W dniu wczorajszym, w Częstochowie zorganizowano przemarsz środowisk LGBT. Całe wydarzenie zostało odebrane jako jawna prowokacja, szczególnie iż planowo organizatorzy chcieli zakończyć tzw. „marsz równości” u stóp Jasnej Góry- świętego dla katolików miejsca. Tam uczestnicy parady gejowskiej mieli „pozdrowić” ojców Paulinów. Parada została jednak zablokowana.

 

Marsz środowisk LGBT wyruszył w niedzielę ok. godz. 11 z Placu Daszyńskiego w Częstochowie. Na trasie pod Jasną Górę napotkał jednak liczną blokadę zorganizowaną przez środowiska narodowe i chrześcijańskie. Osoby uczestniczący w tej kontrze jednoznacznie sprzeciwiały się promowaniu dewiacji w miejscu religijnych pielgrzymek, w środku letniego dnia, kiedy sporo dorosłych i dzieci przemieszcza się po okolicy. Ich kontra przyniosła pomyślny skutek, a parada LGBT została zablokowana.

 

Jak się jednak okazało, na „marszu równości” miały miejsce jawne profanacje polskich symboli narodowych. Na fotografiach, które obiegły portale społecznościowe widać jak uczestnicy wydarzenia trzymają sprofanowaną Polską Flagę z Orłem Białym zamieszczonym na… tęczowym tle.

 

 

Do tej kwestii odniósł się szef MSWiA Joachim Brudziński (PiS). Kiedy powyższe zdjęcia zyskały popularność na Twitterze, poseł Brudziński stwierdził, że funkcjonariusze policji podjęli odpowiednie kroki w związku z tak skandalicznymi zachowaniami, a dodatkowo w tej sprawie trafi do prokuratury zawiadomienie o znieważeniu oraz sprofanowaniu symboli narodowych.

 

 

To jednak nie koniec całego zamieszania, ponieważ swoją solidarność z osobami obrażającymi w ten sposób polskie symbole narodowe postanowiła publicznie wyrazić Joanna Scheuring-Wielgus, która obecnie po odejściu z Nowoczesnej jest posłanką niezależną. Jest ona znana z kontrowersyjnych wystąpień i wypowiedzi. Swego czasu zapraszała do przyjścia na spektakl „Klątwa”, w którym obrażano osobę świętego Jana Pawła II. Taka jej postawa spotkała się z mocną krytyką wielu Polek i Polaków. Co ciekawe oburzyło to ludzi w naszym kraju bez względu na wiek. Z argumentami, iż polscy podatnicy nie chcą by takie szkalujące sceny odbywały się za ich pieniądze, posłanka musiała zmierzyć się przed rokiem m.in. w programie Młodzież Kontra na antenie TVP Info.

 

 

Tym razem pochodząca z Torunia polityk, wyraziła swój sprzeciw wobec działań policji oraz szefa MSWiA, zakładając koszulkę z… tęczowym orłem. Joanna Scheuring-Wielgus takową fotografię zamieściła na facebookowym profilu, określając paranoją fakt, że zainteresowano się sprawą profanacji godła, a nie okrzykami osób blokujących paradę LGBT. Zwróciła się również w opisie do ministra Brudzińskiego z pytaniem, czy również na nią „doniesie”.

 

 

 

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Krystyna Pawłowicz znana jest z bardzo mocnych komentarzy pod adresem posłów i posłanek opozycji, ale tym razem sprawa może skończyć się w sądzie.

 

Wczoraj parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości zamieściła w sieci wpis, w którym odniosła się bezpośrednio do byłej już posłanki klubu .Nowoczesna, Joanny Scheuring-Wielgus, w którym porównała ją do niemieckiego zbrodniarza – doktora Mengele.

 

W odwecie była posłanka .Nowoczesnej „podała dalej” tweet, w którym posłanka Krystyna Pawłowicz jest określona jako „stara sfrustrowana torba” a wpis nawołuje do zakłócania spotkań wyborców z parlamentarzystką Prawa i Sprawiedliwości.

Joanna Scheuring-Wielgus udostępniając ten wpis zaznaczyła, że rozważa podjęcie kroków prawnych wobec posłanki Krystyny Pawłowicz.

Na co dzień zawzięcie krytykują program 500+, ale pieniądze biorą. Mowa oczywiście o politykach .Nowoczesnej, których słowa nie pokrywają się z czynami.

