Niestety w świecie sportu pojawia się ostatnio kilka smutnych wieści. W tym za taką zdecydowanie uznać można też informacje o tragicznie zakończeniu żywota przez znanego serbskiego szczypiornistę i uczestnikaa mistrzostw Europy w Polsce, które odbył się w 2016 roku.

 

Novak Boskovic miał 29 lat. W reprezentacji Serbii zadebiutował w 2014 roku. Będąc dwa lata później na Mistrzostwach Europy w Polsce, wystąpił m.in. w rozegranym w Krakowie meczu Serbia-Francja.

 

Na co dzień zawodnik występował w lidze izraelskiej, a dokładniej w drużynie Maccabi Tel Awiw. W swojej karierze grał też wcześniej dla słoweńskiego Cimos Koper, w którego barwach zmagał się o „dziką kartę” do Ligi Mistrzów, rywalizując z piłkarzami ręcznymi Orlenu Wisła Płock. Grał też w lidze węgierskiej oraz rumuńskiej.

 

Ciało 29-letniego sportowca zostało znalezione w jego domu w Crvence. Jak przekazały lokalne media, najprawdopodobniej Novak Bosković popełnił samobójstwo. W czasie tej tragedii, w domu przebywać mieli również członkowie jego rodziny: żona, mała córka, a także jego matka.

 

Gazeta „Kurir” poinformowała, że Bosković był też zapalonym myśliwym, a na polowania udawał się m.in. na tereny Afryki. Dzięki temu miał on pozwolenie na broń. To z niej właśnie miał oddać strzał, którym odebrał sobie życie.

 

Niestety nie jest to jedyna tragedia jaka miała miejsce w sporcie w ostatnich dniach. Niedawno informowaliśmy również o tragicznej śmierci znanego w Ligue 1 piłkarza:

Znany piłkarz nie żyje! Wysłał mrożącą krew w żyłach wiadomość przed tragedią [FOTO]

 

 

Źródło: Onet.pl ; Kurir

Fot.: Max Pixel

 

 

MB

 

Ta wstrząsająca sytuacja miała miejsce w jednym z centrów handlowych znajdującym się w południowej części Chin. To tam mężczyzna zrzucił dziewczynkę z wysokości około trzeciego piętra. Chwilę po tym okrutnym czynie, on sam również zeskoczył w dół.

 

Szokujące nagranie zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu w centrum handlowym. 36-latek nie znał wcześniej dziewczynki. Porwał ją nagle i zrzucił z wysokości około kilkunastu metrów. Wcześniej według relacji świadków, sprawca miał przez kilka minut chodzić poddenerwowany po trzecim piętrze galerii. Sprawiał on wrażenie wyjątkowo niespokojnego, jednak raczej nikt nie spodziewał się aż tak strasznego ataku na przypadkowe dziecko z jego strony.

 

Niestety upadek dziewczynki, spowodował u niej poważne obrażenia. Udało jej się jednak przeżyć. Dochodzi ona do zdrowia w jednym ze szpitali, z obrażeniami głowy i pośladków.

 

Mężczyzna, który po zrzuceniu dziecka, sam przeskoczył przez barierki i rzucił się w dół również przeżył. Doznał jedynie kilku złamań kości. Został po wszystkim zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

36-latek zeznał, że jego celem było popełnienie samobójstwa z powodu ciężkiej sytuacji ekonomicznej. Miał nie planować ataku na dziecko. Jednak jak uważa, coś w nim pękło, kiedy jak zeznał zauważył dziecko wychodzące z łazienki.

 

W specjalnym komunikacie, przedstawiciele policji stwierdzili, że dziewczynka znalazła się „w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze”.

