Do tej tragicznej sytuacji doszło w Holandii. Była posłanka, a obecnie radna Willie Dille odebrała sobie życie po upływie kilku godzin od opublikowania dramatycznego filmu w sieci.

 

53-letnia polityk należała do Partii Wolności (PVV). Ugrupowanie to słynie ze swojej antyimigranckiej retoryki. Willie Dille pełniła funkcję radnej w Hadze. Na udostępnionym nagraniu mówi ona o tym, że grupowego gwałtu dopuściła się na niej grupa wyznawców islamu. Do dramatycznego zdarzenia miało dojść jeszcze na początku ubiegłego roku.

 

Stwierdziła, że nie może dłużej znieść tego co ją spotkało i reakcji na to zdarzenie – mówił w rozmowie z Dutch News Karen Gerbrands, lider miejscowych struktur partii PVV.

 

Co ciekawe na filmie z wyznaniem o porwaniu i zbiorowym gwałcie, Willie Dille stwierdziła, że całą akcją kierował jeden z byłych członków Partii Rozwoju. Miał on jej nienawidzić po tym jak sam przeszedł na islam. Teraz był według słów zmarłej zleceniodawcą ataku grupy muzułmanów na jej osobę. Sam zainteresowany Van Doorn tym oskarżeniom jednak zaprzecza. Zadeklarował on też podjęcie kroków prawnych, które mają przyczynić się do obrony jego dobrego imienia.

 

Gwałciciele po wszystkim mieli też kazać jej milczeć, a następnie kierować pod jej adresem groźby. W nagraniu 53-latka ogłosiła, że rezygnuje z pełnionego mandatu radnej Hagi. Jej dramatyczny film miał jednak dość szybko zniknąć z Facebooka.

 

Przedstawiciel policji stwierdził w rozmowie z „AD”, że Wille Dille nigdy nie składała doniesienia ws. ataku jakiego ofiarą miała paść w 2017 roku.

 

– Nigdy nie złożyła formalnej skargi, nie zdobyliśmy też żadnych dowodów, które pozwoliłyby nam rozpocząć postępowanie – uważa Hilde Vijverberg, rzecznik tamtejszej policji.

 

Źródła: rp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

Polska przyjmie kilka tysięcy imigrantów zarobkowych z Uzbekistanu, pierwsi Uzbecy zameldowali się w naszym kraju 12 czerwca. Przybyły jedynie 4 osoby, lecz to dopiero początek.

 

 

Informacje zamieściło Ministerstwo Pracy i Zatrudnienia Uzbekistanu. Ministerstwo potwierdza zawarcie umowy z agencją rekrutacyjną Alsena-Grup sp.z. o o., której biuro mieści się w Warszawie. Zapewniamy kompleksowe wsparcie dla firm, które borykają się z problemem braku chętnych rąk do pracy w Polsce. Obywatele krajów takich jak Ukraina, Uzbekistan, Mołdawia mogą okazać się niezastąpieni w wielu gałęziach przemysłu i usług. Dla nas rzetelna i sprawna rekrutacja pracowników innych krajów Europy Wschodniej nie stanowi problemu.” – czytamy na stronie agencji.

 

Miesiąc temu w Polsce przebywał przedstawiciel uzbeckiej agencji rządowej zajmującej się zatrudnianiem za granicą. Odbył wtedy szereg spotkań z organizacjami zrzeszającymi pracodawców. Wizyta uzbeckiej delegacji miała na celu zapoznanie się z warunkami pracy jakie oferują polskie firmy. Na prezentacji działalności agencji w Ambasadzie Uzbekistanu w Polsce zjawiło się kilkadziesiąt przedstawicieli polskich przedsiębiorstw. Wśród tematów rozmów był rozwój gospodarczy Uzbekistanu oraz warunki zatrudnienia tamtejszych imigrantów  na terenie naszego kraju. Przedstawicielom agencji przekazano informację o tym jacy imigranci są najbardziej poszukiwani, jakie warunki zostaną zapewnione imigrantom, zarówno w kwestii płacy jak i dodatków socjalnych oraz objaśniono kwestie prawne w organizacji imigracji.

 

Zwieńczeniem wizyty było spotkanie z przedstawicielami polskiego MSZ i Izby Przemysłowo-Handlowej, na którym podpisano memorandum o współpracy z polskimi firmami budowlanymi, odzieżowymi i rolnymi. Już wcześniej podpisano umowy z 16 polskimi firmami dotyczące sprowadzenia do Polski pracowników budowlanych. Finalnym efektem wizyty jest zgoda na przyjęcie przez Polskę 3 tysięcy doświadczonych pracowników budowy.

