To kolejne takie nagranie, które dociera do nas z zachodu Europy w ostatnich tygodniach. Wcześniej o podobnych sytuacjach można było usłyszeć w przypadku Francji, gdzie dochodzi do regularnych starć osób protestujących przeciwko reformom obecnie sprawujących tam władzę z policją. Teraz internet obiegło wstrząsające nagranie z Holandii.

 

Chociaż protesty organizowane przez tzw. ruch „żółtych kamizelek” kojarzą się najbardziej z Francją, to jednak tego typu demonstracje zaczynają pojawiają się też ostatnio również na ulicach miast w innych państwach Europy.

 

To właśnie żółta kamizelka, którą miała na sobie kobieta na zarejestrowanym nagraniu miała stać się również pretekstem do podjęcia takich działań przez funkcjonariuszy holenderskiej policji. Działań, które niektórym z komentujących internautów nasuwają kojarzenia z zachowaniem… gestapo. Wszystko rozegrało się w biały dzień.

 

Grupa policjantów otoczyła kobietę z wózkiem, w którym znajdowało się kilkumiesięczne dziecko. Dwóch funkcjonariuszy poruszało się przy tym konno. Policja siłą odciągnęła kobietę od prowadzonego przez nią wózka, a następnie zaciągnięto ją do radiowozu.

 

Dla wielu ludzi, którzy wyrażają swoje oburzenie zachowaniem holenderskich policjantów, ocenia iż nie działali oni najprawdopodobniej z własnej inicjatywy a na odgórne zlecenie. Zdaniem internautów dzięki temu możemy zobaczyć jaki strach wywołują protesty „żółtych kamizelek” u rządzących w zachodniej Europie.

 

 

Wcześniej o również bulwersujących internautów nagraniach, ale pochodzących z Francji nagraniach pisaliśmy w poniższych artykułach:

 

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Francuskie państwo ma zbyt wiele do ukrycia? To nagranie daje do myślenia! [WIDEO]

 

 

Źródło: Twitter/@BUGMIR ; nczas.pl

 

MB

 

Protesty „żółtych kamizelek” poza postulatami artykułowanymi pokojowo, przynoszą także przemoc. Często dochodzi do przepychanek, a wręcz bijatyk z policją. W erze wszechobecnych kamer i telefonów sytuacje takie nie pozostają bez echa. Kreują też swoich „bohaterów”.

 

Jednym z nich jest jeden z demonstrantów, który obnażył słabość policji do radzenia sobie w takich sytuacjach. Widać, co prawda, że nie jest osobą „przypadkową”, a tego typu sytuacje nie są mu obce, jednak słabość policjantów jest wręcz groteskowa. Zresztą wystarczy zobaczyć poniższy filmik.

 

Un boxeur avec les gilets jaunes boxe un crs ☹☹.

Gepostet von Soutien À Mennel Ibtissem am Samstag, 5. Januar 2019

 

/red./

Źródło: Facebook.com

Jak podaje nczas.com, do pierwszych starć z siłami bezpieczeństwa doszło w sobotę wczesnym popołudniem w Paryżu w trakcie manifestacji ruchu „żółtych kamizelek”. To ósma z rzędu sobota protestu przeciwko rosnącym kosztom utrzymania we Francji.

 

Nie razie nie ma informacji o ewentualnych rannych czy zatrzymanych.

 

Wcześniej demonstracja przebiegała bez incydentów. Zamieszki na jakiś czas wstrzymały marsz, który – jak planowano – miał dotrzeć przed budynek Zgromadzenia Narodowego, niższej izby parlamentu.

 

Demonstracje odbywają się w kilkudziesięciu francuskich miastach.

 

Żółte kamizelki to demonstrujący od połowy listopada ruch osób sprzeciwiających się rosnącym kosztom utrzymania. Oprócz rezygnacji z planowanej na 1 stycznia 2019 roku podwyżki podatków od paliwa, z której rząd już się wycofał, protestujący domagają się podniesienia płac, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych, zgłaszają też żądania polityczne, w tym dymisji prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

 

W sobotę w wielu miastach doszło do zgromadzeń – spotkań przedstawicieli ruchu żółtych kamizelek, który zaczyna wyłaniać swych liderów i organizować struktury.\

 

Od początku fali demonstracji w wyniku wypadków w pobliżu organizowanych przez „żółte kamizelki” blokad dróg zginęło 10 osób, a około 1500 odniosło rany, w tym 50 poważne.

