Do zdarzenia doszło przy ulicy Szczecińskiej. W zlokalizowany tam budynek hotelu wjechał samochód. Kierowca swoim pojazdem rozbił szyby i wjechał do umiejscowionej tam restauracji. Wszystko rozegrało się kilka minut po godzinie 11.

 

Mężczyzna po wjechaniu do wnętrza budynku, a dokładniej w hotelowy hall, zatrzymał się dopiero na stolikach ustawionych w restauracji. Jak się okazało w samochodzie było dwóch mężczyzn.

 

Autem kierował 63-latek, a obok niego jako pasażer znajdował się jego 68-letni znajomy. Kierowca był pod wpływem alkoholu. W wydychanym powietrzu zmierzono ilość alkoholu na poziomie 2,3 promila. To przyczyniło się do zaistnienia tej niebezpiecznej sytuacji. Pod wpływem alkoholu znajdował się również mężczyzna jadący jako pasażer.

 

Mężczyźni poruszali się Volkswagenem Golfem. Samochód przemieszczał się w kierunku ulicy  Św. Teresy od strony ulicy Sianokosy. Kierujący autem 63-latek utracił panowanie nad kierownicą, stało się to na wysokości budynku numer 95. Wówczas doszło do groźnie wyglądającego incydentu i wjechania samochodu do restauracji w miejscowym hotelu.

 

Przy całej sytuacji, nikomu nic się nie stało. Akurat w tym czasie, w pomieszczeniu nikogo nie było, więc doszło jedynie do szkód materialnych.

 

– W restauracji nikogo dziś nie było, ale wszystko było przygotowane na mającą się odbyć jutro konsolację – stwierdził pracownik restauracji.

 

Ustalono, że samochód jechał z dość dużą prędkością. Świadczyć ma o tym fakt, że okno rozbite przez auto, znajduje się ok. 35 cm nad podłożem. Samochód ominął wręcz o centymetry znajdujący się tam betonowy filar. Jeśli by się to „szczęście w nieszczęściu” nie udało, wówczas naruszona mogłaby zostać cała konstrukcja budynku hotelu.

 

Pijany kierowca stracił prawo jazdy po doprowadzeniu do opisanego incydentu. Warto zapamiętać, że za jazdę pod wpływem alkoholu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

 

 

Trzeba mieć ułańską fantazję, żeby zostawić obraźliwe napisy na… policyjnym aucie. Holenderscy funkcjonariusze czegoś takiego jeszcze nie widzieli. Prawdopodobnie kibol Lecha Poznań postanowił zostawić po sobie ślad.

 

Napisy „CHWDP”, „Kolejorz Lech Poznań”, „Pirat”, „J***ć Policję” – takie napisy pojawiły się na policyjnym aucie. Holenderska policja zamieszczając zdjęcie w sieci liczy na pomoc internautów w znalezieniu sprawcy aktu wandalizmu.

 

Policjantka, która umieściła w sieci to zdjęcie napisała, że to całkowicie bez sensu i prosiła, żeby na drugi raz po prostu pozwolono policji wykonywać swoją pracę i trzymać się z dala od jej rzeczy. Flamaster udało się zmyć za pomocą rozpuszczalnika, ale jednak rysa na policyjnym honorze została. Holenderscy policjanci chcą odnaleźć sprawcę ponieważ coś takiego zdarzyło im się po raz pierwszy.

Złodziej włamał się do jednego z samochodów i ukradł telefon. Miał jednak ogromnego pecha, gdyż urządzenie zrobiło mu zdjęcie, które wysłało do jego właściciela. Obecnie mężczyzna jest poszukiwany przez policję.

 

Funkcjonariusze z komisariatu przy ul. Koncertowej poszukują złodzieja, który włamał się do jednego z pojazdów. Sytuacja wydarzyła się 7 maja na sklepowym parkingu przy ul. Chodźki w Lublinie. Sprawcą był młody mężczyzna, który włamał się do volkswagena. Kiedy przeszukiwał samochód, natknął się na telefon wart blisko 2,8 tys, złotych.

 

W urządzeniu zainstalowana była aplikacja, która przy nieudanej próbie odblokowania za pośrednictwem czytnika linii papilarnych lub też wzoru, wysłała do właściciela zdjęcie.