 

„Program „500 plus” doprowadził do tego, że 150 tys. kobiet zrezygnowało z tego, aby pracować. To są dane GUS-u. Taka sytuacja nie miała miejsca przez ostatnie 20 lat i to jest problem […] A co te kobiety zrobią w momencie, kiedy ich dzieci podrosną? Nie będą miały doświadczenia zawodowego, nie będą aktywne zawodowo i będzie im trudno tę pracę zdobyć” – pytała zatroskanym głosem posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w RMF FM.

 

Są obawy, jest diagnoza… ale są też pieniądze z programu! Posłanka Scheuring-Wielgus z tytułu programu 500+ wzięła 6 tys. złotych z państwowej kasy! Skoro program jest zły, to dlaczego zdecydowała się w nim partycypować?

 

Podobną rozterkę powinni mieć posłowie: Paweł Pudłowski i Mirosław Suchoń, którzy również wzięli po 6 tys. złotych z programu 500+. Żeby było śmieszniej, posłanka Joanna Scheuring-Wielgus wyraźnie zaznaczała w momencie gdy powstawał program 500+, że nie wie czy z niego skorzysta. Skorzystała.

Wczorajszej wizyty w RMF FM posłanka Scheuring-Wielgus z pewnością nie będzie miło wspominać. Posłowie opozycji starają się pomagać protestującym w Sejmie RP opiekunom i osobom niepełnosprawnym, ale okazuje się, że to nagłe zainteresowanie.

 

W rozmowie z Robertem Mazurkiem posłanka Scheuring-Wielgus przekonywała, że od zawsze zajmuje się problemami osób niepełnosprawnych. W tym momencie dziennikarz postanowił przytoczyć interpelacje oraz zapytania posłanki i wyłuskać ile z nich traktowało o problemach osób niepełnosprawnych.

 

„Mam tutaj przed sobą takie dwa zestawy list. Tu jest 67 interpelacji poselskich, które pani złożyła i 47 zapytań. Ile z nich dotyczy osób niepełnosprawnych? […] Dobrze, to ja teraz powiem naszym słuchaczom: proszę państwa, na 47 zapytań oraz na 67 interpelacji, którymi zajmowała się Joanna Scheuring-Wielgus, nie ma ani jednego dotyczącego niepełnosprawnych” – powiedział Mazurek.

„Nigdy nie zajęła się pani problemem niepełnosprawnych” – dodał.

W weekend na terenie gmachu polskiego Sejmu ma odbyć się Zgromadzenie Parlamentarne NATO. Wśród prowadzącej protest części opiekunów osób niepełnosprawnych jest to okazja do wyniesienia swoich postulatów na poziom międzynarodowy. W Sejmie dlatego też, już dochodzi do eskalacji emocji i nerwowych sytuacji.

 

Tak stało się właśnie dzisiaj, kiedy doszło do szarpaniny oraz wymiany zdań między protestującym i będących wraz z nimi przedstawicielami opozycji a Strażą Marszałkowską, której funkcjonariusze są zobowiązani do egzekwowania zakazu wywieszania transparentów na zewnątrz, wydanego przez Kancelarię Sejmu.

 

Protestujący postanowili natomiast wywiesić transparent o anglojęzycznej treści, przygotowany przed weekendowymi wydarzeniami, jakie mają się odbyć przy ul. Wiejskiej. W tłumaczeniu napis na transparencie brzmi: „Polskie niepełnosprawne dzieci błagają o godne życie”.

 

Zgodnie z przepisami, interwencję podjęła Straż Marszałkowska, próbując dostać się do okna. Wówczas ze strony protestujących kobiet funkcjonariusze usłyszeli okrzyki takie jak np.: „Niech pan mnie nie molestuje!” czy „Tu jest nasza kuchnia! Proszę stąd odejść!”.

 

Doszło nawet do rękoczynów za sprawą posłanki Joanny Scheuring-Wielgus, która dopuściła się szarpania pełniących służbę strażników.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, niektórzy z będących na miejscu niepełnosprawnych zareagowali w gwałtowny sposób na całe zamieszanie.

 

Joanna Scheuring-Wielgus poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że odchodzi z Nowoczesnej, ale wciąż będzie kontynuować działalność polityczną. Jak dowiedzieliśmy się z mediów, rozważany jest projekt wspólnego ugrupowania z Robertem Biedroniem oraz Barbarą Nowacką!

 

„Odchodzę z .N ale nie odchodzę z polityki. Dzień dobry” – napisała na Twitterze. „I do przodu” – napisała.

„Nie widzę się w żadnym klubie. Jestem w polityce przeciwko Platformie, ale na pewno będę wspierała kandydatów do wyborów samorządowych. Poprosiłam moje struktury, żeby nie odchodziły z Nowoczesnej” – mówiła jakiś czas temu.

