Nie od dziś wiadomo, że panuje stwierdzenie, że jedynie ludzie czarnoskórzy padają ofiarą rasizmu. Mało tego, jakikolwiek, nawet najmniejszy sprzeciw człowieka białego wobec czarnoskórego, jest uznawane za skandal i rasizm. Warto jednak mówić także o przypadkach, w których to biali są dręczeni przez odmienne otoczenie.

 

Ukazany poniżej materiał video przedstawia młodego, białego chłopca upokarzanego przez dwie czarnoskóre dziewczyny. Na oczach gapiów urządziły uczniowi prawdziwe piekło!

 

Uczennice wyrzucają z kosza śmieci, które chłopak dokładnie zbiera. Po każdym wyrzuceniu śmieci do kubła, te znów są wyrzucane. Mimo iż chłopiec zdaje sobie sprawę, że zachowanie jest najczystszym przejawem rasizmu, nie ma mowy o żadnemu przeciwstawieniu się murzynkom.

 

Jeśli upokarzany próbowałby się obronić, natychmiast zostałby okrzyknięty nie tylko seksistą, ale również rasistą.

 

 

Źródło: nczas,com; Facebook – South Africa Uncut
Fot.: Facebook – South Africa Uncut
EM

Uczestnicy programu „Ameryka Express” mają kłopoty! Wszystko to za sprawą jednego z odcinków reality show emitowanego na antenie TVN. Panowie zostali oskarżeni przez feministyczne organizacje o gwałt, rasizm i seksizm. Co jest przyczyną tak poważnych zarzutów?

 

– Dzisiaj fundacja Feminoteka wraz z Fundacją przeciwko Kulturze Gwałtu im. Margarete Hodgkinson złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Filipa Chajzera, Tomasza Karolaka oraz Jakuba Urbańskiego – poinformowano na  facebookowym profilu Fundacji Feminoteka.

 

Jak wyjaśniono, 7 listopada ubiegłego roku wyemitowano 10. odcinek programu pt. „Ameryka Express”. Cała akcja miała miejsce w Peru, gdzie uczestnicy reality show nakłaniali przypadkowe kobiety do pocałunków. Ponadto, jeden z biorących udział w programie, Filip Chajzer, chwycił jedną z kobiet za piersi.

 

– Uważamy, że mężczyźni występujący w programie „Ameryka Express” działając przemocą, polegającą na wykorzystaniu swojej przewagi fizycznej, płciowej i rasowej nad pokrzywdzonymi oraz podstępem, polegającym na wykorzystaniu zaskoczenia i dezorientacji pokrzywdzonych, dopuścili się napaści na tle seksualnym – podkreślono.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook
Fot.: YouTube – tvnpl
EM

Wykładowca z uniwersytetów w Nowej Zelandii i Stanów Zjednoczonych wzywa do walki z niesprawiedliwym, rasistowskim zawłaszczaniem sobie fal przez surferów! Twierdzi, że ci, którzy pływają dobrze powinni się nimi „dzielić” z mniej sprawnymi, a także mieszkańcami wysp Pacyfiku.

 

Shinya Uekusa jest doktorem socjologii wykładającym na Uniwersytecie w Auckland                 i California State University San Marcos. Naukowiec właśnie opublikował prace, w której zwraca uwagę na niesprawiedliwy podział fal morskich wśród surferów.

 

Według Ueksa, ci, którzy pływają dobrze zawłaszczają sobie bowiem lepsze fale. Należy więc doprowadzić do sprawiedliwej redystrybucji fal, podobnie jak np. kapitału, czy innych dóbr.

 

„Surferzy używają różnych aktywów, by zwiększyć możliwość złapania dobrej fali” – pisze uczony socjolog. I dodaje „Tak więc dobre fale nie są równo rozdzielane i nie korzystają z nich, ci, którzy pływają gorzej”.

 

Wśród surferów panuje zasada, aby ze względów bezpieczeństwa z każdą falą płynęła jedna osoba. Surferzy tłoczą się więc na brzegu w oczekiwaniu na dogodną falę. A gdy ta nadchodzi, to zajmowana jest przez tych, którzy pływają lepiej. Według uczonego należy więc doprowadzić do sprawiedliwego rozdzielania fal, tak, by wszyscy korzystali z nich po równo.

