ABW we współpracy ze Strażą Graniczną zatrzymała Rosjanina narodowości czeczeńskiej. Nurmagomed M. podejrzewany jest o działalność terrorystyczną. Mężczyzna czeka na deportację.

Informację o zatrzymaniu podało Radio ZET.

M. miał współpracować z innym wcześniej wydalonym z Polski mężczyzną – Azmatem B., który – jak ustalono – miał mieć związki m.in. z tzw. Państwem Islamskim.

Według agentów M., podczas pobytu w Polsce, podejmował działania o charakterze terrorystycznym.

 

Rosjanina zatrzymano już 30 stycznia. jednak – jak tłumaczy rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, ze względów bezpieczeństwa służby nie informowały o działaniach ABW.

 

Sąd już podjął decyzję ws. deportacji M. z Polski.

 

 

Źródło: Twitter.com
fot. Wikipdia Commons
LS

 

W najbliższych dniach można spodziewać się utrudnień podczas przemieszczania się po stolicy. Na terenie Warszawy, wprowadzony zostanie bowiem stopień alarmowy ALFA. Jak poinformował portal rmf24.pl, taką decyzję podjął szef rady ministrów Mateusz Morawiecki.

 

Stopień alarmowy ALFA obowiązywał będzie od najbliższego poniedziałku do piątku. W związku z jego wprowadzeniem, funkcjonariusze służb mogą przeprowadzać niezapowiedziane kontrole miejsc publicznych. Kontrolowane mogą być również pojazdy przemieszczające się w rejonie Stadionu Narodowego oraz Zamku Królewskiego. Dodatkowo trzeba liczyć się z tym, że wiele ulic wokół tych miejsc będzie zamkniętych. Tyczy się to głównie środy i czwartku. Do osób przebywających w Warszawie skierowana jest prośba, aby zwracać szczególną uwagę na ludzi zachowujących się w nietypowy sposób, a także na zostawiane bez nadzoru pakunki i bagaże.

 

Cała sytuacja wiąże się z organizowanym w Polsce szczytem bliskowschodnim. Jego temat wywołuje sporo dyskusji i kontrowersji, ponieważ może on wiązać się z ochłodzeniem relacji z Iranem. Teheran uznał bowiem organizowanie tego szczytu za akt wrogości.

 

Stopień alarmowy ALFA był już w ostatnich miesiącach wprowadzony w naszym kraju. Miało to miejsce przy okazji szczytu klimatycznego w Katowicach. Wówczas obowiązywał on na terenach województwa małopolskiego oraz śląskiego.

 

Jak donosi rmf24.pl, taka decyzja ma charakter prewencyjny, a służby nie otrzymały informacji o ewentualnej realnej możliwości wystąpienia niebezpiecznych zdarzeń czy ataków terrorystycznych.

 

 

Źródło: rmf24.pl 

Fot.: Facebook/@atp997

 

MB

 

 

 

Jak pisze portal tvn24.pl, powołując się na brytyjskie media, żołnierz brytyjskich sił specjalnych na własną rękę wziął udział w walce z terrorystami, którzy we wtorek zaatakowali hotel w Nairobi. Komandos ryzykował własnym życiem wielokrotnie wbiegając do hotelu i ratując z niego ludzi, miał również przejąć dowodzenie nad całą operacją sił bezpieczeństwa.

 

Żołnierz został uwieczniony na licznych zdjęciach oraz nagraniach zrobionych w czasie walk z zabarykadowanymi w hotelu terrorystami. Był jedynym białoskórym wśród widocznych wokół budynku członków sił bezpieczeństwa. Miał na sobie cywilne ubrania, na które nałożył kamizelkę kuloodporną, sprzęt taktyczny oraz kominiarkę. Na zdjęciach widać, jak wielokrotnie wbiega do zaatakowanego hotelu, a następnie wyprowadza z niego kolejnych cywilów, niektórych poważnie rannych.

 

Można również zauważyć, że w rękach mężczyzny znajduje się przy tym zaawansowana broń – zmodyfikowany karabinek szturmowy Colt Canada C8 z tłumikiem. Broni tego typu nie otrzymują szeregowi żołnierze, a członkowie elitarnych jednostek, między innymi w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Norwegii. Według brytyjskich mediów żołnierz ten rzeczywiście był komandosem z brytyjskiej jednostki SAS.

