W sobotę na Nowej Ziemi (grupie wysp leżących na Oceanie Arktycznym, należącej do Rosji) wprowadzono stan wyjątkowy z powodu inwazji białych niedźwiedzi.

 

Już od grudnia ubiegłego roku wokół pobliskich miejscowości dało się zaobserwować coraz większą liczbę zwierząt. Na terenie tylko jednego osiedla Bjełuszja Guba (liczącego niecałe 2 tysiące mieszkańców) znajduje się około 52 niedźwiedzi. Zwierzęta wchodzą do domów, a także do pomieszczeń różnych urzędów. Zdarzają się sytuacje, w których

atakują ludzi.

 

Przerażeni rodzice boją się o swoje pociechy idące do szkół. Na ulicach, po których chodzą dzieci miejscowa administracja rozkazała postawić dodatkowe ogrodzenia. Żołnierzy z miejscowych garnizonów oraz urzędników do pracy wożą służbowe samochody.

 

W ciągu trzech miesięcy drapieżniki te zdążyły się przyzwyczaić zarówno do specjalnych urządzeń (próbujące odstraszyć je dźwiękiem i światłem), jak i do sygnalizacji samochodowej. Obecnie nie zwracają uwagi na żadne z wymienionych bodźców.

 

Jak twierdzą miejscowi urzędnicy, pierwszy raz w historii wysp odnotowano taką inwazję niedźwiedzi na ludzkie siedziby.

 

Rosyjska Federalna Służba Ochrony Przyrody odmawia jednak wydania zgody na odstrzał białych niedźwiedzi, ponieważ wpisane są one na listę zagrożonych gatunków. Na wyspy wysłano grupę specjalistów, którzy mają ustalić jak efektywnie odstraszyć zwierzęta.

 

Źródło: rp.pl
Fot.: pxhere.com
EM

W Calais nie poradzono sobie z problemem imigrantów, którzy próbują podróżować włamując się do ciężarówek. Niektórych jednak zaskakiwać potrafi… samo życie. Jadąca z Frankfurtu do Doncaster naczepa skrywała… niedźwiedzia polarnego, który miał być dostarczony do parku safari.

 

Na nagraniu widać, jak imigranci włamują się do naczepy TIR-a, ale chwilę później opuszczają ją w pośpiechu w towarzystwie funkcjonariuszy Policji.

 

Nazywane „dżunglą” obozowisko w Calais zamieszkiwane przez imigrantów, słynie z bycia szczególnie niebezpieczną okolicą. Zamieszki oraz ataki na tiry mogą jeżyć włos na głowie, a zobaczyć te sceny można na niejednym nagraniu w sieci.

 

Po kolejnej próbie zlikwidowania przez policję nielegalnego obozowiska znajdującego się na skraju lasu przy Calais, ostatniej nocy znów doszło do starć z policją. Funkcjonariusze policji usunęli śpiwory oraz namioty z koczowiska zamieszkiwanego przez kilkuset imigrantów.

 

Spotkało się to z agresywną reakcją przybyszów z Afryki oraz Bliskiego Wschodu. W stronę policji poleciały nie tylko obelżywe słowa ale również butelki i kamienie. Informacje przekazane przez lokalną prefekturę, wskazują na to, że funkcjonariuszom udało się rozgonić agresywne grupy zamaskowanych ciemnoskórych mężczyzn. Żaden z imigrantów miał nie zostać ranny, żadnego też nie aresztowano.