Do tragicznego zdarzenia doszło w województwie świętokrzyskim, a dokładniej w miejscowości Brzeźno na trasie Kołobrzeg – Przemyśl. Pasażerowie, którzy utknęli w pociągu Intercity to przede wszystkim dzieci, które zmierzały na kolonię. 

 

Łącznie 700 pasażerów jest skazanych na kilkugodzinne wyczekiwanie w pociągu, aby ruszyć w dalszą drogę. Służby musiały poświęcić dużo czasu, by przeprowadzić prace służące przywróceniu ruchu na tej trasie.

 

Cała sytuacja to skutek tragedii do jakiej doszło w tamtym miejscu. Pociąg śmiertelnie potrącił mężczyznę znajdującego się na torach. Ustalono, że miał on 25 lat. Policja nie wyklucza w tym przypadku, że ofiara popełniła w ten sposób samobójstwo. Jak przekazała Katarzyna Pierzchała z miejscowej policji, do tragicznych scen doszło o godz. 7:30 dziś rano. Przed godz. 10 rozpoczęło się trwające przez kolejne godziny wstrzymanie ruchu na torach.

 

– Około 700 osób cały czas czeka w pociągu na przywrócenie ruchu. Nie zdecydowano się na zorganizowanie transportu zastępczego ze względów bezpieczeństwa. Są tu strome zbocza, w okolicy jest rzeka – przekazała Katarzyna Pierzchała z Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie.

 

Decyzja zgodnie, z którą pociąg nie ruszył w dalszą drogę związana była z faktu, że tory w tamtym miejscu znajdują się na stromym nasypie. Przesądziło to bowiem o ocenie, że bezpiecznej dla podróżujących będzie poczekać w pociągu, aż ruch zostanie wznowiony. Setkom ludzi, którzy utknęli w ten sposób zapewniony został dostęp do wody.

 

Ruch przywrócono ok. godz. 11, a setki pasażerów mogły ruszyć w dalszą podróż. Sam pociąg miał przy całym zdarzeniu nie odnieść żadnych szkód. Nie są znane dokładniejsze informacje na temat personaliów tragicznie zmarłego 25-latka. Nie ma również informacji na temat tego, co mogło pchnąć go do ewentualnej dramatycznej decyzji o odebraniu sobie życia.

 

Już w niedzielę w Meksyku odbędą się powszechne wybory prezydenckie i parlamentarne. Na finiszu kampanii firma analityczna Etellekt podała, że od jej rozpoczęcia zginęło aż 133 polityków. 

 

Szacuje się, że 20-stu z wszystkich zabitych kandydowało w nadchodzących wyborach, zaś 28 było wybranych w poprzednich kadencji. Analitycy przyznają zgodnie, że to najkrwawsza kampania w historii Meksyku. W poprzedniej zginęło „tylko” 9 osób.

 

Meksyk jest niebezpiecznym państwem. Grupy przestępcze, często oparte o handel narkotykowy, terroryzują społeczeństwo. Obecny rząd Felipe Calderona zapowiedział jednak twardą walkę z przestępczością i kartelami narkotykowymi. To doprowadziło do napięcia sytuacji.

 

W niedzielnych wyborach Meksykanie wybiorą prezydenta, parlament i władze lokalne. Z obawy o bezpieczeństwo wielu obywateli zapewne zrezygnuje z oddania głosów.

 

Źródłem informacji jest Polska Agencja Prasowa.

Ostatnie tygodnie są dosyć trudnym czasem w życiu posła Sylwestra Chruszcza. Brat prezesa Endecji został znaleziony 31 maja powieszony na przekrzywionym słupie energetycznym. Dzień wcześniej żona tragicznie zmarłego Pawła Chruszcza zgłosiła jego zaginięcie. Poinformował on, że jedzie na ryby i poprosił kolegę, aby po niego przyjechał, ponieważ może wypić jedno lub dwa piwa. Niestety później kontakt z nim się urwał.

 

W sprawie śmierci 42-letniego działacza Endecji jest wiele pytań i wątpliwości. Paweł Chruszcz jako radny Głogowa tropił afery, związane ze spółką KGHM, a także takie, w które uwikłani byli dolnośląscy urzędnicy. Nie było tajemnicą, że również z prezydentem Głogowa, radny Chruszcz nie miał dobrych relacji.