 

 

 

Źródło: fakt.pl ; YouTube/Viral Videos

 

MB

 

 

Jak opowiadają świadkowie, fascynowała go śmierć. Pisał, że jest [śmierć] najlepszym przyjacielem człowieka, bo nigdy o nim nie zapomni i zawsze na niego czeka. Tak go tak fascynacja pochłonęła, że w końcu postanowił śmierci dopomóc. W minioną środę 22-letni Maciej B. z Lutomii Górnej (woj. dolnośląskie) w bestialski sposób zamordował matkę oraz drugą kobietę, prawdopodobnie swoją partnerkę, a następnie sam się powiesił.

 

Jak opowiadają o ofiarach tragedii sąsiedzi: „To byli porządni ludzie. Ubodzy, ale stroniący od alkoholu”. Maćka określają mianem „spokojnego chłopaka”. Jednak zupełnie inny obraz chłopaka wyłania się, gdy mówią o nim jego szkolni znajomi.

 

 

„Był satanistą, fascynował się tym. Nerwowo reagował, gdy mówiło się o Bogu” – tak mówi o nim jedna z koleżanek. „Słuchał metalu, miał długie włosy. Specyficzny człowiek” – dodaje kolega z czasów liceum. Te opinie potwierdza profil Macieja B. w mediach społecznościowych. Widać, że interesował się tematyką wampirów, wrzucił też zdjęcie przedstawiające kostuchę z podpisem, że śmierć jest najlepszym przyjacielem człowieka, bo nigdy o nim nie zapomni i zawsze na niego czeka.

 

Zdaniem świadków, uczył się dobrze, był bardzo inteligentny. Pewnego dnia jednak postanowił zrezygnować z nauki. Przyszedł do szkoły i zabrał papiery. Wtedy kontakt z nim się urwał. Trochę pomieszkiwał w Legnicy i w innych miejscowościach, a ostatnio wrócił do Lutomii, do matki. Rzadko wychodził na dwór. „Ciągle grał na komputerze. Wiele razy słyszałam, jak się wydzierał, kiedy mu coś nie wyszło” mówi jedna z sąsiadek. I dodaje: W środę też słyszałam krzyki, tym razem Teresy. Ale myślałam, że na psa krzyczy. Gdybym tylko wiedziała, co tam się dzieje”.

 

 

Śledczy podkreślają, że doszło do mordu ze szczególnym okrucieństwem. Pewne jest, że Maciej B. zadał każdej z kobiet wiele ciosów nożem. Teraz nie da się ich policzyć, ale możliwe, że było ich kilkadziesiąt. Niewykluczone, że oszalały mężczyzna uderzał też swoje ofiary siekierą. – Wszystko wyjaśnią sekcje zwłok. Zaplanowano je na za dwa dni.

 

Źródło: se.pl
fot. pixabay
LS

Strzelanina miała swój początek na terenie siedziby firmy transportowej. Napastnik dokonał strzelaniny w miejscowości Bakersfield, położonej na południu stanu Kalifornia. 

 

Jak podała miejscowa policja, sprawca ataku zabił pięć osób. Pierwszą ofiarą była sama żona napastnika. Następnie, również w siedzibie firmy transportowej, napastnik zastrzelił jeszcze znajdującego się tam mężczyznę. Sprawca zaczął później gonić innego człowieka z tego przedsiębiorstwa i oddał w jego stronę śmiertelny strzał przy jednym z okolicznych sklepów.

 

Kolejne ofiary sprawcy strzelaniny zginęły od ran postrzałowych znajdowały się w jednym z budynków mieszkalnych. Po dokonaniu tych kilku zabójstw, napastnik zabrał samochód kobiecie z dzieckiem. Kiedy jednak pojawili się blisko niego funkcjonariusze policji, mężczyzna odebrał sobie życie.

 

Nie są na razie znane oficjalnie motywy działania sprawcy. Jak przekazał Donny Youngblood, szeryf hrabstwa Kern, władze próbują ustalić okoliczności zdarzenia oraz to czym kierował się mężczyzna, który otworzył ogień, a później sam popełnił samobójstwo.

