Po raz kolejny amerykańska telewizja Cabel News Network uderza w polskich nacjonalistów – tym razem doszukując się faszyzmu w ubraniach patriotycznych produkowanych m.in. przez firmę Red is Bad.

 

– Ubrania pomagają mobilizować skrajną prawicę – czytamy w reportażu, w którym autor czuje zażenowanie wobec haseł i symboli widniejących na ubraniach. Czytając całość można odnieść wrażenie, jakby bluzy i koszulki były współczesnymi mundury SS.

 

Jak twierdzi telewizja, teksty typu „Mój ulubiony kolor to biały” wywołują skandal, ponieważ jest on jednoznacznym wskazaniem na szerzący się w Europie rasizm. Dziennikarze wymieniają między innymi także takie zwroty jak: „Zbyt biały dla Ciebie” zapisane w formie „2YT4U”, czy też „Reconquista Crimea” przypominające, zdaniem autorów o brutalnych wygnaniach muzułmanów z Krymu.

 

– T-shirt to więcej niż tylko t-shirt. W ramach szerszej subkultury młodzieżowej można wzmocnić identyfikację rasistowską i nacjonalistyczną oraz mobilizować ekstremistyczne działania i przemoc –  twierdzą dziennikarze CNN.

 

Co więcej, uwagę zwrócono również na przedsięwzięcia sponsorowane przez firmy produkujące „skandaliczną” odzież. Według CNN, „nacjonalistyczny streetwear” finansowo napędza radykalizację społeczeństwa. Wspierane są bowiem filmy na YouTube oraz projekty muzyczne, które propagują nienawiść.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; cnn.com;redisbad.pl
EM

Dziś 80. rocznica śmierci Romana Dmowskiego, wielkiego męża stanu określanego „Architektem Niepodległej Polski” oraz najważniejszego ideologa polskich narodowców. Spadkobiercy jego idei ze stowarzyszenia „Endecja” bardzo poważnie podeszli do złożenia hołdu temu wielkiemu Polakowi.

 

Na wniosek Endecji Warszawski Garnizon Wojska Polskiego wystawił przy grobie tego szczególnego dyplomaty oraz ideologa wartę honorową. Udało się to osiągnąć dzięki zaangażowaniu i podjętym działaniom przez posła Sylwestra Chruszcza, pełniącego funkcję prezesa stowarzyszenia Endecja. Taka forma oddania czci pamięci zasłużonemu dla naszej niepodległości politykowi, jest z pewnością ważną inicjatywą w ramach realizowania w sposób godny polityki historycznej.

 

 

To jednak nie wszystko co w ramach upamiętnienia przywódcy Obozu Wielkiej Polski zrealizowali endecy. W dniu dzisiejszym odwiedzili Cmentarz Bródnowski i złożyli wieniec na grobie Romana Dmowskiego w imieniu Narodowej Demokracji poseł Sylwester Chruszcz oraz mecenas Łukasz Moczydłowski z zarządu głównego stowarzyszenia Endecja.

 

Ponad to, kwiaty na grobie współtwórcy Niepodległej Polski złożyć postanowiła również młodsza część struktur stowarzyszenia, działająca jako „Młoda Endecja”. Dobrze, że zarówno osoby udzielające się w środowisku narodowym już od kilkudziesięciu lat oraz młodzi patrioci aktywnie uczestniczący w działaniach Endecji, nie zapominają o tych, którzy swoimi dokonaniami odzyskali dla nas wolność.

 

Zarówno prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz, jak i lider Młodej Endecji Michał Barnaś, wraz z pozostałymi członkami władz stowarzyszenia zachęcają kolejne osoby kochające Polskę i chcące racjonalnego realizowania jej interesów do włączenia się w działania Narodowej Demokracji.

 

 

 

Pamięć Romana Dmowskiego uczcił również prezydent Andrzej Duda. O tym pisaliśmy tutaj:

80. rocznica śmierci Romana Dmowskiego. Prezydent uczcił pamięć wielkiego Polaka [FOTO]

 

Źródło: Facebook/Sylwester Chruszcz ; Facebook/@MlodaEndecja ; Facebook/@endecja

 

MB

 

 

Konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim odbywa się już po raz siódmy. Organizatorzy ogłosili temat, termin i nagrody tegorocznej edycji. Co ciekawe, zmieniła się jego formuła i swoim zasięgiem obejmuje teraz całą Polskę. Zobacz kto i jak może wziąć w nim udział.

