Na antenie TVP Info przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. oszacowania odszkodowań należnych od Niemiec za szkody w II wojnie światowej Arkadiusz Mularczyk powiedział, że „Polska nigdy nie zrzekła się reparacji wojennych”. „Nie ma w porządku prawnym RP żadnego dokumentu, który obowiązywałby w Polsce, gdzie zrzekamy się w skuteczny sposób prawa do tych odszkodowań” – dodał.

W programie TVP Info „O co chodzi” poseł Mularczyk odniósł się do tezy stawianej przez niektórych historyków i prawników, że dokument z 1953 r. wydany przez Bolesława Bieruta jest skutecznympod względem prawnym zrzeczeniem się Polski do roszczeń o reparacje wojenne od Republiki Federalnej Niemiec.

– „Jest świstek papieru podpisany przez Bolesława Bieruta, który w ocenie niektórych historyków spełnia przesłanki uchwały Rady Ministrów. „Rada Ministrów” to jest dokument, który powinien być podpisany przez całą Radę Ministrów, a takiego dokumentu nie ma” – argumentował poseł Mularczyk.

Zdaniem przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. oszacowania odszkodowań należnych od Niemiec za szkody w II wojnie światowej „absolutnie” nie można stwierdzić, że „świstek papieru podpisany przez Bieruta, a nie przez całą Radę Ministrów był uchwałą Rady Ministrów , która decydowałaby, bądź nie o kwestii zrzeczenia reparacji wojennych”.

– „Dziwię się historykom bądź prawnikom, którzy w oparciu o tak ułomny dokument podejmują tak daleko idące wnioski” – dodał Mularczyk.

Jak podaje tvp.info: „W programie pokazano archiwalną wypowiedź Józefa Musiała, wiceministra sprawiedliwości PLR i sędziego Sadu Najwyższego, który wówczas mówił o potrzebie uzyskania reparacji wojennych za szkody poczynione narodowi polskiemu i „zwykłym Polakom” przez III Rzeszę Niemiecką”.

Musiał w 1986 roku miał powiedzieć, że „całe wagony srebra, złota, różnych precjozów i innych wartościowych rzeczy wywożono w głąb III rzeszy”. Zdaniem wiceministra za czasów PRL  „przeciętny obywatel Polski zadośćuczynienia za to ograbienie nie otrzymał”.

źródło: tvp.info

Nowy minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz zaskoczył prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o poglądy dotyczące reparacji wojennych. W konsekwencji będzie musiał „bardziej” skonsultować swoje przemowy.

 

Podczas ostatniej wizyty w stolicy Niemiec na konferencji z tamtejszym ministrem spraw zagranicznych, Czaputowicz powiedział, że chce, aby debata o reparacjach wojennych prowadzona była na poziomie profesjonalistów. Jak twierdzi, aktualnie reparacje „nie stanowią balastu w stosunkach między rządami” – podaje wp.pl.

 

Według źródeł, słowa ministra wpędziły w osłupienie polityków Prawa i Sprawiedliwości. W największym szoku był Jarosław Kaczyński, prezes partii. Tłumaczył później w Sejmie, że PiS ma w kwestii reparacji nadal takie samo stanowisko.

 

Czaputowicza ukarano póki co tym, że „będzie musiał bardziej konsultować swoje wystąpienia”. Przecież nie będziemy dymisjonować dopiero co powołanego ministra – mówi polityk z Nowogrodzkiej.

 

Polski rząd żąda zapłaty odszkodowania przez Niemcy za straty wyrządzone w czasie II wojny światowej. Powołano specjalną grupę, która ma oszacować wysokość tej sumy. Przewodniczącym zespołu ds. reparacji został poseł Arkadiusz Mularczyk.