 

Poinformowano również, że kobieta której agresor zabrał pojazd nie ucierpiała przy okazji całego zdarzenia. Obrażeń nie odniosło na szczęście, również jej dziecko.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

Nie żyje syn dawnego polskiego premiera Leszka Millera. Został on znaleziony martwy wewnątrz zajmowanego przez siebie domu w niedzielę.  Leszek Miller Junior miał 48 lat.

 

Młody Miller nigdy nie należał do partii Sojusz Lewicy Demokratycznej, ale od lat związany był ze środowiskiem lewicy w Polsce. Głównie jednak skupiał się on na działaniach biznesowych. Angażował się i prowadził różnorakie interesy. Ta przygoda z biznesem, rozpoczęła się u niego w drugiej połowie lat 90-tych.

 

Wśród interesów oraz inwestycji, z którymi związany był Leszek Millerem Junior były też te związane ze spółkami skarbu państwa, w których też pracował (m.in. w KGHM). Jego córka w ostatnim czasie stała się bardziej rozpoznawalną internautką na Instagramie. Na swoim profilu przekazała ona informację o śmierci swojego ojca.

 

– Przepraszam was wszystkich… Nie jestem wstanie teraz prowadzić swojego instagrama. Obiecuję że wrócę kiedy sobie z tym wszystkim poradzę… You can finally rest in peace now Dad… – czytamy we wpisie Moniki Miller.

 

W poniedziałek stołeczna prokuratura wydała oświadczenie w tej sprawie. Wstępne ustalenia na temat śmierci 48-latka mówią o tym, że syn byłego premiera najprawdopodobniej samobójstwie. Wszystkie szczegóły mają być jednak jeszcze wyjaśniane.

 

– Ciało zostało znalezione w niedzielę w godzinach przedpołudniowych w jednym z pomieszczeń domu, który zajmował. Na miejscu wykonano oględziny z udziałem techników policyjnych oraz prokuratora. Wstępne ustalenia poczynione w toku czynności oględzin wskazują na śmierć samobójczą – przekazał dla PAP-u Łukasz Łapczyński z prokuratury okręgowej w Warszawie.

 

Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej, do której przetransportowano ciało Millera. Pobrany ma zostać także materiał do badań toksykologicznych.

 

Źródło: fakt.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Do zdarzenia doszło w gminie Verviers, na terytorium miasteczka Stembert. Mężczyzna doprowadził do eksplozji najprawdopodobniej przy użyciu granatu, choć pojawiają się też wersje iż był odziany w charakterystyczny dla dżihadystów pas szahida.. 

 

Wszystko rozegrało się rano, przed godziną 9. Sprawa jak informują media jest dosyć dziwna i tajemnicza. Mężczyzna wszedł na środek boiska i tam doprowadził do wybuchu. Co ważne podkreślenia, w całym zdarzeniu nie ucierpiał nikt, poza samym sprawcą eksplozji. Dlatego też najbardziej możliwa wydaje się być teoria o samobójstwie.

 

Człowiek, który dokonał eksplozji miał 50 lat. Media donoszą, że to były żołnierz.

 

– Gdyby chciał spowodować więcej ofiar, to z pewnością wybrałby inne miejsce w mieście. Tam gdzie było więcej ludzi – stwierdził Hasan Aydin, burmistrz miasteczka, w którym doszło do tragicznego zdarzenia.

 

Śledczy oraz służby nie podają póki co oficjalnych ustaleń na temat wyjaśnienia całej sprawy. Wszystko jednak wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z szaleńczym aktem samobójcy. Na dokładniejsze informacje należy jednak poczekać.

 

 

Samobójstwo zawsze jest ogromną tragedią. Zazwyczaj bowiem targnięciu się na własne życie towarzyszą ogromne emocje oraz wewnętrzna walka z samym sobą i swoimi słabościami. W ostatnich latach ilość samobójstw również w Polsce pozostaje na wysokim poziomie. 