 

„Suwerenność to wolność samodecydowania”- oto temat przewodni tegorocznej edycji. Białostocka Fundacja Obowiązek Polski we współpracy z Civitas Christiana i Młodzieżą Wszechpolską już od siedmiu lat organizuje konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim, który – jak czytamy na jego wydarzeniu na portalu społecznościowym – „ma promować patriotyzm wśród młodzieży, popularyzować historię Polski, a w szczególności przypominać o wielkim dorobku intelektualnym jednego z najwybitniejszych polskich mężów stanu – Romana Dmowskiego.”. Zbiorowa świadomość społeczna o zasługach dla niepodległości Polski ojca Idei Narodowej jest wciąż niedostateczna, dlatego konkurs i rozwój jego formuły jest szczególnie ważny. Nieprzypadkowo jego odbiorcy to młodzież w wieku szkolnym, która rywalizując o atrakcyjne nagrody, poszerza swoją wiedzę na temat Dmowskiego i jego wciąż aktualnej myśli.

 

Jak wspomniano powyżej, konkurs jest skierowany do uczniów szkół średnich i podstawowych. Polega na napisaniu eseju na wskazany temat na podstawie dzieł Dmowskiego i własnych przemyśleń. To zdaniem organizatorów ma poszerzać horyzonty intelektualne młodzieży oraz promować wiedzę i postawy patriotyczne. Dotychczasowe prace potwierdzają, że mimo młodego wieku, uczestnicy potrafią napisać eseje na wysokim poziomie. Konkurs zostanie rozstrzygnięty na uroczystej gali, zaś termin nadsyłania wypracowań mija 10 grudnia. Tegoroczne nagrody to m. in. laptopy, tablety i literatura. Wydarzenie można śledzić tutaj: Ogólnopolski konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim.

 

W tym roku konkurs nawiązuje do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Roman Dmowski w swoich działach dogłębnie opisywał przyczyny upadku Rzeczypospolitej u krańca XVIII wieku oraz późniejsze zmagania Polaków o wywalczenie z powrotem suwerennej ojczyzny. Po 1918 roku Dmowski wciąż aktywnie uczestniczył w życiu społeczno-politycznym, a nawet zajmował ważne stanowiska publiczne, jak urząd ministra spraw zagranicznych w rządzie Władysława Grabskiego. Po niesławnym Zamachu Majowym poświęcił się oddolnej pracy i budowania obozu narodowego. Miał kluczowy udział przy powoływaniu m. in. Stronnictwa Narodowego czy Młodzieży Wszechpolskiej – wiodących organizacji II RP. Konkurs wpisuje się w styl działania Romana Dmowskiego, który podkreślał wagę wychowania ideowego młodzieży. Patronat nad wydarzeniem objęli: JE Abp ks. Tadeusz Wojda Metropolita Białostocki, Podlaski Kurator Oświaty, Instytut Pamięci Narodowej oraz Wojewoda Podlaski.

 

Bartosz Sokołowski

 

TVP.Info podaje, że z badania „Patriotyzm i świadomość historyczna żołnierzy sił zbrojnych RP”, przeprowadzonego przez Wojskowe Biuro Badań Społecznych, wynika, że Żołnierze są dumni z tego, że są żołnierzami, są gotowi ponosić wyrzeczenia dla służby oraz deklarują, że jest ona przejawem ich patriotyzmu.

Wojskowe Biuro Badań Społecznych (WBBS) przeprowadziło badania wśród żołnierzy w marcu i kwietniu tego roku. Badacze WBBS napisali: „Sposób postrzegania własnego zawodu przez żołnierzy Wojska Polskiego odzwierciedla poziom ich patriotyzmu, zaangażowania społecznego i postawę obywatelską”.

3/4 pytanych żołnierzy stwierdziło, że bycie żołnierzem wiąże się nie tylko ze zwiększonym ryzykiem zawodowym i dyspozycyjnością, ale wymaga też postawy patriotycznej i obywatelskiej odpowiedzialności. Jedynie co dziesiąty żołnierz postrzega swój zawód jak każdy inny.

Ponadto żołnierze mają silne poczucie dumy z tego, że są żołnierzami (ponad 90 procent wskazań).

Z badania wynika, że żołnierze wykazują bardzo duże zainteresowanie historią Polski i Wojska Polskiego. Takie zainteresowanie podkreśla aż 4/5 badanych. Ponad 2/3 respondentów interesuje się też historią i tradycjami macierzystej jednostki wojskowej. Tylko 7 procent badanych przyznało, że ani trochę nie interesuje się historią Polski.

Najczęściej żołnierze przyznają, że bardzo interesuje ich okres II wojny światowej.

Po kolejnych pytaniach okazało się, że1/5 żołnierzy jest przeciwna sięganiu do tradycji Wojska Polskiego z lat 1943-1945 podległego władzom komunistycznym i Ludowego Wojska Polskiego z lat 1946-1990.