 

„Surfing był ważną częścią kultury rdzennych mieszkańców Oceanii i Afryki” – pisze Uekus, wskazując na rasistowski aspekt problemu. „Teraz stał się stylem życia, sportem międzynarodowym. Hough-Snee i Eastman w swej pracy „The Critical Surf Studies” tłumaczą, iż współczesny surfing odnosi się do praktyk pływania na fali i jest zachodnim przywłaszczeniem i wyzyskiwaniem tradycyjnych obyczajów mieszkańców Oceanii” – pisze uczony Ukeusa.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Stowarzyszenie Afriforum podało informacje o coraz bardziej nasilającym się terrorze wobec białych farmerów. Zajmuje się ono obroną praw mniejszości afrykanerskiej w RPA.

 

Z udostępnionych statystyk można wyciągnąć, że w 2018 roku ilość napadów na takie farmy wzrosła znowu o 25 procent. Ataki na farmerów stają się coraz bardziej brutalne, chociaż nieznacznie spadła liczba ofiar śmiertelnych (z 72 w 2017 do 54 w roku ubiegłego). W całym roku 2018 odnotowano aż 433 przypadki ataków!

 

Rzecznik Afriforum Ernst Roets, oświadczył, że to głównie „przemoc na tle rasowym” i dlatego można podciągnąć ją pod akty typu rasistowskiego. Gospodarstwa czarnoskórych farmerów cieszą się bowiem względnym bezpieczeństwem.

 

Około 30 000 białych farmerów w Południowej Afryce jest mocno zaniepokojonych swoją przyszłością. Poza aktami bandytyzmu, narażeni są też na szykany ze strony władz.

 

Rządzący Afrykańskiego Kongres Narodowy (ANC) zastrzega się, że nie zamierza zniszczyć białych gospodarstw, ale często podejmuje działania takie farmy dyskryminujące.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

W marcu ubiegłego roku w jednej z puławskich pizzerii doszło do napadu, w którym pięciu Romów dopuściło się ataku wobec trójki młodych ludzi.

 

Jak ustalili śledczy, agresorzy kierowali się nienawiścią na tle narodowościowym. Napastnicy uderzali i kopali dwójkę kucharzy po całym ciele, jednego z nich zrzucili nawet na podłogę ze stołu. Na przemocy fizycznej jednak się nie skończyło, bowiem Romowie zwyzywali całą trójkę, obrażając całą ich rodzinę, a także grożąc im śmiercią, spaleniem domów, a nawet zgwałceniem matki jednego z zaatakowanych. Jak opowiadali później pracownicy pizzerii Desperado, padły również określenia typu „polskie kur*y, suki”, a także tekstu, że Polacy „będą im czyścić kible”.

 

Ofiary ataku natychmiast zawiadomili służbę policji. Funkcjonariusze jeszcze tej samej nocy odnaleźli i zatrzymali sprawców. Jak się okazało, napastnicy to dobrze znani policjantom mężczyźmi z puławskiego osiedla Włostowice: Adam K., Mariusz M., Dawid D., Marcin D. i Gustaw D.

 

W czasie aresztowania, pijani Cyganie nie oszczędzili także funkcjonariuszy, wyzywając ich na służbie. Sprawą całej piątki zajęła się lubelska prokuratura, która zarzuciła im dopuszczenie się przemocy ze względu na przynależność narodową, stosowanie gróźb karalnych, a także znieważanie funkcjonariuszy.

 

W piątek mężczyźni usłyszeli wyroki. W czasie rozprawy zwrócono uwagę między innymi na fakt, że jeden z zatrzymanych, Dawid D. działał w warunkach recydywy – po zaledwie 8 miesiącach od wyjścia z więzienia za podobne, świadome dopuszczenie się przestępstwa z użyciem przemocy.

 

Wszyscy mężczyźni (mieszkańcy Puław w wieku od 26 do 45 lat) zostali skazani na karę pozbawienia wolności. Dawid D. na 2 lata, Marcin D. na rok i 6 miesięcy, Gustaw D. na 10 miesięcy, zaś Adam K. i Mariusz M. na 8 miesięcy odsiadki. Ponadto, dwójka ostatnich na rzecz pobitych kucharzy musi zapłacić karę po 300 zł, a na rzecz dziewczyny 200 zł. Większą karę będzie musiał zapłacić Marcin D., któremu sąd nakazał wypłatę 3 tys. zł  (jedemu z kucharzy, Konradowi) oraz po 1,5 tys. zł Piotrowi (drugiemu pracownikowi), a także byłej dziewczynie Konrada, Gabrieli. Wszyscy skazani będą musieli wpłacić również po 200 zł na rzecz jednego z interweniujących policjantów. Drugi ze znieważonych funkcjonariuszy ma otrzymać 800 zł, ale jedynie od Dawida D.