 

Dzięki temu, znany jest wygląd złodzieja i będzie możliwość szybszej identyfikacji mężczyzny. Sprawą zajmuje się już policja.

Jak poinformował portal rmf24.pl, jeden z biznesmenów celowo staranował samochodem w niedzielę restaurację w Bessemer City (Karolina Północna). W budynku znajdowało się mnóstwo ludzi. Mężczyzna zabił przy tym dwie osoby i ranił kilkanaście. Jedną z ofiar śmiertelnych jest jego córka – zawiadomiły lokalne władze.

 

Zgodnie z komunikatem policji, sprawcą tragedii jest Roger Self. Mężczyzna wjechał samochodem w restaurację „Surf and Turf Lodge” około południa czasu miejscowego, tj. podczas lunchu.

 

W wyniku zdarzenia zginęła córka mężczyzny, 26-letnia Katelyn Tyler Self. Kobieta była zastępczynią szeryfa okręgu Gaston. Nie wiadomo jeszcze, kto był drugą ofiarą śmiertelną.

 

Osoby, które odniosły największe obrażenia, zostały przetransportowane helikopterem do szpitala.

 

Sprawca ataku został już zatrzymany. Jak podaje Gaston Gazette, mężczyzna jest biznesmenem. Nie ujawniono jednak jak dotąd motywów jego działania. Policja wciąż bada okoliczności tragedii.

 

Bessemer City jest niewielką miejscowością, która znajduje się około 50 km na zachód od Charlotte, największego miasta w stanie Karolina Północna.

Na grupie „Kolizyjne Podlasie” na Facebooku pojawiły się zdjęcia policyjnego samochodu w rowie… pośrodku białostockiego parku. Internauci masowo podchwycili temat.

 

Jak czytamy, do zdarzenia doszło w parku przy ulicy Wierzbowej. Interwencja białostockich policjantów nieoczekiwanie przerodziła się w… uśmiechy wielu internautów. Jak policyjny radiowóz znalazł się w rowie na środku miejskiego parku? Nie wiadomo.

Jak czytamy na o2.pl: „rzecznik policji zapewnia, że funkcjonariusz siedzący za kierownicą był trzeźwy. Ani kierowcy, ani towarzyszącej mu funkcjonariuszce nic się nie stało. Prawdopodobnie ucierpiała jedynie duma policjanta, który wjechał do rowu – został ukarany mandatem w wysokości 100 zł”.

Do niecodziennej sytuacji doszło w Kaliszu. Egzamin praktyczny jednego z kursantów zakończył się wjechaniem w zarośla, które znajdowały się nieopodal WORDu. Fotografia z wydarzenia krąży już po Internecie.

 

Każdy, kto przystępował do egzaminu na prawo jazdy, odczuwał w mniejszym lub większym stopniu stres. Dobrze przygotowany świeży kierowca powinien jednak umieć dobrze obsługiwać samochód. Odpowiedzialność za to ciąży na instruktorach, którzy podczas jazd przekazują kursantowi wiedzę zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Instruktor, który podpisuje dokumenty o zakończonym kursie powinien mieć stuprocentową pewność, że dany kierowca nie będzie stwarzał niebezpieczeństw na drodze.

 

Jeśli chodzi o kursanta z Kalisza, nie wiadomo, czy podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy doszło do awarii pojazdu, czy była to wina kierującego. Samo zdjęcie wygląda natomiast bardzo zabawnie. Samochód był w połowie zaparkowany w zaroślach, które znajdują się wokół ośrodka. Wszystko wydarzyło się na placu egzaminacyjnym, a niedaleko pojazdu zaparkowane były inne auta należące do kaliskiego WORDu.

 

Przy samochodzie widać zszokowaną widokiem kobietę, lecz nie wiadomo, czy to ona prowadziła. Fotografia staje się coraz bardziej popularna w Internecie. Cały incydent rozbawił znaczną część użytkowników portali społecznościowych.

