O sprawie poinformowało jako jedno z pierwszych mediów radio RMF FM, po otrzymaniu zgłoszenia o całym zajściu. Do zdarzenia doszło w Bułgarii, gdzie zapewne nastolatkowie z Polski udali się na wakacje.

 

Jak informuje rmf24.pl, dwóch zaatakowanych Polaków miało po 19 lat. Cała dramatyczna sytuacja rozegrała się w bułgarskiej miejscowości Burgas. W wyniku ran zadanych przez nożownika, żaden z 19-latków nie stracił życia, jednakże musieli oni zostać przetransportowani do szpitala.

 

Sprawa ma nie być jednak taka jednoznaczna. Motywem napaści, najprawdopodobniej bowiem stała się chęć odwetu za wcześniejszą bójkę polskich obywateli z lokalnymi mieszkańcami tego niewielkiego miasta. Obydwaj polscy obywatele mieli być pod wpływem alkoholu. Taką informacje przekazało radio RMF FM, powołując się na źródła w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Poszkodowani Polacy mieli udać się do Bułgarii w ramach wycieczki organizowanej przez biuro podróży.

 

Obecnie sprawę bada bułgarska prokuratura, starając się wyjaśnić dokładne okoliczności całego niebezpiecznego zdarzenia. 19-latkowie pozostają jednak pod opieką polskiego konsula.

 

19-letnia dziewczyna, której dramatyczne zdjęcia z tego zdarzenia krążą już po całym świecie, pochodzi z Malezji. Kiedy późnym wieczorem w mieście Bukit Tengah wracała po pracy do swojego domu, została napadnięta. Nastolatka natknęła się na bandytę, który usiłował ukraść jej torebkę.

 

Dziewczyna postanowiła się jednak nie poddawać. Próbowała się bronić, ale napastnik ją pobił. Wbił jej nóż w policzek aż po rękojeść. Cios był tak okrutnie mocny, że nóż całkowicie przebił policzek i utknął w nim.

 

Po Internecie krąży również nagranie, które zrobione było chwilę po tym, jak nastolatka została zaatakowana. 18-letnia zszokowana mieszkanka Malezji siedzi na nim na murku. Po chwili zawieziono ją do szpitala, gdzie lekarze podjęli się usunięcia ostrza z jej policzka, a także opatrzyli jej ranę. Według newsbook.pl, jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

 

Sprawca nie został jeszcze zatrzymany i wciąż poszukiwany jest przez policję. Wiadomo, że jest nim „dobrze zbudowany mężczyzna”. Na tyłach centrum handlowego umieszczone są kamery, w związku z czym nagrania mogą odegrać ważną rolę w odnalezieniu bandyty.

W Niemczech dochodzi ostatnio do coraz większej ilości przestępstw, szczególnie ze strony imigrantów, których na dzień dzisiejszy jest tam mnóstwo. W centrum dużego miasta, jakim jest Hamburg, doszło do brutalnego morderstwa. Pewien mężczyzna pochodzenia nigeryjskiego zadał śmiertelne ciosy nożem byłej żonie i dziecku. Jak poinformowała policja, sprawca został już zatrzymany.

 

Zgodnie z komunikatem służb dochodzeniowych, dziecko zmarło na miejscu w wyniku śmiertelnego ugodzenia. Jego matka zmarła natomiast po przewiezieniu do szpitala. Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek 12. kwietnia z rana na podziemnym peronie kolei podmiejskiej Jungferstieg w centrum Hamburga.

 

Nagranie z tragedii mrozi krew w żyłach.

 

Sprawca ataku, 33-letni Nigeryjczyk, o sprawie sam zawiadomił policję. Mężczyzna został zatrzymany na deptaku Jungferstieg obok jednego z banków.

 

Jak podają dane policyjne, dziecko było w wieku dwóch lub trzech lat. Nie wiadomo jednak, co było motywem przestępstwa. Funkcjonariusze podejrzewają, że mogło w tym przypadku chodzić o rodzinną tragedię.