 

Przez swoją działalność, Paweł Chruszcz miał wrogów, a stali się nimi ludzie, których niejasne interesy odkrywał. Swoim tropieniem afer zaszkodzić mógł dość poważnie interesom osób związanych z tak poważnym graczem jak spółka KGHM. Natomiast miejscowy spór z prezydentem dotyczył w ostatnim czasie głównie kwestii „Zielonego Przedszkola”. Radny po interwencji ws. pracownicy Elżbiety K., która miała stosować agresję wobec podopiecznych, odkrył kolejne niejasności dotyczące sprzedaży działki mogące stanowić korupcyjną aferę. We wtorek 5 czerwca miał spotkać się w Sejmie z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Niestety tego właśnie dnia odbywał się już pogrzeb endeckiego działacza w Głogowie. Paweł Chruszcz od kilku lat, sumiennie zajmował się również sprawą przekroczenia norm arsenu w powietrzu na terenie Głogowa.

 

Podczas sesji Rady Miasta Głogów, która miała miejsce 18 czerwca, swoje wystąpienie ws. tej tragicznej śmierci, miał brat zmarłego- poseł Sylwester Chruszcz. Zabierając głos, podkreślił jak ważne miejsce zarówno w sercu jego, jak i jego brata znalazło się dla Głogowa, będącego ich „małą ojczyzną”. Prezes stow. Endecja podziękował również w imieniu rodziny za okazane wsparcie w czasie tak trudnych dni.

 

Poseł zwrócił się też z kilkoma pytaniami do prezydenta Głogowa- Rafaela Rokaszewicza. Jest on synem dawnego sekretarza PZPR w Głogowie, który nie miał z radnym Pawłem Chruszczem zbyt dobrych relacji.

 

Sylwester Chruszcz zapytał prezydenta Rokaszewicza o kwestie związane z Zielonym Przedszkolem. Podczas tej sesji, poseł wprost zwrócił się do siedzącego obok prezydenta miasta z pytaniem o nie podejmowanie żadnych interwencji w sprawach, w których dochodziło do poważnych naruszeń, o których to alarmował jego świętej pamięci brat Paweł.

 

– Panie prezydencie, liczę na odpowiedź na piśmie. Liczę na odpowiedź rzetelną, prawdziwą, a nie na kolejne zawiadomienie do prokuratury – powiedział poseł Chruszcz przy okazji swojego wystąpienia.

 

 

 

Paweł Chruszcz angażował się społecznie w wiele inicjatyw oraz patriotycznych przedsięwzięć. Był radnym Głogowa, prezesem dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja oraz wielkim patriotą, poświęcającym wiele czasu na działalność narodową. Prywatnie jego bratem jest prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz. Aktywność tragicznie zmarłego narodowca koncentrowała się w jego „małej ojczyźnie”. Tropił wiele afer m.in. te związane z lokalnymi urzędnikami, prezydentem Głogowa, jak również spółką KGHM.

 

30 maja, żona radnego zgłosiła jego zaginięcie, a kolejnego dnia (w Boże Ciało), zwłoki Pawła Chruszcza znaleźli kibice klubu Chrobry Głogów, którego zagorzałym fanem był również zmarły tragicznie endek. Dotarli oni do swojego kolegi przed służbami. W nocy z 30 na 31 maja, akcję poszukiwawczą przerwano, argumentując tą decyzję panującymi warunkami. Ciało 42-latka kibice odnaleźli powieszone na przekrzywionym słupie energetycznym w okolicy zalesionego terenu. Odnalezienie zwłok udało się, dzięki wysłanej przez zmarłego dzień wcześniej mapce do jednego ze znajomych. Poszukiwania Chruszcza miały być utrudnione, ze względu na logowanie jego telefonu w różnych miejscach.

 

Sprawa śmierci Pawła Chruszcza niesie ze sobą wiele pytań, zw. na to iż radny zajmował się podejrzanymi sprawami i wyjaśniał afery. Wiązało się to z faktem, że zaszkodził on interesom ludzi, którzy byli winni przekrętów, na których tropy radny wpadał. W ostatnich tygodniach przed śmiercią miał on zachowywać się dość nerwowo. Usunął swoje konto z Facebooka, starał się zabezpieczyć swój majątek, a także często wspominał, że kogoś się obawia. „Oni mnie zabiją” miał powiedzieć nawet w poniedziałek, dwa dni przed swoją śmiercią w trakcie telefonicznej rozmowy z jednym ze znajomych. Osoba, która pierwsza odnalazła zmarłego, relacjonowała iż Paweł Chruszcz miał poszarpane ręce, a także założone okulary, choć nie nosił ich cały czas, a używał głównie do czytania. Prokuratura ustaliła, że przyczyną zgonu było uduszenie. Na jego ciele zaobserwowano tzw. bruzdę wisielczą. Sprawą zajmuje się legnicka prokuratura, a dalsze czynności śledczych są prowadzone.