Większość żołnierzy – około 4/5 badanych, często odczuwa dumę z powodu swojej narodowości i bardzo rzadko się jej wstydzi. Podobnie jak większość nie wstydzi się też zawodu, który wykonuje – 4/5 respondentów ma poczucie dumy z tego, że są żołnierzami.

Badacze WBBS podsumowali, że „historyczne identyfikacje mają szczególne znaczenie w przypadku kształtowania postaw żołnierzy. Dostarczają wzorów osobowych, pełnią rolę integracyjną i wpływają na morale, stosunek do realizacji zadań służbowych oraz budowanie więzi w środowisku wojskowym”.

źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

Wbrew temu co sugerować może tytuł mojego felietonu, nie zamierzam popełniać tekstu na temat tego jak cechy i możliwości młodych ludzi sprawiają, że to jedynie oni i tylko oni sami mogą zbudować silną Polskę, a wszystkie osoby zasłużone w starszym wieku należy odsunąć od ważnych funkcji pełnionych w państwie. Obydwie te grupy muszą ze sobą współgrać, uczyć wzajemnie i uzupełniać. Pragnę raczej zwrócić uwagę na to jak duże znaczenie ma konieczna do odegrania rola młodych ludzi w naszym narodzie. Bez tego, praca poprzedników, będących dla nas wzorem pójdzie na marne, a kolejne pokolenia nie będą miały nam za co dziękować żyjąc w chaosie i ogólnie panującym zagubieniu społeczeństw w Europie.

 

Jeśli miałbym odwołać się do własnych doświadczeń, choć z pewnością ich dorobek jest jeszcze skromny, to po pierwszych latach mojej działalności społecznej oraz aktywnym udzielaniu się w środowisku narodowym stwierdzić muszę, że dwiema z podstawowych rzeczy jakich się nauczyłem jest bez wątpienia cierpliwość oraz nieustępliwość. Dostrzegam jednak też pewne zjawiska, które w mojej opinii tłamszą wytrwałość, a także chęci do większego zaangażowania się w sprawy społeczne i polityczne młodych osób w naszym kraju.

 

Jak to często bywa przy podejmowanych przez człowieka aktywnościach, jeden z większych problemów leży w myśleniu. Niestety czas komunizmu zostawił sporo znamion w naszej mentalności, które mają się dobrze do dzisiaj. Polkom i Polakom wmówiono bowiem, że mogą sobie pokomentować, ponarzekać przed telewizorem czy też poobrzucać bluzgami przedstawicieli tej lub tamtej opcji politycznej, jednak oni sami nie mogą przy całym swoim rozgoryczeniu jakkolwiek wpłynąć na to co z każdym dniem ich tak męczy. Wiele osób nadal niestety uważa, że nie ma żadnego wpływu na podejmowane przez rządzących nawet lokalnie decyzje, a to jaka rzeczywistość otacza ich najbliższych, w jakimkolwiek stopniu nie zależy od nich. Sytuacja ta ma również związek ze zohydzeniem słowa „polityka”. Kiedy ktoś z młodych świadomych ludzi, zatroskanych o to jaką Polskę po sobie zostawi, przy nawiązywaniu znajomości stwierdzi w skrócie, że zajmuje się polityką, może narazić się na jednoznaczne skojarzenie. Wizerunek kolesia, który uproszczając zapewne przyjmuje każde słowo prezesa Kaczyńskiego jak niemal religijne proroctwa lub chce obalić jego rząd, bo nienawidzi PiS-u. Nie zagłębiając się bardziej w możliwe perypetie zaangażowanych politycznie nastolatków, wystarczy zwrócić uwagę na to jak często słyszymy stwierdzenia typu: „Polityka? Ja tam w tym nie siedzę, nie interesuje mnie ta cała polityka”. Równocześnie jednak te same osoby, które w ten sposób się do tematu polityki odnoszą, mogą wyciągać ciekawe wnioski na temat problemów jakie napotykają pod swoim blokiem, na swojej uczelni, rozpoczynając nową pracę czy też chcąc załatwić daną sprawę w urzędzie. To pokazuje, że nawet jeżeli my nie zainteresujemy się polityką, to ona zajmie się prędzej czy później nami. Czemu więc osoby te nic nie zrobią poza komentowaniem w nerwowych dyskusjach tych bolączek?

