Późnym popołudniem doszło do zejścia osiągającej spore rozmiary lawiny w polskich Tatrach, a dokładniej w Dolinie Roztoki. To kolejny element problemów jakie wywołały dziś warunki pogodowe panujące w Polsce i innych częściach Europy.

 

Ratownicy TOPR wyruszyli z pomocą dla dwójki turystów, którzy mieli być widoczni w tamtej okolicy. Poinformowano jednak, że po dwóch godzinach akcji można stwierdzić, że na szczęście nie było w tamtym miejscu ludzi i nikt nie ucierpiał. Lawinisko przeszukano po otrzymaniu zgłoszenia około godz. 17. TOPR otrzymał wówczas informację o zejściu lawiny w rejonie przełęczy Krzyżne w dół Doliny Roztoki.

 

Warto przypomnieć, że w Tatrach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Oznacza to dość wysokie ryzyko, dlatego narażanie własnego życia w ramach podróży, ponieważ lawina może pojawić się nawet przy małym obciążeniu.

 

Warunki pogodowe utrudniały dziś akcję ratunkową na terytorium Danii, gdzie doszło niestety do tragicznej w skutkach katastrofy. Pisaliśmy o tym tutaj:

Tragedia w Danii! Są ofiary śmiertelne i ranni [FOTO/WIDEO]

 

Źródło: wp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Zima, mrozy i śnieg raczej nie sprzyjają szybkiej i bezpiecznej jeździe. Nie zmienia to faktu, że kierowcy muszą sobie radzić w każdych warunkach. Zwłaszcza ci, od których sprawności zależy terminowe dostarczenie ładunku.

 

Sieć podbija nagrania brawurowego przejazdu jednego z takich śmiałków. Raczej nie zachęcamy do naśladowania, ale musimy przyznać, że umiejętności robią wrażenie!

Sami oceńcie:

Semi Truck Drifiting on Winter Roads

Fast and the Furious: Winter Edition

Gepostet von ViralHog am Mittwoch, 7. März 2018

/red./

 

Źródło: facebook.com

Idzie zima, a wraz z nią przygotowania do niej. Znaną grupą ludzi, która chętnie z tego korzysta są tzw. „morsy”,  czyli osoby lubujące się w kąpielach w zimnej wodzie na otwartym powietrzu. Niektórym jednak nie najlepiej to wychodzi…

 

 

W sieci pojawiło się jednak nagranie pokazujące, że o ile „morsy” są odporne na zimny klimat, to jednak nie na wszystko, co z zimą związane. Na nagraniu blondwłosa dziewczyna skacze do jeziora. Jak się okazuje, cudem uniknęła śmierci!

 

 

Źródło: nczas.com, Twitter.com
fot. Twitter.com
LS

 

Tak kuriozalny widok na narciarskich stokach można było zobaczyć w kilku krajach. W sieci pojawiają się fotografie oraz nagrania pokazujące jak wygląda oryginalny wypad na narty, kiedy śnieg ma pomarańczową barwę.

 

„Dzisiaj jeździmy na nartach na Marsie”- tego typu komentarze napotkać można w internecie. Pomarańczowy śnieg spotkać można na stokach w Soczi, gdzie w 2014 roku odbywały się zimowe igrzyska olimpijskie.

 

 

Марс атакует 🌔 #smurygins_family_trip

Post udostępniony przez Alina Smurygina (@sinyaya_ptiza)

 

Z podobną sytuacją mają do czynienia narciarze w Rumunii, Bułgarii, jak również na Ukrainie. Za takie zabarwienie śniegu odpowiada pył przyniesiony znad Sahary, gdzie miejsce miała burza piaskowa. Jak informuje CNN, chmura która dotarła nad Europę była widoczna również na satelitarnych zdjęciach wykonanych przez NASA. Zdaniem greckiego Obserwatorium Narodowego w Atenach jest to jeden z największych transferów piasku z Sahary. CNN donosi, że można było do napotkać na terenie całej Grecji. Stężenie pustynnego pyłu było tam największe od 10 lat.

 

Na stokach w rosyjskim Soczi pojawiły się ostrzeżenia przed ograniczoną widocznością w związku z chmurą pyłu pustynnego.

 

 

 

 

Zdjęcia z rejonów wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych mogą wielu ludzi szokować. Skutki tzw. bomby cyklonowej dały się dotkliwie odczuć mieszkańcom m.in. Bostonu. 

 

Bomba cyklonowa to zjawisko pogodowe, które czasem towarzyszy przechodzącemu cyklonowi. Kiedy siła cyklonu gwałtownie rośnie, wówczas ciśnienie niżu w średnich szerokościach geograficznych gwałtownie się zmniejsza i tak powstaje właśnie bomba cyklonowa.

 

Liczne regiony, które zostały zalane na wschodnim wybrzeżu USA zaczynają zmieniać się w „lodową krainę”. Woda zamarza, a widok skutków tego zjawiska jest równie zadziwiający jak i dramatyczny.

 

 

W Babiogórskim Parku Narodowym jeden z ratowników GOPR dokonał niepokojącego odkrycia. Maciej Moskwa znalazł wielki ślad łapy zwierzęcia, którego o tej porze w ogóle nie powinno być w tym miejscu.

 

Ratownik sfotografował odcisk łapy pod przełęczą Brona. Jest to ślad po niedźwiedziu brunatnym, którego prawdopodobnie z zimowego snu wybudziło ciepło. Takie przebudzenie może mieć dla zwierzęcia opłakane skutki. Zamiast spać, traci bowiem energię, dlatego wcześniej będzie zmuszony do poszukiwania pożywienia, którego nie będzie jeszcze zbyt dużo.

 

Ludzie gór apelują o rozwagę i ostrożność turystów, którzy wędrują teraz szlakami.