 

Bardzo niepokojący jest fakt jak wiele z samobójstw, a także prób samobójczych dotyczy w tych czasach młodych ludzi. Jest to jednak problem wśród ludzi w różnym wieku. Samodzielnie swoje życie próbują niejednokrotnie zakończyć zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

 

Czasami w internecie pojawiają się również nagrania, na których zarejestrowane zostały zdesperowane osoby chcące popełnić samobójstwo. Niestety w sieci sporo popularności zyskały też nagrania, na którym ludziom udało się odebrać życie. Głośna była przed rokiem sprawa samobójstwa 12-letniej Katelyn Davis ze Stanów Zjednoczonych. Dziewczynka zabiła się przez powieszenie, dodatkowo transmitując swoją śmierć na żywo w internecie.

 

Bulwersująca była dla internautów także sytuacja, kiedy pewien 21-letni mężczyzna z Tajlandii, który skonfliktował się ze swoją żoną, powiesił swoją 11-miesięczną córkę, a następnie sam odebrał sobie życie. Również on zrealizował transmisję w internecie, na której pokazał jak dokonuje tej okrutnej zbrodni oraz wiesza samego siebie.

 

Teraz w sieci pojawiło się nagranie z Rosji. Również w tym przypadku mamy po raz kolejny do czynienia z nastoletnią dziewczyną. Na szczęście w ostatniej chwili udało się uniknąć jej samobójczej śmierci.

 

Sytuacja miała miejsce w znajdującej się w Łobnie, miejscowości znajdującej się niedaleko Moskwy. 14-latka postanowiła odebrać sobie życie rzucając się pod pociąg. Wstrząsający film przy okazji tej sytuacji nagrano z kabiny maszynisty. Widzimy na nim jak zdesperowana dziewczyna stoi na torach. Wygląda ona na wyjątkowo spokojną. Nie wykonuje nerwowych ruchów, nie widać aby nastolatka objawiała symptomy szaleństwa. Niemal w bezruchu czekała ona stojąc wprost na przeciwko nadjeżdżającej lokomotywy.

 

Pociąg na szczęście już niemal zatrzymał się w odpowiednim miejscu przed dziewczyną, aby uchronić ją przed śmiercią w tak młodym wieku. W tym momencie wówczas, dziewczyna sama ustąpiła, schodząc spokojnie jakby nigdy nic z torów.

 

– Tak to się dzieje. Oto ona, i nigdzie nie ucieka. Tak ludzie kończą życie. Widzicie? – słychać na nagraniu zarejestrowanym zza sterów pociągu.

 

Sprawą zajmuje się policja, w celu wyjaśnienia okoliczności dramatycznej decyzji dziewczyny oraz takiego jej zachowania jakie oglądamy na nagraniu.

 

 

To już pewne. Słynny DJ Avicii popełnił samobójstwo. Jego rodzina potwierdziła szokujące doniesienia. W swoim komunikacie do mediów poinformowała o przyczynie jego śmierci. „Nie dał już rady. Chciał spokoju” – napisano w oświadczeniu.

 

Jak przekazała rodzina znanego producenta muzycznego, oficjalną przyczyną jego śmierci było samobójstwo. Bliscy ujawnili, że Avicii zmagał się z wieloma problemami.

 

– Nasz ukochany Tim był poszukiwaczem, delikatną duszą artystyczną, która szukała odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Był perfekcjonistą — podróżował i ciężko pracował w tempie, które doprowadziło go do ekstremalnego stresu. Kiedy przestał koncertować, chciał znaleźć równowagę w swoim życiu po to, aby być szczęśliwym i móc robić to, co kocha najbardziej — muzykę. Zmagał się z myślami na temat sensu, życia i szczęścia. Ale nie dał już rady. Chciał spokoju. Nie był stworzony do życia w biznesowej machinie, w której przyszło mu żyć. Był wrażliwym chłopakiem, który kochał swoich fanów, ale onieśmielała go sława

– czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez rodzinę Aviciiego.