 

Tu wracamy do punktu wyjścia. Wmówiono nam jako społeczeństwu, że tylko sobie przysporzymy nerwów, stracimy czasu, a sytuacja nie zmieni się. Wielu obawia się nawet, że przysporzą sobie kolejnych problemów, więc lepiej przeboleć i męczyć się z ułomnościami dnia codziennego w naszym państwie nadal. Na całe szczęście ten sposób myślenia zaczął stopniowo zmieniać się w ostatnich latach, a duży udział w tym miały na pewno możliwości jakie daje internet. Teraz giganci na rynku stacji telewizyjnych nie są już jedynym źródłem informacji o kraju oraz świecie. Młodzi ludzie obecnie mogą czerpać wiedzę oraz zapoznawać się z komentarzami do wszelakich wydarzeń od różnych osób, a nie tylko tych, którzy zostali przez telewizyjną redakcję zaproszeni do dyskusji, po uprzednim przekazaniu wieści w odpowiednio sformułowany sposób. Celowo lub nie, ale możliwość spojrzenie na nowe horyzonty dały właśnie przykładowo Twitter, Facebook i tworzone oddolnie witryny w internecie, w których głos mogą zabierać wreszcie ludzie o różnych poglądach, ale patrzący z troską na kreowanie przyszłości Polski i świata, a nie jedynie interesanci, chcący przez puszczany na ekranach przekaz medialny nastawić ludzi z sympatią lub antypatią do danego środowiska, ugrupowania czy człowieka.

 

Możliwość nagłaśniania pewnych niepokojących spraw, sprawnej wymiany informacji oraz szansa na dzielenie się swoimi refleksjami lub problemami z tysiącami odbiorców to olbrzymia szansa do zmiany nastawienia ludzi oraz poszerzania ich świadomości. Osoby, które mogą szybko się skomunikować i skrzyknąć w danym miejscu o danej porze, sprawnie zebrać tysiące głosów poparcia dla swojego protestu czy inicjatywy lub nadawać rozgłosu sprawom, które rządzący chętnie zamiatali by pod dywan, mogą wreszcie poczuć, że pną się w górę, jeżeli chodzi o kreowania otaczającej nas rzeczywistości oraz niwelowanie problemów, jakie każdy z nas napotyka angażując się w różne przedsięwzięcia czy pracując w różnych branżach.

 

Pomimo jednak tych wszystkich udogodnień, które na tle poprzednich pokoleń czynią nas w dużej mierze uprzywilejowanymi, nadal w samym już narodowym środowisku nie mamy zaangażowanych tylu rozsądnie myślących ludzi, co choćby w okresie XX-lecia międzywojennego. Ówczesna Narodowa Demokracja jest przykładem tego, jak mówiąc współcześnie, na topie był wówczas patriotyzm oraz poczucie obowiązku w podejmowaniu działań dla dobra narodu. Endecja była w tamtym czasie środowiskiem, z którą utożsamiało się mnóstwo ludzi, nie tylko tych zajmujących się polityką czy walczących na wszelakich frontach wojennych, ale wielu tych rozumiejących to jak wymagające jest od każdego tworzenie pomyślnej przyszłości dla kolejnych pokoleń Polaków.

 

Dzisiaj jednak, sporo osób postrzega angażowanie się w życie społeczne, polityczne oraz udział w patriotycznych/narodowych organizacjach często jako pewną odskocznię od codzienności, szlachetną formę spędzania czasu, ale jednak nie będącą czymś na tyle potrzebnym, by wynikała ona z miłości i troski o naszych bliskich. Należy jednak zrozumieć tą fundamentalną kwestię… Bliscy czy rodzina to również ci, którzy byli przed nami i niejednokrotnie poświęcali dla naszych spokojnych lat życia swój czas na tym świecie, a także nasze dzieci, wnuki, prawnuki, którym dopiero przyjdzie zmagać się z rzeczywistością pozostawią im przez nas samych.

 

Czy nie żylibyśmy w państwie opartym o prawo szariatu, nie musieli funkcjonować w zaoferowanej przez komunistów głębokiej biedzie, a także zachowali swoją niepodległość oraz ojczysty język, gdyby nie dawne zaangażowanie, a także poświęcenie prywatnych wygód i czasu tysięcy Polek i Polaków ludzi? To oczywiście chęć działania dla dobra rodaków, jak również wielka odpowiedzialność, którą wzięło na siebie mnóstwo młodych ludzi na przełomie wieków, przyczyniły się do zapewnienia nam wielu udogodnień i dobrodziejstw, z jakich każdy z nas korzysta, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego jaką wartość opłaconą niejednokrotnie krwią naszych przodków one posiadają.

