Dziś 80. rocznica śmierci Romana Dmowskiego, wielkiego męża stanu określanego „Architektem Niepodległej Polski” oraz najważniejszego ideologa polskich narodowców. Spadkobiercy jego idei ze stowarzyszenia „Endecja” bardzo poważnie podeszli do złożenia hołdu temu wielkiemu Polakowi.

 

Na wniosek Endecji Warszawski Garnizon Wojska Polskiego wystawił przy grobie tego szczególnego dyplomaty oraz ideologa wartę honorową. Udało się to osiągnąć dzięki zaangażowaniu i podjętym działaniom przez posła Sylwestra Chruszcza, pełniącego funkcję prezesa stowarzyszenia Endecja. Taka forma oddania czci pamięci zasłużonemu dla naszej niepodległości politykowi, jest z pewnością ważną inicjatywą w ramach realizowania w sposób godny polityki historycznej.

 

 

To jednak nie wszystko co w ramach upamiętnienia przywódcy Obozu Wielkiej Polski zrealizowali endecy. W dniu dzisiejszym odwiedzili Cmentarz Bródnowski i złożyli wieniec na grobie Romana Dmowskiego w imieniu Narodowej Demokracji poseł Sylwester Chruszcz oraz mecenas Łukasz Moczydłowski z zarządu głównego stowarzyszenia Endecja.

 

Ponad to, kwiaty na grobie współtwórcy Niepodległej Polski złożyć postanowiła również młodsza część struktur stowarzyszenia, działająca jako „Młoda Endecja”. Dobrze, że zarówno osoby udzielające się w środowisku narodowym już od kilkudziesięciu lat oraz młodzi patrioci aktywnie uczestniczący w działaniach Endecji, nie zapominają o tych, którzy swoimi dokonaniami odzyskali dla nas wolność.

 

Zarówno prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz, jak i lider Młodej Endecji Michał Barnaś, wraz z pozostałymi członkami władz stowarzyszenia zachęcają kolejne osoby kochające Polskę i chcące racjonalnego realizowania jej interesów do włączenia się w działania Narodowej Demokracji.

 

 

 

Pamięć Romana Dmowskiego uczcił również prezydent Andrzej Duda. O tym pisaliśmy tutaj:

80. rocznica śmierci Romana Dmowskiego. Prezydent uczcił pamięć wielkiego Polaka [FOTO]

 

Źródło: Facebook/Sylwester Chruszcz ; Facebook/@MlodaEndecja ; Facebook/@endecja

 

MB

 

 

W dniu dzisiejszym mija 80 lat od śmierci Romana Dmowskiego. Był on wielkim mężem stanu, przywódcą obozu narodowego, znakomitym dyplomatą, politykiem, wychowawcą polskich narodowców oraz jedną z tych osób, które odegrały szczególną rolę przy odzyskiwaniu dla Polski niepodległości.

 

Ideolog polskiej myśli narodowej urodził się 9 sierpnia 1864 r. w miejscowości Kamionek nieopodal Warszawy. Skupiał wokół siebie przedstawicieli Narodowej Demokracji, a także Stronnictwa Polityki Realnej. Po wybuchu I wojny światowej, Roman Dmowski wszedł do Warszawskiego Komitetu Narodowego Polskiego, który utworzony został 25 listopada 1914 roku.

 

Dnia 15 sierpnia 1917 r. stanął on na czele zawiązanego w Lozannie Komitetu Narodowego Polskiego, który tworzyli w głównej mierze politycy endeccy. W 1919 r. natomiast, Roman Dmowski wspólnie z Ignacym Paderewskim reprezentowali stronę polską na konferencji pokojowej w Paryżu. 28 czerwca 1919 r., podpisali oni w imieniu Polski Traktat Wersalski. Dmowski zasłynął swoimi umiejętnościami dyplomatycznymi oraz znajomością języków, kiedy objaśniał dlaczego sprawa polska jest tak ważna.

 

Roman Dmowski pełnił mandat posła na Sejm w latach 1919-1922. W 1920 r. wszedł w skład Rady Obrony Państwa podczas wojny polsko-bolszewickiej. Pełnił on również obowiązki ministra spraw zagranicznych w rządzie Wincentego Witosa, a stało się to w 1923 roku.

