Organizowane co weekend protesty tzw. „Żółtych Kamizelek” przynoszą nadal straty i zamieszki, podczas których policja niejednokrotnie brutalnie rozprawia się z demonstrantami. Zarejestrowane przez kamery i telefony sceny do jakich dochodzi na francuskich ulicach niejednego zdążyły już zaszokować, a przy tym przerazić. Teraz po sieci krąży kolejne nagranie, które znów rodzi pytania co do zasadności działań tamtejszych funkcjonariuszy policji.

 

Nagranie udostępnił na Twitterze ekonomista Richard Wellings. Na filmiku widać jak francuska policja pałkami bije uczestników antyrządowego protestu. Co dodatkowo bulwersujące jak widać na nagraniu, policja atakuje fizycznie również osoby służące jako ochotniczy medycy.

 

 

Źródło: Twitter/@RichardWellings

 

MB

Związek Nauczycielstwa Polskiego nie chce już rozmowy z minister edukacji – teraz domagają się spotkania z premierem. Pojawiły się także groźby, że zostaną podjęte kolejne kroki.

 

– Możemy zablokować promocję uczniów do kolejnych klas, to spowoduje kataklizm w edukacji – grozi szef ZNP, Sławomir Broniarz. Działacz sugeruje, że władze mają ostatnią szansę, aby porozumieć się z nauczycielami. To już przekracza wszelkie granice!

 

Broniarz w udzielonym wywiadzie dla Radia Zet zaznaczył, że nie chce kolejnych rozmów z Anną Zalewską, a spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Oznajmił także, że manifest zaplanowany na 8 kwietnia to jedynie początek – nauczyciele mają jeszcze jednego asa w rękawie. Jak mówi, jeśli rząd nie zdecyduje się na udzielenie podwyżek, nauczyciele będą zmuszeni do nieprzepuszczania uczniów do następnych klas.

 

Za promocję uczniów do wyższych klas i szkół odpowiedzialne są Rady Pedagogiczne. Gdyby protestujący zdecydowali się na podjęcie tak radykalnych kroków, wszyscy polscy uczniowie otrzymaliby negatywny wynik na świadectwie. Zostałaby również wstrzymana rekrutacja na studia, co stanowiłoby całkowite zacofanie w systemie edukacji. Jak podkreśla ZNP, takie rozwiązanie to ostateczność, jednak nie można go całkowicie wykluczyć. – Chcielibyśmy, by rząd miał tego świadomość – informuje Broniarz. Dodał także, że w strajku wzięło udział ponad 90% szkół w całej Polsce, a w większości placówek uczestniczyć chce w nim aż 100% nauczycieli.

 

– Jesteśmy przekonani, że strajk, który zacznie się 8 kwietnia będzie się toczył także w trakcie egzaminów, które zaczynają się 10 kwietnia, jeśli nic się nie zmieni, to tak samo będzie podczas kolejnych egzaminów gimnazjalnych 15 kwietnia – grzmiał szef ZNP. Do sporu zbiorowego, jak mówi prezes, pragną dołączyć nawet szkoły o profilu katolickim czy te pod opieką innych organizacji.

 

Nauczyciele żądają podwyżek płac o 1000 złotych (mowa tu o podstawie). Przez wiele miesięcy ZNP usiłował rozmawiać na ten temat z minister edukacji Anną Zalewską, jednak na próżno – szefowa resortu twierdzi, iż spełniła prośby nauczycieli. Ci jednak oskarżają kobietę o kłamstwo i żądają rozmów z szefem rządu.

 

Żródło: dorzeczy.pl

Fot.: wikipedia.org

EM

Wczoraj w Warszawie miała miejsce demonstracja rolników. Protestujący zablokowali plac Zawiszy, rozrzucając po ulicach świńskie łby, jabłka i paląc opony.  Szybko utworzyły się korki na ul. Grójeckiej, Towarowej, Alejach Jerozolimskich i Koszykowej.

 

Protest spotkał się z masą krytyki. Większość internautów zwraca uwagę na liczbę zmarnowanej żywności. Wśród nich znalazł się m.in minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski – Ich prawem jest protestować, natomiast marnowanie żywności raczej nie buduje sympatii do rolników. Te jabłka to dzieciom trzeba dać w przedszkolach, a nie wysypywać na placu i kierowcom przeszkadzać – mówił polityk w programie „Money” na Wirtualnej Polsce.

 

Jednak to nie komentarze przechodniów i internautów najlepiej oddały problem, jaki zrodził się wraz z tym wydarzeniem. Do sieci trafiło zdjęcie starszej kobiety, która zbierała porozrzucane przez manifestujących jabłka. Chwilę później, w ślad za nią poszli także inni przechodnie.