 

Wiadomo, że DJ po pobycie w szpitalu w 2014, kiedy wycięto mu woreczek żółciowy i wyrostek robaczkowy, odwołał wiele koncertów. Jak czytamy na portalu radiozet.pl, już wtedy zaczął zastanawiać się nad zakończeniem swojej kariery. Dwa lata później ogłosił światu, że rezygnuje z występów. W 2017 roku z kolei opublikowano film dokumentalny „Avicii: True Stories”, w którym przyznał, że zmaga się z presją ze strony managementu.

 

– Mówiłem im, iż nie będę już w stanie występować. Powtarzałem kilkukrotnie, że jeśli nie przestanę, to w końcu umrę. Kiedy podjąłem decyzję o zakończeniu koncertowej kariery, oczekiwałem zupełnie innej reakcji. Liczyłem na wsparcie, biorąc pod uwagę wszystko, przez co wcześniej przeszedłem. Byłem niezwykle szczery z każdym, z kim współpracowałem. Wszyscy mnie znali. Wiedzieli, że występowałem, mimo napadów lęku. Nie spodziewałem się jednak, że ludzie będą próbowali wywierać na mnie presję, abym grał kolejne koncerty

– mówił DJ w wywiadzie.

 

Drugi komunikat dla mediów jego bliscy zakończyli słowami:

– Tim, będziemy Cię zawsze kochać i za Tobą tęsknić. To kim byłeś i co tworzyłeś sprawi, że na zawsze pozostaniesz wśród nas. Kochamy Cię. Twoja rodzina.

Wynalazek ten nazwano „Sarco”. Maszyna została zaprezentowana przez organizację „Exit International”. Sprzęt ten ma dawać możliwość bezbolesnego samobójstwa na życzenie.

 

Projekt maszyny został wykonany przez doktora Nitschke oraz inżyniera Alexandra Bannika w Holandii. Kapsuła przypominająca łóżko spotykane w solarium została wydrukowana w technice druku trójwymiarowego.

 

Jak będzie można załapać się na taką „usługę”? Potencjalni chętni muszą wpierw wypełnić specjalny kwestionariusz. Zawarte w nim pytania dotyczą kondycji psychicznej danego człowieka. Po uzyskaniu odpowiedniego rezultatu po wypełnieniu kwestionariusza, przyszły samobójca otrzyma kod umożliwiający skorzystanie z tej maszyny, która dla wielu jest upiornym wynalazkiem.

 

Wewnątrz specjalnego sarkofagu uwalniany będzie ciekły azot. To on w zamyśle konstruktorów doprowadzać ma do bezbolesnej śmierci przez stopniowe obniżanie tlenu. Takie umieranie ma trwać zaledwie kilka minut.

 

Planowane jest udostępnienie projektu „Sarco” w internecie jako open source. Wówczas każdy będzie mógł wydrukować dzięki technologii druku 3D maszynę, po uprzednim pobraniu projektu.

 

 

– Sarco nie używa żadnych substancji podlegających zakazom – zaznacza dr Nitschke.

 

Zdaniem wykonawcy projektu jest to krok na drodze do rzekomego racjonalizmu oraz umożliwienia decydowania samemu o sobie.

 

– Nie potrzebuje specjalnych ekspertyz, nie będzie nawet wykonywał żadnych zastrzyków. Każdy, kto przejdzie test, będzie mógł legalnie wejść do maszyny i zakończyć życie – stwierdził dr Nitschke.

 

Organizacja „Exit International” zajmuje się promowanie eutanazji. Wielu osobom po wiadomości o prezentacji nowego projektu niemal „włos jeży się na głowie”. Można uznać takie pomysły za brnięcie w kulturę śmierci przez dzisiejszy świat.