Jak podaje fakt.pl, wśród łupów hakerów, którzy zaatakowali w Niemczech, znalazły się między innymi dane kart kredytowych, rachunki, listy, adresy, numery telefonów, poufne dokumenty oraz protokoły czatów z prywatnych rozmów. Na celownik hakerzy obrali sobie setki polityków wszystkich partii poza jedną. Na razie nie jest wiadome, kto stoi za tajemniczym atakiem oraz jaki był cel zamieszczenia w sieci wykradzionych informacji.

 

 

O ataku na niemieckich polityków poinformowała rozgłośnia RBB. Jak podaje ”Deutsche Welle”, wybór danych opublikowanych w internecie wydaje się przypadkowy.

 

 

Co ciekawe, hakerzy zaatakowali polityków wszystkich klubów poselskich poza Alternatywą dla Niemiec. Nie oszczędzili nawet kanclerz Angeli Merkel. Wśród ofiar są również politycy regionalni, artyści i dziennikarze.

 

 

Niemieckie media uspokajają, że nie wyciekły żadne dokumenty polityczne. Mimo to szkody mogą być duże, ponieważ chodzi o prywatne informacje o każdym z poszkodowanych. Szczególnie, że włamanie zostało zauważone dopiero 3 stycznia, a miało miejsce jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Konto na Twitterze, z którego dane były rozpowszechniane w formie kalendarza adwentowego, zostało już zablokowane.

 

 

Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wciąż bada sprawę. Wyciekły zarówno dokumenty sprzed kilku lat i te aktualne. W piątek zwołano w Berlinie kryzysowe posiedzenie centrum ds. walki z cyberprzestępczością.

 

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Noc Sylwestrowa niestety nie przebiegała spokojnie w wielu miastach Europy. Dochodziło do ataków nożowników m.in. w Kopenchadze czy Manchesterze oraz zatrzymania mężczyzny, który groził zdetonowaniem bomby na lotnisku w Amsterdamie. Wszystko wskazuje na to, że te zdarzenia motywowane były radykalnym islamem, na co wskazywać mają okrzyki wznoszone przez napastników. W Niemczech, a dokładniej w mieście Bottrop to jednak imigranci stali się celem ataku.

 

W świętującą tam powitanie nowego roku grupę ludzi wjechał 50-letni kierowca mercedesa. Jego czyn motywowany był niechęcią wobec przybyszów wobec innych krajów, dlatego staranował znajdujących się tam Syryjczyków i Afgańczyków.

 

Atak miał miejsce zaraz po północy. Następnie, kierujący pojazdem Andreas N. ruszył w stronę znajdującego się niedaleko Essen. Tam starał się staranować jeszcze liczniejszą grupę osób stojących na przystanku autobusowym.

 

Chwilę po tym zajściu został zatrzymany. W momencie schwytania przez funkcjonariuszy krzyczał on rasistowskie sformułowania. Mężczyzna nie był wcześniej karany, ale leczył się niegdyś na schizofrenię.

 

Bilans zamachu przeprowadzonego przez Niemca to ośmiu rannych. Jeden z poszkodowanych to obywatel Niemiec tureckiego pochodzenia, a pozostałe siedem osób to imigranci z Afganistanu oraz Syrii. Wśród osób, które ucierpiały w wyniku tego ataku znalazła się 10-letnia dziewczynka i 4-letni chłopiec.

 

W internecie pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano jak kierowany przez 50-latka samochód wjeżdża w tłum.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; YouTube/AR 1988

Fot.: Twitter/@_nasir_ahmad_

 

MB

 

Jak podaje o2.pl, niemiecka armia chce przyciągnąć w swoje szeregi obcokrajowców. Dowództwo liczy przede wszystkim na Polaków, Rumunów i Włochów.

 

Bundeswehra bliska jest szerokiego otwarcia drzwi dla obcokrajowców. Niemieckiemu wojsku dramatycznie brakuje rekrutów, szczególnie w poszukiwanych specjalnościach.

 

Jak powiedział Inspektor Generalny Bundeswehry, generał Eberhard Zorn: „W czasach niedoboru wykwalifikowanych ludzi, musimy patrzeć we wszystkie strony”.

