Do skandalicznej sytuacji i słów, które później padły ze strony jednego z polityków totalnej opozycji doszło w Szczecinie. Wiele kontrowersji wywołała tam bowiem kwestia wyboru patrona ronda na prawobrzeżu. 

 

Wybór był pomiędzy dwiema postaciami. Pierwszą, o której nadanie imienia zabiegały środowiska prawicowe i patriotyczne był kapitan Lech Karol Neyman, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, który jest określony autorem odtworzenia granicy na Nysie Łużyckiej. Został on zamordowany przez komunistów w 1948 roku. Jego ciało odkryto dopiero w 2018 roku na „Łączce”, gdzie został pochowany bez honorów na jakie zasługiwał i anonimowo jak wielu innych zasłużonych dla naszej Ojczyzny bohaterów.

 

Druga kandydatura to Maria Baranowska-Dohrn. Była ona tłumaczką polskiego pochodzenia, która po poślubieniu Niemca zamieszkała na prawobrzeżu. Jej historia przypada na XIX wiek. Radni „Koalicji Obywatelskiej” oraz „Bezpartyjnych Samorządowców” przegłosowali właśnie tą propozycję, odrzucając tym samym możliwość uhonorowania w Szczecinie kapitana NSZ Lecha Karola Neymana.

 

Najbardziej bulwersująca w tym wszystkim okazała się być jednak wypowiedź jednego z radnych „Koalicji Obywatelskiej”. Marcin Biskupski (PO) bronił tej decyzji na szczecińskiej Radzie Miasta stwierdzając podczas dyskusji, iż „honorujemy Niemców, bo Szczecin ma dłuższą historię jako państwo niemieckie niż jako polskie„. Wielu ludzi wywodzących się ze środowisk patriotyczno-narodowych uznało takie stawianie sprawy za szczególnie skandaliczne. Jak można bowiem pełnić funkcję radnego, mającego dbać o dobro Polaków w Szczecinie, kiedy tak określa się swoje priorytety.

 

Z odsieczą dla radnego Platformy Obywatelskiej ruszyła m.in. „Gazeta Wyborcza”, która w swoim artykule oskarża zwolenników prawicy o hejt wobec Marcin Biskupskiego, z powodu wyboru na patronkę ronda tłumaczki Marii Baranowskiej-Dohrn. Nie poświęcono jednak na łamach GW zbyt wiele miejsca na opisanie odrzucenia jakiej kandydatury bronił w ten sposób radny „Koalicji Obywatelskiej”.

 

Zareagować na zaistniałą sytuację postanowił prezes stowarzyszenia „Endecja”, od lat zaangażowany w środowiska polskich narodowców i mocno związany ze Szczecinem poseł Sylwester Chruszcz. W internecie w ostatnich dniach pojawiło się nagranie, w którym lider Narodowej Demokracji dobitnie odpowiada na tezy radnego Biskupskiego.

 

 

Sprawę zrelacjonował oraz omówił też szczeciński radny wybrany z list Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki, znany również ze swojej działalności w prowadzonym przez siebie prawicowym kanale na YouTube.

 

 

Źródło: Radioszczecin.pl ; YouTube/PrawicowyInternet ; Facebook/@endecja

Fot.: YouTube/Marcin Biskupski

 

MB

 

Narodowe Siły Zbrojne będące wojskową organizacją konspiracyjna, podlegająca pod Obóz Narodowy, powstała w 1942 roku. Dziś mija 76 lat od tamtego dnia. 

 

W swoim szczytowym okresie rozwoju, NSZ liczył ok. 75 000 osób. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych przeciwstawiali się zarówno niemieckiemu, jak i sowieckiemu totalitaryzmowi na polskich ziemiach. Ze względu na powojenną antykomunistyczną działalność NSZ-u, komuniści chcieli zatrzeć pamięć o tych bohaterach.

 

Obecnie jednak wielu młodych i starszych ludzi z dumą opowiada o dokonaniach i walce Żołnierzy należących do NSZ.

 

W takim dniu jak ten, pragniemy polecić państwu obejrzenie materiału nagranego na spotkaniu z Leszkiem Żebrowskim- historyka, który z kłamstwami na temat żołnierzy Narodowych Sil Zbrojnych rozprawia się od lat, a o tematyce dotyczącej tej formacji wie wyjątkowo wiele.

 

 

Źródło: YouTube/Wyklęci TV

Fot.: Facebook/Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Szczecin

 

1 marca w Polsce to Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Tego dnia w wielu miastach upamiętnia się bohaterów stawiających antykomunistyczny opór sowieckiemu totalitaryzmowi. Jednakże nie wszyscy planują oddawać tego dnia hołd osobom poświęcającym życie dla wolnej Polski.