 

Z historii należy wyciągać wnioski i lekcje na przyszłość, jednak nie można żyć ciągle przeszłością i rozpamiętywaniem dziejów. Pomyślmy o tym co my zostawimy osobom z naszych rodzin, którzy na tym świecie dopiero się pojawią? O czym nasze wnuki będą mogły opowiadać swoim dzieciom zachwalając naszą działalność lub zasługi dla nich? To zależy od nas już teraz, w okresie naszej młodości. Czy swoim bliskim pozostawimy skorumpowane państwo, w którym nic nie załatwimy bez łapówek i przekrętów? Kompletnie zbiurokratyzowane samorządy, w których każdy z naszych potomków będzie narażony na przestępcze działania za wtrącanie nosa w „nieswoje sprawy”? Zepsute społeczeństwo, będące kolejnym celem dżihadystów stopniowo podbijających dziś zachodnią Europę? A może skrócony żywot, ze względu na stężenie trujących substancji w powietrzu? Te wszystkie złe scenariusze mogą pozostać jedynie mrocznymi wizjami, ale może się tak stać jedynie z naszym udziałem i postawieniem pewnych obowiązków ponad prawami czy wygodą. Im nas będzie więcej, tym większe szanse, aby każdego z tych dramatów uniknęły Polki i Polacy myślący o nas głównie przy przeglądaniu rodzinnych starych albumów. Co jednak szczególnie ważne oraz warte podkreślenia to fakt, że podstawowym wyzwaniem przed jakim dziś przychodzi nam stanąć to demografia. Jeżeli nie będziemy świadomości dotyczącej skali problemu depopulacji poszerzali, a przy tym nie podejmiemy wspólnej pracy do rozwiązania narastających na tej płaszczyźnie innych trudności, to nawet nie będzie miał nas kto wspominać.

 

Jak już zaznaczyłem wyżej, w ostatnich latach widać większą świadomość w naszym narodzie oraz stopniowe pogłębianie się poczucia dumy z bycia Polakami. To napawa optymizmem i spokojem. Uważam jednak, że nas- natchnionych opowieściami bohaterów z czasów walk z niemieckim czy sowieckim okupantem, z pewnością stać na większe zaangażowanie oraz wspólną walkę z pojawiającymi się problemami o pomyślną przyszłość dla Polski. Mając zaszczyt kierować Młodą Endecją, chcę oprzeć poszerzanie naszego endeckiego środowiska na cierpliwości, nieustępliwości oraz poczuciu odpowiedzialności za innych, jak również rozwoju samego siebie. To w mojej opinii powinno cechować osobę określającą się endekiem.

 

Wiele organizacji politycznych, popularnie nazywanych „antysystemowymi”, a także ugrupowania tworzące się na fundamencie środowisk narodowych, w mojej opinii zbytnio niestety ulegało myśleniu na zasadzie: „do najbliższych wyborów”. Schemat bywa często taki, że na fali powstania nowej organizacji, mającej w swych założeniach wreszcie całkowicie odmienić Polskę na lepsze, wpatrujemy się w stających na jej czele liderów, na których opieramy tworzone listy wyborcze, wokół których zaś, a także zbierania podpisów skupia się główna aktywność działaczy. Wielu młodych ufnych patriotów rzuca wówczas swoje siły i czas w niesienie pomocy tej sprawie. Później jednak przychodzą przegrane wybory, spięcia pomiędzy liderami, u których ambicje niejednokrotnie wygrywają z wytrwałością w dążeniu do przyjętych celów, a ostatecznie podziały, rozczarowania i brak chęci do działania dalej.

 

Dlatego też uważam, że jako Endecja powinniśmy wykazywać się cierpliwością i nieustępliwością, zarówno w wymiarze politycznym, jak i organizacyjnym. Nie szukajmy po raz kolejny szansy na (określając ironicznie) zbudowanie w 2 lata Wielkiej Polski. Weźmy na siebie odpowiedzialność za długotrwałą, ale przynoszącą realne efekty działalność oraz rozwijanie środowiska, odgrywającego rolę przy wpływaniu na decyzje rządzących, jak również to jak wygląda nasza Ojczyzna. Nie załamujmy się tym, że przez najbliższe lata nie będziemy sprawować jako endecy samodzielnej władzy w Polsce, a na spotkaniach czy naszych akcjach pojawiać się będzie choćby tylko kilka osób. Gdyby ktoś dekadę temu zaczął budować środowisko kierujące się realizmem oraz chcące zostawić po sobie coś dobrego, nawet kosztem wieloletniej pracy, to dziś bylibyśmy w obserwowaniu owoców naszych inicjatyw, jak również wysiłku już o te 10 lat do przodu. Nie załamujmy się więc i podejmujmy działania, których efekty odczują choćby dopiero nasze dzieci. Im już jednak łatwiej będzie pójść wtedy kolejny krok dalej.

