierwsze, niedopuszczalne są działania niemieckich urzędów, którepróbują siłą odbierać dzieci polskim rodzinom. Po drugie, wystawianie listu gończego za młodymi rodzicami, którzy z miłości zabrali swoje dziecko do Polski by nie dopuścić do rozbicia rodziny, jest przejawem bezduszności i przedmiotowego traktowania Polaków mieszkających w Niemczech.

W związku z powyższym, proszę Pana Ambasadora, o przekazanie władzom RFNw Berlinie, że polityka niemiecka polegająca na odbieraniu siłą dzieci polskim rodzinom mieszkającym w Niemczech jest w mojej opinii skandaliczna i będzie prowadzić do pogorszenia relacji pomiędzy naszymi państwami. Społeczeństwo polskie domaga się szacunku i godnego traktowania ze strony Republiki Federalnej Niemiec. Zwłaszcza z uwagi na fakt, jak wiele nasza Ojczyzna wycierpiała z rąk Niemców w czasie II wojny światowej, a także mając na uwadze, że Polacy mieszkający w Niemczech to uczciwi obywatele, którzy ciężko pracują i płacą podatki, budując tym samym niemiecką gospodarkę.

Mam nadzieję, że nasz głos zostanie wysłuchany i proceder odbierania polskim rodzinom dzieci w Niemczech zostanie natychmiast zakończony.

Z wyrazami szacunku,

Adam Andruszkiewicz Poseł na Sejm RP

W sieci pojawiła się petycja ws. odebrania Guyowi Verhofstadtowi polskiego odznaczenia państwowego, które postanowieniem z dnia 18 października 2004 roku nadał mu ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski.

„Zwracamy się z petycją do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o odebranie Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej Panu Guyowi Verhofstadtowi z powodu jego lekceważącego stosunku do obywateli, władz oraz historii naszego kraju”

– piszą twórcy petycji.

„Wielokrotnie na forum Parlamentu Europejskiego p. Verhofstadt w swoich wypowiedziach uwłaczał zarówno legalnie wybranemu rządowi Rzeczypospolitej Polskiej, jak i jej obywatelom. Jednym z przykładów jest głos podczas debaty na temat praworządności w Polsce, która odbyła się dnia 15.11.2017 r., gdy podczas tego wydarzenia belgijski eurodeputowany określił, że „polski rząd postradał zmysły”. We wspomnianej wypowiedzi odniósł się również do zorganizowanego w Warszawie Marszu Niepodległości, w którym udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy Polaków, świętując w ten sposób 99. rocznicę odzyskania niepodległości przez Państwo Polskie. Pan Guy Verhofstadt określił uczestników Marszu jako „kilku tysięcy faszystów, neonazistów, białych suprematystów”, podkreślając, że demonstracja odbyła się 300km od obozu Auschwitz i nigdy nie powinna mieć miejsca w Europie a zwłaszcza na terenie Polski”
– uzasadniają wniosek.

Niewielu jest takich, którym udało się uciec od morderczego uścisku reżimu Korei Północnej, ale ci, którym się udało opowiadają o tajemniczej chorobie, na którą masowo umierają ludzie żyjący w okolicy Punggye-ri.

 

W tym regionie znajduje się koreański ośrodek atomowy.

„Myśleliśmy, że umieramy, bo jesteśmy biedni. Dopiero po ucieczce uświadomiliśmy sobie, że przez te wszystkie lata narażali nas na rakotwórcze promieniowanie”

– mówi Lee Jeong Hwa, jeden ze zbiegów, cytowany przez CBS.

 

Wielu mówi o zdeformowanych ciałach noworodków, u których nawet ciężko rozpoznać płeć. Według nich, dzieci były natychmiast zabijane.

 

Co na to lekarze? Przebadali zbiegów pod kątem napromieniowania, ale nie wykryli u nich niepokojących symptomów. Tajemniczych chorób nie wykluczono ponieważ brakuje dokładnych badań w miejscu, gdzie prowadzone były testy broni nuklearnej.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych chce płacić premię imigrantom, którzy dobrowolnie wyjadą z Niemiec. Mało tego! Chcą im płacić nawet dodatek do czynszu w nowym miejscu zamieszania… przez rok! Czy są chętni skorzystać z programu „Twój kraj. Twoja przyszłość. Teraz”?

 

Absolutnie nie. Na 115 tys. imigrantów bez prawa pobytu – bo takim przysługiwałoby prawo do świadczeń pieniężnych, wyjechało zaledwie 19 tys. Każdy imigrant, który zdecydowałby się na dobrowolny wyjazd, otrzymałby 1000 euro, maksymalnie 3000 euro na rodzinę.

