Żenada roku. Skandaliczne zachowanie Smudy

Od lat Franciszek Smuda słynie z niekonwencjonalnych zachowań o dosyć oryginalnych wypowiedziach nie wspominając. Ostatni okres to jednak passa słabych wyników i coraz ostrzejszych i bardziej kontrowersyjnych zachowań byłego selekcjonera reprezentacji. To jednak co zrobił po wczorajszym meczu Widzew Łódź- Lechia Tomaszów przejdzie do annałów stadionowego chamstwa.

 

Widzew Łódź walczy o powrót do lat świetności. Po zamieszaniu i sportowej degrengoladzie, z którą kojarzy się kibicom tego klubu ostatni okres rządów nad klubem Sylwestra Cacka, powoli i z mozołem łodzianie odbudowują prestiż i sportowa pozycję. Pierwszym krokiem na tej drodze ma być awans do II ligi. Właśnie wczorajsze starcie z Lechią miało go przypieczętować. Niestety, po dosyć bezbarwnym piłkarsko meczu Widzew zremisował 0-0. W praktyce o awansie zadecyduje ostatnia kolejka sezonu.

 

Najwyraźniej słabej gry piłkarzy Widzewa oraz napięcia związanego z presją walki o awans na trzeci poziom rozgrywek (II liga) nie potrafi udźwignąć trener Franciszek Smuda. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć jego zachowanie po meczu, kiedy to zamiast podziękować trenerowi Lechii, Bogdanowi Jóźwiakowi  Lechii za walkę przez 90 minut miał się do  niego zwrócić  do słowami:  „Spier…laj, nie będę się z Tobą równać gówniarzu”.

 

Czy takie zachowanie przystoi człowiekowi, który kiedyś kierował polską reprezentacją, a wcześniej z powodzeniem prowadził Widzew w rozgrywkach Ligi Mistrzów? Najwyraźniej trenerskie sukcesy Smudy to już odległa przeszłość, a jedyne co po nich pozostało to przekonanie o swojej wyższości. Dodajmy, że całkowicie nieuzasadnione…

 

 

/red./

Źródło: Radio Łódź




Kraj

Świat