 

Inspirujemy się, zaczytujemy oraz uczymy od znanych publicystów, pisarzy, myślicieli czy liderów politycznych lub środowiskowych zarówno z czasów obecnych, jak i przeszłych. Zadbajmy jednak w końcu też o to, aby nasze młodsze koleżanki i koledzy na prawicy mieli kogo poczytać lub posłuchać. Taka natura ludzka, że o dzisiejszych znanych politykach, felietonistach i pisarzach, kiedyś będą mogli przeczytać dowiedzieć się przede wszystkim z tekstów lub filmów dotyczących historii. Nie bójmy się tego, aby wziąć na siebie zadanie bycia autorytetami w różnych dziedzinach, a także stworzenie polskiej prawdziwej elity, zwłaszcza iż  pozbawiły jej nas niegdyś totalitaryzmy, a obecnie możemy do udziału w niej jedynie aspirować. Nie traćmy jednak czasu na zwątpienia i rozwijając siebie, piszmy na kartach współczesnej historii cenną lekcję dla przyszłych patriotów. Taka wytrwałość z pewnością może przynieść efekty na wiele lat oraz pokoleń. Jeżeli ktoś w to nie wierzy i ocenia moje słowa jako fantazje, to wystarczy iż sprawdzi jak dużo czasu zajęło Romanowi Dmowskiemu zbudowanie swojego silnego narodowo-demokratycznego środowiska oraz osiągnięcie zasług dla naszej niepodległej Polski.

 

Musimy uświadomić sobie jak ważna jest ta odpowiedzialność za osoby, które także będą chciały coś ulepszyć i dać dobrego kolejnemu pokoleniu, na bazie tego co dokonać zdążymy my. Ale byśmy zdołali tak działać, nie poddając się przy tym wszelakim przeciwnościom losu, musimy zdobyć się też na odpowiedzialność za siebie nawzajem. Pozostawianie szczęśliwej przyszłości oraz bezpiecznej Polski dla naszych dzieci, zaczyna się w naszej działalności w otaczającej nas okolicy, w parafii, w samorządzie etc. W różnych regionach spotykamy się z różnymi problemami. Wspólnie jednak możemy wymieniać się wiedzą z różnych kierunków nauczania, a także pokazywać naszą solidarność jako troskliwych o Polskę ludzi. Takie właśnie refleksje po raz kolejny, tym razem w szczególnie uderzający sposób wywołała u mnie niedawna tragiczna śmierć kolegi Pawła Chruszcza, który również współtworzył stowarzyszenie Endecja. Jego zaangażowanie w sprawy społeczne oraz na co dzień zapewne nie dostrzegana przez większość osób ciężka praca, pokazała jak bardzo potrzebni są w powiatach tacy ludzie. Wystarczy spojrzeć na tłumy osób żegnających Pawła w jego ostatniej drodze. Ludzi chcących zawalczyć o przyszłość swoich bliskich i nie zmarnować danego na tej ziemi czasu wśród nas jest z pewnością wielu. Mocno w to wierzę i widzę chociażby na spotkaniach z ludźmi z naszego patriotycznego środowiska. Jeżeli nauczymy się wspierać oraz działać jako utwierdzone na jednym fundamencie środowisko, będziemy mogli przynosić realne zmiany dla naszych lokalnych społeczności, a szerzej również dla całego naszego narodu.

 

Tą odpowiedzialność i cierpliwą pracę na rzecz załatwienia chociaż kilku, ale ważnych spraw, jesteśmy winni zarówno tym, którzy dla nas się już poświęcali, jak również tym, którym Polskę przekażemy w sztafecie pokoleń.

 

 

Michał Barnaśredaktor portalu Prosto z Mostu; student na kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne (Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie); sekretarz małopolskich struktur oraz członek komisji rewizyjnej stowarzyszenia Endecja; prezes Młodej Endecji.

 

 

Fot.: Pexels

Wraz ze zmianą władzy i wzrostem zainteresowania tematyką patriotyzmu, zaczęły pojawiać się różne głosy w tym temacie: że to wspaniale, bo w końcu młodzi ludzie podejmują piękne inicjatywy i nie wstydzą się swojej ojczyzny i historii swojego narodu, ale też takie opinie , że to nie patriotyzm tylko nacjonalizm i powinno się tego zakazać. Ja zastanawiam się nad tym czy należy w ogóle dokonywać wyboru między patriotyzmem i  nacjonalizmem  i czy pojęcia te należy rozdzielać? 