 

Teraz, kilka tygodni po tragicznej śmierci, do sprawy odniósł się Zbigniew Harasimiuk, będący Prokuratorem Okręgowym w Legnicy. Jak przekazał nadal badane są trzy wątki i teorie dotyczącej tej tragedii. Są to: samobójstwo, samobójstwo pod presją oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa. Prokurator powiedział też, że śledczy badają kwestie publicznej działalności radnego Chruszcza oraz to jakimi sprawami się zajmował, w tym również tymi związanymi ze spółką KGHM.

 

– Nie chcę komentować doniesień medialnych, bo to nie nasza rola. Mogę powiedzieć, że w śledztwie brane są pod uwagę trzy główne wątki: samobójstw, samobójstwo pod presją innych osób oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa – powiedział prokurator Harasimiuk. Dodał, że analizowana jest m.in. działalność publiczna Chruszcza. W kontekście KGHM wiemy np., że pokrzywdzony interesował się notowanymi w Głogowie przekroczeniami arsenu, wiemy też, że zajmowała go sprawa nieprawidłowości w jednym z przeszkoli w mieście – przekazał prokurator Zbigniew Harasimiuk.

 

Dzień po pogrzebie Pawła Chruszcza doszło do pobicia fotoreportera „Faktu”, który zajmował się sprawą tej tajemniczej śmierci. Według relacji pokrzywdzonego, do napaści miało dojść, kiedy wracał on ze spaceru z psami, a kilku napastników zaczaiło się przy miejscu jego zamieszkania. Zdaniem fotoreportera mieli oni go zwyzywać i krzyczeć, że to „za sprawę Chruszcza”, a uratować go miały jego psy, które szczekaniem zaalarmowały sąsiadów. Zdaniem prokuratury jednak, nie jest to prawda, a mężczyzna pobił się ze swoim sąsiadem, kiedy obydwaj byli pod wpływem alkoholu.

 

 

 

Na facebookowej grupie „Armia Alfiego”, Thomas Evans zamieścił specjalne oświadczenie. Wraz z zoną powiemy całą prawdę o pięciu dniach koszmaru, jaki przezywaliśmy walcząc o życie syna- zapowiada mężczyzna.

 

Ojciec przypomniał, że już ponad miesiąc temu zmarł mały Alfie, rodzicom nadal trudno jest pogodzić się ze śmiercią syna. Jest jedna rzecz, która pozwala nam dalej żyć, a jest nią wiara, że w przyszłości spotkamy się z naszym aniołem” – napisał rodzic.

W szczegółach opowiemy o tym tygodniu walki, który musieliśmy przejść. O tygodniu, którego nie powinien przechodzić żaden rodzic i którego żaden rodzic nie potrafi sobie wyobrazić” – pisze mężczyzna w oświadczeniu. Zapowiada, że nastąpi to po tym jak wraz z zona zakończy żałobę.

 

Ojciec podziękował wszystkim aktywnym za wsparcie. „Dziękujemy wszystkim za niesamowite, odważne wsparcie” – napisał. Dalej czytamy: „Alfie był dla nas całym światem, od dwóch lat mogliśmy go kochać. Mieć go przy sobie – to było błogosławieństwo”. Lekarze brytyjskiego szpitala dziecięcego Alder Hey odłączyli dziecko od aparatury podtrzymującej życie wbrew decyzji rodziców. Uznali oni, że nie ma sensu dalej utrzymywać dziecka przy życiu, gdyż obrażenia jego mózgu są zbyt głębokie. Dziecko miało umrzeć po pięciu minutach, lekarze po odłączeniu dziecka od aparatury nie dowierzali, że jest ono w stanie oddychać samodzielnie. Zamiast 5 minut, Alfie walczył o życie 5 dni.” Chciałbym przypomnieć, że lekarze powiedzieli nam, a usłyszeli to wszyscy zgromadzeni w sądzie, że nasz syn nie przeżyje dłużej niż 5 minut. Przeżył 5 dni i mocno walczył.  Pisze załamany ojciec.

