Wieź ojca z dzieckiem, obowiązki rodzicielskie ojca… O tym wszystkim pięknie na przykładzie filmu „Tato” mówi Cezary Pazura. Sami zobaczcie.

 

/red./

Źródło: youtube.com

Z najnowszych doniesień portalu rmf.fm wynika, że kontrowersyjny raper po raz drugi zostanie ojcem. Paweł Mikołajuw, szerzej znany jako Popek, o którym mowa, ma już kilkuletnią córeczkę. Teraz doczekał się w końcu upragnionego synka.

 

Popek jest rozpoznawalny dzięki swojemu kontrowersyjnemu wyglądowi (złote zęby, wytatuowane gałki oczne i skaryfikacja twarzy). Zyskał również popularność wieloma piosenkami. Obecnie jednak bierze udział w programie „Taniec z gwiazdami”. Zarówno na scenie, jak i w życiu prywatnym osiąga ostatnio sukcesy. Raper ma już kilkuletnią córkę Julię, z którą łączą go bliskie relacje. Jak każdy mężczyzna, Popek od dłuższego czasu marzył jednak o synu. Wkrótce spełni się jego wielkie marzenie i zostanie tatą chłopca!

 

Jak zdradził raper podczas wywiadu dla „Super Expressu”, jego partnerka spodziewa się kolejnego dziecka.

 

– Będę miał syna. Już układam grafik pod małego

– powiedział Popek.

 

Znany raper wyjawił, że jego partnerka Kasia ma termin na przełomie lipca i sierpnia. Jak informuje portal rmf.fm, Popek nie zastanawiał się jeszcze nad imieniem dla synka. Mimo to ma już jakiś pomysł.

 

– Imię? Jeszcze nie wiem, może Paweł junior?

– zażartował Popek.

– Działania rodziny, która na własną rękę szuka sprawców przestępstwa, mogą pomóc, ale i utrudnić postępowanie – powiedział Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie w rozmowie z Wirtualną Polską. 

 

Miłosz Biegun został napadnięty 30 lutego przez grupę uzbrojonych w maczety i inne ostre narzędzia napastników. Do zdarzenia doszło przy ul. Teligi na krakowskim Prokocimiu. Młody mężczyzna zmarł 1 lutego. Motywem zbrodni najprawdopodobniej były porachunki lokalnych grup pseudokibiców. Nie wykluczane są jednak również wątki osobiste. Krakowska policja w celu schwytania sprawców tamtego ataku powołała specjalną grupę, a ojciec nastolatka postanowił poprowadzić własne śledztwo. Rafał Biegun został jednak odsunięty od sprawy.

 

Jak twierdzi mężczyzna, współpracował on przez kilka tygodni z policją oraz prokuraturą.

 

–  Przekazywałem im wszystkie materiały, co pozwoliło zatrzymać kilka osób. Ale odsunęli mnie od śledztwa i odebrali dostęp do dokumentów, strasząc, że postawią mi zarzut utrudniania postępowania – mówił Rafał Biegun, ojciec ofiary w rozmowie z Wirtualną Polską.

 

Fakt, że rodzina nie jest na bieżąco informowana o postępach w prowadzonym śledztwie potwierdziła policja.

 

– Nie możemy tego robić, bo – póki co – ojciec nie jest stroną w sprawie. Został tylko przesłuchany jako świadek. Takie skomplikowane sprawy, gdzie sprawcy byli zamaskowani, ciągną się miesiącami. Nie możemy ujawniać działań operacyjnych, dlatego może się komuś wydawać, że nic nie robimy, a to nieprawda – stwierdził w rozmowie z dziennikarzem wp mł. ins. Sebastian Gleń.

 

Jak twierdzi rzecznik lokalnej policji, działania podejmowane na własną rękę przez rodzinę czasami pomagają, ale mogą również zaszkodzić dobru sprawy. Rafał Biegun miał zostać poinformowany przez prokuraturę, że jeżeli nadal będzie podejmował działania w ramach własnego śledztwa, mogą zostać postawione mu zarzuty utrudniania postępowania.