 

Może zacznę od wyjaśnienia pojęcia narodu. Naród jest terminem dość abstrakcyjnym, jest to wspólnota ludzi o wspólnych korzeniach nie tylko terytorialnych, ale przede wszystkim kulturalnych, religijnych, połączona tradycją i związana wspólnym językiem, który pomaga przekazywać historię narodową z pokolenia na pokolenie. Wyrażanie przynależności do narodu w różnych okresach historycznych przyjmowało różne formy. Współcześnie często wspominamy te najbardziej heroiczne, czyli śmierć w imię ojczyzny. Niektórzy uważają, że jest to największy przejaw poczucia tożsamości narodowej. Problemy rodzą się kiedy dochodzimy do terminologii, wtedy często można zauważyć podział dyskutantów na zwolenników patriotyzmu i zawziętych przeciwników nacjonalizmu. Spróbuję usystematyzować te pojęcia. Patriotyzm nie jest tu rzeczą sporną. Powszechnie przyjmuje się, że jest to postawa charakteryzująca się umiłowaniem, szacunkiem do własnej ojczyzny, w zależności od sytuacji może objawiać się w różnych formach, od pielęgnowania języka, popularyzowania historii i symboli narodowych, aż po chęć ponoszenia za nią ofiary i pełną gotowość do jej obrony, w sytuacji zagrożenia. Jednak, kiedy obecnie próbuje się zestawić  pojęcia patriotyzmu i nacjonalizmu, mam wrażenie, że te terminy  ulegają zniekształceniu politycznemu. Błędnie przeciwstawia się dobry patriotyzm złemu nacjonalizmowi. Etymologicznie patriotyzm pochodzi od greckiego słowa patria– ojczyzna, czyli ziemia naszych ojców, ta, na której mieszkamy. Nacjonalizm pochodzi od słowa natio i oznacza wspólnotę, która mieszka na tych ziemiach, uszlachetnia je swoją pracą, uczłowiecza, zamienia jakiś dziki obszar w ojczyznę. Może być zły I dobry nacjonalizm, podobnie zły lub dobry patriotyzm. W pewnym wywiadzie historyk profesor Bohdan Urbankowski porównał to błędne myślenie to takiego komicznego absurdu „to tak, jakbyśmy przeciwstawiali twórcę jego dziełu, np. Mickiewicza „Panu Tadeuszowi”. Prawda, są to pojęcia pokrewne, nie są całkowicie tożsame ponieważ nacjonalizm możemy rozumieć jako doktrynę, czyli rozszerzenie postawy jaką jest patriotyzm. Natomiast nie należy tych pojęć przeciwstawiać w dyskusji dobro-zło. Terminy nacjonalizm i patriotyzm mogą, ale nie muszą ze sobą współistnieć, jednak zestawianie ich w całkowitej opozycji  jest daleko idącym nadużyciem.

Roman Dmowski, główny ideolog myśli narodowej i przedstawiciel polskiego nacjonalizmu,pisał o tym w  „Myślach  nowoczesnego Polaka” w ten sposób:

„Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój. Z drugiej strony, im wyższy jest stopień mego rozwoju moralnego, tym więcej nakazuje mi w tym względzie sama miłość własna.”

Kolejna sprawa jest taka, że  nacjonalizm często jest mylony z szowinizmem. Mówi się, że nacjonalizm nie toleruje innych narodowości, a mniejszości narodowe próbuje zmusić do przyjęcia kultury państwa,w którym stacjonują. Teksty Dmowskiego, będące niejako wykładnią myśli nacjonalistycznej mówią jednak co innego „Gdybym na Rusi galicyjskiej spotkał nauczyciela Polaka, prześladującego dziecko za to, że jest ono dzieckiem ruskim, że po rusku mówi, czułbym do niego nie mniejszy wstręt od tego, jaki budzi we mnie moskiewska i pruska kanalia pedagogiczna.”

Szowinizm  natomiast charakteryzuje się bezgranicznym uwielbieniem własnego narodu przy jednoczesnym braku akceptacji lub nawet nienawiści wobec innych narodowości.

Przyjmując przedstawiony powyżej sposób myślenia, mogę spróbować odpowiedzieć na  powszechnie zadawane pytania  „czy walka narodowo-wyzwoleńcza, śmierć w imię ojczyzny jest przejawem nacjonalizmu czy patriotyzmu?” Uważam, że walka o wolność narodową jest zarówno przejawem patriotyzmu jak i nacjonalizmu. Jest to jednocześnie chęć przywrócenia wolnej ojczyzny oraz podjęcie starań wobec narodu i jego przyszłości.

W tym roku odbywa się już VII edycja ogólnopolskiego konkursu „Żołnierze Wyklęci- Bohaterowie Niezłomni”. Zainteresowanie uczniów szkół jednak zdecydowanie nie słabnie. Ilość nadsyłanych prac pokazuje, że w społeczeństwie przywracana jest należna pamięć o Niezłomnych Bohaterach.

 

Wśród organizatorów konkursu są m.in.: Fundacja im. Kazimierza Wielkiego, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz Fundacja „Prosto z Mostu”. Prace wykonywane przez uczniów z całej Polski pod okiem nauczycieli wykonywane są w sześciu kategoriach.

