W ostatnich dniach media publikowały informację podaną przez tygodnik „Sieci”, w którym czytaliśmy, że istniały nieprawidłowości w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, a jednym z współodpowiedzialnych za taki stan rzeczy był Bartłomiej Misiewicz, były rzecznik MON. Do tej sprawy odniósł się Antoni Macierewicz, w programie „Pilnujmy Polski” na antenie Telewizji Republika.

 

„Nie ma wątpliwości, że to, co robiło CBA, było działaniem jak najbardziej na miejscu i działaniem, które wykazało pewne nieprawidłowości. To zostało skierowane do sądu. Wcześniej zresztą, zanim powstał ten raport CBA, na pierwsze informacje na ten temat zareagowałem bardzo głębokimi zmianami personalnymi, zarówno w zarządzie, jak i wśród dyrektorów. Te osoby, które zostały wskazane w raporcie CBA, przywołanym w artykule „Sieci” zostały po prostu usunięte” – mówił Macierewicz.

 

„Artykuł cały poświęcony jest Misiewiczowi, jakby on był osobą główną oskarżoną i wskazaną przez CBA jako główny winny. Tymczasem właśnie pan Misiewicz nie jest wskazany przez CBA jako osoba winna, za to wskazani są ci ludzie, których kazałem usunąć w związku z informacjami o nieprawidłowościach. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której można domniemywać, że to jest wyłącznie pretekst, że chodzi o coś innego, że chodzi o napiętnowanie Bogu ducha winnego Misiewicza” – argumentował były szef MON.

 

„Chcę przypomnieć, jak skutecznie działał w sprawie CEK NATO pan Misiewicz, jak skutecznie dział w sprawie dramatu smoleńskiego, organizując zespół parlamentarny, jak skutecznie działał w wielu innych kwestiach, np. w sprawie SKOK Wołomin, gdzie był jedną z tych osób, która broniła SKOK-ów przed mafią WSI. Z tego punktu widzenia jest człowiekiem zasłużonym i w sposób nieuczciwy atakowanym” – podkreślał Antoni Macierewicz.

Wczoraj media obiegła informacja o „aferze finansowej w Polskiej Grupie Zbrojeniowej”, w których tłem miała być postać byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej – Bartłomieja Misiewicza.  Sam zainteresowany postanowił zareagować i zwołał na dziś briefing prasowy.

 

Przypadek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, którym zajmiemy się szczegółowo, jest tylko jednym z wielu, ale świetnie pokazuje, jak wokół jednej z największych państwowych spółek stworzono układ biznesowo-towarzyski służący wysysaniu publicznych pieniędzy za pomocą pozornych umów, fikcyjnych szkoleń, zawyżanych faktur. Oplatająca holding sieć sięgała poziomu zarządu PGZ oraz gabinetu politycznego MON. To tylko jeden z wielu obszarów funkcjonowania Grupy, który obecnie bada Centralne Biuro Antykorupcyjne” – czytaliśmy w „Sieci”.

 

„Chciałbym w pełni poprzeć i podziękować CBA za działania zmierzające do wykorzenienia korupcji i grabieży publicznych pieniędzy, w tym w szczególności za kontrolę w PGZ, która ujawniła nieprawidłowości i wskazała winnych. Jednocześnie i bezdyskusyjnie oczyszczając mnie ze wszelkich zarzutów w tej sprawie. Wczoraj atak tygodnika „Sieci”, w artykule panowie redaktorzy Wikło i Pyza w stosunku do mnie napisali paszkwil, który oprawili wyłącznie moim wizerunkiem i chociaż potwierdzili w artykule, że CBA – kontrolujące działalność PGZ w 2016 roku – nie postawiła mi żadnego zarzutu i nie wskazało jako winnego, to używając wyłącznie mojego wizerunku i stosując odpowiednią formę stylistyczną, dopuścili się manipulacji, mającej na celu nieprawdziwe przypisanie wszystkich zarzutów mnie” – mówił dziś Bartłomiej Misiewicz.

 

„Pragnę poinformować, że PGZ była osobną instytucją w stosunku do MON, w którym pełniłem funkcję szefa gabinetu politycznego ministra oraz rzecznika prasowego resortu. Wyłącznie w tej kwestii reprezentowałem resort. Nie miałem w związku z powyższym w dokumentację ani przebieg organizacji poszczególnych eventów przez PGZ” – podkreślał.

 

Panowie redaktorzy wielokrotnie atakują mnie tylko dlatego, że kogoś znałem. Dlaczego więc redaktorzy Pyza i Wikło nie stawiają zarzutów red. Michałowi Karnowskiemu, który niewątpliwie zna Jerzego Urbana, z którym w „Dzienniku” w 2009 roku przeprowadzał wywiad prasowy? – pytał Bartłomiej Misiewicz.

W ciągu ostatniego roku Polska Grupa Zbrojeniowa zaobserwowała wynoszący ponad 43% wzrost eksportu. To wielki sukces! 

 

Oprócz rynku krajowego dynamicznie rozwija się eksport na wszystkie kontynenty. To daje stabilność finansową dla wszystkich spółek wchodzących w skład PGZ.

 

Wynik, który udało się osiągnąć w roku 2017 jest niewątpliwie sukcesem, na który zapracowały wszystkie podmioty z Grupy. Należy oczywiście zaznaczyć, że nieoceniony wkład w wypracowany wynik wniosła pomoc Ministerstwa Obrony Narodowej, wspólnie z którym prezentowaliśmy się na wielu prestiżowych targach zbrojeniowych. – tak rozwój PGZ komentuje członek zarządu PGZ S.A, Maciej Lew-Mirski.

 

W 2016 roku sama realizacja eksportu wyniosła prawie 560 milionów złotych. Natomiast roczne przychody szacuje się na poziomie 5 mld złotych!

 

Polska Grupa Zbrojeniowa to niewątpliwie jeden z największych koncernów obronnych w Europie, skupiający ponad 60 spółek. Ponad to, PGZ poza produkcją sprzętu wojskowego, PGZ S.A. modernizuje i serwisuje pojazdy, samoloty, śmigłowce, okręty.