 

Chętnych do wyjazdu nie ma, nie brakuje też opinii, że oficjalne dane są mocno zaniżone a problem jest zdecydowanie bardziej złożony.

Policjant został śmiertelnie postrzelony podczas akcji zatrzymania przestępców na gorącym uczynku włamania do bankomatu. Bezwzględny bandyta otworzył ogień z broni maszynowej. Policjanci w obronie własnego życia również odpowiedzieli ogniem. Bandyta, który strzelał zginął na miejscu, a jego wspólnik został zatrzymany. Podczas wymiany ognia rannych zostało też trzech innych funkcjonariuszy. Na szczęście w ich przypadku obrażenia nie zagrażają życiu. O sytuacji rozmawiali dziś w programie „Śniadanie w Radiu Zet i Polsat News” politycy. Trafiło się nawet wyjątkowo nieeleganckie zachowanie jednej z posłanek…

 

Około północy z soboty na niedzielę, w miejscowości Wisznia Mała (pow. trzebnicki) doszło do włamania do bankomatu. Policjanci, którzy podjęli działania związane z zatrzymaniem sprawców na gorącym uczynku, zostali ostrzelani z broni maszynowej przez jednego z bandytów. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem.

 

Bandyta, który strzelał do policjantów zginął na miejscu. Drugi ze sprawców został zatrzymany. Niestety podczas wymiany ognia, w wyniku doznanych obrażeń, zmarł także jeden z funkcjonariuszy. Trzech innych zostało rannych. Zostali oni przewiezieni do szpitala. Na szczęście w ich przypadku obrażenia nie zagrażają życiu. Na miejscu drobiazgowe czynności, w tym oględziny miejsca zdarzenia prowadzi grupa dochodzeniowo – śledcza. W czynnościach tych udział bierze też prokurator.

 

Rodzina tragicznie zmarłego policjanta została już objęta pomocą psychologiczną. Obecnie policja i prokuratura wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności zdarzenia.

 

Głos w dyskusji zabrała także Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej. Na początku zaznaczyła, że nie chciałaby spekulować, ale zaraz po tym zrobiła wszystko wbrew zapowiedzi: „Ta sytuacja pokazuje, że policja nie działa pod kierownictwem ministra Błaszczaka”.

Jak informował „Super Express” dwa tygodnie temu Ryszard Petru wystosował list do Partii Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy [ALDE], w której jest między innymi polityk Open VLD – Guy Verhofstadt z rekomendacją udzieloną posłanie Joannie Schmidt. Pisał między innymi, że „wybór Joanny Schmidt wzmocni biuro ALDE, które zyska efektywnego polityka gotowego poświęcić się problemom Europy i współpracować z partiami członkowskimi”.

 

„Jeśli nasza posłanka dostanie się do zarządu ALDE, zyskamy większy wpływ na debatę na poziomie europejskim” – skomentowała sprawę rzeczniczka partii – Paulina Henning-Kloska. Najwyraźniej Ryszard Petru próbował załatwić dobrą „fuchę” ukochanej.

Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy to frakcja polityczna w Parlamencie Europejskim. Powstała jako ponadnarodowe porozumienie zawarte w 2004 z inicjatywy dwóch europejskich ugrupowań politycznych: Partii Europejskich Liberałów, Demokratów i Reformatorów (przemianowanej w 2012 na Partię Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy) oraz powstałej tuż po wyborach do PE VI kadencji Europejskiej Partii Demokratycznej.

To smutny obraz do czego doprowadziliście. To obraz polskiego rządu, który opuszcza przed debatą, bo nie chce słuchać tego co mu chce powiedzieć opozycja i polski Sejm. Wstydźcie się za to. Zaczynaliście biało-czerwoną drużyną, a kończycie kabaretem

– mówił Grzegorz Schetyna w Sejmie, w trakcie debaty na konstruktywnym wotum nieufności.

Jesteście nieudolni, nie potraficie rządzić. Potraficie sprawować władzę, żyć władzą i się nią napawać. Nie potraficie rozmawiać z Polakami. Nie potraficie tego. Zamknęliście się w gabinetach i służbowych samochodach

– mówił .

Nie można pozwolić na premiera który nie jest premierem. Dlatego składamy ten wniosek […] Jeżeli chce rządzić, być nadprezydentem i nadpremierem, to musi wziąć za to formalną odpowiedzialność. Tego oczekujemy

– odniósł się do Jarosława Kaczyńskiego.

Przygotujemy akt odnowy demokracji. Zrobimy to w taki sposób żeby kilkunastoma ustawami przygotować zmainę powrotu do normalności i demokracji, wolności

Jak dodał lider Platformy Obywatelskiej, tym razem, jeśli uda się odwołać Beatę Szydło ze stanowiska i utworzyć rząd – nie popełni więcej błędu i PiS nie pozostanie bezkarne.