 

„Muszę zastanowić się nad tym, czy Nowoczesna jest potrzebna nam, czy Nowoczesna jest potrzebna Polakom. Zapisywałam się do Nowoczesnej, a nie do średniowiecznej” – mówiła Scheuring-Wielgus tuż po głosowaniu nad ustawą o aborcji, kiedy pojawił się kolejny zgrzyt w szeregach ugrupowania.

 

Renata Grochal, dziennikarka „Newsweeka”, a wcześniej „Gazety Wyborczej”, poinformowała, że Joanna Scheuring-Wielgus, która ogłosiła, iż odchodzi z Nowoczesnej, dołączy do nowej partii, którą stworzyć zamierzają Barbara Nowacka oraz Robert Biedroń.

Joanna Scheuring-Wielgus poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że odchodzi z Nowoczesnej, ale wciąż będzie kontynuować działalność polityczną.

 

„Odchodzę z .N ale nie odchodzę z polityki. Dzień dobry” – napisała na Twitterze. „I do przodu” – napisała.

„Nie widzę się w żadnym klubie. Jestem w polityce przeciwko Platformie, ale na pewno będę wspierała kandydatów do wyborów samorządowych. Poprosiłam moje struktury, żeby nie odchodziły z Nowoczesnej” – mówiła jakiś czas temu.

 

„Muszę zastanowić się nad tym, czy Nowoczesna jest potrzebna nam, czy Nowoczesna jest potrzebna Polakom. Zapisywałam się do Nowoczesnej, a nie do średniowiecznej” – mówiła Scheuring-Wielgus tuż po głosowaniu nad ustawą o aborcji, kiedy pojawił się kolejny zgrzyt w szeregach ugrupowania.

Czym jest lokalny patriotyzm? Na to pytanie próbują odpowiadać politycy, którzy szukają alternatyw dla prawdziwych korzeni polskości. Wszak na potrzeby narracji należy znaleźć coś, co będzie łączyło nas w jedną, wspólną, europejską rodzinę. To nie jest łatwe zadanie. Dlatego kwiat polskiego parlamentaryzmu co raz zaskakuje nas nowymi definicjami.

 

Jakiś czas temu odpowiedzi na to pytanie udzieliła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w programie „Kto nami rządzi?”, która w zabawny sposób wyjaśniała zagadkę „nowoczesnego patriotyzmu”. Teraz postarała się o to także prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska z Platformy Obywatelskiej. „To nowy plac zabaw, nowa ławka w parku, wyremontowane szkoły, sprawna komunikacja miejska czy miejsca pracy” – mówi w nagraniu. Jak wyszło? Zobaczcie sami.

 

Trudną przeprawę z zawiłą definicją nowoczesnego lub lokalnego patriotyzmu ochoczo komentują internauci. Na profilach społecznościowych porównują opublikowane wideo prezydent Łodzi słowami z… filmu „Miś”. „Lądy i morza przemierzam, kulę ziemską z otwartym czołem. Polski mam paszport na sercu. Skąd, pytam, skąd go wziąłem? A wziąłem go z dumy i trudu, ze znoju codziennej pracy, ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks, to antracyt” – czytamy na profilu Lemingopedia.

Posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus wystąpiła dzisiaj rano na antenie Polsat News. Jej wypowiedź jednak wywołała falę ironicznych komentarzy. Nie zabrakło również porównania do Ryszarda Petru.

 

Jak informuje dorzeczy.pl, w dzisiejszym programie na antenie Polsat News udział wzięli między innymi Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości oraz posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus. Kilka godzin temu do sieci trafił fragment programu, w którym posłanka, kierując słowa do Ryszarda Czarneckiego, wypowiedziała tajemnicze zdanie:

–  I proszę mi nie wciskać tutaj dziecka z kąpielą do brzucha i proszę mi nie wmawiać, że ja coś powiedziałam.

 

Czytając komentarze internautów pod nagraniem bez problemu widać, że posłanka Joanna Scheuring-Wielgus została przez nich wyśmiana. Użytkownicy Twittera nawiązują do wypowiedzi Ryszarda Petru, który między innymi zasłynął z przekręcania przysłów.

 

– Teoria o „Petrufikacji” czyli ryśkowieniu umysłów wszystkich członków .Nowoczesnej znowu się potwierdza

– pisał jeden z użytkowników Twittera.

– Wierna uczennica Ryszarda….kiedy wreszcie skonczy sie ich blazenada…

– czytamy na profilu innego z internautów.