Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postuluje wprowadzenie nowej ulgi podatkowej. Ma to związek z dostrzeganym przez resort potencjałem gier wideo, które mają wielu odbiorców na całym świecie, przez co mogą przyczynić się do promowania Polski oraz naszego patriotyzmu.

 

Postulowana przez ministerstwo ulga podatkowa dotyczyć ma producentów gier „o charakterze kulturowym”. Chodzi o to, aby fabuła i przekaz gry mógł nieść ze sobą treści promujące polski patriotyzm. Pozwoliłoby to też uświadamiać na temat naszej historii i kultury osoby w różnych częściach świata.

 

Projekt ustawy o zasadach wspierania produkcji kulturowych gier wideo zakłada, że ulga dawałaby możliwość dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania w podatku dochodowym CIT/PIT 100% określonych ustawowo kosztów kwalifikowanych.

 

Ministerstwo jest zdania, że taka zmiana przełoży się na realną korzyść dla podatnika, a stanowiło by ją 19% kosztów kwalifikowanych.

 

Resort zwraca uwagę na to jak kluczowym przy swoim wyjątkowo szybkim rozwoju staje się sektor gier wideo wśród sektorów kultury i kreatywnych na świecie. Już na ten moment, stały się porównywalne z budżetami najdroższych produkcji filmowych, budżety promocyjne i produkcyjne popularnych gier, które odnoszą sukcesy w skali świata. W roku 2017 oszacowano wartość światowego rynku gier wideo na blisko 110 miliardów USD. Prognozy wskazują, że do 2030 roku, jej poziom zbliży się do 130 mld USD.

 

Jeśli chodzi o polski rynek gier wideo to w 2016 roku jego wartość wyniosła 1,85 mld zł. Na 2019 r. natomiast prognozuje się wartość o wysokości 2,23 mld zł. W 2017 roku, polski rynek gier wideo zajmował 23. na świecie, a 7. miejsce w Europie pod względem wartości. Ta branża rozwija się u nas bardzo dynamicznie. Według szacunków, działa w Polsce ok. 330 firm tworzących gry, z czego 18 jest notowanych na giełdzie. Zatrudniają one ponad 4000 pracowników, ale liczba ta stale rośnie.

 

Jak uważa resort, planowane zmiany są krokiem koniecznym. W wyjaśnieniach zamieszczonych na stronie internetowej Kancelarii Premiera przypomniano, że „podobne mechanizmy od lat funkcjonują w innych krajach, przede wszystkim w tych, których rynki gier wideo znajdują się w ścisłej światowej czołówce- np. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji i Finlandii.”

 

Planowane w projekcie rozwiązania oraz ich wprowadzenie mieści się w ramach realizowania Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 roku) przyjętej uchwałą nr 8 Rady Ministrów z dnia 14.02.2017 w sprawie przyjęcia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.) (M.P. poz. 260).

 

Rozpatrywanie tego czy dana gra będzie mogła zostać objęta ulgą, będzie odbywać się indywidualnie. Ta procedura oparta zostanie o tzw. test kulturowy. W trakcie przygotowywania takiego testu, brane są pod uwagę rozwiązania funkcjonujące w innych unijnych krajach. Kryteria dotyczyłyby miejsca akcji rozgrywki, głównych bohaterów, jak również obecność elementów dziedzictwa kulturowego, bądź też historycznego.

 

– Do kluczowych oczekiwanych efektów wprowadzenia rozwiązań planowanych w projekcie należy zaliczyć zwiększenie zatrudnienia oraz wzrost wynagrodzeń w sektorze gier wideo, co przełoży się na większe wpływy do budżetu państwa z tytułu PIT – twierdzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

 

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, na konferencji po posiedzeniu rządowym premier Mateusz Morawiecki poinformował, że we wtorek rząd przyjął projekt tzw. małego ZUS-u dla drobnych przedsiębiorstw osiągających niewielkie przychody. Prezes dodał, że zmiany nie zastąpią tzw. ulgi na start.

Morawiecki informował: „To jest nasze zobowiązanie z 14 kwietnia, konwencji Prawa i Sprawiedliwości, kiedy mówiłem o pięciu nowych rozwiązaniach, w tym dwóch dla przedsiębiorców, które chcemy wdrożyć. Idziemy z tymi rozwiązaniami do przodu. One zostały przyjęte właściwie w kształcie, jaki anonsowałem, jaki wcześniej sygnalizowałem”.

Dodał, że w przypadku przedsiębiorców otrzymujących przychody o wysokości  do 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, opłaty za ZUS będą obliczane proporcjonalnie. Morawiecki podkreślił, że zmiany nie zastąpią dotychczasowych preferencji, które polegają na tym, że przez pół roku od wystawienia pierwszej faktury w ogóle można nie płacić składek na ZUS.