 

Media dotarły do wewnętrznych dokumentów rządu w Berlinie. Zgodnie z nimi minister obrony Ursula von Der Leyen chce przyciągnąć do armii przede wszystkim trzy narodowości. Szeroka akcja rekrutacyjna ma dotyczyć Polaków, Rumunów i Włochów. Najchętniej widziani będą lekarze i informatycy.

Wybór Bundeswehry jest nieprzypadkowy. W tej chwili w Niemczech mieszka około 255 tysięcy Polaków w wieku 18-40 lat, a właśnie takie osoby najbardziej interesują armię. Włochów w tym wieku żyje za Odrą około 185 tysięcy, a Rumunów – około 155 tysięcy. To duże grupy poborowych, Niemcy liczą, że skuszą nawet 50 tysięcy osób.

 

Jednak, aby Polacy mogli służyć w niemieckiej armii potrzebna jest zmiana prawa. Berlin zamierza zezwolić rezydentom krajów Unii Europejskiej na swoim terytorium na wstępowanie w szeregi Bundeswehry. Warunkiem ma być dobra znajomość języka niemieckiego.

 

7 lat temu Niemcy zniosły obowiązkową służbę wojskową. Od tego momentu niemieckie wojsko niemal nieustannie zmaga się z niedoborami kadrowymi.

Źródło: o2.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Po zeszłotygodniowym ataku terrorystycznym w Strasburgu, dziś wyjątkowo niespokojnie jest w Niemczech. Podniesiono tam alert po incydencie do jakiego doszło na lotnisku w Stuttgarcie.

 

Kamery monitoringu zaobserwowały tam czterech podejrzanych ludzi. Obserwowali oni rejon lotniska, na którym przed świętami przewija się duża liczba podróżujących.

 

Jak podała agencja dpa, wśród zarejestrowanych podejrzanych był przynajmniej jeden islamista, znajdujący się na policyjnej liście osób mogących stwarzać zagrożenie terrorystyczne. Miał on wcześniej przebywać również na terytorium Francji, gdzie według dziennika „Bild” robił w zeszłym tygodniu zdjęcia przy paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle’a. Dziennik powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa poinformował, że mężczyzna poruszał się wówczas samochodem na niemieckich numerach rejestracyjnych

 

Sytuacja w Stuttgarcie wymusiła na służbach jak najszybszą reakcję oraz podniesienie alertu. Dodatkowo niepokojące mają być ostrzeżenia dla Niemiec płynące ze strony marokańskich służb.

 

Na czternastu lotniskach w Niemczech, tamtejsza Policja Federalna ogłosiła alarm bezpieczeństwa.

 

Zamieszanie było dziś też na lotnisku Londyn-Gatwick Sparaliżowane zostało ono przez latające w okolicach pasów startowych drony. W związku z tym zajściem, utknęło tam około 10 tys. pasażerów.

 

Wczoraj miała miejsce pierwsza rocznica zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w stolicy Niemiec Berlinie. Wówczas Tunezyjczyk Anis Amri wjechał w tłum ciężarówką, którą zabrał zabitemu wcześniej Polakowi Łukaszowi Urbanowi.

 

 

Źródło: Polsat ; Bild ; gazetaprawna.pl

 

MB

 

Od stycznia bieżącego roku wzrosła znacząca ilość kontroli drogowych polskich kierowców w Niemczech. Zollamt (niemiecki urząd celny) zwiększył swoje inspekcje nawet o 200 procent! Wszystko to za sprawą Pakietu Drogowego, jaki wtedy miał wejść – i wszedł w życie w maju.

 

W ramach wzmożonych kontroli celnicy z zachodu dokonują sprawdzania polskich kierowców ciężarówek. Jak twierdzi Łukasza Włoch, ekspert z Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców, Urząd Celny w Niemczech wykonuje nawet 200 procent kontroli więcej.

 

– Z naszych doświadczeń wynika, że jeszcze do niedawna odbywały się średnio 3 rewizje drogowe w ciągu miesiąca. Jednak od początku roku nastąpił znaczący wzrost – w samym tylko lutym, otrzymaliśmy już 9 wniosków ze strony Urzędu Celnego z wezwaniem do przedstawienia stosownych dokumentów pracowniczych – tłumaczył „Faktowi” Łukasz Włoch.

 

Przyczyną są uprawnienia do zatrzymania pojazdów i weryfikowania legalności zatrudnienia kierowców z krajów Unii Europejskiej, do których ma dostęp coraz więcej pracowników Urzędu Celnego.