 

Po przeprowadzonym przez marszałka Józefa Piłsudskiego zamachu majowym, Roman Dmowski zorganizował Obóz Wielkiej Polski, będący strukturą pozaparlamentarną, ale opozycyjną wobec ówczesnych władz rządowych. Był on autorem jej deklaracji ideowej, w której napisał m.in. o konieczności kształtowania dyscypliny społecznej oraz obyczajowej, solidarności narodowej, a także potrzebie utrzymania ścisłego związku pomiędzy państwem, a Kościołem, jako wychowawcą moralnym narodu. Już na początku lat 30-tych Obóz Wielkiej Polski można było określić mianem organizacji masowej. Została ona jednak rozwiązana decyzją rządzących w 1933 roku.

 

Przywódca polskich narodowców zmarł 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie koło Łomży. W uroczystościach pogrzebowych tego wielkiego polityka i ideologa udział wziąć mogło nawet około stu tysięcy ludzi.

 

Dziś hołd Romanowi Dmowskiemu składa wiele Polek i Polaków. Dokonują tego nie tylko spadkobiercy jego idei, jak przedstawiciele stowarzyszenia „Endecja”, którzy zadbali o wojskową wartę przy grobie, ale również prezydent Andrzej Duda.

 

– W związku z przypadającą dziś 80. rocznicą śmierci Romana Dmowskiego, jednego z Ojców naszej niepodległości, na jego grobie zostały złożone kwiaty w imieniu Prezydenta RP – przekazano za pośrednictwem strony internetowej prezydenta.

 

 

Źródło: Twitter/@prezydentpl ; polskieradio.pl

 

 

Przy okazji ostatniego Marszu Niepodległości, odbywającego się w stulecie odzyskania przez Polskę, po 123 latach niewoli, wolności, pojawiły się gdzieniegdzie głosy, że powinien być to „marsz wszystkich Polaków”. Śmiem jednakowoż twierdzić, że Marsz Niepodległości nigdy nie był i nie będzie dla wszystkich. I bardzo dobrze!

 

Już sama nazwa wskazuje, że ów marsz, jest formą uczczenia niezależności naszego państwa. Jest sposobem zarówno na pokazanie dumy z naszych przodków, którzy o nią walczyli, radości z tego, że żyjemy w niepodległym narodowym państwie, oraz troski o tejże niepodległości zachowanie. 

 

A więc, wręcz z definicji, na Marsz nie powinni czuć się zaproszeni zwolennicy Unii Europejskiej w formie federacji państw o bardzo okrojonej suwerenności. Czyli, krócej mówiąc, tzw. „federaści”. Zwłaszcza ci biegający na skargi na własny kraj do różnych zagranicznych instytucji. Nie wspominam już nawet o bardziej „odjechanych” ruchach, chcących politycznej unifikacji świata czy uzależnienia na przykład od Rosji.

 

Jednak troska o niepodległość naszej Ojczyzny, to także, siłą rzeczy, dążenie do tego, by działo się w niej jak najlepiej. Na Marsz Niepodległości nie powinni się więc czuć zaproszeni zwolennicy gospodarczej czy medialnej zależności od innych państw, na przykład Niemiec. A tym bardziej osoby za taką zależność odpowiedzialne, zwłaszcza politycy, którzy w tej materii podejmowali niekorzystne dla Polski decyzje.

 

Wreszcie na Marszu Niepodległości nie ma miejsca na promocję ideologii szkodliwych dla naszej (prawdziwej) europejskiej cywilizacji. Nie ma miejsca na promowanie się środowisk LGBT, nie ma miejsca na szerzenie tzw. ideologii gender i agresywnego feminizmu, nie ma miejsca na antyklerykalną propagandę, wreszcie nie ma miejsca na otwarte popieranie legalności aborcji. Nie wspominając już o zakazanych prawnie ideologiach: nazizmie i komunizmie.

 

No i oczywiście nie ma na Marszu Niepodległości miejsca dla prowokatorów. Ludzi, którzy przychodzą nań tylko po to, by skompromitować to piękne wydarzenie. Czy to poprzez spowodowanie burdy, czy poprzez prezentację niestosownych, na przykład rasistowskich, haseł. Osoby takie powinny być jak najszybciej przechwytywane i usuwane ze zgromadzenia.