„A więc dla małych przedsiębiorców, dla polskich firm, które budują z mozołem swój kapitał, mamy naprawdę dobre wiadomości, którymi warto się pochwalić po dzisiejszej Radzie Ministrów. Mam nadzieję, że Sejm przyjmie te propozycje i one wejdą w życie, zgodnie z naszymi obietnicami, od 1 stycznia przyszłego roku”- poinformował premier.

Tzw. mały ZUS ma zacząć obowiązywać od nowego roku, dokładnie od 1 stycznia 2019 roku i dotyczyć będzie osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, w obecnym roku to jest 5250 zł, będą mogły płacić obniżone, proporcjonalne do przychodu składki na ubezpieczenie społeczne.

Nowy projekt jest uzasadniany przez ministerstwo: „Liczymy, że dzięki mniejszemu ZUS-owi ludzie zamiast szukać pracy daleko od domu, będą zakładać nowe firmy u siebie na miejscu. To jest rozwiązanie także dla tych, którzy chcą łączyć swoją aktywność życiową – np. zajmowanie się dziećmi w domu z prowadzeniem działalności gospodarczej”.

Przewodnicząca frakcji parlamentarnej AfD Alice Weidel wywołała burzę w Bundestagu. – Jej wystąpienie było rasistowskie i doczekało się upomnienia – podało Deutsche Welle.

 

Weidel w trakcie generalnej debaty w niemieckim Bundestagu oskarżyła rządowi Angeli Merkel, że „nieokiełznaną imigracją zagraża wzrostowi gospodarczemu i dobrobytowi społeczeństwa”.

– Na pewno nie zapewnią tego dobrobytu burki, chuściane dziewczyny, żyjący z zasiłków muzułmańscy nożownicy i inni ladaco

– mówiła.

 

Szefowa AfD powiedziała także, że Niemcy są „krajem imigracyjnym dla niewykwalifikowanych i emigracyjnym dla wykwalifikowanych”. Polityk zaapelowała do jednego z posłów Zielonych, zadając pytanie „kto płaci w Niemczech pensje”.

– Może pańscy wspaniali imigranci? Chyba nie myśli pan tego poważnie?

– mówiła Weidel.

 

Jak poinformowało Deutsche Welle, reprezentanci wszystkich innych partii, które zasiadają w Bundestagu, sprzeciwili się takim słowom kobiety. Weidel nie poddawała się jednak, a swoją wypowiedź zakończyła cytatem prezydenta Czech, Milosza Zemana.

– Jeżeli ktoś żyje w kraju, w którym jest karany za wędkowanie bez karty wędkarskiej, ale nie za nielegalne przekroczenie granicy bez ważnego paszportu, ma pełne prawo powiedzieć, że krajem tym rządzą idioci

– powiedziała Weidel.

 

Te słowa skrytykował lider Bundestagu Wolfgang Schaeuble z CDU.

– Użyła pani między innymi sformułowania „chuściane dziewczyny i inni ladaco”, dyskryminując tym samym wszystkie kobiety noszące chusty. Przywołuję panią do porządku

– mówił.

 

W dniu wczorajszym Jarosław Kaczyński ogłosił, że zgodnie z jego wnioskiem, trafi pod laskę marszałkowską projekt obniżający pensję poselską o 20%. Dotychczasowe pozyskane nagrody, ministrowie i wiceministrowie mają natomiast przekazać na działalność charytatywną Caritasu, a ma do tego dojść do połowy przyszłego miesiąca, zgodnie z zapowiedzią prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

 

– Powiedziałem, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Stąd reakcja na nagrody. Społeczeństwo oczekuje daleko idącej skromności. Celem polityków nie jest bogacenie się – mówił wczoraj Jarosław Kaczyński, uzasadniając swoją decyzję na zwołanej nagle konferencji.

 

Jak jednak informuje Wirtualna Polska, jeden z ministrów miał udzielić wypowiedzi, w której przyznał iż nie odda przyznanej mu jeszcze przez premier Beatę Szydło premii, gdyż w ten sposób uzyskane pieniądze zdążył już wydać.

 

Jak twierdzi Wirtualna Polska, polityk ten miałby na tyle duży problem z wpłacaniem takiej sumy na Caritas, że musiałby zaciągnąć w tym celu kredyt. Dodatkowo, w udzielonym przez siebie anonimowo komentarzu do całej sprawy, miał ocenić bardzo kiepsko komunikację wewnątrz partii rządzącej. Według niego nie wszyscy w Prawie i Sprawiedliwości popierają wczorajszą decyzję Jarosława Kaczyńskiego.

 

– Komunikacyjnie leżeliśmy. Obawiam się, że w dłuższej perspektywie decyzja prezesa może nam nawet zaszkodzić – stwierdzić miał w rozmowie z WP jeden z działaczy PiS-u.

 

 

Według rządu w Wielkiej Brytanii, ludzie o prawicowych poglądach są większym zagrożeniem dla kraju, niż zwolennicy Państwa Islamskiego.

