SPROSTOWANIE:

Informujemy, że w naszych artykule: "Wielkopolska: Tragiczne sceny na dyskotece. Zatrzymano dwie osoby":
prostozmostu24.pl/wielkopolska-tragiczne-sceny-na-dyskotece-zatrzymano-dwie-osoby błędnie podaliśmy, że do zdarzenia doszło na dyskotece w Mieleszynie. Jak informuje właściciel tejże nie jest to zgodne z prawdą, bowiem do zdarzenia doszło poza lokalem.

Za zaistniałą sytuację wszystkich zainteresowanych, a zwłaszcza właściciela lokalu serdecznie przepraszamy,
"Redakcja Prosto z mostu”

To koniec wieloletniej walki o spadek. Powstanie nowe hospicjum?

Stowarzyszenie „Hospicjum” w Świdnicy (woj. dolnośląskie) otrzymało w spadku kilkumilionowy dorobek pacjenta, którym miało okazję opiekować się przez wiele miesięcy. Dzięki jego szczodrości możliwe będzie dokończenie rozpoczętej kilka lat temu budowy hospicjum.

 

W roku 2013 w ramach funduszu obywatelskiego Towarzystwu „Hospicjum” udało się zwyciężyć konkurs ogłoszony przez miasto i rozpoczęło realizację budowy placówki na podstawie dotacji finansowej w wysokości 900 tys. złotych. Budowa miała być kontynuowana w oparciu o fundusze organizacji, które miał obejmować spadek zmarłego pacjenta.
Sytuacja skomplikowała się, kiedy po odejściu mężczyzny o bogactwie ojca przypomniała sobie dawniej wydziedziczona przez niego córka.

 

Najbliższa rodzina zmarłego na raka kości pacjenta od dawna nie interesowała się jego życiem.
Z tego powodu na mocy prawa przed śmiercią zapisał organizacji cały spadek w postaci oszczędności, domu, lokalu użytkowego i działek budowlanych w Bystrzycy Dolnej, kilka kilometrów od Świdnicy.
Wspominał o sprzedaży obiektów i przekazaniu pieniędzy na pomoc nieuleczalnie chorym.

 

Spór o majątek toczył się latami, a członkom stowarzyszenia pomimo próby uzyskania kredytu nie uzbierało wystarczającej sumy do dalszej realizacji budowy obiektu.
Na skutek zaistniałej sytuacji, wedle przepisów odnośnie finansów publicznych doszło do zwrotu uzyskanej przez miasto dotacji.

 

– Cały czas jednak prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska, która kilkakrotnie spotykała się z zarządem i członkami „Hospicjum”, podkreślała, że jeśli zmienią się uwarunkowania, jest gotowa wrócić do pomysłu, bowiem placówka jest w mieście bezwzględnie potrzebna – mówi Magdalena Dzwonkowska, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

 

Dopiero w tym roku, po kilku latach zmagań proces uzyskania majątku prawomocnie się zakończył, dzięki czemu budowa placówki w końcu może zostać kontynuowana.

 

– Bardzo cenię sobie pracę Towarzystwa, które od kilkudziesięciu lat prowadzi tzw. hospicjum domowe. Jest do tego odpowiednio przygotowane, ma odpowiednie kadry i wieloletnie doświadczenie. Opinie, które do nas docierają są także znakomite. W Towarzystwie pracują ludzie, którzy nie tylko znają specyfikę opieki nad chorym w stadium termalnym choroby nowotworowej, ale także podchodzą do swojej pracy niezwykle empatycznie. Budowa stacjonarnego hospicjum stworzyłaby możliwości objęcia opieką osób, które wymagają jednak wsparcia stacjonarnego – mówi Beata Moskal-Słaniewska.

 

– Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo sprawiedliwości stało się zadość i prawomocnym postanowieniem sąd utrzymał w mocy postanowienie, że cały majątek, zgodnie z wolą darczyńcy, przechodzi na rzecz naszego hospicjum – zadowolenia nie kryje również Joanna Gadzińska, prezes Towarzystwa „Hospicjum” – pytanie tylko jak duże będzie to hospicjum i z jakim wyposażeniem. Myślimy o modułowej budowie, bo to by ułatwiło sprawę. Jeśli bowiem nie będzie nas stać od razu na dwadzieścia modułów, to zrobimy dziesięć i z czasem dobudujemy resztę – tłumaczy.

 

Stacjonarne i bezpłatne hospicjum w Świdnicy to niewątpliwie jedna z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych placówek. Jest ona nie tylko celem pracowników i darczyńców, ale przede wszystkim chorych, którym należy się zasłużona opieka.

 

Źródło: www.wykop.pl

Fot.: pixabay.com

EM




Kraj

Świat