 

Ogłoszony w piątek wyrok nie jest prawomocny. – Skazanym przysługuje prawo do wystąpienia o pisemne uzasadnienie orzeczenia, a także na złożenie zażalenia do Sądu Apelacyjnego – mówi Barbara Markowska, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

 

Źródło: dziennikwschodni.pl
Fot.: dziennikwschodni.pl; Jacek Szydłowski
EM

Nie jest to pierwszy przykład sytuacji, kiedy ofiarą agresji na emigracji staje się osoba pochodząca z Polski. W tym przypadku, do tego typu zdarzenia doszło we włoskiej miejscowości Teano, a ofiarą ataku na tle ksenofobicznym padła Polka pracująca jako barmanka.

 

Chociaż do pobicia kobiety doszło jeszcze do wrześniu, to dopiero teraz o sprawie zaczyna być głośniej, w związku z zarzutami jakie usłyszeli napastnicy, którzy dopuścili się tego brutalnego czynu.

 

Pochodząca z Polski barmanka zwróciła uwagę 35-letniej kobiecie oraz dwóm mężczyznom w wieku 37 oraz 56 lat w lokalu, w którym pracowała. Chodziło wówczas o to, aby przenieśli się oni do sali przeznaczonej w barze dla osób palących. Sceny jakie wtedy się rozegrały zarejestrowały kamery monitoringu.

 

Włosi w odpowiedzi zaczęli zachowywać się wulgarnie i agresywnie. Kierowali oni obraźliwe słowa pod adresem Polki.

 

 Przyjeżdżasz z Polski rozkazywać nam Włochom, wracaj do Polski – mieli krzyczeć sprawcy zajścia.

 

Niestety na wyzwiskach i krzyku wszystko się nie zakończyło. Barmanka została pobita do tego stopnia, że musiała zostać przewieziona do szpitala.

 

Cała trójka agresorów trafiła do tzw. aresztu domowego. Każdej z tych osób postawiono zarzut napaści motywowanej nienawiścią na tle narodowościowym.

 

O przypadkach pobić i dopuszczania się aktów rasistowskich na Polakach, zazwyczaj głośniej było w przypadku zajść na terenie Wielkiej Brytanii. Jak widać jednak, nie tylko na wyspach Polacy podają ofiarą rasistowskich ataków.

 

Trzeba mieć też jednak na uwadze, że zdarza się iż to niestety nasi rodacy dopuszczają się przestępstw poza granicami naszego kraju. Przykładem takiej sytuacji we Włoszech był nożowniczy atak przeprowadzony kilka miesięcy temu przez obywatelkę Polski.

 

O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Nożowniczy atak we Włoszech. Sprawczynią obywatelka Polski!

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Ta wiadomość to kolejny absurd, jaki zdolny były wymyślić środowiska lewicowe. Tym razem oskarżenia wobec innego pisarza wysunął Andy Ducan, który sam jest autorem powieści science fiction. Jego zdaniem seria „Władca Pierścieni” autorstwa J.R.R. Tolkiena jest… „rasistowska”. Tą sprawę opisał serwis Daily Mail.

 

Zdaniem Andy Ducana w swoich książkach, Tolkien dopuścił się dyskryminacji wobec postaci zwanych orkami.

 

– Trudno nie zauważyć powtarzającego się u Tolkiena pojęcia, że ​​niektóre rasy są po prostu gorsze od innych, lub że niektóre narody są po prostu gorsze od innych – powiedział Ducan.

 

– Wydaje się, że na dłuższą metę, jeśli będziecie przyjmować takich treści zbyt dużo, może mieć to tragiczne konsekwencje dla społeczeństwa – wyjaśnił swój pogląd autor Science Fiction.

 

Andy Ducan podjął się także tłumaczenia zachowania Orków we „Władcy Pierścieni”.

 

– Mogę łatwo wyobrazić sobie, że wielu z tych ludzi, którzy wykonywali polecenia mrocznego pana, robili to z powodu zwykłej samoobrony. Te stworzenia, które powstały z ziemi, nie miały wielkiego wyboru w kwestii tego, co robić. Mam bardzo skomplikowane poczucie polityki tego wszystkiego – ocenił Ducan.

 

Zdaniem autora powieści Science Fiction, w swojej serii Tolkien uczył orków jako „gorszych od innych”, co podchodzi pod dyskryminację. Dla wielu internautów takie stawianie sprawy jest oczywiście absurdalne, a nawet żenujące.

 

Źródło: Daily Mail ; telewizjarepublika.pl

Fot.: You Tube

 

MB

 

Kawał zrobiony przez dowcipnisia idealnie obrazuje absurdy politycznej poprawności w Wielkiej Brytanii.

 

Jakiś czas temu brytyjska policja otrzymała od mężczyzny telefon, w którym zgłoszono dopuszczanie się wobec niego rasistowskich czynności – co ciekawe, gnębicielem okazał się… pies!

 

Jak wyznała „ofiara ataku”, zwierzę załatwiło swoją potrzebę fizjologiczną tuż pod jego domem. Mężczyzna dodał także, że pies już wcześniej „nienawistnie szczekał”, gdy widział go na ulicy.

 

Według zasad jakie obejmują obecnie brytyjską policję, każde, nawet najgłupsze zgłoszenie na tle rasistowskim powinno być rejestrowane i poddane obserwacji. Jak twierdzi David Davis, były konserwatywny negocjator Brexitu, jest to tylko marnotrawstwo policyjnego czasu.

 

Władze policji przyznają, że mają ponad 900 policjantów, którzy są wyspecjalizowani w ściganiu przestępstw nienawiści. Wielu z nich lekceważy poważne przestępstwa, takie jak napady czy gwałty. Tym samym, w mgnieniu oka reaguje na wszelkie, nawet najidiotyczniejsze doniesienia na temat rasizmu.

 

Przypadek „psa rasisty” nie jest pierwszą sytuacją ukazującą bezmyślne zachowanie brytyjskiej policji. Tylko w zeszłym tygodniu funkcjonariusze policji przeszukali domy i aresztowali mężczyzn, którzy spalili kartonowe pudło, co miało rzekomo zobrazować pożar wieży Grenfell. Dla przypomnienia, że był to ubiegłoroczny pożar budynku z mieszkaniami komunalnymi zamieszkałymi głównie przez wyznawców islamu.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: pixabay.com
EM

Jak podaje magnapolonia.org, mieszkańcy Malmö mający korzenie imigracyjne utworzyli „Grupę Oporu”, by walczyć z rzekomo narastającym w Szwecji z dnia na dzień rasizmem. Jest to dość zaskakujące posunięcie, biorąc pod uwagę fakt, że Szwecja jest jednym z najbardziej multikulturowych państw w Europie, a odsetek przyjętych imigrantów należy także do tych wyższych.

 

„Uważamy, że musimy mówić własnym głosem” – powiedziała Miriam Negash, współzałożycielka inicjatywy.  „W Malmö jest nas wielu, ponad 30 procent, nie musimy się bać ulicy”.

Ruch społeczny „Witajcie w Ruchu Oporu” obiera sobie za cel wspieranie osób ze środowisk migracyjnych, imigrantów i osób ubiegających się o azyl, które padły ofiarą „rasizmu”.

Sygnałem do organizowania się „Bojowników Ruchu Oporu” stał się prawdopodobnie niezły wyniki  antyimigracyjnych Szwedzkich Demokratów w wyborach parlamentarnych na początku września. Jest on obecnie trzecią siłą w kraju.

Na pierwszej akcji „Ruchu Oporu” setki ludzi zebrały się w imigranckiej dzielnicy Malmö, skąd pojechali oni do Sztokholmu, gdzie zorganizowali demonstrację pod takimi hasłami jak: „Całe Malmö nienawidzi rasistów”, „Walczymy twardym ostrzem”, „Miasto, ziemia, wszystko należy do nas” i „Nikt nie zrobi tego za nas”. Niesiono też transparenty w języku arabskim.

 

Źródło: magnapolonia.org, wochenblick.at
fot. Wikipedia Commons

LS