 

– Niemiecki Zollamt szkoli coraz więcej swoich urzędników z zakresu przeprowadzania kontroli drogowych. Dotychczas na otrzymywanych przez nas pismach urzędowych z prośbą o udostępnienie dokumentów transportowych, powtarzały się stale te same nazwiska osób reprezentujących Urząd Celny. Od jakiegoś czasu zauważyliśmy jednak, że tendencja ta ulega zmianie i coraz większa liczba pracowników zyskuje uprawnienia do wykonywania tego typu czynności – wyjaśnił Włoch.

 

Przepisy Pakietu Drogowego zostały przyjęte przez Komisję Europejską i mają za zadanie regulację funkcjonowania transportu.

 

– Odzwierciedleniem tego jest chociażby liczba szczegółowych zapytań, dołączonych do każdego wezwania. Dotychczas standardowo otrzymywaliśmy maksymalnie 10 pytań, jednak wraz z nowym rokiem średnia liczba wzrosła do około 20 – mówił.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Zapadł wyrok w sprawie zamachowca, który przeprowadził swój atak 11 kwietnia 2017 roku. Sytuacja miała miejsce w Niemczech, a dokładniej w Dortmundzie. Celem zamachowca był wówczas autobus przewożący piłkarzy lokalnego klubu piłkarskiego Borussia.

 

Zawodnicy jechali tamtego wieczoru na mecz z AS Monaco.Wtedy właśnie, eksplodowały trzy ukryte przy trasie ładunki wybuchowe. Doszło do uszkodzenia autobusu, zniszczenia szyb, a jeden z piłkarzy, grający na pozycji obrońcy Marc Bartra, w wyniku odniesionych obrażeń trafił do szpitala. Dodatkowo, jeden z funkcjonariuszy policji eskortujący autobus doznał szoku.

 

Każdy z ładunków zawierał mieszaninę nadtlenku wodoru, a także około 65 metalowych śrub, których długość wynosiła kilkanaście centymetrów. Sprawca ukrył bomby w krzakach. Zdaniem prokuratury ich pole rażenia wynosiło ponad 100 metrów, a skutki eksplozji mogły być poważniejsze. Jeden z metalowych elementów, wbił się bowiem w zagłówek jednego z foteli w autobusie.

 

Organizator zamachu, starał się skierować śledztwo i podejrzenia na motywy islamistyczne oraz działalność aktywnych w Niemczech dżihadystów. W tym celu podrzucił fałszywy trop, jakim był list nawiązujący do ideologii muzułmańskich fundamentalistów, którzy w innych przypadkach dopuszczali się ataków na terenie Niemiec na przestrzeni ostatnich lat.

 

Jak się jednak okazało, za zamachem nie stali terroryści działający z pobudek religijnych. Sprawcą w tym przypadku był Sergiej W., który teraz został skazany na 14 lat więzienia za 28 zarzutów usiłowania zabójstwa, w związku z dokonanym przez niego atakiem.

 

Prokuratura domagała się wyroku dożywotniego pozbawienia wolności dla zamachowca. Jego adwokat starał się natomiast tłumaczyć go jego „narcystyczną osobowością”. Obrońca stwierdził, że Sergiej W. chciał „popełnić perfekcyjną zbrodnię, by zadowolić swoje ego- pragnął zysków bez spowodowania szkody”. Zdaniem prokuratury natomiast, taka argumentacja jest bez sensu, ponieważ w ich opinii, oskarżony planował śmierć jak największej ilości osób.

 

– Laik nie potrafi kontrolować takich bomb – stwierdził we wrześniu ekspert balistyczny w trakcie składania zeznań. W jego opinii, Sergiej W. nie mógł zachowywać kontroli nad mocą eksplozji podłożonych ładunków wybuchowych.

 

 

Źródło: rp.pl

Fot.: Max Pixel

 

MB

 

Chociaż ze strony Berlina i Brukseli niejednokrotnie słyszymy słowa pouczenia oraz uwag dotyczących rzekomego łamania demokracji czy nieprzestrzegania praworządności. Tymczasem po raz kolejny nasi rodacy doświadczyli krzywdy z rąk imigrantów na terenie niemieckiej stolicy.