 

 

– Kiedy rolnicy zeszli z ronda, dopaliły się opony, powoli i dość nieśmiało na środek ulicy wkroczyła starsza pani. Zaczęła wybierać ładniejsze jabłka -relacjonuje dziennikarz TVN Warszawa Lech Marcinczak, który uchwycił ten przykry moment.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.:  PAP/Leszek Szymański
EM

Z okazji wczorajszego Dnia Kobiet, Warszawski Strajk Kobiet zorganizował na stołecznym Rondzie Dmowskiego akcję „Disco Przeciw Nienawiści”. Jaki był cel tego protestu i dlaczego wybrano to miejsce? Cała demonstracja odbyła się w celu zmiany nazwy ronda na… rondo Praw Kobiet.

 

Mimo iż w manifestacji wzięło udział ok. 300 osób, zablokowała ona centrum stolicy w godzinach 17.00-19.30. Jak podała stacja TVN Warszawa, w tym czasie wszystkie dojazdy do ronda Dmowskiego zostały zamknięte dla ruchu, aleje Jerozolimskie były zamknięte na odcinku od ronda de Gaulle’a do ulicy Chałubińskiego, a Marszałkowska od placu Konstytucji do ulicy Królewskiej. Jak mówił jeden z dziennikarzy, był to naprawdę duży paraliż komunikacyjny.

 

Nie zabrakło również tysięcy komentarzy internautów nie kryjących oburzenia zgodą prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego na demonstrację.

 

 

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: Twitter; PAP/Paweł Supernak
EM

Feministyczna organizacja Femen postanowiła ponownie się pokazać. Tym razem feministki zaprezentowały się w Paryżu.

 

Cztery półnagie aktywistki organizacji FEMEN protestowały przeciwko proponowanym zmianom w sposobie w jaki francuski system prawny rozpatruje przypadki gwałtu, przed siedzibą francuskiego Senatu.

 

Kobiety przebrane za mityczną Temidę, z opaskami na oczach, trzymając miecze i wagi, odsłoniły swoje piersi, na których napisały hasła propagandowe: „ślepa sprawiedliwość” jak          i „gwałt nie jest małą zbrodnią”.

 

Krótki protest zakończył się bez aresztowań, ponieważ aktywistki szybko uciekły, dając jedynie trochę czasu dla umówionych operatorów i fotoreporterów.

 

Francuski Senat głosuje obecnie nad szeregiem reform prawnych, które obejmą postanowienia, w których wiele przypadków gwałtu i napaści seksualnej zostanie sklasyfikowanych jako drobne przestępstwa, które będą badane przez sądy bez ławy przysięgłych. Rząd twierdzi, że reformy mają na celu przyspieszenie procesu sądowego.

 

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

W ostatnich dniach doszło do wręcz obrzydliwej próby zrzucenia winy za tragiczną śmierć Pawła Adamowicza na przekaz prezentowany przez TVP Info. W dniu wczorajszym, w godzinach wieczornych zorganizowany nawet protest pod siedzibą TVP. Dziś Służba Więzienna zdementowała pogłoski, jakoby sprawca zamachu na życie prezydenta Gdańska, miał w czasie pobytu w więzieniu oglądać TVP Info.

 

Informacje na ten temat przekazał m.in. portal tvp.info. Obecnie jednak, o wyjaśnieniach Służby Więziennej piszą różne źródła. Wcześniej wnioski, że zabójca Pawła Adamowicza mógł zbyt wiele oglądać TVP Info, sugerowali np. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, a także Wojciech Czuchnowski będący dziennikarzem „Gazety Wyborczej”.

 

 Nie wiem, czy tak było. Jest to jedna z kwestii, którą należałoby w tej sprawie wyjaśnić: jakie mogą być konsekwencje braku możliwości dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy – mówił na łamach Onetu Adam Bodnar.

 

Teorie tego typu zostały jedna dosyć szybko obalone.

 

– Skazani odbywający karę w Zakładzie Karnym w Malborku nie mogli oglądać stacji TVP Info – wyjaśnił mjr Bartłomiej Turbiarz z Centralnego Zarządu Służby Więziennej w rozmowie z portalem tvp.info.

 

Mjr Turbiarz został zapytany przez portal tvp.info o to czy prawdą jest, że skazany za napady na banki przyszły zabójca prezydenta Gdańska mógł podczas odbywania kary oglądać TVP Info.

 

– Skazani odbywający karę w Zakładzie Karnym w Malborku nie mogą oglądać stacji TVP Info. Operator telewizyjny, który dostarcza tam sygnał telewizyjny, akurat tego kanału nie dostarczył. Tam jest telewizja kablowa. Tam jest TVP1, TVP2, TVN24 i kilkanaście innych, ale nie ma TVP Info – powiedział mjr Bartłomiej Turbiarz.

 

Niestety wielu zwolenników tzw. totalnej opozycji, po raz kolejny dało się zmanipulować i włączyć w nagonkę na obóz rządzący oraz TVP. Teraz taka dyskusja traci sens, kiedy Służba Więzienna rzetelnie objaśnia jakie są fakty.