 

Jak ustaliły gazety „The Independent” oraz „The Guardian”, był on członkiem brytyjskiego zespołu, który przybył do Kenii szkolić tamtejsze jednostki specjalne. Tłumaczyłoby to, dlaczego rozpoznawali go i słuchali przybyli na miejsce kenijscy żołnierze. Według „The Independent” żołnierz ten, którego tożsamości nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa, jest bardzo doświadczonym komandosem, który w przeszłości służył m.in. w Iraku i Afganistanie.

 

Jak relacjonowała Lucy Njeri, świadek zdarzenia: „Ten mężczyzna wyniósł jednego z rannych i wrócił do hotelu, a później to powtórzył. Było wiele zamieszania, mnóstwo ludzi biegało wokół, ale on wyróżniał się, ponieważ był obcokrajowcem ” i dodała, że odznaczał się wyjątkową odwagą.

 

Źródło: tvn24.pl
fot. youtube.com
LS 

Jak podaje nczas.com, egipskie siły bezpieczeństwa zabiły łącznie 40 osób podejrzanych o działalność terrorystyczną w trzech osobnych incydentach, do jakich doszło w Synaju Północnym oraz Gizie.

 

 

Ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało opinię publiczną o tym fakcie zaraz po ataku bombowym na autobus turystyczny w Gizie, podczas którego zginęły cztery  osoby.

 

 

Ministerstwo ujawniło, że zginęło 30 osób podejrzanych o terroryzm podczas nalotów na ich kryjówki w Gizie. Kolejne 10 zginęło w Północnym Synaju, gdzie kraj walczy z rebelią prowadzoną przez Państwo Islamskie. Według państwowej agencji informacyjnej MENA doszło do strzelaniny. Resort nie podał też żadnych szczegółów na temat tożsamości podejrzanych ani ewentualnych strat bądź rannych wśród członków sił bezpieczeństwa. Opublikowano jedynie zdjęcia zakrwawionych ciał z ukrytymi sylwetkami domniemanych terrorystów.

 

 

Władze ostrzegają, że grupy terrorystyczne planują serię ataków na instytucje państwowe jak      i na przemysł turystyczny.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Po zeszłotygodniowym ataku terrorystycznym w Strasburgu, dziś wyjątkowo niespokojnie jest w Niemczech. Podniesiono tam alert po incydencie do jakiego doszło na lotnisku w Stuttgarcie.

 

Kamery monitoringu zaobserwowały tam czterech podejrzanych ludzi. Obserwowali oni rejon lotniska, na którym przed świętami przewija się duża liczba podróżujących.

 

Jak podała agencja dpa, wśród zarejestrowanych podejrzanych był przynajmniej jeden islamista, znajdujący się na policyjnej liście osób mogących stwarzać zagrożenie terrorystyczne. Miał on wcześniej przebywać również na terytorium Francji, gdzie według dziennika „Bild” robił w zeszłym tygodniu zdjęcia przy paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle’a. Dziennik powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa poinformował, że mężczyzna poruszał się wówczas samochodem na niemieckich numerach rejestracyjnych

 

Sytuacja w Stuttgarcie wymusiła na służbach jak najszybszą reakcję oraz podniesienie alertu. Dodatkowo niepokojące mają być ostrzeżenia dla Niemiec płynące ze strony marokańskich służb.

 

Na czternastu lotniskach w Niemczech, tamtejsza Policja Federalna ogłosiła alarm bezpieczeństwa.

 

Zamieszanie było dziś też na lotnisku Londyn-Gatwick Sparaliżowane zostało ono przez latające w okolicach pasów startowych drony. W związku z tym zajściem, utknęło tam około 10 tys. pasażerów.

 

Wczoraj miała miejsce pierwsza rocznica zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w stolicy Niemiec Berlinie. Wówczas Tunezyjczyk Anis Amri wjechał w tłum ciężarówką, którą zabrał zabitemu wcześniej Polakowi Łukaszowi Urbanowi.

 

 

Źródło: Polsat ; Bild ; gazetaprawna.pl

 

MB

 

Minął tydzień od krwawego zamachu przeprowadzonego przez Cherifa Chekatta w okolicach jarmarku bożonarodzeniowego w Strasburgu, a świat okrążyła kolejna informacja mrożąca krew w żyłach. Doszło do drastycznego ataku, w wyniku którego życie straciły dwie młode kobiety.