 

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Zdaniem wielu komentatorów obecnej sytuacji politycznej na świecie, obecnie Francja mówiąc kolokwialnie ciągnie Unię Europejską w dół.  Prezydent Emmanuel Macron bije rekord w tempie spadku poparcia od czasu wyborów, a definitywnego rozwiązania problemów nad Sekwaną nie widać.

 

We Francji już od dłuższego czasu ludzie regularnie wychodzą na ulicę w celu wyrażenia swojego sprzeciwu wobec rządzących. Co weekend przy okazji protestu „żółtych kamizelek” dochodzi do zamieszek i zniszczeń na francuskich ulicach. Spore zbulwersowanie wywołują zdjęcia oraz nagrania pokazujące jak często brutalnie tamtejsze służby tłumią te demonstracje.

 

Do tego typu obrazów zaliczyć można z pewnością sytuacje, kiedy ciągnie się kobietę po chodniku czy szarpie osobę niepełnosprawną na wózku inwalidzkim.

 

O tego typu sytuacjach przy okazji protestów we Francji pisaliśmy tutaj:

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Przy okazji odpowiadania na pytania dziennikarzy dotyczące relacji Komisja Europejska – Polska, Frans Timmermans stwierdził, że nie ma potrzeby rozmawiania na arenie europejskiej o tym co dzieje się we Francji, a nawet dopytywał o jakie sytuacje pytającej o to osobie chodzi.

 

Wczoraj pojawiły się także informacje na temat tego, iż do takowej debaty nie dojdzie, ponieważ francuska opozycja ma nie chcieć wynosić tych kwestii poza państwo. Dla wielu osób to jasno pokazuje, w jak dużym stopniu tzw. „totalna opozycja” przyczynia się do zewnętrznych ataków i krytyki na Polskę.

 

W internecie pojawiło się nagranie pokazujące, że prawdopodobnie władze francuskie nie chcą, aby nawet ich obywatele mieli możliwość dzielenia się, a także publikowania w sieci materiałów nagranych podczas odbywających się tam protestów. Na jednym z filmików widać jak funkcjonariusze wybijają policyjną pałą, z rąk telefony osób rejestrujących to co się dzieje na tamtejszych ulicach.

 

 

Pomimo tak działającej policji okazuje się, że nawet niektórzy politycy w Polsce nie widzą czegoś szczególnie złego przy tak przeprowadzonych czynnościach przez służby.

 

Niedawno spore zażenowanie wywołała wypowiedź posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej. Pisaliśmy o tym tutaj:

Kolejny odlot posła Szczerby! W swoim stylu porównał Polskę i Francję

Ostatnie dni pokazały, że Francja ma nie tylko problem z kryzysem gospodarczym i zamieszkami, ale także z ciągłym zagrożeniem terrorystycznym. Dobitnie potwierdził to fakt, że we wtorek zamach terrorystyczny został dokonany w centrum Strasburga, w którym akurat obradowali europosłowie, a sprawca został tam zlokalizowany dopiero po upływie 48 godzin od przeprowadzenia ataku.

 

Źródło: Facebook/@KamieniKupa1

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Prezydent Rosji zabrał głos w sprawie aresztu obrońcy praw człowieka Lwa Ponomariowa, zatrzymanego za zwoływanie demonstracji bez zgody władz.

 

We Francji od ponad trzech tygodni trwa protest tzw. „żółtych kamizelek” przeciwko wciąż rosnącym kosztom utrzymania. W ostatnie weekendy, w stolicy kraju manifestacje te przerodziły się w spore zamieszki.

 

– Nie chcemy, by u nas dochodziło do wydarzeń podobnych do Paryża, gdzie rozbierają bruk i podpalają wszystko po kolei i potem kraj pogrąża się w warunkach stanu nadzwyczajnego – oznajmił Putin w czasie posiedzenia Rady ds. Praw Człowieka.