 

Jak zauważa Hope Not Hate w swoim rocznym raporcie, terroryzm ze strony prawicy jest najbardziej niebezpieczny dla Wielkiej Brytanii – donosi serwis newsbook.pl.

– Wielka Brytania powinna być przygotowana na więcej terrorystycznych spisków i stosowanie ekstremalnej przemocy ze strony prawicowych ekstremistów

– napisano.

 

Mark Rowley, przewodniczący antyterroryzmu brytyjskiego, uważa, ze zagrożenie ze strony terrorystów pochodzących ze skrajnej prawicy jest możliwe i realne.

– Zagrożenie ze strony prawicowych terrorystów jest bardziej realne niż zdaje się opinii publicznej. Prawicowy terroryzm był tutaj obecny już wcześniej. Najbardziej niepokojące jest to, jak prawicowi i islamscy terroryści urośli w siłę, co obu stronom pozwala potwierdzać swoją krzywdę i usprawiedliwiać swoje działania

– powiedział Rowley.

 

Premier Morawiecki wybrał nowych współpracowników. Joanna Kopcińska zostanie nowym rzecznikiem rządu, dotychczasowy rzecznik Rafał Bochenek zostaje w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jako podsekretarz stanu. Szefem gabinetu politycznego zostanie poseł Marek Suski.

Jak poinformował nowy premier, Michał Dworczyk zostanie nowym szefem Kancelarii Premiera a Beata Kempa wciąż pozostanie sekretarzem stanu, pełniąc funkcję w KPRM.

 

Minister Kopcińska i minister Suski nie dadzą rady łączyć tych funkcji [rządowej z pracą w komisji śledczej ds. Amber Gold]. Tam trzeba będzie znaleźć – co nie będzie łatwe – równie dobrych członków tej komisji. Jestem przekonany że przewodnicząca Wassermann tak sprawnie zarządza całością tych niezwykle trudnych zagadnień, skomplikowanych związanych z tomami akt, pism, odpowiedzi różnych instytucji które były w to włączone, że jestem pełen podziwu dla całej komisji, że stara się wyjaśnić prawdę i rzeczywiście tutaj będzie potrzebne zastępstwo

– stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

Jak informuje ,,Fakt”, tym razem w poniedziałek nowy premier Mateusz Morawiecki dokona zmiany trzech ministrów dotychczasowego rządu premier Beaty Szydło.

 

 

Według informacji portalu, prezydent przyjmie rezygnacje rezygnacje „Beaty Kempy – szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Elżbiety Witek – byłej szefowej gabinetu premier Szydło, a dziś minister bez teki oraz Henryka Kowalczyka – szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów”.

 

 

Tego ostatniego ma prawdopodobnie zastąpić członek komisji śledczej ds. Amber Gold – Marek Suski. Beatę Kempę natomiast ma zastąpić Paweł Szrot. Trzecim nominowanym ma być Michał Dworczyk.

 

 

Zdaniem ,,Faktu” takie ustalenia poczyniono w piątek w siedzibie PiS.

W Pałacu Prezydenckim odbywa się właśnie zaprzysiężenie rządu Mateusza Morawieckiego. Jutro nowy premier ma wygłosić expose w Sejmie.

 

Mateusz Morawiecki został powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę na stanowisko prezesa Rady Ministrów. Tak jak dotychczas, Morawiecki będzie pełnić także funkcję ministra finansów i rozwoju. Beata Szydło została mianowana natomiast na stanowisko wicepremiera.

 

Swoje stanowiska w rządzie utrzymali:

Piotr Gliński (wiceprezes Rady Ministrów, minister kultury i dziedzictwa narodowego)

Jarosław Gowin (wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego)

Antoni Macierewicz (minister obrony narodowej)

Mariusz Błaszczak (minister spraw wewnętrznych i administracji)

Witold Waszczykowski (minister spraw zagranicznych)

Anna Zalewska (minister edukacji narodowej),

Zbigniew Ziobro (minister sprawiedliwości),

Jan Szyszko (minister środowiska),

Andrzej Adamczyk (minister infrastruktury i budownictwa)

Krzysztof Jurgiel (minister rolnictwa i rozwoju wsi)

Konstanty Radziwiłł (minister zdrowia)

Marek Gróbarczyk (minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej)

Anna Streżyńska (minister cyfryzacji)

Witold Bańka (minister sportu i turystyki)

Krzysztof Tchórzewski (minister energii)

Beata Kempa (minister – członek Rady Ministrów)

Elżbieta Witek (minister – członek Rady Ministrów)

Mariusz Kamiński (minister – członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych)

Henryk Kowalczyk (minister – członek Rady Ministrów, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów)

Wbrew medialnym doniesieniom, oprócz zmiany na stanowisku prezesa Rady Ministrów, nie doszło do innych zmian w rządzie.