W Sejmie trwa debata wokół wniosku o wyrażenie wotum nieufności Radzie Ministrów kierowanej przez Prezes Rady Ministrów panią Beatę Szydło i wybranie Grzegorza Schetyny na Prezesa Rady Ministrów.

 

Utrzymywanie Izby Wytrzeźwień to zbyteczny balast dla finansów miejskich, przynoszący stratę ponad 1,3 mln zł. Odnosi się wrażenie, że nie ma żadnej krytycznej, racjonalnej analizy zasadności utrzymywanie tego reliktu PRL-u, realnego socjalizmu,gdzie poprzez wiodącą rolę Partii, państwa walczyło z plagą pijaństwa.Ta instytucja była specyficzną dla naszej części Europy, a obecnie jest spuścizna mrocznych czasów i nijak nie przystaje do obecnej sytuacji.

 

Nikt też nie wie co z Izbą zrobić. Funkcjonowanie jej rodzi wiele problemów. Trafiają tam mieszkańcy innych gmin (problem z rozliczeniem), zdarzało się przerzucanie takich delikwentów. Istnieje ona raczej z przyzwyczajenia a rachityczne, doraźne pomysły urzędników to co najwyżej, na siłę wyszukiwane uzasadnienie trwania pozycji budżetowej.

 

Problem nietrzeźwych można rozwiązywać za pomocą zupełnie innych metod, choćby poprzez oczywistąprofilaktykę, zaangażowanie organizacji społecznych, specjalistycznych. Natomiast należyzadać zasadnicze pytanie. Czy pijak błąkający się po nocy to jakiś specyficzny stwór zasługujący na wyjątkowe traktowanie? Przeważnie odpowiada się, że taki osobnik może umrzeć, zachorować, nie będzie miał gdzie spać, a i może stanowić zagrożenie dla innych. Pomijając absurd takiego vip-owskiego traktowania pijanych, to czy jeśli tak nie traktujemy dajmy na to narkomana (Izba Odnarkotykowania); zboczeńca (Izba Seksualna), nadpobudliwych bywalców dyskotek (Izba Spokoju), itp. itd. to dlaczego odurzony alkoholemma mieć fundowany hotel?

 

Pomyślmy racjonalnie, tak zwyczajnie. Każda służba odpowiada za swoje zadania i funkcje: pogotowie ratuje życie;szpital wspiera i leczy choroby; policja interweniuje i pilnuje bezpieczeństwa, ładu i porządku; organizacje i instytucje charytatywne pomagają, zapewniają nocleg i strawę.

 

Zasadnicza rzecz to poważne podejście do starorzymskiejzasady prawnej, która głosi: volenti non fitiniuria chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeśli ktoś nadużywa alkoholu to tym samym bierze odpowiedzialność za konsekwencje stanu, w który się wprowadzi. Państwo nie jest po to, by chronić ludzi przed nimi samymi.

 

Istotą samorządu jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty. Samorządność też zakłada określony poziom samodzielności. W przypadku zadań dodatkowych (a prowadzenie izb wytrzeźwień do takich należy) samodzielność polega w szczególności na możliwości samookreślenia, które zadania gmina chce prowadzić, a których nie.

 

Dlatego należy określić, poprzez rozsądny osąd na jaki zakres wsparcia zasługuje osoba pijana?.

Oczywiście państwo może ustanowić ogólnopolski standard opieki nad osobami pijanymi i nałożyć w związku z tym obowiązek realizacji konkretnego zadania. Tylko tyle, że zadanie takie musiałoby być zadaniem z zakresu administracji rządowej, a to – zgodnie z konstytucyjną zasadą adekwatności dochodów do zadań – musiałoby się wiązać z zabezpieczeniem odpowiednich środków finansowych. Tak nie jest, więc dlaczego Urząd  Miejski uparcie i hojną ręką finansuje istnienie Izby?.

 

W Białymstoku kwotaprzeznaczona na 2018 r. to 2 317 000 zł. Izba w różny sposób zwraca 704 000 zł (w tym z tzw. Usług 600 000 zł). Więc czysta strata to 1 613 000 zł.

 

Oczywistym jest, że kwota środków publicznych możliwych do przeznaczenia na realizację zadań publicznych jest ograniczona. Oznacza to, że skierowanie większych środków na zaspokojenie potrzeb jednej, ograniczonej grupy wiąże się z koniecznością ograniczenia środków dla ogółu. Wobec tego należy uznać izbę wytrzeźwień za zbędny w naszych warunkach funkcjonowania luksusi doprowadzić do jej likwidacji.

 

Dariusz Wasilewski, niezależny radny Miasta Białystok