 

Tak więc, raz jeszcze, Marsz Niepodległości nie jest dla wszystkich. Jest dla osób ceniących naszą, jako narodu, suwerenność. Jest dla osób dumnych z historii naszego kraju. Jest dla osób kochających swoją Ojczyznę. Jest dla osób szanujących naszą kulturę, ze wszystkimi jej elementami, w tym z dziedzictwem wiary chrześcijańskiej. A przede wszystkim jest dla osób, które niezależnie od tego która tradycja: sanacyjna, endecka czy jeszcze inna, jest im najbliższa, chcą manifestować swoje przywiązanie do wartości narodowych w sposób pokojowy.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

 

Fot.: Pixabay

 

Coraz bardziej zauważyć można manipulację słowem, czy to w prasie, telewizji czy w internecie. Manipulacja ta nie jest przypadkowa, ponieważ żyjemy w czasach, w których łatwo szufladkować ludzi po tym jak się ubierają, co jedzą, w co wierzą lub co mówią. W tym artykule chcę skupić się na tym ostatnim. Słowa często świadczą o człowieku, to co mówimy i jak mówimy mocno wpływa na postrzeganie nas wśród innych.  Słowo jest potężne, ma ogromną moc, ma duży wpływa na ludzkie życie i może zrobić wiele dobrego lub złego.

 

Wystarczy rzucić jakieś hasło czy tytuł, aby ludzie wyrobili sobie opinię bez przeczytania całości tekstu lub sprawdzenia jego prawdziwości. Zauważyłem, że wystarczy zrobić mema, w którym ktoś napisze nawet zmyślone słowa, doda zdjęcie rzekomo je wypowiadającego i ludzie w to wierzą, nawet patrioci, którzy powinni znać historię bohaterów nieraz łapią się na takiej manipulacji. To bardzo zła oznaka nieumiejętności segregowania wiedzy i sprawdzania jej prawdziwości, co pomaga manipulatorom w ich zadaniach.

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ chciałbym, aby ludzie, moi rodacy przestali wierzyć we wszystko co im się przedstawi i zaczęli analizować oraz sprawdzać, wtedy ludziom czy grupom chcącym sterować myśleniem będzie trudniej osiągnąć swój cel.
Telewizja ma ogromną moc ogłupiania ludzi, a jej możliwości do kłamstwa poprzez nie tylko tekst, ale przede wszystkim obraz są ogromne.  Jednak wszędzie, zarówno w prasie, radiu czy telewizji podstawą jest słowo.

 

Za przykład, nieprzypadkowy, podam FASZYZM. Ideologia ta jest jasno określona i aby o niej mówić/pisać trzeba wypełnić kilka czynników. Określenie to jest szczególnie modne, a także często używane, zwłaszcza w polskiej opinii publicznej.  Używa  go głównie lewa strona polityczna, wypaczając to słowo. Jest ono nasiąknięte negatywnymi skojarzeniami i słusznie, ale manipulacja polega na tym, że używa się go przy byle okazji w każdym momencie, gdzie poglądy nie zgadzają się z lewicowym schematem. Tak samo wypaczono pojęcie nacjonalizmu[1] , które według  „elit” znaczy tyle samo co faszyzm, co oczywiście jest bzdurą.

 

Przejdę tu do konkretnych przykładów myśli nacjonalistycznej. Otóż, nacjonalizm w swoim założeniu  nie jest zły. Nadkłada interes narodu nad inne, ale to jest rzeczą od wieków normalną. Każdy dba o swoją społeczność; grupę, rodzinę etc. i chce by mieli jak najlepiej. Nacjonalizm to nic innego jak troska o „swoich”. Przykładem niech będzie DOM, każdy ma swój, ma swoją rodzinę i dla nikogo nie jest dziwne, że każdy z domowników chce dla drugiego jak najlepiej. Wspiera swoją rodzinę, robi wszystko by osiągała sukcesy, dba o jej finanse, dba o zdrowie i bezpieczeństwo, dba o zasady, które w danym domu obowiązują. Tak samo Polska jest takim domem, w którym każdy Polak dba by ten dom był wewnętrznie i zewnętrznie bezpieczny.

 

Jeżeli ktoś atakuje nasz dom to go bronimy i nie ma w  tym nic dziwnego, tak samo jest z Polską. Jeśli nasi współdomownicy mogą osiągnąć sukces wśród sąsiadów to także ich wspieramy.

 

Wyobraźmy sobie, że zapraszamy gości do naszego domu, każdy  nas chce by byli zadowoleni i czuli się dobrze, ale chcemy by szanowali zasady panujące w naszym domu. Kultura wymaga by tak czynić, jesteśmy u kogoś to dostosowujemy się do gospodarza i szanujemy zasady jakie panują np. ściągamy buty, wyrażamy się kulturalnie, nie wchodzimy i nie otwieramy szafek, nie krzyczymy, nie próbujemy wprowadzić swoich zasad. Tak samo jest z Polską, my Polacy słyniemy z gościnności, ale chcemy aby goście w naszym kraju szanowali  zasady tu panujące: religię, kulturę, historię, prawo.