Przypominamy, że dwulatek został uśmiercony na mocy wyroku sądu. Po wyroku nakazującym odłączenie Alfiego od aparatury rodzice rozpoczęli walkę o życie malucha . Ojciec spotkał się m.in. z papieżem Franciszkiem, który kilka razy publicznie wsparł rodziców.

Koordynator dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja, wieloletni działacz środowisk patriotyczno-narodowych, a prywatnie brat posła Sylwestra Chruszcz, zginął w ostatnich dniach maja w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawę bada prokuratura. Jako radny Głogowa, Paweł Chruszcz wyjaśniał lokalne afery, a także tropił niejasności w spółce KGHM. Sprawą tajemniczej śmierci interesować ma się również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

Tragedia jaka rozegrała się na Dolnym Śląsku wstrząsnęła ludźmi w całej Polsce. Jest bardzo wiele faktów, które budzą poważne podejrzenia, iż za śmiercią radnego mogą stać osoby pełniące ważne stanowiska. Na pogrzebie endeckiego działacza pojawiły się tłumy ludzi, ponieważ angażował się on w kilkadziesiąt szczytnych aktywności. Uważany był za osobę zatroskaną o potrzeby i sprawy lokalnej społeczności, a także wszystkich Polek i Polaków.

 

Brat tragicznie zmarłego radnego, prezes stow. Endecja poseł Sylwester Chruszcz, jak również wiele osób o patriotycznych poglądach czy dziennikarzy stara się nagłaśniać sprawę, aby okoliczności tragicznej nocy przed Świętem Bożego Ciała zostały do końca wyjaśnione, a osoby odpowiedzialne za śmierć 41-letniego narodowca zostaną ukarane.

 

Cała sytuacja stała się jeszcze bardziej tajemnicza i podejrzana, kiedy dzień po pogrzebie Pawła Chruszcza, doszło do napaści na dziennikarza „Faktu”, który zajmował się tematem tej tragedii oraz starał się ustalać kolejne fakty związane ze sprawą. Kilkoro napastników zaczaiło się na niego wieczorem. Mieli używać określeń wulgarnych wobec reportera oraz stwierdzić, że to „za sprawę Chruszcza”. Pobity mężczyzna akurat był w towarzystwie swoich psów, które swoją reakcją zaalarmowali sąsiadów. Sprawcy ataku uciekli.

 

W ostatnim odcinku programu Młodzież Kontra na antenie TVP Info temat śmierci swojego kolegi ze stowarzyszenia poruszył Michał Barnaś z Endecji. Zapytał on profesora Andrzeja Nowaka z Uniwersytetu Jagiellońskiego czy mając na uwadze tragedię jaka spotkała Pawła Chruszcza, zgodzi się on ze stwierdzeniem, że potrzeba jeszcze wiele pracy oraz poświęconego czasu na wyczyszczenia państwa polskiego z układów urzędniczo-mafijnych, które zakorzeniły się w Polsce od czasów komunizmu.

 

Profesor Andrzej Nowak jest ekspertem w kwestiach związanych z historią Polski oraz Europy wschodniej. Odpowiadając młodemu działaczowi Endecji stwierdził m.in. iż dobrym narzędziem do polepszenia sytuacji na tej płaszczyźnie jest rozsądne wybieranie swoich przedstawicieli w samorządach.

 

 

Kolej popularny aktor z Polski odszedł do wieczności. Roman Kłosowski występował zarówno na deskach teatru, jak i też w produkcjach filmowych. Najwięcej sławy przyniosła mu rola legendarnego już w polskiej kinematografii Maliniaka z serialu „Czterdziestolatek”.

 

Teatralny debiut Romana Kłosowskiego przypadł na 1953 rok, kiedy to w Szczecinie wystąpił w spektaklu autorstwa Włodzimierza Perzyńskiego- „Szczęście Frania”. Jeszcze tego samego roku rola przypadła mu w filmie „Celuloza”, którego reżyserem był Jerzy Kawalerowicz.

 

Swoją aktorską karierę, Roman Kłosowski zakończył w 2016 roku. Miało to związek z problemami zdrowotnymi, którymi były głównie wówczas kłopoty z oczami. Wielu ludzi w Polsce kojarzy aktora dzięki postaci Maliniaka z „Czterdziestolatka” Jerzego Guzy. Żartobliwie, internauci doszukiwali się również jego podobieństwa z prezydentem Andrzejem Dudą.

 

Przed kilkoma laty, o roli jaką odgrywał w serialu „Czterdziestolatek, opowiedział w rozmowie z Katarzyną Sobiechowską-Szuchtą z RMF FM, sam Roman Kłosowski.