 

 Skazani mogą oglądać telewizję i mieć dostęp do informacji. My nie narzucamy osadzonym ani nie ograniczamy dostępu do informacji, co wynika z art. 102 Kodeku wykonawczego, gdzie zapisane jest, że skazani mają dostęp do radia, prasy i telewizji. My realizujemy te przepisy. (Ale) w zakładzie w Malborku TVP Info nie ma – tłumaczył mjr Turbiarz pytany przez tvp.info.

 

 

W internecie wiele osób nie pozostawia suchej nitki komentując całą sytuację. Osoby, które jeszcze przed pogrzebem Pawła Adamowicza publicznie protestowały przeciwko działaniom TVP, zarzucając telewizji publicznej nawoływanie do nienawiści i udział w tragedii, do której doszło w niedzielę, zdaniem wielu Polek i Polaków ośmieszyły się swoją postawą.

 

 

Źródło: tvp.info ; onet.pl ; Twitter/@SW_GOV_PL

Fot.: Facebook

 

MB

 

Ulice Paryża sieją postrach na całym świecie – można by rzec, że chwilami przypominają wydarzenia, z jakimi w Polsce spotkaliśmy się w czasie stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Brutalność policji jest przerażająca.

 

Gwałtowne manifestacje i walka ze służbą policji wciąż nie ustają.. Rośnie agresja zarówno wśród funkcjonariuszy, jak i uczestników protestu „Żółtych kamizelek”.

 

Podobnie jak w trakcie stanu wojennego w Polsce, francuskie służby znęcają się nad tymi, którzy wpadną w ich ręce. Pałują i kopią bez litości.

 

„Francuska policja pełna zimnej krwi. Bardzo zimnej.”

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @nicolasgregoire
Fot.: Twitter – @nicolasgregoire
EM

 

Od kilku dni, po internecie krąży nagranie, które dla wielu jest wręcz szokującym obrazem tego, do jakich sytuacji dochodzi w kraju rządzonym przez Emmanuela Macrona. Na krótkim filmie internauci dopatrzyli się sytuacji, w której do jednego z manifestantów protestujących przeciwko polityce francuskich władz, policja strzela z broni gładkolufowej… w twarz.

 

Materiał został zarejestrowany, podczas protestu tzw. „żółtych kamizelek”. Protestujący wyrażają swój sprzeciw wobec podnoszenia opodatkowania paliwa przez rząd w Paryżu. Francuskie władze krytykują demonstrantów stwierdzając, że są oni zbyt radykalni w swoich działaniach.

 

Już po pierwszym dniu protestu było wielu rannych, a jedna kobieta zginęła potrącona przez samochód. Demonstranci wówczas w ramach protestu blokowali drogi. W związku z demonstracjami, oddelegowano dodatkowe siły policyjne do miejsc, gdzie one się odbywają.

 

Na tym nagraniu, które obecnie tak zyskuje popularność w sieci, bulwersujące dla ludzi jest to, że mężczyzna do którego mierzy policja, w gruncie rzeczy nie stwarzał żadnego poważnego zagrożenia. Gumowy pocisk uderzyć miał go w policzek w odległości kilku centymetrów od oka. Na nagraniu widać, jak twarz biorącego udział w proteście mężczyzny stała się mocno zakrwawiona.

 

 

W Polsce spora część oglądających materiał internautów, ironicznie zastanawia się czy takie sceny pokaże stacja telewizja TVN albo Gazeta Wyborcza.

 

Źródło: Twitter/@pirullo76 ; medianarodowe.com

Fot.: Pxhere

 

MB

 

 

TVP. info ujawnia, że podczas demonstracji działaczy pro-life w Kanadzie, jeden z mężczyzn, nie chcąc słuchać argumentów kobiety manifestującej za życiem, uderzył ją i przewrócił na ziemię, po czym uciekł.

Wszystko działo się podczas corocznego wydarzenia, organizowanego przez działaczy pro-life, pod nazwą Łańcuch Życia w Kanadzie. Uczestnicy akcji demonstrują na ulicach miast przeciwko wolnego prawa do aborcji, głosząc hasła za zachowaniem i obroną życia. To spokojny protest, podczas którego niespotykane jest zagadywanie przechodniów czy agresywne zachowanie.

 W tym roku doszło jednak do nieprzyjemnej sytuacji. Młody mężczyzna zaczął niszczyć transparenty protestujących, zaczepiając ich słownie. Jego zachowanie spotkało się ze sprzeciwem uczestników akcji.

Dwie działaczki pro-life zaprotestowały, a jedna z nich zaczęła nagrywać całą sytuację. Wandal nie odpowiadał na prośby aktywistek i tłumaczenia, że zachowuje się nieodpowiednio.

W pewnym momencie kopnął kobietę. Aktywistka upadłą na ziemię. Nalegała, aby ktoś ze świadków wezwał policję. Wtedy mężczyzna zerwał dziewczynie wstążkę i uciekł.

Źródło: tvp.info
youtube.com
fot. Wikipedia Commons

LS