 

Oczywiście musimy w innych krajach robić to samo (a z tym też różnie bywa).
Dlatego hasło Marszu Niepodległości  z 2015 roku o treści : „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski ” nie jest hasłem faszystowskim, a nacjonalistycznym w dobrym tego słowa znaczeniu. Jesteśmy gospodarzami w swoim kraju i jedyne na co liczymy to na dostosowanie się do naszych zasad, tak jak my powinniśmy dostosować się będąc u kogoś. Nikt tutaj nie atakuje cudzoziemców dopóki szanują nasze zasady. Mówić o tym głośno to wcale, wbrew opinii niektórych mediów, nie faszyzm, to zdrowy, polski nacjonalizm.

 

Wszystkie skrajne odłamy nacjonalizmu są w Polsce ZAKAZANE i słusznie. Nazizm spowodował wiele zła i każda próba jego manifestacji musi być gaszona w zarodku, w tym również banderyzm, który przecież, również jest nacjonalizmem, ale tym skrajnym szownistycznym, przez który doszło do ludobójstwa naszych rodaków na Wołyniu i nie tylko. Dlatego nie dajcie się nabrać na hasła o faszystowskiej Polsce, bo Polska pierwsza walczyła z nazizmem i faszyzmem oraz stała się ich ofiarą. Pamiętajcie, że znak Polski Walczącej to nie znak faszystowski, a znak sprzeciwu wobec nazizmu!! Prawdziwy polski patriota nigdy nie będzie faszystą, nazistą ani komunistą.

 

„Polska dla Polaków” to przypomnienie, że jesteśmy narodem mającym swój kraj, swoją tradycję, kulturę, naukę, religię, swoje prawo, jak również zasady i chcemy by każdy je szanował, wtedy my będziemy szanować każdego. Endecja wychodzi naprzeciw i ukazuje prawdziwe oblicze polskiego nacjonalizmu, stwierdza za Romanem Dmowskim, że Polakiem może być każdy kto w sposób rzeczywisty dba o interes polskiego narodu, kto dba o Polskę bez względu na kolor skóry. Ten obraz jest dla lewicy prawdziwym problemem bo zaburza ich narrację o „faszyźmie” w Polsce.

 

Emil Osławski- członek krakowskiej Młodej Endecji, absolwent Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Nacjonalizm

 

Fot.: Wikimedia Commons

W każdym społeczeństwie naturalnie występują, jesli chodzi o zaangażowanie w działalność społeczną czy polityczną, upraszczając, dwie grupy ludzi. Oczywiście są to: zaangażowani oraz niezaangażowani. Część ludzi, czy to ze względu na odpowiednie cechy swego charakteru, czy ze względu na poczucie misji, czy wreszcie czasem ze względu na własne korzyści angażuje się w różnorakie projekty polityczne, organizacje społeczne, ruchy, stowarzyszenia i tak dalej. Jednak chyba w każdym, w tym na pewno w polskim, społeczeństwie ludzie ci stanowią mniejszość. Ba, może maksymalnie kilka procent ogółu. Większość stanowią (i absolutnie nie stawiam tego jako jakiś zarzut) ludzie, którzy po prostu nie czują potrzeby takiego zaangażowania. Ich udział w polityce ogranicza się do oddania raz na kilka lat głosu na wybraną partię czy kandydata oraz, ewentualnie, do wzięcia raz na kilka miesięcy udziału w jakimś marszu czy demonstracji. Obszar zainteresowań takich osób omija zazwyczaj politykę, a jeśli już, to tylko delikatnie o nią zahacza.

 

Jednak – jak się już rzekło – to ci ludzie (choć też niestety nie wszyscy) raz na kilka lat wybierają swoją reprezentację, która w ich imieniu sprawuje w kraju władzę. I tu nasuwa się główne pytanie: co my, jako endecy, czy szerzej, ludzie o poglądach prawicowych i patriotycznych, powinniśmy robić, by te wybory były słuszne. By rządzący dbali o interesy państwa oraz, przede wszystkim, czuli na sobie baczny wzrok świadomego społeczeństwa.

 

Tytułowe pytanie brzmi: racjonalna argumentacja czy marketingowe sztuczki? Od razu pragnę zaznaczyć, że nie wprowadzam tym pytaniem tezy, że jedno całkowicie wyklucza drugie. Chodzi mi bardziej o pewne podejście, które powinniśmy przyjąć, mając do wyboru dwie skrajne koncepcje, które poniżej opiszę.