 

Rosyjski sąd odrzucił w poniedziałek prośbę 77-letniego Lwa Ponomariowa, szefa Ruchu Praw Człowieka, o umożliwienie mu przybycia na uroczystość żałobną legendarnej obrończymi praw człowieka Ludmiły Aleksiejewej. Władca Rosji oznajmił, że zwróci się do prokuratora generalnego Jurija Czajki o dokładne przeanalizowanie okoliczności aresztu mężczyzny. Podkreślił jednak, że sądy dwóch instancji uznały go za winnego „wzywania do nieusankcjonowanych mityngów i pochodów”.

 

Działacz został aresztowany w zeszłym tygodniu na 25 dni, a w piątek czas odsiadki skrócono do 16 dni. Zatrzymanie weterana ruchu obrony praw człowieka wywołało sporo krytyki i kontrowersji. Zwracano uwagę nie tylko na wiek i osiągnięcia mężczyzny, ale również na fakt skazania go za „kopię” cudzej publikacji w internecie, a dokładniej za opublikowanie na Facebooku postu z apelem o udział 28 października w demonstracji w obronie osób objętych śledztwem w dwóch sprawach karnych.

 

Źródło: tvn24.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Chociaż na temat zachowania zasad demokracji, praworządności, trójpodziału władzy oraz wolności słowa w kontekście tego co dzieje się w Polsce na arenie UE dyskutowano niejednokrotnie, to jednak unijni urzędnicy nie podejmują dyskusji nad tym co od kilku tygodni dzieje się w Paryżu i innych francuskich miastach przy okazji demonstracji tzw. „Żółtych Kamizelek”. A jak widać na nagraniach dzieje się sporo złego jak na państwo uznawane za demokratyczne.

 

Krótkimi, ale mogącymi mocno bulwersować nagraniami podzielił się za pośrednictwem Facebooka poseł Adam Andruszkiewicz. Na filmikach tych widać jak funkcjonariusze francuskiej policji agresywnie traktują osobę na wózku inwalidzki oraz jak w bezlitosny sposób ciągną kobietę po ziemi.

 

– Bicie ludzi na wózkach inwalidzkich, szarpanie Kobiet za włosy…to nie zapowiedź horroru, tylko sytuacja we Francji! Czy Tusk, Schetyna, Lubnauer, feministki i inni „obrońcy konstytucji” już stanęli w obronie słabych i bitych obywateli unijnych? Czy są zdolni tylko do atakowania Polski, gdzie takich scen nie ma?! UDOSTĘPNIAMY! – Skomentował i zaapelował w opisie do materiału poseł Andruszkiewicz.

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej najbardziej w swojej politycznej działalności zasłynął z zachować, których dopuszczanie się nie przystoi parlamentarzyście. Głośno było o nim przy okazji nieudanego sejmowego puczu w wykonaniu opozycji totalnej, który okrzyknięty został mianem „ciamajdanu”. Teraz Michał Szczerba po raz kolejny przypomniał o sobie w niezbyt mądry sposób.

 

Poseł Michał Szczerba gościł w programie na antenie Polskiego Radia 24. Wśród poruszanych tematów znalazły się kwestie związane z tym co dzieje się w ostatnich tygodniach w Paryżu i na terenie innych francuskich miast. Internet obiegły nagrania i zdjęcia prezentujące nie tylko skalę zniszczeń jakie mają miejsce przy okazji protestów „żółtych kamizelek”, ale również brutalność funkcjonariuszy francuskiej policji przy okazji pacyfikowania demonstracji.

 

Zdaniem posła PO, nie powinno porównywać się tych wydarzeń z… brutalnością polskiej policji. Michał Szczerba uważa, że to policjanci u nas działają zbyt agresywnie na „polityczne zamówienie”.

 

– Wiem o sprawie protestów Żółtych Kamizelek we Francji, ale nie porównuję ich z brutalnością polskiej policji, która bardzo często działa na polityczne zamówienie – stwierdził poseł.

 

Jak zwykle to bywa w rozmowach z politykami pokroju Michała Szczerby, starał się on kolejny raz skupiać na niechęci do Prawa i Sprawiedliwości oraz oskarżeniach wobec obozu rządzącego.

