Uczący się jazdy na nartach sześciolatek został staranowany na stoku narciarskim w Białce Tatrzańskiej przez dorosłego mężczyznę. W wyniku wypadku chłopiec doznał złamania obu nóg. Sprawca wypadku, który odjechał bez słowa, jest obecnie poszukiwany przez policję.

 

W piątek około godziny 12:20, doszło do tragicznego wypadku na stoku narciarskim nr 9 Kotelnicy Białczańskiej. Dorosły mężczyzna zjeżdżający ze stoku uderzył z impetem w dziecko, które pod nadzorem ojca uczyło się jeździć na ratach. Sprawca wypadku nawet nie zatrzymał się, żeby sprawdzić czy dziecku coś się stało, odjechał bez słowa.

 

Chłopczyk ma złamane obie nogi. Ojciec wezwał ratowników TOPR, którzy udzielili dziecku pierwszej pomocy, unieruchomili złamane kończyny i przetransportowali do karetki pogotowia.

 

Nagranie z monitoringu pozwala ustalić, że sprawcą wypadku był około 30-letni mężczyzna, który tego dnia ubrany był w niebieską kurtkę, spodnie narciarskie z czerwonymi elementami, kask oraz gogle.

 

Ten tydzień okazał się obfitującym w poważne wypadki na stokach narciarskich, następnego dnia  patrol policji zatrzymał nietrzeźwego narciarza, który mając blisko 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu potrącił 12-letnia dziewczynkę.

 

 

Źródło: polsatnews.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Te wydarzenia wyglądają wyjątkowo dramatycznie, kiedy ogląda się je na filmie, tym bardziej więc trzeba przyznać iż przeżycie, które spotkało będące tam osoby to coś na tyle wstrząsającego, że zapewne zapamiętają już na całe życie. Sytuacja miała miejsce w Szwajcarii, a dokładniej w Crans-Montana na terenie Alp Berneńskich.

 

We wtorek 19 lutego zeszła tam lawina, która porwała od 10 do kilkunastu osób zjeżdżających w tamtym rejonie na nartach. Niestety po przeprowadzeniu akcji ratunkowej okazało się, że jeden z narciarzy stracił życie, a trzech zostało rannych.

 

W internecie pojawiło się nagranie zarejestrowane w momencie zejścia lawiny, przez Alexisa Ramu, czyli jednego z uciekających przed potęgą tego żywiołu narciarzy.

 

Zobaczcie sami!

 

 

 

Źródło: wp.pl ; Facebook/@konfliktyPL

 

MB

 

Tak kuriozalny widok na narciarskich stokach można było zobaczyć w kilku krajach. W sieci pojawiają się fotografie oraz nagrania pokazujące jak wygląda oryginalny wypad na narty, kiedy śnieg ma pomarańczową barwę.

 

„Dzisiaj jeździmy na nartach na Marsie”- tego typu komentarze napotkać można w internecie. Pomarańczowy śnieg spotkać można na stokach w Soczi, gdzie w 2014 roku odbywały się zimowe igrzyska olimpijskie.

 

 

Марс атакует 🌔 #smurygins_family_trip

Post udostępniony przez Alina Smurygina (@sinyaya_ptiza)

 

Z podobną sytuacją mają do czynienia narciarze w Rumunii, Bułgarii, jak również na Ukrainie. Za takie zabarwienie śniegu odpowiada pył przyniesiony znad Sahary, gdzie miejsce miała burza piaskowa. Jak informuje CNN, chmura która dotarła nad Europę była widoczna również na satelitarnych zdjęciach wykonanych przez NASA. Zdaniem greckiego Obserwatorium Narodowego w Atenach jest to jeden z największych transferów piasku z Sahary. CNN donosi, że można było do napotkać na terenie całej Grecji. Stężenie pustynnego pyłu było tam największe od 10 lat.

 

Na stokach w rosyjskim Soczi pojawiły się ostrzeżenia przed ograniczoną widocznością w związku z chmurą pyłu pustynnego.

 

 

 

 

Głosy na nagraniu wskazują, że na miejscu zdarzenia byli obecni Polacy. Nie ma jednak informacji o tym, aby nasi rodacy byli wśród poszkodowanych. Świadkowie opisują, że to co się rozegrało na jednym z gruzińskich stoków narciarskich to prawdziwy „horror”.

 

Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło na wyciągu narciarskim w gruzińskiej miejscowości Gauduri położonej na Kaukazie.  Z powodu awarii, wyciąg krzesełkowy podwoił swoją prędkość pracy i nie mógł się zatrzymać.

 

Ludzie w miejscu, w którym zazwyczaj opuszczają krzesełka na wyciągu, wylatywali z siedzeń jak rozrzuceni w różne strony. W wypadku 10 osób zostało rannych.

 

Część osób widzących co się dzieje uciekała dla zachowania bezpiecznej odległości, inni nagrywali wypadek. Okrzyki świadków z apelem o jak najszybsze opuszczenie wyciągu do innych narciarzy, którzy znajdowali się jeszcze na wcześniejszym jego odcinku, prawdopodobnie uratowały niektórym zdrowie, a nawet życie.

 

[Na nagraniu słychać okrzyki przerażonych ludzi. Można usłyszeć również polskie słownictwo oraz wulgaryzmy.]