Ważne zmiany w Kodeksie Cywilnym

Przyjęty w ostatnim czasie przez Rząd projekt nowelizacji Kodeksu Cywilnego oraz niektórych innych ustaw znacząco wpłynie na zasady egzekucji roszczeń w stosunku do konsumentów, w tym przede wszystkim skróci podstawowe terminy przedawnienia. O ile kierunek zmian wydaje się  zmierzać w słusznym kierunku, to już sposób oraz tryb ich wprowadzania budzi wiele wątpliwości. Przede wszystkim należy wskazać, że zgodnie z obecnym brzmieniem projektu wprowadzane zamiany prawa dokonywane są z mocą wsteczną, co może doprowadzić wielu przedsiębiorców do poniesienia poważnych strat, a krótkie vacation legis – wynoszące zaledwie 30 dni od dnia ogłoszenia – nie pozwoli przedsiębiorcom na należyte przygotowanie się do wejście w życie nowego prawa.

 

Głównym celem wprowadzanych zmian jest skrócenie podstawowych terminów przedawnienia. Zgodnie z propozycją Rządu skróceniu miałby ulec określony w art. 118 k.c. termin przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat, przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej zasady, zgodnie z którą dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej termin przedawnienia wynosi 3 lata. Zmianie ulec mają również zasady liczenia upływu terminu przedawnienia. Zgodnie z zapowiedziami Rządu projektowane zmiany mają na celu przede wszystkim mobilizację stron obrotu gospodarczego do szybszego regulowania stosunków prawnych.

 

Zasadniczo projekt, w tym opisane w uzasadnieniu cele zasługują na pochwałę głównie ze względu na prognozowane zwiększenie dyscypliny w kształtowaniu stosunków prawnych w obrocie gospodarczym. Niepokojący jest jednak tryb oraz sposób wprowadzania tychże zmian. Projekt jest procedowany w pośpiechu. Termin konsultacji jest zbyt krótki. Dodatkowo w trakcie prac nad projektem zrezygnowano z przeprowadzenia konferencji uzgodnieniowej oraz zwolniono projekt z obowiązku skierowania do komisji prawniczej. Konsekwencje takiego sposobu prac mogą być daleko idące. Przede wszystkim może to doprowadzić do uchwalenia bubla prawnego, szczególnie jeżeli chodzi o przepisy przejściowe. Zgodnie z obecną wersją projektu proponowane zapisy dotyczące przepisów przejściowych mogą wprowadzić do porządku prawnego wiele chaosu, poważnie zagrozić interesom przedsiębiorców, a także naruszyć ich podstawowe prawa.

 

Najwięcej kontrowersji oraz wątpliwości budzi treść art. 5 ust. 4 Projektu, zgodnie z którym roszczenia przedawnione przysługujące przeciwko konsumentowi, co do których do dnia wejścia w życie proponowanej ustawy nie podniesiono zarzutu przedawnienia, podlegać będą reżimowi prawnemu określonemu w Projekcie. Zastosowanie takiej konstrukcji oznacza, iż w praktyce będziemy mieli do czynienia z działaniem prawa wstecz i wywłaszczeniem wielu wierzycieli z przysługujących im praw, co z kolei daje uzasadnione podstawy do wnoszenia pozwów przeciwko Polsce w sądach międzynarodowych. Nie bez znaczenia pozostają pozostaje fakt iż, wprowadzane zmiany poprzez naruszenie zasady lex retro non agit oraz tryb ich wprowadzania mogą negatywnie wpłynąć na gospodarkę poprzez jej destabilizację, a także mogą podważyć zaufanie obywateli do państwa i prawa. Jak powszechnie wiadomo stabilne i przewidywalne otoczenie prawne jest warunkiem koniecznym dla rozwoju gospodarczego w długoletniej perspektywie.

 

W tym miejscu warto wskazać, iż wejście projektu w życie w proponowanym obecnie kształcie może mieć negatywne konsekwencje nie tylko dla zwykłych przedsiębiorców i firm windykacyjnych, ale również dla części sektora finansowego. W głównej mierze wynika to z faktu, że polski rynek wierzytelności polega na finansowaniu pozyskiwanym w formie kredytów zaciąganych w polskim sektorze bankowym oraz w formie publicznych i prywatnychemisji obligacji. Podmioty zajmujące się inwestycjami w wierzytelności założenia do swoich inwestycji dokonywały w oparciu o obowiązujące przepisy prawne w zakresie dochodzenia roszczeń i na tej podstawie planowano zwroty z inwestycji, w szczególności pokrycie zobowiązań zaciągniętych na ww. inwestycje, w sytuacji, gdy zmiana przepisów prawa nastąpi z mocą wsteczną może grozić to utratą przez nie płynności finansowej i niemożnością regulowania zobowiązań wobec banków i inwestorów. Co więcej, duża część emisji publicznych obligacji (według niektórych szacunków nawet 40-50%) była skierowana do inwestorów indywidualnych, przez co ofiarą proponowanych zmian mogą okazać się zwykli obywatele, którzy ulokowali swoje oszczędności w tego typu inwestycje. Istnieje więc duże ryzyko, że wskutek wprowadzenia proponowanych zmian znaczna część z nich może stracić swoje oszczędności, co mogłoby skutkować wybuchem afery finansowej porównywalnej, jeżeli nie większej niż afera Amber Gold.

 

Podsumowując, co do zasady proponowane zmiany prowadzą w dobrym kierunku, nie mniej jednak tryb ich wprowadzenia, a szczególnie brak należytej rozwagi przy konstruowaniu zasad dotyczących przepisów przejściowych budzi uzasadnione obawy. Konsekwencjami wprowadzenia proponowanego projektu może być narażenie wielu przedsiębiorców i inwestorów indywidualnych na poważne straty, a także podważanie zaufania obywateli do państwa i prawa. W związku powyższym należy postulować, aby rząd zwolnił nieco tempo prac nad nowymi przepisami, przeprowadził w sposób należyty konsultacje z przedsiębiorcami i dopracował przepisy przejściowe. W innym przypadku grozi nam uchwalenie bubla prawnego, który zamiast wpłynąć pozytywnie na usprawnienie procesu dochodzenia roszczeń wprowadzi niepotrzebne zamieszanie oraz ryzyko poniesienia strat przez przedsiębiorców oraz inwestorów.




Źródło:

Kraj

Świat