Konrad Berkowicz na swoim profilu na Facebooku podzielił się swoimi przemyśleniami na temat prześladowań wobec społeczeństwa LGBT. „Żeby uniknąć nieporozumień, trzeba zdać sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna” – napisał wiceprezes partii KORWiN.

 

„Jak mężczyzna zamiast pędu do stosunku z kobietą ma pęd do stosunku z dziuplą w drzewie, to jego dendrofilia nie jest „orientacją seksualną”, tylko zaburzeniem seksualnym” – przekonuje Berkowicz.

 

Polityk zaznacza, że pojęcie „orientacja seksualna” zostało rozpowszechnione jedynie w celu zrównania homoseksualizmu z heteroseksualizmem.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Konrad Berkowicz
Fot.: YouTube – Jeden z Wielu
EM

 

 

To już kolejny raz, kiedy podczas jednego z meczów atakowana zostaje społeczność LGBT. (Więcej: tutaj.) Tym razem, transparent uderzający w ugrupowanie ukazali kibice Lechii Gdańsk.

 

„Sodomici, pedały i pedofile z LGBT! Łapy precz od naszych dzieci!” – tak brzmiała treść transparentu rozwieszonego w sektorze kibiców gospodarzy podczas rywalizacji z Wisłą Płock.

 

Twórczość wywołała sporo kontrowersji w sieci, a zdania na jej temat są podzielone. Przeciwnicy LGBT, a w szczególności projektu Trzaskowskiego, poparli zachowanie kibiców Lechii. Inni zaś są zdania, że stadion zaś nie jest miejscem do pokazywania tak kontrowersyjnych treści. Większość z nich uważa „dzieło” za coś obrzydliwego i skandalicznego.

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl
Fot.: @RafaBielawa
EM

 

Minister od spraw dt. smogu Piotr Woźny przyznaje, że walka z zanieczyszczeniem powietrza stanęła w miejscu. Jednocześnie deklaruje, że już niedługo wejdą w życie przepisy, które pozwolą wyeliminować z polskich dróg auta z silnikiem diesla.

 

Pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste powietrze” ma konkretny plan. Głównym z nich jest walka z wycinaniem filtrów cząstek stałych oraz uszczelnienie kontroli na stacjach kontroli pojazdów. Tym sposobem – jak twierdzi minister – uda się wyłapać pojazdy z nielegalnie usuniętymi filtrami.

 

Piotr Woźny wyjaśnia, że stacje kontroli pojazdów będą zmuszone do wykonania określonych badań w celu wykrycia wycięcia filtra cząstek stałych. Stacje te będą zobowiązane także do posiadania urządzeń wykrywających poziom emisyjności tych samochodów. Konieczne będzie też rejestrowanie całego badania technicznego – zarówno dźwięku, jak i obrazu. Zdaniem ministra czynności te doprowadzą do pozbycia się problemu wycinania filtrów cząstek stałych.

 

Resort przedsiębiorczości rozważa także scenariusz niemiecki, gdzie coraz powszechniej stosuje się zakazy wjazdu dla aut ze stosunkowo nowoczesnymi dieslami. Tu jednak wiceminister liczy na działanie prezydentów i burmistrzów polskich miast, którzy mają większe pole do popisu co do wprowadzania takich zakazów. Jako pierwszy z takiej możliwości skorzystał Kraków, który na ustanowił na Kazimierzu pierwszą w Polsce strefę czystego transportu.

 

Źródło: auto-swiat.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Ekologia, czy szerzej mówiąc ochrona środowiska, jako element programowy w polityce, jest kojarzona w społeczeństwie raczej jako postulat lewicowy. Poniekąd trudno się temu dziwić. Najbardziej radykalnie proekologiczne partie, tzw. zielone, są ugrupowaniami skrajnie lewicowymi. Czasem nawet o zabarwieniu komunistycznym. Również, niestety, duża część osób o prawicowych poglądach odżegnuje się od ochrony przyrody, jako „lewackiej”. Jednak zagadnienie ochrony środowiska nie jest postulatem z definicji lewicowym i warto, co jak dotąd zauważyłem jedynie w przypadku partii Porozumienie Jarosława Gowina, podkreślać je i uwzględniać w działalności organizacji prawicowych, tradycjonalistycznych.

 

Kiedy ochrona przyrody pojawiała się jako temat dyskusji w II połowie XIX wieku, nie była ona elementem walki politycznej pomiędzy prawicą, a lewicą. Od tego czasu, w historii, zarówno po jednej jak i drugiej stronie, pojawiały się osoby postulujące konieczność poszanowania natury. Warto dla nas – prawicowców, zaznaczyć że sam papież Jan Paweł II, wzór postaw tradycyjnych, opowiadał się właśnie za uwzględnianiem konieczności ochrony środowiska naturalnego. Co więcej, cofając się dalej w historii dojdziemy do postaci św. Franciszka z Asyżu, uważanego za pierwszego ekologa w dziejach.