 

Kresy.pl/telewizjarepublika.pl

 

Niemiecki dziennikarz Eren Güvercin oświadczył, że ramadan, czyli święty miesiąc w islamie należy do jednej z najważniejszych niemieckich tradycji, a także, że jest ważniejszy niż Oktoberfest.

 

Mężczyzna jest między innymi twórcą stowarzyszenia muzułmanów w Europie, Allhambra. Jak powiedział redaktor, ramadan należy do najpopularniejszych uroczystości w Niemczech. Uważa również, że muzułmańskie święto jest „starym niemieckim zwyczajem” oraz jest o wiele bardziej znane i rozpowszechnione od Oktoberfestu.

 

Güvercin jest zdania, że to właśnie przeciwnicy islamu, a także osoby sfrustrowane zapewniają, że muzułmanie nie należą do społeczności niemieckiej. Dziennikarz przekonuje również, że Niemcy i wyznawcy islamu nie stanowią sprzeczności.

– Ojczyzna to coś, co powinno łączyć, a nie dzielić

– mówi.

 

Mężczyzna powiedział również, że „duch ramadanu” jest niesamowicie istotny podczas panującej niechęci wobec islamu. Co więcej, dodał, że muzułmański święty miesiąc „od dawna jest częścią niemieckiego krajobrazu religijnego” – poinformował portal dorzeczy.pl.

 

Niedawno dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowani nowy propagandowy film. Jest to pierwsze takie trwające niemal godzinę nagranie od ok. dziesięciu miesięcy. Co ciekawe jego treść niesie przesłanie, według którego islamiści z ISIS wzywają swoich zwolenników do skupienia swojej nienawiści na krajach arabskich i Bliskim Wschodzie, a nie Europie i państwach chrześcijańskich.

 

Rzecznik Państwa Islamskiego- Abu Hasan al-Muhadżir przemawia na rozpowszechnionym w sieci filmie, tłumacząc skąd plan zmiany działania oraz priorytetowych celów ataków. Zdaniem władz samozwańczego kalifatu, władze arabskich państw mają być jeszcze bardziej zdradzieckie niż Zachód, a ich postępowanie ma być jeszcze gorsze wobec muzułmanów. Dla członków Państwa Islamskiego, inni sunnici są apostatami, którzy odeszli od rozumianego przez ISIS islamu. Dlatego również w filmie wzywa się bojowników do skupienia się na walce z władzami muzułmańskich państw.

 

– Nie ma żadnej różnicy między walką z reżimami Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Iranu i Palestyny a walką z amerykańskimi krzyżowcami, z Rosjanami czy z Europejczykami – wyjaśnia rzecznik ISIS na nagraniu.

 

W materiale mowa jest o tym, że na takie szczególne potraktowanie, rządzący w państwach arabskich oraz popierająca ich społeczność, zasługują ze względu na fakt, że jako Arabowie (wg. członków ISIS) zawzięcie walczą z islamem. Na poparcie tej tezy, Abu Hasan przytacza cytaty z radykalnych tekstów wahabickich.

 

Taka zamiana kierunku agresji może wynikać z faktu, jak duże straty w ostatnich miesiącach poniosło ISIS na Bliskim Wschodzie. Dżihadyści z tej zbrodniczej organizacji stracili najważniejsze opanowane przez siebie tereny, w tym również swoją samozwańczą stolicę- Rakkę. Terytorialnie ich kalifat na dzień dzisiejszy praktycznie nie istnieje.

 

Wezwanie do odejścia od przeprowadzania zamachów terrorystycznych w państwach europejskich i skupienia się na atakach w państwach arabskich wynika zapewne z chęci odbudowy swojej pozycji lokalnie oraz pewnego rodzaju „przypomnienia” o sobie na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo motywować może to fakt, że w ostatnim czasie powrócić do dawnej świetności dość śmiało stara się inne dżihadystyczne ugrupowanie- Al-Kaida, której syryjska filia (Hayat Tahrir al-Sham) również zaangażowana jest w syryjski konflikt. Co ciekawe jednak, w materiale opublikowanym przez ISIS ostatnie wydarzenia w Ghucie, gdzie użyta została broń chemiczna, określane są jako przykład cierpienia sunnitów. Ghuta jednak, to do niedawna pole walki między syryjską armią, a mniej radykalnymi rebeliantami, jak np. Armia Islamu (Dżajsz al-Islam). W islamistycznej układance, czekać nas może więc zarówno zaogniająca się rywalizacja między dżihadystami, jak również sojusz i konsolidacja organizacji terrorystycznych.