 

– Takie działania ojca ofiary mają duży plus. Mogą wywierać presję na prokuraturę i zmuszać do uważniejszego prowadzenia postępowania. Należy jednak wszystkie pozyskane informacje natychmiast przekazywać śledczym. W innym wypadku grozi zarzut utrudniania postępowania – powiedział karnista mec. Andrzej Dmowski odpowiadając na pytanie Wirtualnej Polski.

 

W całej sprawie pojawia się jeszcze jeden wątek związany z relacjami wśród najbliższych członków rodziny zamordowanego w Krakowie nastolatka. Jak dowiadujemy się od jednego ze znajomych ofiary, matka Miłosza uważa, iż jego ojciec nie interesował się jego wychowaniem. Ma ona apelować o to by nie rozgłaśniać działań oraz wpisów publikowanych przez Rafała Bieguna.

 

Nieco inna wersja zawarta jest jednak w treści postów publikowanych przez ojca Miłosza, który twierdzi w nich, że chociaż musiał często wyjeżdżać zw. na pracę, to jednak zależało mu na ochronie i dobru swojego dziecka.

 

 

 

 

 

 

Jak poinformował portal newsbook.pl, lewicowy rząd w Szwecji przygotowuje obecnie projekt ustawy, która mówi, że mężczyźni powinni być w stanie zachodzić w ciążę po zapłodnieniu żeńskim nasieniem. Brzmi to jak jeden wielki absurd, jednak jest to prawdziwa zmiana legislacyjna zaproponowana przez rząd szwedzki w ramach ustawy „Nowoczesne zasady dotyczące wspomaganego poczęcia i rodzicielstwa”.

 

Według informacji podanych na portalu, premier Stefan Lofven chciałby, aby „mężczyzna, który urodzi dziecko”, był jego ojcem.

 

Według wniosku legislacyjnego, mężczyzna, który urodzi dziecko byłby uważany za ojca, a kobieta, która go zapłodni – jako matka. Jak twierdzi rząd, projekt ma na celu stworzyć „nowoczesne” zasady w różnych sytuacjach.

 

Jak informuje Fakt, prowadząca główne wydanie „Wiadomości” na antenie TVP1, Danuta Holecka, przeżywa ciężkie chwile.

 

Wyrazy głębokiego żalu i współczucia na łamach „Naszego Dziennika” zamieścili także członkowie zarządu i rady nadzorczej telewizji publicznej. Zmarł ojciec dziennikarki. To bardzo smutna informacja, która z pewnością powinna znaleźć się poza politycznym sporem. Składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Dzisiaj w małopolskich Liszkach odbędzie się pogrzeb 18-letniego Miłosza, który zmarł w szpitalu na początku lutego po tym jak w Krakowie, na osiedlu Prokocim został zaatakowany przez grupę uzbrojoną w maczety, noże i siekierę.

 

Do dramatycznych wydarzeń miało dojść w Krakowie na tle porachunków grup pseudokibiców. Policja bada jednak też inne wątki takie jak np. konflikt o dziewczynę. Jak na razie zatrzymano w sprawie 3 mężczyzn i jedną kobietę, a na południowych osiedlach Krakowa takich jak np. Bieżanów, Kurdwanów, Rżąka czy właśnie Prokocim zwiększono ilość policyjnych patroli. Policja obawia się chęci odwetu ze strony znajomych zamordowanego Miłosza.

 

W sumie napastników miało być ok. 10. Ofierze zadano wiele ran a także odcięto rękę. Mimo walki lekarzy o życie młodego mężczyzny, 18-latek zmarł w szpitalu.

 

W jednym z pierwszych facebookowych wpisów, w którym ojciec zamordowanego odniósł się do sprawy, zaapelował on o nie szukanie zemsty, ponieważ doprowadzić ona może do kolejnej tragedii i dramatu innej rodziny.