 

Krótko mówiąc, środowiska prawicowe, tradycjonalistyczne, patriotyczne nie mogą się odżegnywać od postulatów ekologicznych. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach, gdy zanieczyszczenia i degradacja przyrody stają się poważnymi zagrożeniami także dla samych ludzi. Dobrym przykładem jest tutaj Kraków (ale i wiele innych miast Polski), który zimą dosłownie dusi się w smogu. Nie można, wycierając sobie „gębę” prawicowymi sloganami, odrzucać walki o zdrowie obywateli. Należy dbać o tereny zielone, kontrolę nad zabudową, promocję nowoczesnych, czystych rozwiązań. W przeciwnym razie skutki mogą być bardzo poważne.

 

Na koniec warto powiedzieć, że o ile ochrona środowiska jest zagadnieniem bardzo ważnym i powinna być uwzględniania także w programach partii prawicowych, o tyle nie można popadać w skrajność i, forsując ekologiczne rozwiązania, „dusić” rozwoju gospodarczego, jak robią to politycy lewicowi. Swoją drogą to właśnie powinno odróżniać prawicę od lewicy. Ta pierwsza głosić musi rozsądne rozwiązania, służące zarówno naturze, jak i ludziom. Natomiast lewica (co bardzo łatwo zauważyć choćby na przykładzie polityki klimatycznej Unii Europejskiej) w swoim proekologicznym obłędzie idzie po trupach narodowych gospodarek. A więc odbijmy lewicy postulat racjonalnej ochrony środowiska!

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

Fot.: Pixabay

 

Dzięki informacjom portalu niezalezna.pl można dowiedzieć się o komunikatch na stronach internetowych samorządów województwa świetokrzyskiego – mieszkańcy dziewięciu miejscowości w gminie Piekoszów i dwóch w gminie Chęciny z powodu skażenia wodociągu bakteriami z grupy coli nie mogą spożywać dostarczanej nim wody.

W próbkach wody pobranych przez Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Kielcach z wodociągu Nordkalk wykryto w środę bakterie coli.

Problem dotyczy mieszkańców Skałki, Osiedla Skałka, Bławatkowa, Lesicy, Zajączkowa, Wiernej Rzeki, Wesołej, Młynków i Gałęzic w gminie Piekoszów oraz Charężowa i Miedzianki w gminie Chęciny.

W związku z zanieczyszczeniem wody sanepid wydał zakaz jej picia, przygotowywania potraw, mycia naczyń kuchennych, owoców i warzyw oraz mycia zębów i kąpieli noworodków.
Wodę można wykorzystać wyłącznie do celów sanitarnych.

Sieć wodociągowa zostanie poddana dezynfekcji. Aktualnie mieszkańcom woda dostarczana jest w butelkach.

Bakterie z grupy coli przenikają do ujęć wody np. z nieszczelnych szamb lub skażonych nieczystościami gruntów. Picie skażonej nimi wody może skutkować między innymi dolegliwościami żołądkowymi.

Źródło: niezalezna.pl
fot. Wikipedia Commons

W zorganizowanej konferencji prasowej udział wzięła Dorota Niedziela (PO), Ewa Lieder (N), a także przedstawiciele Pracowni na rzecz Wszystkich Istot oraz koalicji Niech Żyją. W trakcie jej trwania wydarzyło się coś, co wielu osobom mogło przesunąć jeszcze dalej granicę tego czego mogą spodziewać się po totalnej opozycji.

 

W pewnym momencie, biorący udział w breifingu Zenon Kruczyński  założył maskę przedstawiającą wizerunek Jana Szyszko z Prawa i Sprawiedliwości (do wczoraj minister środowiska).

 

Zenon Kruczyński wraz z innym obecnym obok mężczyzną odegrali krótką scenkę mającą być parodią Jana Szyszko. Na pytanie „o to dlaczego minister chce polować na piękne zwierzęta i wycinać Puszczę Białowieską, główna „gwiazda” briefingu próbowała udawać Jana Szyszko odpowiadając „Dlatego, bo mogę!” i głośno śmiejąc się.

 

Akcja ta została przez wielu odebrana jako żenada, która nie powinna znaleźć swojego miejsca w budynku polskiego parlamentu. Sądząc po minach pań z Nowoczesnej oraz Platformy Obywatelskiej, nawet one mogły czuć się nieco zmieszane zachowaniem Zenona Kruczyńskiego.