 

– Również jak na miasto Hamburg jest to niebagatelny czyn

– powiedział rzecznik policji.

Jak informuje Daily Mail, w Paryżu, w okolicy dworca kolejowego Gare du Nord doszło do ataku nożownika, który zaatakował 6 osób. Pięć przebywa w szpitalach, szóstą kobietę uratowała… gruba zimowa kurtka.

 

Śledczym szybko udało się zlokalizować napastnika przy pomocy monitoringu. W mieszkaniu znaleziono ubranie pokryte krwią oraz zakrwawiony nóż. Na razie nie wiadomo co było przyczyną ataku, ale już wiadomo, że sprawca napaści był pijany. Teraz funkcjonariusze czekają aż wytrzeźwieje i będą kontynuować czynności wyjaśniające przebieg zdarzenia.

 

Do policyjnego aresztu trafił 48-letni mieszkaniec gm. Garbów, który zaatakował wczoraj policjantów. Mężczyzna, na którego prokuratura wystawiła nakaz zatrzymania, podczas interwencji rzucił się na funkcjonariuszy z nożem, poszczuł psami, a następnie oddał w ich kierunku strzał z broni.

 

Napastnik został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci zabezpieczyli pistolet oraz amunicję, która zostanie przekazana do laboratorium kryminalistycznego KWP w Lublinie. Za czynną napaść na funkcjonariusza grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w jednej z miejscowości w gm. Garbów. Policjanci z komisariatu w Niemcach realizując postanowienie Prokuratury Rejonowej w Puławach pojechali na teren jednej z posesji, by zatrzymać 48-letniego mężczyznę. W trakcie interwencji mężczyzna chcąc uniknąć zatrzymania, rzucił się na nich z nożem, próbując ugodzić jednego z funkcjonariuszy. Na szczęście szybka reakcja policjanta uchroniła go przed otrzymaniem ciosu. Podczas próby zatrzymania agresora, ten próbował jeszcze poszczuć ich psami. Następnie mężczyzna uciekając w kierunku posesji oddał z broni strzał w kierunku policjantów. Chwilę później napastnik został zatrzymany i obezwładniony.

 

48-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Podczas przeszukania miejsca jego zamieszkania policjanci znaleźli i zabezpieczyli kilka sztuk amunicji oraz broń, które zostaną przekazane do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie. Zabezpieczony został także nóż z kilkunastocentymetrowym ostrzem, którym 48-latek usiłował ranić policjantów. Dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Puławach. Za przestępstwo czynnej napaści na funkcjonariuszy kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.

 

Ten przykład pokazuje, jak trudna i nieprzewidywalna bywa służba w Policji, pełna stresu i niebezpieczeństw, służba, w której nie ma miejsca na schematy. Każdego dnia funkcjonariusze podejmują przeróżne interwencje związane z zapewnieniem bezpieczeństwa. Często z pozoru prosta interwencja w jednej chwili może przerodzić się w walkę o zdrowie i życie, zarówno policjantów jak i innych osób. Wtedy tylko szybka reakcja, zimna krew oraz wyszkolenie decydują o skuteczności podjętych działań.

Media informują o potwornej zbrodni, która wstrząsnęła opinią publiczną. 13-letni chłopiec w bestialski sposób zamordował swoją matkę, obcinając jej głowę. Wszystko nagrał na wideo, a filmik z mordem rozesłał znajomym za pośrednictwem mediów społecznościowych.

 

O sprawie informuje brytyjskie BBC. Zdarzenie miało miejsce w chińskiej prowincji Syczuan, w mieście Wenxing. Nastolatek dokonał zbrodni na początku grudnia. Nieletni morderca  ukrył odciętą głowę matki w koszu, a resztę wrzucił do studzienki kanalizacyjnej.

 

Policja dopiero po kilku dniach dowiedziała się o tym makabrycznym morderstwie. Jeden z chłopców, który otrzymał nagranie, postanowił pokazać je swoim rodzicom. Ci natychmiast poinformowali policję. Funkcjonariusze aresztowali nieletniego mordercę w szkole, podczas lekcji.