 

Ostatnio w kolejnym poruszającym wpisie, opowiada o tym jak boli klasyfikowanie tego bestialskiego czynu jako „pobicie ze skutkiem śmiertelnym”, a nie morderstwo.  Wspomina również o tym, że czuje iż poniósł porażkę jako rodzic, kiedy przyszedł trudny okres w życiu jego syna.

 

 

 

 

Serial opowiadający o kryminalnych zagadkach, w których rozwiązaniu sandomierskiej policji pomaga lokalny ksiądz cieszy się nadal sporym zainteresowaniem widzów. Jak donosi „Gazeta Wyborcza” zdająca się być zaniepokojona tym faktem, w jednym z odcinków „Ojca Mateusza” dojść ma do zamachu bombowego, w którym swój udział ma mieć muzułmański imigrant.

 

Odcinek ten ma zostać wyemitowany w marcu bieżącego roku. Tytuł jaki ma mu być nadany to „Bezpieczna odległość”. Według scenariusza, na sandomierskim placu zabaw ma zostać zdetonowany ładunek wybuchowy, a przy całym zdarzeniu ranna zostanie jedna osoba.

 

W związku z tym dramatycznym zdarzeniem, lokalna społeczność będzie chciała dokonać samosądu na mieszkającym od lat w Sandomierzu chrześcijaninie pochodzenia arabskiego, którego żona jest Polką.

 

Okazać ma się jednak, że sprawcą ataku był muzułmanin Szihab, który w Polsce jest od niedawna. Problemem ma być brak aktora mającego wcielić się w postać zamachowca, ponieważ przymierzany do roli Mikołaj Woubishet odmówił takiego zaangażowanai w produkcję.

 

– To historia, która gra na strachu wobec uchodźców. I uprawomocnia nieprawdziwą tezę: że uchodźcy mogą być, byle chrześcijańscy, bo muzułmanie podkładają ładunki na placach, gdzie bawią się polskie dzieci. Nie przyjąłem tej roli – stwierdził w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” aktor.

 

Osoby odpowiedzialne za produkcję serialu mają twierdzić natomiast, że tematem tego odcinka nie będzie atak terrorystyczny, a spór o dziecko, które ojciec będący Arabem chce wywieźć za granicę, a także miłość dwóch sióstr.

 

– Przesłanie odcinka jest pozytywne, bo z kazania wygłoszonego przez ojca Mateusza w finale wynika, że nie należy bać się obcych – powiedział Krzysztof Grabowski, przedstawiciel firmy ATM.

 

Co ciekawe jeden z Polaków, który w prawdziwym świecie wstąpił w szeregi Państwa Islamskiego, miał pochodzić z Sandomierza. Był to Jakub Jakus, za którym list gończy rozesłał Interpol. Mężczyzna miał się zradykalizować podczas pobytu w Norwegii. Według informacji przekazanych przez agencje związane z dżihadystami, polski islamista zginął przy okazji detonowania bomby w rejonie Aleppo.

 

 

 

 

Nie każdy ojciec by się na to zdobył. Paul Spensberger zabrał synowi telefon za złe zachowanie. Przy okazji sprawdził, co skrywa urządzenie 17-latka. To był szok! Na telefonie nastoletniego syna znalazł zdjęcia pornograficzne z udziałem 2-letniego dziecka.

 

Mimo bliskiego pokrewieństwa nie wahał się i zgłosił sprawę Policji. Podczas przesłuchania nastolatek zeznał funkcjonariuszom, że pornograficzne zdjęcia z udziałem 2-latka miał sprzedać koledze za 350 dolarów. Teraz 17-latek usłyszy zarzut posiadania dziecięcej pornografii. Jak przyznał ojciec oskarżonego, chłopak czuje się fatalnie i boi się więzienia.