 

– Polityka to rzecz coraz bardziej niemiła, szczególnie w państwie PiS, gdzie Kaczyński kreuje nastroje słowami o mordach zdradzieckich, za które nigdy nie przeprosił – powiedział.

 

Padły pytania również o koalicję zawiązaną na tzw. „totalnej opozycji”, pomiędzy Platformą Obywatelską a Nowoczesną. Wiele osób uważa, że Nowoczesna kończy swoje istnienie poprzez bycie wchłoniętą przez większego gracza po tej stronie sceny politycznej.

 

– Wolałbym, żeby był jeden duży klub Koalicji Obywatelskiej w którym byłaby pełna PO i pełna Nowoczesna – odniósł się do tego tematu poseł Szczerba.

 

 

 

Źródło: Polskie Radio 24 ; tysol.pl ; Twitter

Fot.: Flickr

 

MB

 

W ostatni weekend po raz kolejny doszło do starć z policją oraz zdemolowania francuskich ulic przy okazji demonstracji tzw. „Żółtych Kamizelek”. Manifestanci znów domagali się dymisji prezydenta Emmanuela Macrona. Choć mówi się, że tym razem doszło do mniejszych szkód niż przed tygodniem, to jednak agresja i frustracja Francuzów znów osiągnęła wysoki poziom, pomimo niedawnych ustępstw tamtejszego rządu. Doszło również do ataku na polskich kierowców, o czym poinformował portal rmf24.pl.

 

Polacy jadący ciężarówkami zostali zaatakowani na terytorium Francji przez osoby z ruchu „Żółtych Kamizelek”. Demonstrująca swoją niechęć do prezydenta grupa ludzi miała zatrzymać w południowej części kraju 33 niskotonażowe ciężarówki. Było to niedaleko miasta Narbona. Wśród kierowców znaleźli się oprócz Polaków także Węgrzy, Rumuni oraz Słowacy.

 

Zrozumienie w jakim celu manifestanci podjęli takie działania miało być trudne. Jak podaje rmf24.pl, tłumaczyli oni, iż zatrzymując ciężarówki spowolnią francuską gospodarkę. Portal informuje, że jeden z Polaków starał się tłumaczyć napastnikom, że kieruje się do Hiszpanii, więc taki atak na ciężarówkę nie przełoży się na spowolnienie gospodarki we Francji. To jednak nie przekonało zbytnio sprawców.

 

Francuzi atakowali pojazdy w ten sposób, że spuszczali powietrze z jednej opony w każdej zatrzymanej ciężarówce, po czym wyrzucali wentyle w krzaki. Jedna z węgierskich ciężarówek nie zatrzymała się. W ramach reakcji na to, napastnicy obrzucili ją deskami z gwoźdźmi.

 

Wszystko zakończyło się, kiedy kierowcy zdecydowali się nagrać mężczyzn w żółtych kamizelkach, którzy ich zaatakowali oraz powiadomić policję. Wtedy ci uciekli z miejsca zdarzenia. Kierowcy zmuszeni byli wymienić opony, aby móc ruszyć w dalszą drogę.

 

Źródło: fakt.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Obecnie europejskie media skupiają swoją uwagę na Paryżu oraz toczących się tam walkach pomiędzy demonstrantami a policją. Tymczasem podobnie wydarzenia mają miejsce w Brukseli.

 

 

Również w Brukseli społeczeństwo zdecydowało się wystąpić przeciwko rządzącej elicie politycznej. Belgia to o wiele mniejszy kraj niż Francja, więc skala protestów była mniejsza. Jednak policja zdążyła już zatrzymać 70 osób!

 

 

Jak podała brukselska policji – w trakcie sobotnich protestów „żółtych kamizelek” w Belgii aresztowano około 100 ludzi.

 

 

Jak podaje nczas.com, w Brukseli marsz około 500 demonstrantów został zablokowany przez policyjny kordon przed siedzibą Rady Europejskiej. Nieliczne osoby dostały się dalej, przy czym obrzucono butelkami funkcjonariuszy, którzy odpowiedzieli granatami z gazem łzawiącym.

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: nczas.com, twitter.com
fot. twitter.com
LS