 

– Grałem tego Maliniaka. 20 lat później to już był zupełnie inny Maliniak. Te jego cechy przerodziły się w cechy, których wzorem byli niektórzy nasi politycy. Ale do dzisiaj tego Maliniaka na ulicy spotykają ludzie. Cieszę się, bo coraz częściej wołają do mnie nie Maliniak, ale panie Romanie! – Mówił aktor w 2013 roku dla radia RMF FM.

 

Smutną informację o śmierci Romana Kłosowskiego przekazał Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. Aktor miał 89 lat.

 

Działacz Endecji, a prywatnie brat jej prezesa posła Sylwestra Chruszcza, został znaleziony martwy w czwartek wczesnym popołudniem. Okoliczności śmierci radnego Głogowa rodzą wiele pytań, zwłaszcza iż zajmował się on wieloma lokalnymi aferami, a w sprawie jednej z nich miał się spotkać w środę z funkcjonariuszem CBA. Na spotkanie niestety już nie dotarł.

 

Jak niedawno informowaliśmy, akcja poszukiwawcza rozpoczęła się w środę wieczorem po otrzymaniu zgłoszenia o zaginięciu Pawła Chruszcza. W nocy ją jednak przerwano, argumentując tą decyzję panującymi złymi warunkami. W czwartek ciało zaangażowanego Endeka znaleźli sympatycy Chrobrego Głogów, któremu kibicował również tragicznie zmarły samorządowiec.

 

W piątek odbyła się sekcja zwłok. Opinia publiczna została poinformowana, że przyczyną śmierci Pawła Chruszcza było uduszenie. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy, na szyi zmarłego ujawniono bruzdę wisielczą. Kwestia tragicznej śmierci narodowego działacza ma być nadal wyjaśniana.

 

Głos w tej sprawie zabrał również poseł Dominik Tarczyński z Prawa i Sprawiedliwości, który znany jest z ciętego języka oraz zdecydowanej postawy przy okazji wielu dyskusji.

 

– Paweł Chruszcz był jednym z najserdeczniejszych ludzi jakich znałem. Ciepła, łagodna osobowość. Bardzo uczciwy i zawsze szczery. Jego śmierć MUSI być wyjaśniona. Spoczywaj w pokoju Paweł… – napisał na Twitterze poseł Tarczyński.

 

Trzeba wierzyć, że zostanie ustalone kto odpowiada za śmierć radnego. Wielu patriotów w Polsce jest wstrząśniętych tragiczną śmiercią tak odważnie działającego Endeka.

 

 

Pogrzeb Pawła Chruszcza odbędzie się w jego rodzinnym Głogowie we wtorkowe popołudnie.

 

Dramaturgii całej sytuacji dodaje fakt, że sytuacja miała miejsce na terenie stadionu. Młody zawodnik Ruchu Chorzów Bartłomiej Kulejewski rozgrywał tam przegrany z Zagłębiem Sosnowiec mecz, który przesądził o spadku Ruchu do II ligi i awansie rywali do Ekstraklasy.

 

Na trybunach podczas tego spotkania zasiadła również mama 18-letniego Kulejewskiego. Kiedy zakończyło się spotkanie kobieta zasłabła. Cieszący się z powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej zawodnicy z Sosnowca nawet nie byli świadomi tego jaka dramatyczna walka o życie matki obrońców rywali rozgrywa się praktycznie obok.

 

W sytuacji, kiedy matka Bartłomieja Kulejewskiego zasłabła, medycy podjęli natychmiast działania. Piłkarze „Niebieskich”, wśród których był też Bartłomiej, szybko udali się w miejsce, gdzie wszystko się działo na trybunie. Mogli jednak jedynie przyglądać się walce o jej życie.

 

Akcja reanimacyjna trwałą prawie 40 minut i zapowiadało się na poprawę sytuacji. Kobietę przetransportowano do szpitala, niestety jednak pomimo całego wysiłku służb medycznych, kobieta zmarła.

 

– To wielka tragedia, nieporównywalna z niczym innym. Wie pan, klub w niedzielę spadł do II ligi, zaraz może awansuje, ale życia nic nie przywróci – stwierdził Janusz Paterman, prezes chorzowskiego klubu.

 

W związku z rodzinną tragedią, wrócił do kraju ojciec Kulejewskiego, który przy okazji całego dramatu przebywał akurat poza Polską.