 

Na filmie udostępnionym w sieci przez Państwo Islamskie, szczególne nienawistne stwierdzenia padają w stronę władz Iraku. Zdaniem radykałów z ISIS mają oni prowadzić uległą politykę wobec Ajatollahów rządzących w Iranie, będących przez dżihadystów znienawidzonych ze względu na bycie szyitami (drugi po sunnitach odłam islamu). Państwo Islamskie ostrzega w propagandowym filmie Irakijczyków przed uczestnictwem w wyborach parlamentarnych, jak również zapowiada ataki na lokale wyborcze.

 

–  Lokale wyborcze i wszyscy, którzy się w nich znajdą, staną się celem naszych mieczy. Więc lepiej do nich nie wchodźcie, nawet się nie zbliżajcie – stwierdza Abu Hasan.

 

W filmie przekonuje on również nowe osoby do zasilania szeregów Państwa Islamskiego, przekonując rekrutów, iż dżihad to „jedyna droga na przód” oraz obiecując „nowe podboje”.

 

 

Dwóch Żydów, 21-letni obywatel Izraela i 24-letni Niemiec, zostało zaatakowanych przez młodego mężczyznę, który krzyczał do nich w języku arabskim. Sytuacji miała miejsce w ciągu dnia, na jednej z berlińskich ulic. We Francji odnotowano już kilka przypadków morderstw, popełnianych na członkach społeczności żydowskiej przez muzułmanów. Josef Schuster, lider niemieckich Żydów, przestrzega przed noszeniem jarmułek.

Jak informuje „The Times of Israel”, Josef Schuster, lider Centralnej Rady Żydów w Niemczech apeluje, by Żydzi odwiedzający duże miasta, unikali noszenia jarmułek. W zamian za to poleca się im noszenie innych nakryć głowy. Wszystko przez ostatni atak.

 

Całe zdarzenie zostało nagrane telefonem komórkowym przez ofiarę ataku. Film został opublikowany przez Forum na rzecz Demokracji i Przeciwko Antysemityzmowi (JFDA). W podpisie filmu czytamy, że napastnik najpierw obrażał młodych Żydów, a następnie zaczął bić ich paskiem od spodni. Zwracał się do nich w języku arabskim krzycząc „Yahudi”, czyli „Żyd”. Teraz sprawą zajmie się Policja.

 

Nie tak dawno bardzo głośno było o sprawie Mireilli Knoll, która podczas II wojny światowej uniknęła wywózki do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Została kilkakrotnie dźgnięta nożem, a jej zwęglone zwłoki odkryto w mieszkaniu w Paryżu. Według śledczych motywem zbrodni był antysemityzm. Francuska policja zatrzymała w tej sprawie dwóch podejrzanych w wieku 22 i 29 lat. Później okazało się, że jeden z nich był już wcześniej skazany za molestowanie 12-latki, która przez pewien czas mieszkała razem z ofiarą zabójstwa. Dziewczynka alarmowała policję, że sąsiad groził podpaleniem domu.

 

 

Warto też wspomnieć przypadek zabójstwa Sary Halimi, ortodoksyjnej Żydówki, zamordowanej we własnym domu w kwietniu 2017 roku. Morderca z okrzykiem „Allah Akbar” i przekleństwami na ustach najpierw brutalnie pobił kobietę a następnie wyrzucił przez okno.

Bazylika św. Dionizego w Saint-Denis to szczególne miejsce w historii Francji. To tam chowano monarchów w okresie między VI a XIX wiekiem. W tej świątyni przechowywano przez setki lat także insygnia królewskie i relikwie.

 

Do niecodziennych scen doszło pod bazyliką w Saint-Denis w ostatnią niedzielę. Grupa około 80 ludzi wdarła się na teren chrześcijańskiej świątyni. Byli to imigranci wspierani przez lewicowych aktywistów. Miał być to protest przeciwko polityce francuskich władz. Osobom atakującym w ten sposób święte miejsce, nie spodobała się decyzja ws. deportacji nielegalnych imigrantów.

 

Osoby, które wtargnęły na teren bazyliki miały ze sobą również transparent o treści „Azyl – imigracja”.

 

 

W zorganizowany w ten sposób manifestacji imigrantów uczestniczyli też tacy politycy jak np. zastępca mera miasta Bally Bagayoko czy Eric Coquerel należący do partii La France Insoumise.

