„Wypadek przy pracy”, czyli gwałt na poligonie

Kobieta wyznała, że została zmuszona do współżycia podczas zgrupowania zawodowej kadry oficerskiej. Sprawca nie został jednak skazany, ponieważ sąd uznał gwałt za „wypadek przy pracy”. Ofiara otrzymała w związku z tym odszkodowanie w wysokości 3,9 tysięcy złotych…

 

Sprawę opisała gazeta „Rzeczpospolita”. Sprawca od samegi początku przyznawał się do winy. „Zeznania świadków były sprzeczne, a opinie i zaświadczenia lekarskie oraz opinie biegłych sądowych z zakresu psychologii i psychiatrii były jednoznaczne” – informuje „Rz”. Pomimo tego prokurator nie dopatrzył się jednak przestępstwa w zachowaniu mężczyzny i prokuratura umorzyła postępowanie.

 

Żołnierka udała się do sądu cywilnego. Ten w pierwszej instancji również nie przyznał jej racji.

Następnie ofiara odwołała się od tej decyzji. Sąd Okręgowy, który rozpatrywał apelację, przyznał: „Nie można osoby pozostającej po wpływem alkoholu doprowadzać wbrew jej woli do obcowania seksualnego”. I jak podaje „Rzeczpospolita” sąd „Przyznał żołnierce jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku w związku ze służbą wojskową w oparciu o art. 5 ustawy o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową”.

 

Źródło: wp.pl
fot. Wikipedia Commons
LS




Komentarze

Kraj

Świat