 

Trzech dotyczących szkół ponadgimnazjalnych oraz trzech dla szkół podstawowych i gimnazjów. Kategorie te to: literacka, plastyczna i multimedialna.

 

Plakat

 

W etapie regionalnym konkursu, rywalizacja uczniów podzielona jest na cztery części Polski, w związku z czym uroczyste zakończenie I etapu odbywa się w Krakowie, Lublinie, Poznaniu i Szczecinie.

 

Prace krakowskiego jury pokazują, że uczestnicy nie tylko zdecydowali się zająć tematem Żołnierzy Wyklętych, ale również wraz z nauczycielami poświecić sporo czasu i włożyć dużo serca w przygotowanie prac konkursowych. Pomysłowość oraz oryginalność niektórych prac znów zadziwiła członków jury.

 

28642797_2026565357582292_945407022_o

28459018_2026565387582289_1791305677_n

[Zdjęcia z prac krakowskiego jury]

 

Jak mówią osoby zaangażowane w ocenianie prac z południowej Polski, szczególnie trudna do rozstrzygnięcia była kategoria prac plastycznych. Talent oraz kreatywność uczniów sprawia, że sprawiedliwe przydzielenie miejsc i nagród zająć może nawet kilka godzin.

 

Szczególnie doceniane są prace związane z lokalnymi historiami i miejscowymi bohaterami, o których nie mówi się wiele, ale również i oni przysłużyli się dla Polski, poświęcając życie dla naszej wolności.

 

W dniu 6 marca (wtorek), w Hotelu Europejskim w Krakowie odbyło się uroczyste wręczenie nagród laureatom z południowych województw Polski. Wydarzenie poprowadził Michał Barnaś z redakcji Prosto z Mostu, który uczestniczył w ocenianiu prac konkursowych. Przed samym wręczeniem nagród wraz z dyplomami, zebrani uczniowie wraz z przybyłymi nauczycielami oraz rodzicami wysłuchali krótkiego wykładu historycznego przygotowanego przez Jakuba Krzysztonka z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który w radzie programowej stowarzyszenia Endecja zajmuje się kwestiami historycznymi i który również znalazł się w gronie jury.

 

Bo otrzymaniu nagród, był czas na wspólne pamiątkowe zdjęcia oraz ciekawe rozmowy w gronie nagrodzonych, nauczycieli, organizatorów oraz rodziców.

 

Gratulujemy wszystkim laureatom i życzymy powodzenia w kolejnym etapie! Natomiast za osoby, których prace nie zostały nagrodzone trzymamy kciuki w przyszłym roku.

 

Prezentujemy poniżej kilka fotografii z wczorajszego wydarzenia w Krakowie.

 

IMGP1618

IMGP1612

za_stolem

IMGP1630

IMGP1632

IMGP1620

IMGP1650

IMGP1649

IMGP1644

 

 

 

Po uchwaleniu nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, wiele zagranicznych podmiotów zaatakowało Polskę, dodatkowo kłamliwie oskarżając nasz naród o nazistowskie zbrodnie. W Stanach Zjednoczonych, środowiska żydowskie rozpoczęły zbiórkę podpisów, którą chcą wymusić na Białym Domu zerwanie stosunków z Polską, a w Tel Awiwie rozmieszczono billboardy, w ramach kampanii mającej oskarżyć nas o organizacje holocaustu i rzekome próby zakłamania go. Również na Ukrainie doszło w ostatnim czasie do antypolskich incydentów oraz krytyki ze strony tamtejszych władz, ze względu na nazywanie zbrodnie ukraińskich nacjonalistów ludobójstwem dokonanym na Polakach.

 

W odpowiedzi na tą wymierzoną w Polskę propagandę rozpoczęto akcję #RespectUs. Ma ona w zamyśle jej twórców bronić dobrego imienia naszej Ojczyzny i odsłaniać prawdę.

 

– Międzynarodowa kampania przypisywania Polakom współodpowiedzialności za Holocaust to jedno z najbardziej szokujących i skandalicznych wydarzeń najnowszej historii Polski – twierdzą organizatorzy akcji #RespectUS.

 

W ramach kampanii stworzono bardzo mocny i wstrząsający film. Na opublikowanym spocie widzimy zakrwawionego mężczyznę, wyglądającego na ofiarę prześladowań, ze strony któregoś z totalitarnych systemów.

 

Mężczyzna przeprasza różne narody za absurdalne winy jakie próbują niektórzy przypisywać Polakom. Na końcu jednak mówi o tym, że tylko jedno przenika go do głębi… fakt, że jego nikt nie przeprasza.

 

Recytowane przez bohatera na filmie słowa, pochodzą z tekstu utworu zespołu Lumpex’75.