 

W bazylice odwołano tego dnia wieczorną mszę, świątynię zamknięto o godz. 17:30. Wcześniej po akcji trwającej ok. godzinę, funkcjonariusze policji wyprowadzili ze świętego miejsca manifestantów, a jednego z nich aresztowano.

 

Jak informuje serwis ndie.pl, wystartował właśnie projekt „Drogi integracji” Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego oraz Urzędu Miasta Poznania, w ramach którego dzieci wysłano na lekcje o islamie.

 

Zdaniem władz Poznania, strach i uprzedzenia do tej religii spowodowane są niewiedzą, dlatego zorganizowano takie spotkania. „Lekcje muzealne”, bo tak się nazywają, składają się z opowieści o islamie, podstawach wiary muzułmańskiej itp.

 

W lekcjach brały udział: Szkoła Podstawowa nr 1 im. Stanisława Staszica w Szamotułach i Społeczna Szkoła Podstawowa i Społeczne Gimnazjum im. Edwarda hr. Raczyńskiego nr 2 w Poznaniu.

 

Muzułmanie pochwalili się taką akcją w Internecie.

 

 

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron zamierza „przygotować grunt pod całkowitą reorganizację islamu we Francji”. Według informacji podawanych przez newsbook.pl, inicjatywa ma ruszyć w pierwszej połowie 2018 roku.

 

Jak zapowiedział Macron, ma w planach walkę z fundamentalizmem, a także zamierza zachować „spójność narodową” Francji. O swoim pomyśle poinformował w zeszłą niedzielę podczas rozmowy z Journal du Dimanche.

 

Francja jest krajem o największej populacji wyznawców islamu w Europie. To właśnie tam doszło do wielu zamachów terrorystycznych.

 

– Pracujemy nad strukturą islamu we Francji, a także nad wyjaśnieniem tego, co jest niezwykle ważne – mówił Macron. – Moim celem jest odkrycie na nowo tego, co leży u podstaw laicyty: bycia wierzącym, możliwości zachowania spójności narodowej i posiadania wolnej świadomości.

 

Macron nie ujawnia na razie szczegółów swojego programu. – Nie ujawnię tej propozycji, dopóki prace nie zostaną zakończone – poinformował prezydent Francji.

 

Jak donosi portal newsbook.pl, Macron w przeszłości mówił już o minimalizacji finansowania islamu w kraju. Poruszył również kwestię regulacji szkoleń imamów i reformy francuskiej Rady Wiary Muzułmańskiej.

 

 

Do zdarzenia doszło na Florydzie. Muzułmańscy studenci w jednej ze szkół zorganizowali Dzień Hidżabu. W tym dniu była możliwość m.in. przymierzenia tego nakrycia głowy. Kiedy jedna z dziewczyn nie zgodziła się na założenie na głowę hidżabu, została skrytykowana w Internecie.

 

Jedna ze studentek, Kathy Zhu, odmówiła przymierzenia chusty. W sieci spotkała ją nagonka. Na Twitterze reakcję Kathy opisała muzułmanka o pseudonimie „anotherarabb”. To ona zajmowała się stoiskiem. Internautka nazwała studentkę ignorantką, gdyż ta zatrzymała się przy namiocie jedynie w celu zrobienia zdjęcia. Kiedy zaproponowano jej przymierzenie hidżabu, nie zgodziła się. Nie wykazała również zainteresowania akcją ani „nie próbowała zrozumieć, czym jest hidżab”. W drugim wpisie „anotherarabb” odniosła się do internautów. Mieli oni pisać do władz uczelni maile z żądaniem, aby usunąć ze studiów Kathy – donosi o2.pl.

 

Nie będziemy tolerować ciemnoty na moim kampusie – pisała „anotherarabb” na Twitterze.

 

 

Inni wyznawcy islamu poparli apel. Według nich, Kathy już wcześniej obrażała muzułmanów na Twitterze. Powiedzieli też, że wyrzucenie jej z uczelni „byłoby błogosławieństwem dla szkoły”. Studentka wyjaśniła, że grzecznie podziękowała za propozycję, gdyż nie zamierza założyć „symbolu opresji kobiet”.

 

 

Jak donosi portal o2.pl, władze uniwersytetu otrzymały wiadomości od studentów w sprawie wydalenia Kathy z uczelni. Uważają jednak, że dziewczyna nie złamała zasad, które panują w obrębie szkoły. Z tego powodu nie mogą jej wyrzucić.