 

W pierwszej przyjmujemy, że społeczeństwo jest zbiorem racjonalnie rozumujących i patrzących „chłodnym okiem” obywateli. Przy takim założeniu problemem jest tylko niedoinformowanie społeczeństwa. Jeśli jasno wyartykułujemy nasze postulaty i poglądy oraz sensownie je wyjaśnimy, to każdy człowiek dobrej woli w mig uświadomi sobie, że tak naprawdę jest endekiem, prawicowcem czy patriotą.

 

W drugiej zakładamy, że przede wszystkim powinniśmy oddziaływać na emocje, gdyż to one w najwiekszej mierze decydują o wyborach niezaangażowanej politycznie większości społeczeństwa. Taką taktykę, z oczywistych względów, przyjęła lewica. I trzeba przyznać, że całkiem skutecznie im to wyszło, zwłaszcza w zachodniej Europie. „Lewicowa wrażliwość” stała się bardzo wyraźna w filmie, muzyce, promowanym stylu życia. Lewicowe hasła, choć często kompletnie bezsensowne, niosą duży ładunek emocjonalny, który jak się okazuje, dobrze „się sprzedaje”.

 

A więc jaki z tego wszystkiego powinniśmy wyciągnąć wniosek? Jaką taktykę zastosować? Co robić? Te pytania pozostawiam otwartymi, jednak pewne jest to, że z jednej strony jako endecy czy prawicowcy nie możemy odejść od racjonalnej argumentacji jako fundamentu szerzenia naszego światopoglądu, z drugiej zaś jeśli całkiem zapomnimy o tym jak działa marketing, że poglądy, tak samo jak towary na rynku, też czasem trzeba „umieć sprzedać”, to nasza praca nad budowaniem społeczeństwa świadomego i, co ważniejsze, troszczącego się o losy swego państwa, najpewniej nie przyniesie odczuwalnych rezultatów.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

 

Fot.: Pixabay

 

W ostatnim czasie, wewnątrz stowarzyszenia Endecja zaszły zmiany personalne oraz przebudowa struktur. Efektem tego była m.in. zmiana prezesa na posła Sylwestra Chruszcza oraz tymczasowe spowolnienie działań ugrupowania. Teraz jednak ta narodowa organizacja wraca do regularnych zdecydowanych działań.

 

Poseł Chruszcz to osoba, która zdołała wprowadzić do programu nauczania w szkołach przekazywanie wiedzy na temat Narodowych Sił Zbrojnych, Romana Dmowskiego oraz Narodowej Demokracji. To dzięki niemu również wpisano w treść uchwały na 100-lecie niepodległości naszej Ojczyzny również inne osoby oprócz marszałka Józefa Piłsudskiego, które przyczyniły się do przywrócenia nam wolnej Polski.

 

W obecnym czasie poseł Sylwester Chruszcz przeprowadza przez legislację swój projekt dotyczący nazw miast na tablicach przy autostradach. Chce on bowiem, aby dawne polskie miasta były zapisane na nich w języku polskim. Udało mu się też doprowadzić do tego, aby na terytorium Niemiec, nazwa miasta Szczecin, zapisywana była na takowych tablicach w naszym ojczystym języku.

 

Pochodzący z Głogowa poseł nie zapomina również o roli jaka mu przypadła w ramach prowadzenia Endecji. W ostatnim czasie pomógł zorganizować swoim młodszym kolegom kolejną, odbywającą się w dniu dzisiejszym Akademię Młodej Endecji, a także przygotowuje się wraz z pozostałymi członkami stowarzyszenia do obchodów Święta Niepodległości.

 

W ostatnich dniach za pośrednictwem internetu, wystosował on do działaczy oraz sympatyków Endecji list, w którym tłumaczy jak dużą rolę w środowisku narodowo-demokratycznym zawsze odgrywało myślenie stawiające jako priorytet interes narodowy oraz cierpliwość. Poniżej prezentujemy treść listu skierowanego do endeckich działaczy.

