Portugalia odpadła z Mistrzostw Świata po wczorajszej porażce z Urugwajem 1-2. Dwie bramki dla Urusów strzelił Edinson Cavani, zaś kontaktowym golem odpowiedział Pepe. 

 

Jednak nie sam mecz, a gest Cristiano Ronaldo na długo pozostanie w pamięci kibiców. To modelowy przykład gry fair play. Kapitan Portugalczyków pomógł kontuzjowanemu rywalowi zejść z boiska za co otrzymał od kibiców owacje na stojąco.

 

Oczywiście można się tu doszukiwać chęci przyśpieszenia gry, bowiem Portugalia musiała gonić wynik, jednakże Ronaldo nie ciągnął, a podparł Cavaniego, który utykając opuścił plac gry. Chwilę po tym okazało się, że nie będzie kontynuował meczu, zatem uraz okazał się rzeczywiście szkodliwy.

 

Kibice nie mają wątpliwości – gest Ronaldo świadczy o jego światowej klasie.

Cristiano Ronaldo, lekko mówiąc, we wczorajszym meczu z Iranem puściły nerwy. Portugalczyk znany z efektownej gry tym razem nie popisał się wyżywając frustrację na rywalu. W pewnym momencie przewrócił irańskiego rywala. Za to zagranie zobaczył żółtą kartę.

 

To jednak najniższy wymiar kary jaki mógł spotkać Portugalczyka Za niesportowe zachowanie i agresję sędzie miał pełne prawo pokazać gwiazdorowi Realu Madryt czerwoną kartkę. Komentatorzy analizując sytuację  nie mają wątpliwości – Ronaldo powinien zakończyć mecz przed czasem.

 

Sytuację wyjaśnił dopiero system wideorejestracji VAR, po raz pierwszy używany na piłkarskich Mistrzostwach Świata. Na powtórkach widać wyraźnie jak Ronaldo atakuje rywala bez piłki najprawdopodobniej wyżywając na nim frustrację za niestrzeloną bramkę z karnego psującą mu statystki.

 

Mecz zakończył się wynikiem 1:1, zaś drugie grupowe starcie Hiszpanii z Marokiem 2:2. Grupa B dostarczyła kibicom mnóstwo emocji i walki za którą teraz kibice na całym świecie doceniają teoretycznie słabsze ekipy Persów i Marokańczyków. Dość wspomnieć, że o awansie Hiszpanii przesądziły dopiero ostatnie minuty meczu.

 

Zajście z udział Cristiano Ronaldo na poniższym wideo:

 

Piłkarskie potyczki na Mistrzostwach Świata w Rosji śledzi obecnie cały świat. Fakt, że na boiskowe poczynania gwiazd futbolu patrzą obecnie miliony fanów piłki nożnej przed telewizorami, nie przeszkadza niektórym z nich w dopuszczaniu się zachowań określanych jako kompromitacja.

 

Zachowanie, które z pewnością nie przystoi dojrzałemu mężczyźnie podczas sportowej rywalizacji z pewnością po raz kolejny przydarzyło się popularnemu portugalskiemu obrońcy Pepe, który na co dzień występuje w Realu Madryt. Od meczu rozegranego w środowe popołudnie często określa się tego piłkarza dobitnie jako… „żałosnego”.

 

Cała krytyka spadła na Pepe po tym, jak zasymulował faul podczas meczu Portugalii z reprezentacją Maroka. Kiedy jeden z zawodników rywali- Medhi Benata poklepał portugalskiego obrońcę po plecach, ten w godny politowania sposób przewrócił się na murawę udając ofiarę faulu. Wszystko działo się w już doliczonym czasie meczu

 

Portugalczyka skrytykował również „kolega po fachu” dawny piłkarz Martin Keown.

 

– Został poklepany po ramieniu i upadł krzycząc. To żałosne – skomentował taką postawę piłkarza „Królewskich” i reprezentacji Portugalii Martin Keown oraz dodał – Trudno traktować go poważnie. Kiedy ja grałem, mężczyźni byli mężczyznami.

 

Inni piłkarze również krytykują Portugalczyka po środowym meczu. Co bardziej bulwersujące, Pepe poza samym udawaniem „popisał” się również nerwowym i dość wybuchowym zachowaniem wobec Marokańczyka, który zwyczajnie poklepał go po plecach. Ludzie krytycznie oceniają tą sytuacją, w której zawodnik uchodzący za piłkarską gwiazdę w skali świata zachowuje się w taki niesportowy sposób wobec piłkarza reprezentacji zdecydowanie nie będącej faworytem grupowej rywalizacji na tegorocznych mistrzostwach świata.

 

Wśród komentarzy internautów pojawiają się żarty, że Pepe powinien otrzymać Oscara za swoją aktorską grę na boisku. Pojawiają się też ironiczne stwierdzenia w dołączanych do nagrania z całego zdarzenia opisach, że faul dokonany na obrońcy Portugalii jest na tyle brutalny, że filmik mogą obejrzeć jedynie osoby pełnoletnie.

 

 

Parlament w Portugalii przyjął nowe przepisy, które wywołują kontrowersje na szeroką skalę. Największe emocje budzi obniżenie granicy wieku dla osób, które chcą zmienić płeć.

 

Jak informuje BBC News, każdy, kto ukończył 16 lat w tym kraju, może zadecydować o swojej zmianie płci. Co ciekawe, do takiej zmiany nie potrzebne będzie nawet zaświadczenie od lekarza. W przypadku, jeśli ktoś nie ukończył 18 roku życia, wystarczy jedynie zgoda rodziców.

 

Portal o2.pl donosi, że nowe prawo poparło 109 głosujących na 230 osób w parlamencie. Portugalska lewica ogłosiła święto, zaznaczając, że nowe przepisy „respektują prawo do samostanowienia”. Osoby, które poparły tę inicjatywę, nazwali ten dzień historycznym. Po głosowaniu w Lizbonie doszło do owacji na stojąco.

 

– Honorujemy w ten sposób każdego transseksualistę i jego rodzinę

– mówiła Isabel Moreira (Partia Socjalistyczna).

 

Opozycja jednak skrytykowała nową ustawę. Jak twierdzą konserwatyści, obniżenie wieku osób, które chcą zmienić płeć do 16 lat jest błędem.

 

– Nie zgadzamy się z tym prawem. Ci, którzy ukończyli 16 lat, nie mogą się ożenić, pić alkoholu, prowadzić samochodu, więc nie powinni mieć możliwości podjęcia decyzji o tak definitywnych i poważnych konsekwencjach

– mówiła Vânia Dias da Silva (prawicowa partia CDS-PP).

 

Przeciwnikom nie podoba się również to, że z procedury wykreślono lekarzy. Nowa ustawa czeka jeszcze na podpisanie przez prezydenta kraju.