To historyczna chwila. Prezydent Korei Południowej spotkał się z przywódcą Korei Północnej – Kim Dzong Unem. Potem obaj udali się na lunch. Uwagę mediów przykuła pieczołowitość ochrony, która dbała o bezpieczeństwo najważniejszej osoby w kraju.

 

To pierwsze takie spotkanie od 1953 roku, kiedy to północnokoreański przywódca stanął na ziemi Korei Południowej. Do spotkania doszło w Seulu. Tematem rozmów była przede wszystkim denuklearyzacja Półwyspu.

 

Uwagę mediów przykuł jednak sposób, w jaki chroniony jest przywódca Korei Północnej. Kim Dzong Un jechał luksusowym Mercedesem a wokół auta biegło… 13 ochroniarzy. Wideo z miejsca stało się hitem sieci. Światowe media komentują, internauci śmieją się, natomiast Niemcy zastanawiają się, jakim cudem Mercedes znalazł się w Korei Północnej, skoro obowiązuje tam zakaz eksportu dóbr luksusowych. Jak widać, niektórzy mogą sobie pozwolić na odstępstwa od ogólnie przyjętych reguł.

 

Muzułmański kierowca z Pakistanu usłyszał wyrok 12 lat pozbawienia wolności za przejechanie po pieszym w ataku furii.

 

Jak podaje newsbook.pl, Shahid Ali przejechał swoim mercedesem po Patricku Colbercie. Do tragedii doszło w Balsall Heath w Birmingham.

 

43-letni sprawca został oczyszczony z zarzutów planowanego zabójstwa Colberta, ale aresztowano go za spowodowanie ciężkich obrażeń ciała.

 

Po czasie jednak wyszło na jaw, że przestępca miał wcześniej pracować dla terrorystów. W 2009 był skazany na 27 miesięcy więzienia za udział w wysyłce czterech ładunków sprzętu do Pakistanu w latach 2004-2006 w celu użycia ich przeciwko brytyjskim siłom zbrojnym, a także ich sojusznikom w Afganistanie – informuje newsbook.pl.

 

– Byłeś zły i nie mam wątpliwości, że krzyczałeś i przeklinałeś pana Colberta, w efekcie mówiąc mu, żeby zszedł z drogi

– powiedział sędzia Paula Farrera. Jak dodał, ofiara doznała ciężkiego urazu mózgu z krwotokiem, a jego skutki są poważne.

 

– To przestępstwo polegało na umyślnym używaniu samochodu jako broni

– mówił sędzia.

 

Mężczyzna

 

Mężczyzna nie zatrzymał się przed pieszym i celowo kontynuował jazdę, przejeżdzając mu najpierw po pachwinie, później po klatce piersiowej i w ostateczności po głowie.

Nagranie z całego zdarzenia krąży aktualnie po internecie. Widać na nim jak z samochodu na ukraińskich numerach rejestracyjnych wyrzucane są śmieci, które lądują na trawie pomiędzy drogą a znajdującym się obok zalesionym terenem. Zachowanie obcokrajowca nie przeszło mu jednak bez konsekwencji.

 

Zareagować postanowił Polak siedzący w jednym z aut znajdujących się w korku za samochodem na ukraińskich numerach. Zbulwersowany takim zachowaniem mężczyzna wysiada z auta, podchodzi do miejsca gdzie wyrzucono śmieci i jednym z tych przedmiotów rzuca z powrotem do samochodu obcokrajowca.

 

Następnie w wystarczająco mocnych słowach zwrócił się do winowajcy zamieszania i kazał mu posprzątać to co wyrzucił. To wystarczyło, ponieważ jak widzimy na filmie, obcokrajowiec wysiadł z auta i poszedł pozbyć się nieporządku, który sam zrobił wcześniej. W samochodach obydwu mężczyzn byli jeszcze kierowcy. Żaden z nich jednak zbytnio raczej nie angażował się w całą konfliktową sytuację, choć z innego auta wysiada również kierowca, który uwiecznia swoim telefonem samochód, którym przemieszczał się zaśmiecający to miejsce obcokrajowiec.

 

– Panowie ze wschodu poczuli się chyba za bardzo jak u siebie, więc postanowili zrobić syf… a tu niespodzianka – napisano w opisie nagrania, które zostało opublikowane na facebookowym profilu.