Koleżanki i koledzy.
Jak wszyscy wiemy w naszym stowarzyszeniu w ostatnich miesiącach doszło do rozłamów i odejść. Ten stan rzeczy doprowadził do przejściowego paraliżu naszego stowarzyszenia. Polityka należy do jednej z najtrudniejszych aktywności w jakie ludzie się angażują.
Nie wszyscy, którzy podjęli się trudu przewodzenia naszemu stowarzyszeniu potrafili wywiązać się z przyjętych na siebie obowiązków i nie wszyscy w równym stopniu zrozumieli na czym polega endecka droga. Z drugiej strony wszystkie środowiska polityczne – również i te z międzywojnia, tragicznego czasu II Wojny Światowej oraz okresu komunistycznego przechodziły przez takie chwile próby. Owe próby właśnie jako pierwsze udowadniają, czy ci, którzy zebrali się pod tym sztandarem potrafią dojrzeć do wspólnej pracy, wspólnego wysiłku, czy rzeczywiście dostrzegają wspólną wizję oraz cel?
Niestety, nasza natura jest ułomna i często niestety się zdarza, że źle pojęte dobro osobiste stawiane jest powyżej dobra własnego środowiska politycznego. Wzrastanie w polityce zawsze wiąże się z dojrzewaniem osobistym oraz środowiskowym. Tylko tam, gdzie poczucie wspólnych wartości jest rzeczą nadrzędną kryje się szansa na realną zmianę rzeczywistości.
Jak wszyscy dobrze wiemy w tym roku mija stu letnia rocznica odrodzenia naszej państwowości. Narodowa Demokracja zawsze była solą polityki polskiej i nawet wówczas kiedy inne obozy polityczne kierowały nawą państwa. Wkład narodowych demokratów w rozwój naszej państwowości należy do najbardziej znaczących.
Nie byliśmy i dziś nie jesteśmy marginesem polityki polskiej. Wciąż wywieramy na nią znaczący wpływ, wiele naszych od lat podnoszonych postulatów programowych staje się obecne w polityce państwa. W istotny sposób kształtujemy opinię w mediach społecznościowych, choć jednocześnie należy stwierdzić w tym zakresie duży niedosyt.
Z historii polityki polskiej wystarczy przywołać całą plejadę znamienitych postaci zaczynając od Jana Ludwika Popławskiego, Romana Dmowskiego, braci Grabskich, Stanisława Piaseckiego – luminarza polskiej kultury, a następnie Adama Doboszyńskiego, Romana Rybarskiego po współczesnych nam: Wojciecha Wasiutyńskiego, Wiesława Chrzanowskiego i wielu, wielu innych, nie ma tu miejsca aby ich wszystkich wymienić. Obecnie to osoby ze środowisk wywodzących się z Młodzieży Wszechpolskiej, Marszu Niepodległości, Myśli.pl, Prosto z Mostu, Polityki Narodowej i innych.
Każda już z sześciu generacji nawiązującej do ruchu narodowo demokratycznego – wszechpolskiego ma już własny wkład w budowę Państwa Polskiego. Narodowa Demokracja 2.0 została powołana jako projekt polityczny którego zasadniczym celem jest skupienie wokół tej idei, endeckiej szkoły myślenia, ludzi i środowisk społecznych, dla których nasz Naród jest centralną wartością ich życia. W stulecie odrodzenia państwa polskiego A.D. 2018, nie stoimy na początku drogi, ale należymy do sztafety tych, którzy już zdążyli wnieść po małej cegiełce w budowę Wielkiej Polski. Wielu naszych członów i sympatyków ma bardzo bogaty dorobek pracy politycznej, społecznej i zawodowej na rzecz państwa i ruchu narodowego. Do naszych niezbywalnych celów należy zwalczanie obcych wpływów, obrona tradycji i kultury polskiej, poszukiwanie najlepszych dróg rozwoju i dobrobytu wspólnoty narodowej. Czas obecny stawia przed nami inne niż te, które towarzyszyły naszemu odrodzeniu się w 1918 roku. Dziś nie tyle jest bezpośrednio zagrożony byt naszej państwowości, ale stoimy wobec zagrożenia, które z każdym rokiem jest coraz bardziej widoczne, a wciąż pomijane w debacie publicznej.
Wyzwanie wynikające z depopulacji naszego narodu do debaty publicznej jest jedynie zasługą uporu i walki prawicy narodowej trwającej dłużej niż III RP. Grozi nam biologiczna i cywilizacyjna degradacja i to jest fakt, który ma miejsce tu i teraz, może się ziścić jeszcze w tym stuleciu. Należy mieć świadomość, że walkę o polską rodzinę przegrywamy nie tyle na poziomie ekonomicznym, ale przede wszystkim kulturowo-tożsamościowym. Bez zwycięstwa w wojnie kultur rodzina polska, a z nią Naród nie będzie wstanie utrzymać własnego rządu i bronić swych granic. Zwłaszcza w czasie zmiany układu geopolitycznego świata, gdy na naszych oczach słabną i rodzą się mocarstwa. Polskę trzeba zaprojektować na nowo, zapewnić jej bezpieczeństwo energetyczne, wprowadzić nowe technologie, uzdrowić naukę i media. Polak ma być właścicielem i gospodarzem we własnym kraju.
Siłą naszego wysiłku, w codziennej pracy kształtuje się nasza historia. Od naszych wyborów tych zasadniczych, ale i od takich jak wykorzystujemy każdy dzień zleży jaki rzeczywisty wkład wniesiemy w naszą przyszłości. ND 2.0 ma przed sobą przyszłość. A mamy prawo tak sądzić, gdyż poprzez wieloletnią pozytywistyczną pracę, niektórych naszych członków udowodniliśmy, że bez względu na okoliczności przeszkody, popełnione błędy i rozłamy nasza praca przynosi efekty. Nie są one oczywiście takie jakich oczekujemy, ale ruch endecko-wszechpolski nie stoi w miejscu. Od czasu rzezi Wyklętych, to dzięki naszej dotychczasowej aktywnej obecności jest nas obecnie coraz więcej. Jednak przed nami jest do wykonania wieloletnia i trudna praca, bez gwarancji na spektakularny sukces, po przez który niektórzy oceniają rzeczywistość i nasze wysiłki, sami stają się narzędziem destrukcji, wchodząc w rolę niesprawiedliwych sędziów. Przed nami zadania polegające na znalezieniu odpowiedzi na wyzwania XXI wieku w sakli wewnętrznej i geopolitycznej. Zobowiązani jesteśmy, kontynuować ten trud jaki towarzyszył naszym poprzednikom, zrozumieć czas współczesny, zdiagnozować siłę i słabości Polski, wskazać drogi w przyszłości. Dlatego zwracam się do Was o zaufanie, jedność i poparcie, a zwłaszcza pracę.
Z endeckim pozdrowieniem.
Prezes Stowarzyszenia Endecja
Poseł na Sejm Sylwester Chruszcz
Źródło: Facebook/@endecja