 

Do zdarzenia doszło w noc z soboty na niedzielę. Ofiarą brutalnego ataku padło trzech bezdomnych Polaków w Berlinie. Mają oni 26, 32 i 34 lata. Napastnikami okazali się być natomiast czterej przybysze z Afryki Północnej. Są to młodzi migranci w wieku 18, 19, 20 oraz 21 lat.

 

Co ciekawe, sytuacja rozegrała się na Warschauer Brücke (Most Warszawski) o godzinie 3 w nocy. Jak poinformowała miejscowa policja, to 19-latek miał być bezpośrednim sprawcą napaści.

 

Początek całemu niebezpiecznemu zdarzeniu miał dać atak 19-letniego agresora na jednego z bezdomnych. Imigrant uderzył go w głowę butelką. Inny Polak chciał wówczas zareagować i pomóc napadniętemu, ale wtedy sam padł ofiarą brutalnego pobicia.

 

Jeden z naszych rodaków doznał przy całej awanturze poważnych obrażeń głowy, w związku z czym został przetransportowany do jednego ze szpitali.

 

19-letni Afrykanin uciekł z miejsca zdarzenia. Funkcjonariuszom policji udało się go jednak szybko ująć. Choć zostało przeciw niemu wszczęte śledztwo, to jednak nie trafił on do aresztu, a przed sądem odpowiadał będzie z „wolnej stopy”. Został on wypuszczony na wolność po złożeniu wyjaśnień. Pozostali trzej ciemnoskórzy mężczyźni, zostali zwolnieni do domu od razu.

 

Jeden z berlińskich portali informacyjnych (bz-berlin.de) opublikował zdjęcia z zatrzymania młodego napastnika.

 

Niedawno informowaliśmy o podobnym incydencie do jakiego doszło u naszych zachodnich sąsiadów. Wówczas również bezdomny Polak padł ofiarą brutalnego ataku migrantów. Sprawcy dodatkowo nagrali wtedy całe zajście śmiejąc się przy tym. O sprawie pisaliśmy tutaj:

Polak skatowany przez imigrantów! Drastyczne nagranie [WIDEO]

 

 

Źródło: bz-berlin.de ; prawdaobiektywna.pl

Fot.: goodfreephotos.com

 

MB

 

Koniec z pomiataniem Polakami! Kiedy niemiecki kontrahent chciał podstępnie ustawić jednego z polskich kierowców, ten stanowczo zaprotestował, wskutek czego wybuchła głośna awantura. Z wątkami historycznymi!

 

Całe zamieszanie zarejestrował najprawdopodobniej jeden z pracowników agresywnego Niemca. W czasie kłótni pojawiają się głównie niemieckie komendy i obelgi. Pada także polskie przekleństwo i angielskie wyrażenie „fuck you”. Polak nie daje sobie w kaszę dmuchać i postanawia zdenerwować kontrahenta wykonując gest nazistowskiego pozdrowienia.

 

 

Źródło: nczas.com; twitter.com – @PrawyPopulista
Fot.: Twitter
EM

Jak podaje portal newsbook.pl, niewielkie kary: 3 lata, rok i osiem miesięcy lub wyroki w zawieszeniu dostali członkowie imigranckiego gangu w Niemczech. Dopuścili się oni zbiorowego gwałtu na 13-letniej dziewczynie.

Osiem imigrantów w wieku od 14 do 17 lat zaatakowało seksualnie swoją ofiarę w Velbert w Niemczech. Jak donosi Der Spiegel – po czym zaciągnął ją do lasu i tam ją zgwałcili. Następnie imigranci zabrali 13-latkę na parking kilkaset metrów dalej, gdzie inna grupa ponownie ją zgwałciła. Po raz kolejny zaciągnęli ją do lasu, jednak tragiczny bieg wydarzeń przerwał turysta, który przechodził w sąsiedztwie.

W sądzie mążczyzni utrzymują, że dziewczyna uprawiała z nimi seks z własnej woli.

Jak powiedział sędzia: „Absurdem jest wyobrażać sobie, że 13-letnia dziewczyna chce uprawiać seks z tak wieloma mężczyznami dobrowolnie”.

Jednak, pomimo faktu, że prokurator zażądał dla każdego z gwałcicieli po siedem i pięć lat więzienia, tylko jeden bandyta dostał trzy lata więzienia, inny rok i osiem miesięcy, podczas gdy pozostałym wyroki zostały zawieszono.

Źródło: newsbook.pl
fot. Wikipedia Commons

LS