Tusk stanie przed Trybunałem stanu? To będzie jego polityczny koniec?

Za każdym razem, gdy Donald Tusk odwiedza rodzinny kraj, poruszona zostaje kwestia Trybunału Stanu, bowiem politycy partii rządzącej uwielbiają dyskusje na ten temat. Przesłuchanie przewodniczącego Rady Europejskiej przed komisją śledczą w sprawie afery Amber Gold zachęciło Bartosza Kownackiego do podzielenia się z innymi refleksjami odnośnie postawienia Tuska przed Trybunałem.

 

– Nie przesądzam, że Donald Tusk zostanie w tej sprawie postawiony przed Trybunałem Stanu, ale nie wykluczam jako członek komisji, że taka sytuacja jak najbardziej kwalifikuje się pod takie zachowanie – mówił Bartosz Kownacki, członek komisji śledczej ds. afery Amber Gold w Radiu Zet. Dlaczego takie zarzuty są kierowane w stronę polityka?

 

– Zdecydowanie, po pierwsze, nie zachował się jak dobry gospodarz. Po drugie, rzeczywiście nie dopełnił obowiązków. Nie sądzę, żeby to był taki zakres niedopełnienia obowiązków, który skutkowałby odpowiedzialnością karną – wyjaśniał.

 

– Zresztą o ile dobrze pamiętam, takie przestępstwo, jeżeli w ogóle by o nim mówić, ono już się przedawniło, więc dochodzenia sprawiedliwości od Donalda Tuska w tym zakresie nie ma co oczekiwać, ale są jeszcze inne tryby. Nie przesądzam, że one mogą zostać zastosowane. Chociażby Trybunał Stanu – komentował Kownacki.

 

Przed Trybunałem Stanu widzi Tuska również Paweł Kukiz.  – Jeżeli zostanie mu udowodnione, że posiadał wiedzę o przestępstwach dokonywanych przez Amber Gold, jeżeli ostrzegł swojego syna, a nie ostrzegł obywateli, to Donald Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Jeżeli Tusk będzie w stanie udowodnić, że dostał instrukcję z ABW by nie ostrzegać obywateli, ponieważ prowadzone jest dochodzenie i śledztwo można to uznać za okolicznością łagodzącą – tłumaczył polityk po przesłuchaniu.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: flickr.com
EM




Kraj

Świat