Śledztwo ws. tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce pod koniec maja na Dolnym Śląsku nadal trwa, a okoliczności śmierci głogowskiego radnego Pawła Chruszcza wciąż budzą wiele pytań. Wyjaśnienia sprawy nie zamierza odpuszczać poseł Sylwester Chruszcz, będący prezesem stowarzyszenia Endecja, którego ważnym działaczem był również jego tragicznie zmarły brat.

 

Paweł Chruszcz był społecznie mocno zaangażowanym działaczem. Interesował się sprawami lokalnych mieszkańców oraz tropił afery dotyczące sporych przekrętów i znacznych sum pieniężnych. Zajmował się między innymi problemem stężenia arsenu w powietrzu nad miastem, sprawą „Zielonego Przedszkola”, w którym oprócz stosowania przemocy miały miejsce też inne podejrzane sytuacje, mogące mieć podłoże korupcyjne, a także śledził niejasne przepływy pieniężne i inwestycje w spółce KGHM.

 

Samorządowiec został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym na terenie jednej z gmin położonej nieopodal Głogowa. Było to na kilka dni przed umówionym spotkaniem z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Radny z Głogowa miał mu przekazać dokumenty dotyczące jednej z badanych przez niego afer, najprawdopodobniej chodziło o sprawę „Zielonego Przedszkola”. Niestety w dzień, kiedy do spotkania miało dojść odbywał się już pogrzeb zaangażowanego społecznie endeckiego działacza. Paweł Chruszcz miał szczęśliwą kochającą rodzinę, w tym dwójkę synów, z których jeden choruje na zespół Downa. Lider dolnośląskiej Endecji był również zagorzałym kibicem klubu Chrobry Głogów. To właśnie fani tej drużyny znaleźli jego ciało, co również budziło wątpliwości co do działań służb podczas poszukiwań po zgłoszeniu zaginięcia przez żonę radnego.

 

Prokuratura nadal bada tą dramatyczną sprawę, sprawdzając przy tym trzy wątki. Wszystko jest wyjaśnianie bowiem pod kątem hipotezy o zabójstwie z upozorowaniem samobójstwa, samobójstwie, jak również samobójstwem przy szeroko rozumianym udziale osób trzecich (np. presja, przymus). Nadzór nad wyjaśnianiem tragicznej śmierci Pawła Chruszcza ma prokuratura krajowa, a premier Mateusz Morawiecki zażądał regularnych raportów z toku śledztwa.