 

Środowiska lewicowe planują protestować przeciwko upamiętnianiu żołnierzy NSZ i innych bohaterów antykomunistycznego podziemia. Na 1 marca, swoją manifestację w Warszawie zapowiedziała skrajna lewica. Organizatorem marszu mającego rzekomo upamiętniać ofiary wyklętych jest „Studencki Komitet Antyfaszystowski”.

 

Marsz wyruszyć ma o godz. 17  z ul. Marszałkowskiej 21. Manifestacja rozpocznie się więc pod budynkiem Instytutu Pamięci Narodowej.

 

– Nasz przemarsz rozpoczniemy pod budynkiem IPN – instytucji winnej ogromu podłych kłamstw oraz konfabulacji, która poddaje się politycznej presji tam, gdzie jest miejsce wyłącznie na rzetelną pracę naukową i refleksję. Skończymy zaś na Rakowieckiej 37, gdzie ma się rozpocząć marsz narodowców — pogrobowców przeklętej idei „uświęconej Ojczyzną zbrodni”, której dopuścili się niektórzy z czczonych dziś „żołnierzy wyklętych” – ogłosiła organizacja „Studencki Komitet Antyfaszystowski”.

 

Przedstawiciele skrajnej lewicy sugerują zabranie na ich manifestację czarnych flag, kojarzonych z antyfaszystowskimi bojówkami.

 

Oczywiście przez stolicę przemaszerować ma również patriotyczny marsz upamiętniający Żołnierzy Niezłomnych. Jego blokadę zapowiedziała już znana z zamieszek i protestów totalnej opozycji przeciwko przeprowadzonym przez obecny rząd zmianom organizacja „Obywatele RP”. To skrajnie lewicowe ugrupowanie planuje swoją blokadę na godz. 18:30 przy ul. Rakowieckiej 37.

 

Czy niestety na ulicach Warszawy dojdzie do starć pomiędzy ludźmi chcącymi uczcić pamięć o Żołnierzach Wyklętych a antifą i „Obywatelami RP”?

 

 

W czeskim Holiszowie odsłonięto tablicę upamiętniającą żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej którzy wyzwolili niemiecki obóz koncentracyjny ratując setki kobiet. Świeżą relację na swoim Facebooku zamieścił prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Karol Wołek. 

Po kilku latach starań i inicjacji obchodów upamiętniających bohaterów Brygady Świętokrzyskiej, wyzwolicieli żeńskiego obozu koncentracyjnego w czeskim Holiszowie, działacze ZŻ NSZ odnieśli znaczący sukces. W zewnętrzną ścianę muru obozu wmontowano tablicę poświęconą Żołnierzom Niezłomnym.

Tak wydarzenie relacjonuje prezes Karol Wołek: „8 stycznia – rozmowa z „Kamieniarstwo Krzysztof Dolniak” o wmurowaniu tablicy, akcja uzależniona od pogody. 9 stycznia godz. 17 – decyzja o wyjeździe na podstawie prognozy pogody. Godz. 18:20 byłem w pociągu do Krakowa. W międzyczasie uzgodniłem działania z Miastem Holiszów, Parafią katolicką w Stankowie, Instytutem Polskim w Pradze i wykonawcą tablicy: „Kamieniarstwo Krzysztof Dolniak”. Koło północy w Krakowie spotkanie z Kol. Jerry Od Toma i Beatą ze ZŻNSZ. 1:30 – decyzja o wspólnym wyjeździe samochodem. Po 1,5 godz. snu wyjazd do Holiszowa na 2 kierowców” – czytamy w opublikowanym chwilę temu poście. 

Jednak wmurowanie tablicy to dopiero początek większych uroczystości. Główne, międzynarodowe uroczystości dopiero przed nami. Biorą w nich udział Amerykanie, Czesi, a od niedawna także Polacy. Dzięki pracy Związku Żołnierzy NSZ w obchodach udział wezmą także wysłannicy władz polskich. Prezes Karol Wołek podkreśla, że licznie odwiedzający Holiszów Polacy na stałe zwrócili uwagę na fakt wyzwolenia obozu przez Brygadę Świętokrzyską, co starano się wcześniej zmarginalizować.

Przypomnijmy: 5 maja 1945 roku żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych wyzwolili niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet, ratując przy tym ok. 1000 kobiet skazanych na śmierć chwilę przed popełnieniem przez SS zbrodni. Za tę akcję wszyscy żołnierze NSZ powinni dostać tytuł Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata – napisał niegdyś poważany historyk Piotr Zychowicz.