 

Dwie młode kobiety, które niestety poniosły śmierć z rąk napastnika to pochodzące ze Skandynawii (dokładniej z Norwegii i Danii) studentki- Maren Ueland i Louisy Vesterager Jespersen. Sprawca krwawego morderstwa podciął im gardła.

 

Martwe kobiety zostały znalezione na terenie marokańskich gór. Było to dokładniej w rejonie pasma Atlasu Wysokiego, okolicy popularnej wśród turystów zwiedzających tamte tereny niedaleko najwyższego szczytu na północy Afryki. Studentki udały się tam na pieszą wycieczkę.

 

Ciała kobiet znaleziono we wnętrzu rozbitego przez nie namiotu. Sprawca morderstwa został, według informacji podanych przez marokańskie władze, zatrzymany wraz z dwoma innymi podejrzanymi w tej sprawie. Do aresztowania doszło w Marrakeszu.

 

Duński ambasador pozostaje w ścisłym kontakcie z przedstawicielami władz Maroka. Okoliczności tragedii oraz motywy zabójcy są obecnie badane przez śledztwo. Pojawiają się informacje, iż lokalne władze przyznają, że prawdopodobnie był to „akt terroryzmu”.

 

[AKTUALIZACJA]

Nowe informacje w tej sprawie:

Nowe informacje o krwawym ataku na młode Skandynawki!

 

 

Źródło: poinformowani.pl ; Facebook/@konfliktyPL

Fot.: PxHere

 

MB

 

O przeprowadzaniu ataku przez islamistów poinformowała agencja Reutera, powołując się na relacje osób mieszkających w okolicach, gdzie napastnicy dokonali masakry. Odpowiedzialna za atak jest powiązania z Państwem Islamskim zbrodnicza organizacja Boko Haram, działająca aktywnie na terytorium Nigerii.

 

Krwawej zbrodni, bojownicy z Boko Haram dopuścili się w środowy wieczór. Wówczas z rąk islamistów zginęło co najmniej 15 ludzi. Jak opowiadają mieszkańcy, dziewięć ofiar poniosło śmierć na terenie wsi Bulabrin.

 

We wsi Kofa dokonano po ataku islamistów makabrycznego odkrycia. W zgliszczach jednego z domów znaleziono spalone ciała pięciu osób. Dodatkowo jedna osoba zginąć miała też w obozie dla uchodźców wewnętrznych w znajdującej się nieopodal wsi Dalori.

 

Boko Haram zabiło w ramach swojej działalności już ponad 27 000 ludzi. Organizacja powstała w 2002 roku, głosząc na początku sprzeciw wobec zachodniego stylu życia oraz edukacji. Mniej więcej od 2009 roku, ugrupowanie rozpoczęło zbrojnie starać się przekształcić Nigerię lub jej część w państwo wyznaniowe oparte na radykalnej wersji islamu.

 

 

Źródło: interia.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Niestety po raz kolejny doszło do samobójczego zamachu terrorystycznego. Sprawca przeprowadził atak w biurze jednego z kandydatów w wyborach parlamentarnych podczas trwającego tam wiecu wyborczego. W wyniku zamachu osiem osób zginęło, a dziesięć zostało rannych.

 

Do tragedii doszło w miejscowości Laszkargah, będącej stolicą afgańskiej prowincji Helmand, znajdującej się na południu kraju. Zbliżające się wybory parlamentarne w Afganistanie wywołują sporo emocji i obaw o ataki ze strony talibów oraz Państwa Islamskiego. Obydwa te dżihadystyczne ugrupowania dodatkowe rywalizują między sobą. Wybory zaplanowane są na 20 października. Islamiści wzywają ludzi do zbojkotowania tego wydarzenia.

 

W ramach dzisiejszego krwawego ataku, terroryści wzięli sobie za cel biuro Saleha Mohammeda Aczekzaja. Udało mu się przeżyć, jednak odniósł rany podczas zamachu. Biuro, w którym trwał jego wiec znajduje się w prowincji Helmand, w której dochodzi do zaciekłych walk pomiędzy talibami a siłami bezpieczeństwa Afganistanu. Ta część kraju znajduje się przy granicy z Pakistanem.

 

Dzień przed przeprowadzaniem zamachu, talibowie wezwali Afgańczyków do niepójścia na wybory oraz ogłosili swoje żądania dotyczące wycofania obcych sił, co ich zdaniem jest jedyną drogą do zakończenia trwającej już od lat wojny.

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB