Ostatnio dość głośno było w mediach o akcjach służb wymierzonych w grupy przestępcze związane ze środowiskiem pseudokibiców. Tydzień temu, w poniedziałkowy poranek, ponad pół tysiąca funkcjonariuszy przeprowadziło rewizję posesji na terenie województwa śląskiego oraz małopolskiego. Policjanci wspierani byli przez Straż Graniczną, a także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zatrzymano łącznie 39 osób.

 

Działania polskiej policji wymierzone były w gangsterów działających pod szyldami bojówek chuliganów klubów piłkarskich. Chodzi tu o grupę zwaną „Psycho Fans” sympatyzującą z Ruchem Chorzów oraz „Wisła Sharks” spod znaku krakowskiej Wisły. Wśród przeszukanych przez policję miejsc znalazł się również budynek należący do klubu Wisła Kraków. Na terenie sportowej hali Wisły znalezione miały zostać flagi zabrane kibicom GKS Katowice przez fanów Ruchu Chorzów.

 

Do zatrzymań i sprawnego przeprowadzenia akcji przez policję miały przyczynić się zeznania, niektórych z ważnych osób w gronie chuliganów chorzowskiego Ruchu. Mówi się, że również niektórzy z członków „Wisła Sharks” zdecydowali się na współpracę z policją.

 

Pomimo faktu, że zatrzymano wielu ważnych członków bojówek, to wciąż na wolności pozostaje Paweł Michalski znany jako ‚Misiek’, będący od lat nieformalnym przywódcą chuliganów określanych jako „Wisła Sharks”. Stał się on znany już  prawie 20 lat temu, kiedy rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio w trakcie meczu Wisła Kraków – AC Parma.

 

Paweł Michalski może posługiwać się również pseudonimem ‚Gruby’. Jego brat również zaangażowany był w działalność przestępczą wśród krakowskich pseudokibiców i odsiaduje wyrok w więzieniu.

 

 

Najprawdopodobniej ‚Misiek’ przebywa za granicą. Mówi się, iż policja przeprowadziła rewizję jego miejsca zamieszkania, jednak zatrzymała jego współlokatora, ponieważ Pawła Michalskiego już nie było.

 

Policjanci zwalczający przestępczość pseudokibiców zatrzymali 33-letniego mieszkańca Jaworzna. Związany ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich mężczyzna, prowadził plantację konopi indyjskich. W specjalnie przystosowanych i wyposażonych pomieszczeniach, stróże prawa zabezpieczyli 162 sadzonki nielegalnych roślin i ponad 8 kg gotowego do sprzedaży suszu marihuany.

 

Policjanci z Wydziału do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców katowickiej komendy wojewódzkiej ustalili, że związany ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich 33-letni mieszkaniec Jaworzna, może zajmować się produkcją narkotyków. Mężczyzna został zatrzymany w Katowicach.

 

O tym, że ich podejrzenia okazały się słuszne, śledczy przekonali się w trakcie przeszukania posesji w Jaworznie, której zatrzymany był współwłaścicielem. W specjalnie przerobionym z garażu i wyposażonym pomieszczeniu, stróże prawa znaleźli 162 sadzonki konopi indyjskich i ponad 8 kg podzielonego już i gotowego do sprzedaży suszu marihuany, wartości czarnorynkowej 350 tys. zł. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli należący do zatrzymanego samochód marki Audi warty 45 tys. zł. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz prokurator i sąd.

Do tragedii doszło na meczu 16. kolejki wrocławskiej B-klasy pomiędzy LKS Ciechów, a Piastem Lutynia. Jeden z zawodników został zaatakowany przez pseudokibica ostrym narzędziem.

 

W 70. minucie meczu doszło do wydarzeń rodem z horroru. Jeden z piłkarzy Ciechowa został brutalnie sfaulowany przez zawodnika przeciwników. W wyniku tego zdarzenia musiał zejść z boiska z podejrzeniem złamania nogi.

 

Jak donosi portal sport.pl, po tym incydencie doszło do prawdziwego dramatu. Jeden z kibiców gości wbiegł na murawę, po czym podbiegł do zawodnika, który chwilę wcześniej pomagał przy udzieleniu pomocy koledze ze złamaną kończyną i ostrym narzędziem dźgnął go w szyję. Kolejny piłkarz Ciechowa został przewieziony do szpitala.

 

Gdyby pseudokibic wycelował ostrym przedmiotem w gardło zawodnika kilka milimetrów obok, piłkarz mógłby już nie żyć. Skończyło się „jedynie” na poważnych obrażeniach.

 

Jak poinformował klub sportowy z Ciechowa, o sprawie zawiadomiono już policję. Sprawcy nie udało się jeszcze zatrzymać. Wkrótce wydane ma zostać oficjalne oświadczenie działaczy drużyny.

 

Mrożące krew w żyłach zdjęcia z tego wydarzenia zostały opublikowane na profilu klubu LKS Ciechów na Facebooku.