 

Nadal nie ma jeszcze wyników z badań przeprowadzonych w ramach sekcji zwłok. Jak podawała w informacji dla mediów prokuratura, można się ich spodziewać w okolicach połowy września.

 

Na początku sierpnia najbliżsi tragicznie zmarłego narodowca, w tym jego brat poseł Sylwester Chruszcz, wystąpili z wnioskiem o przeniesienie śledztwa z Legnicy do Poznania. Zdaniem prezesa Endecji, rodzina nie otrzymała jeszcze odpowiedzi na złożony wniosek.

 

– Nie chcę zbyt dużo mówić, żeby nie przeszkodzić w śledztwie. Sprawa jest w toku. Uważam, że sprawa powinna być przeniesiona do innego województwa – stwierdził poseł Chruszcz, którego wypowiedź przytacza portal gazetawroclawska.pl.

 

Zdaniem Sylwestra Chruszcza, wątpliwości co do rzetelności prowadzonego śledztwa budzą powiązania między prokuraturą w Głogowie i Legnicy. Wiadomym jest bowiem, że jego brat nie miał zbyt dobrych relacji z przedstawicielami władz miasta Głogowa.

 

– Między prokuraturami legnicką a głogowską jest za dużo związków personalnych, co, moim zdaniem, nie wpływa dobrze na śledztwo. Dobrze więc, żeby sprawą zajmowała się prokuratura kompletnie niezwiązana z tym regionem – wyjaśnia lider Narodowej Demokracji.

 

Póki co jednak sprawa w prokuraturze legnickiej prowadzona jest nadal w tym samym tempie, ponieważ decyzja dotycząca przeniesienia śledztwa najprawdopodobniej nie została jeszcze podjęta.

 

– Nie mamy jednak jeszcze do przekazania żadnych nowych informacji na temat sprawy. Przeprowadzane są kolejne czynności procesowe, ale ostatnio zgromadzone dowody nie zmieniają dotychczasowych ustaleń – odniosła się do tego tematu rzecznik prokuratury Lidia Tkaczyszyn w rozmowie z Gazetawroclawska.pl.

 

Poseł Sylwester Chruszcz nie chce publicznie mówić zbyt wiele o postępach w całej sprawie dotyczącej tragedii jaka spotkała jego rodzinę. Deklaruje natomiast, że nie odpuści wyjaśniania okoliczności śmierci jego młodszego brata. Chce on bowiem podobnie jak pozostali bliscy i znajomi prezesa dolnośląskiej Endecji, aby osoby winne jego śmierci ponieśli konsekwencje za swoje działania.

 

 

Źródło: gazetawroclawska.pl

 

Narodowcy zapowiadają, że nie odpuszczą. Domagają się przeprosin od portalu Onet.pl, który zamieścił materiał pod tytułem: „To nie tylko problem współczesności. Polscy neonaziści działają od lat”.

„W filmie został w bardzo sugestywny sposób ukazany problem nazizmu i podane zostały rzekome przykłady działania neonazistów w Polsce. Jako ilustrację do przykładów działania neonazistów i pojawiania się nazistowskich symboli wielokrotnie pojawiały się urywki zgromadzeń organizowanych przez Stowarzyszenie ONR, zostali ukazani jej członkowie oraz używane przez reprezentowaną przez nie symbole. W filmie podano także bezpośrednio nazwę. Całość filmu przedstawia mojego mocodawcę jako organizację neonazistowską” – czytamy w oświadczeniu.

 

Ta wypowiedź Pawła Kukiza dla wielu jest zaskakująca. Z list Kukiz’15, do Sejmu dostała się m.in. grupa osób o poglądach narodowych. Teraz rockman postanowił przeprosić za ułatwienie im tego.

 

Słowa o przeprosinach za wprowadzenie narodowców do Sejmu padły w jednym z facebookowych wpisów Pawła Kukiza.

 

 

Hasło na transparencie podczas protestu miało zapewne nawiązywać do czasu, kiedy Prezydent Andrzej Duda składał wizytę w Izraelu oraz zapalał w Parlamencie chanukową świecę.

 

Post lidera klubu Kukiz’15 jest tym bardziej dziwny, że większość posłów będących narodowcami, którzy do sejmu weszli z list Kukiz’15, nie było obecnych na proteście.